xtc530103
29.11.06, 11:16
Witam wszystkich . Przedstawię się . Jestem kobietą, mam 38 lat i mieszkam w
Toruniu. O chorobie dowiedziałam się półtora roku temu. Podejrzewam, że
powinna być wykryta kilka-może nawet naście lat wcześniej, sądząc po
dręczących mnie objawach.Leczono mnie letroxem 50, potem 100. Nie czułam się
najlepiej, nadal tyłam.Tworzył mi się celulit, choc nigdy nie miałam z nim
nadmiernego problemu. Pytałam lekarzy, czy to może być nietolerancja leku, czy
można go zastąpić innym? Bez efektu. W końcu, póltora miesiąca temu letrox mi
się skończył i tak jakoś wyszło, że nie wykupiłam go od razu i...poczułam sie
lepiej. Nie brałam. Zwątpiłam w istnienie choroby, myśląc, że ktoś się gdzieś
w wynikach pomylił.
Tydzień temu trafiłam do lekarza z uporczywym kaszlem, duszącym, bez
bólu gardła i temperatury, oraz z guzkiem na szyi. Pro forma ,zrobił mi wyniki
i zlecił powtórne usg. Tarczycy nie ma. Ma 1.3 na 1,5 cm a drugi płat jeszcze
mniejszy. TSH 130.000. Pilnie do endokrynologa!!! Ma pani obrzęk śluzowaty,
chce pani skończyć na niewydolność serca?!
No i dzisiaj idę na 14 , bez rejestracji, w ciemno z b.pilnym skierowaniem.
Pytam Państwa, czy już do końca zycia będę się tak podle czuła? Czy już do
końca życia będę musiała tyć? I jeszcze do tego mój tryb pracy, który nie
pozwala być na czczo przed porannym wzięciem tabletki, co podobno powoduje ,
że się nie wchłania? Jak Wy to robicie? Jak wytrzymać w pracy 12 godzin,
pracując ciężko umysłowo i fizycznie nie jedząc np: od 22 do 8 rano?
Nadmieniam, że jem mało, a waga rośnie. Często moje kanapki jedzą bardziej
głodni w pracy.