Od kiedy TSH zaczęło mi spadać zaczęła mi" tyć" szyja. Nie zauważałam tego na codzień. Dopiero jak po 2 miesiącach założyłam łańcuszek, który przez wakacje leżał zauważyłąm różnicę. ŁĄńcuszek jest bardzo krótki i jestem zdziwiona tym jak bardzo teraz przylega do szyi

Czy to,że ciągle jeszcze nie mam unormowanego tsh ma na to wpływ??
Jeśli przy hashi moja tarczyca się według mojego endokrynologa kurczy to czemu szyja się powieksza? Dla mnie to dziwne...
Wybieram się na usg bo jeszcze nigdy nie miałam robionego i wtedy przekonam sie dokładnie jak wygąda moja tarczyca.
Jaka jest szansa ,że to wole samo sie zmniejszy ??
Pozdrawiam - M.M.