Generalnie czuję się niefajnie, włosy lecą, brak energii, broda
rosnie itd - wszystko co znacie, ft4 mam na poziomie ok 30 %, tsh 1
do 1,5 bo tak sobie skacze.
Nie dostaję źadnych leków, bo jeszcze niedoczynności nie mam -
opinia już nie wiem którego lekarza ( w połaczeniu z info że
niektórzy lekarze przy takich wynikach włączją leczenie, ale to
choroby serca i osteoporoza - niestety nie chciała powiedzieć jacy

jestem w Holandii obecnie)
No i przechodzę do sedna - miałam robione badania dokładnie w
owulację, z racji testosteronu i hormonów żeńskich ( wszystko w
normie) i SUPRAIZ - ft4 prawie 60 %. A są to dwa trzy jedyne dni w
miesiącu kiedy ja się naprawdę lepiej czuję - znaczy około owulacji.
Chyba zmienie gatunek - na mrówki.
Oby się tylko nie okazało że jestem robotnicą a nie królową

Dodatkowo wyczytałam że brak hormonów tarczycy może dawać efekty jak
nadmiar testosteronu - vide moja broda

i nieustające kłopoty z
reszta ciała - jak miałam 17 lat to nagle utyłam i porosłam i ki
diabeł, może to był objaw własnie tarczycy a nie żeńskich - leczenie
Diane nie pomogło i wpędziło mnie w depre.