koala_jazz
20.10.06, 08:54
Kochani, jestem tuz przed ponownymi badaniami na przeciwciala, TSH, fT3, ft4
etc - od dwoch tygodni biore sterydy bo mi reaumatolog tak zalecila
(stwierdzila u mnie Sjogrena). Reumatolog nie wiazala moich dolegliwosci z
tarczyca (wyniki hormonow w normie - choc nie zawsze przy hashi musza poza
normy wykraczac jak wiemy). Kilka lat temu zanim do reumatologa trafilam endo
stwierdzil u mnie hashi, ale nie leczylam tego, bo endo powiedziala ze sie
tego nie leczy tylko trzeba poczekac az wpadne w niedoczynnosc lub
nadczynnosc. I teraz o co mi chodzi. Mam wrazenie, ze sterydami lecze skutek
a nie przyczyne. Czy moze mi ktos wyjasnic z forumowiczow, kto bral sterydy i
hormony jaka jest roznica w ich dzialaniu na organizm ludzki? Dlaczego
sterydy moga byc tak bardzo niszczace dla organizmu? Pytam o to, bo biore
sterydy (byc moze zupelnie niepotrzebnie) i jak ostatnio sie czyms strulam to
doslownie moj organizm oszlal! Bolalo mnie doslownie wszystko! Dochodze do
siebie zadziwijajaco powoli - mam wrazenie ze do podraznienia zoladka
dolaczyly absolutnie wszystkie kiedys bolace organy, tak jakby sie to
odnowilo. Lekarz kardiolog u ktorego robilam niedawno echogram na wiesc ze
biore sterydy uprzedzil nie, zebym bardzo o siebie dbala, bo w przypadku
nawet przeziebienia moge to dlugo leczyc gdyz sterydy obnizaja odpornosc -
czy to prawda? Z gory dzieki za info. Pzdr.