tar-czy-co
10.04.08, 19:58
Byłam na USG u specjalisty ds. ultrasonografii prof. dr hab. Iksińskiego.
Tarczyca niepowiększona, węzły ok, guzek 4,1 hipogechoniczny i obszary
hipoechogeniczne od 3,9 do 5,9 mm jak tworzące się guzki.
Zerknął na wyniki (TSH - 13,91 %, FT3 - 25 %, FT4 - 84 %), wybijał mi z głowy
wizytę u endokrynologa, prawił że TSH Z A W S Z E reaguje na nieprawidłowości
w hormonach tarczycy i moje wyniki są zupełnie w normie, a ucisk w gardle może
jest od przeziębienia...
Mało tego, powiedział, że guzki są na pewno nadczynne, bo szybko mówię i
jestem nerwowa (!!!!!). Powiedziałam w końcu, że to mój charakter i raczej nie
ma to związku z tarczycą, bo zawsze byłam taka jak i mój ojciec i babcia, no
żesz..
Ostatecznie zalecił tylko kontrolę za pół roku i NIC NIE ROBIć.
Jestem zapisana do Jastrzębskiej, napiszcie mi proszę czy:
- mam świra i szukam sobie chorób a powinnam do psychiatry?
- kobieta nie zbagatelizuje mnie podobnie łykając 100 zeta?
- zrobić od razu przed wizytą przeciwciała i które?
- dlaczego TSH jest tak niemiarodajne a tak uwielbiane przez lekarzy?
dzięki.