03.09.08, 12:24
Witam!
czytam to forum od czasu do czasu, szukam odpowiedzi i wiele się od
Was uczę. Teraz jednak nijak nie mogę sobie poradzić. Miałam już 2
endo, teraz chodzę do podobno świetnej lekarki. Ale nie wiem czy nie
wolałabym się sama prowadzić i zmieniać dawki, bo już po swoim
samopoczuciu wiem, że coś jest nie tak. Generalnie przez 3 lata
leczono mnie na niedoczynność, od pół roku zdiagnozowano Hashi. Do
tego wariująca przysadka mózgowa. Miałam robiony nawet rezonans, czy
tam coś nie rośnie, ale nic na szczęście nie znalazł, oprócz tego że
przysadka nieprawidłowo pracuje. Co do leczenia - euthyrox, poniżej
szczegóły (lek, dawka i wyniki na końcu tego okresu):
do maja Euthyrox 150, tsh 0,012, PRL 31
maj-czerwiec Euthyrox 75, tsh 8,4, prl-brak badań
lipiec-sierpień Euthyrox 100/125 tsh 6,55, PRL 35,5

do tego pełne objawy depresji ze stanami lękowymi. Czy te dawki w
ogóle mają sens? czy stwierdzenie - "unormujemy tsh to przysadka też
będzie ok" ma sens? wiem, że są sprzęzenia, ale nie umiem sobie
tegho przełozyć na swoje wyniki i prostszy język.

z innych badań to kiedyś tam jak chodziłam prywatnie były ft3 i ft4,
w kwietniu też aTPO ale nie wiem co wyszło.

kurcze podobno babka jest niezła, ale jak mi zmieniła z 150 na 75 to
kazałą przyjść za 4 miesiące! czy to normalne?

no i co z tą PRL?

aaa, włosy mi wypadają tak po 300-400 na 1 mycie. paznokcie
tragiczne, tyję.
Obserwuj wątek
    • hashi-tess Re: TSH a PRL 03.09.08, 12:49
      zmieniłaś lekarza, a on zmienił Ci dawkę
      o połowę. Pytałaś dlaczego?
      Czy przy dawce 150 miałaś objawy nadczynności?
      Czy wyniki FT4 i 3 też wskazywały na nadczynność?

      PRL badasz z jakiegoś powodu?
      • anutka3 Re: TSH a PRL 03.09.08, 13:03
        zmieniłam lekarza z przyczyn finansowych
        nowa lekarka przy pierwszej wizycie utrzymała E150, potem wynik tsh
        0,012 i właśnie wtedy mi zmniejszyła do E75. Objawy były -
        kołatanie, brak siły, wypadanie włosów, schudłam (fakt, że z dietą i
        ruchem). No i grzecznie ufnie jadłąm to E75, po 1,5 miałam dość
        złego samopoczucia, senności,. większego wypadania kudłów - tsh 8,4.
        No i od wtedy (pocz. lipca) mam 100/125.
        PRL badam, bo od czasu do czasu psują mi się te wyniki, prywatna
        endo dawała bromergon na jakiś czas i się normowało. No i przysadka
        reaguje na stres, wypadają włosy.

        jak miałam wskazania na nadczynność to nie było innych badań.

      • anutka3 Re: TSH a PRL 03.09.08, 13:04
        a i tsh w na początku sierpnia było 1,2 a teeraz mam 6,55 przy tej
        samej dawce.

        nie mam pojęcia już co mam robić, no i ta rosnąca PRL
        • obas13 Re: TSH a PRL 03.09.08, 13:46
          Jesteś niełatwym przypadkiem i dziwię się, że w takiej niełatwej
          diagnostycznie sytuacji, bazujesz tylko na TSH. Niestety ale w
          takich przypadkach za każdym razem powinnaś robić co najmniej
          TSH,FT3,FT4.
          Sama piszesz, że przysadka źle reaguje i są podejrzenia o jej złe
          funckjonowanie. Czemu więc dobierasz dawkę l-tyroksyny na podstawie
          hormonu wytwarzanego właśnie przez nią? Tu podstawą są badania FT3 i
          FT4. Bez tego ani rusz. To kosztuje, wiem ale bez tego możesz
          zapomnieć o prawidłowej diagnozie. I tak powinnaś być zadowolona, że
          dostałaś skierowanie na rezonans (ja musiałem zapłacić za to
          650zł.).

          I rzecz druga - objawy. Czy widzisz róznicę w objawach pomiędzy
          stanem kiedy miałaś TSH na poziomie 0,012 a teraz kiedy masz 6,55 ?
          Piszesz głównie o włosach więc czy one w obu tych okresach wypadały
          równie intensywnie?

          No i gdzie się podziały twoje wyniki a-TPO ?
          Na jakiej podstawie zdiagnozowano u ciebie Hashimoto ?
          Robiłaś badania hormonów przysadki LH, FSH, GH ? Przy podejrzeniu
          zaburzeń przysadki robi się zawsze komplet badań.

          Na twoim miejscu nie czekałbym tylko szybko zainwestowałbym w swoje
          zdrowie bo jest to ostatnia rzecz na której można oszczędzać.
          • rosteda Re: TSH a PRL 04.09.08, 00:21
            Dla mnie nielatwym przypadkiem jest lekarka ktora zmniejsza dawke o polowe tylko
            na podstawie TSH.
            Nic dziwnego ze z taka hustawka hormonow (150µg i nagle 75µg) przysadka zle pracuje.
            Przysadka i tak jest u nas kiepska z powodu samej choroby i jak sie jeszcze tak
            nagle zmienia dawki to bedzie jeszcze gorzej pracowala.
            Moze mialas rzut choroby i dlatego to TSH tak wybilo do gory (najczesciej jest
            to przejsciowe i po jakims czsie wchodzi sie w wieksza niedoczynnosc).
            Moim zdaniem te badania ktore napisal Obas sa tobie wcale niepotrzebne.
            Jak jestes na stalej dawce 4 tygodnie to zrob badania tylko TSH, fT3 i fT4
            (prolaktyna tez szaleje jak sie wchodzi w niedoczynnosc i tego sie nie leczy po
            po dobraniu nowej dawki wraca sama do normy - o tym pisze w ksiazce "Leben mit
            Hashimoto") i zobaczysz sama czy masz dobra dawke.
            Jak nie to ponownie do lekarza.
            Pozdrawiam Rosteda
            • anutka3 Re: TSH a PRL 04.09.08, 10:13
              no właśnie nie wiem co mam robić. Czy przypadkiem nie zwiększyć
              sobie nieco dawki, bo naprawdę fatalnie się czuję (senność,
              zmęczenie, wypadanie włosów, tycie, problemy z pamięcią i
              skupieniem). Teraz jem 125/100 co drugi dzień. No i wyniki wskazują
              na niedoczynność, więc spróbowałabym dojść stopniowo do 125
              codziennie. No i za miesiąc zrobie komplet badań (tsh, ft3, ft4)
              Nie jest to takie proste ze względów finansowych, gdyż chyba będę
              musiała się wyprowadzić z domu. A przy mojej pensji utrzymanie się w
              Krakowie graniczy z cudem, nie wspominając już o wydawaniu na
              badania (np. PRL kosztuje mnie 25 zł...).
              roseda - pocieszyłaś mnie troche tym, że jak mi sie to tsh unormuje
              to i przysadka też powinna. Najlepsze jest to, że ten nagły skok
              dawki z 150 na 125 był wtedy gdy lekarka oglądałą mój rezonans
              przysadki. Aaaa, pomiędzy dawką 150 a 125 kazała mi przez 5 dni nic
              (!!!) nie brać. Czy to spotykane?
              • obas13 Re: TSH a PRL 04.09.08, 12:49
                > no właśnie nie wiem co mam robić. Czy przypadkiem nie zwiększyć
                > sobie nieco dawki, bo naprawdę fatalnie się czuję

                zwiększanie dawki w ciemno jest wg. mnie błędem
                trzymaj się podstawowych reguł, a więc odczekaj 4 tyg. na dawce na
                której obecnie jesteś, zrób badania FT3,FT4,TSH i dopiero po ich
                analizie zdecyduj czy coś wymaga zmiany

                > Aaaa, pomiędzy dawką 150 a 125 kazała mi przez 5 dni nic
                > (!!!) nie brać. Czy to spotykane?

                nie, to nei jest spotykane. nie widzę sensu w czymś takim

                ps.
                jeśli oczekujesz tu pomocy to wypadałoby odpisywać na wcześniej
                zadane pytania; taka ignorancja w sytuacji gdy to ty szukasz tu
                pomocy jest chyba nie na miejscu
              • anutka3 Re: TSH a PRL 04.09.08, 14:56
                nagły skok - z 150 na 75 i wtedy miałam tą przerwę 5-cio dniową
            • obas13 Re: TSH a PRL 04.09.08, 12:41
              > Dla mnie nielatwym przypadkiem jest lekarka ktora
              > zmniejsza dawke o polowe tylko na podstawie TSH.
              > Nic dziwnego ze z taka hustawka hormonow (150µg i
              > nagle 75µg) przysadka zle pracuje.

              a to akurat też prawda; tak radykalna zmiana dawki to ewidentny błąd
              ze strony lekarza

              > Moim zdaniem te badania ktore napisal Obas sa
              > tobie wcale niepotrzebne.

              to zależy jak spojrzeć na sprawę; jeśli endokrynolog twierdzi, że
              przysadka pracuje nieprawidłowo, a stwierdził to - jak rozumiem -
              nie na podstawie "widzimisie", przypuszczeń itd. tylko na podstawie
              opisu z przeprowadzonego wcześniej rezonansu to sprawa wymaga
              głębszej analizy; PRL i TSH to przecież nie jedyne hormony
              produkowane przez przysadkę
              • anutka3 Re: TSH a PRL 05.09.08, 08:29

                > to zależy jak spojrzeć na sprawę; jeśli endokrynolog twierdzi, że
                > przysadka pracuje nieprawidłowo, a stwierdził to - jak rozumiem -
                > nie na podstawie "widzimisie", przypuszczeń itd. tylko na
                podstawie
                > opisu z przeprowadzonego wcześniej rezonansu to sprawa wymaga
                > głębszej analizy; PRL i TSH to przecież nie jedyne hormony
                > produkowane przez przysadkę

                na niedoczynność Euthyroksem leczą mnie 3 lata. Od czasu do
                czasu "sypie" się przysadka, tak średnio dwa razy w roku mam
                kiepskie wyniki. Prywatna dawała na jakiś czas (ok 2 miesiące) do
                zażywania Bromergon, ale źle go znosiłam. Ta obecna endo nie daje
                mi, bo mówi, że to by pogłębiło moję lęki i depresję. Wysyła na
                psychoterapie (chodze, leki kiepsko znosze). A tsh i prl sobie hula :
                (
          • anutka3 Re: TSH a PRL 05.09.08, 08:06
            Sama piszesz, że przysadka źle reaguje i są podejrzenia o jej złe
            > funckjonowanie. Czemu więc dobierasz dawkę l-tyroksyny na
            podstawie
            > hormonu wytwarzanego właśnie przez nią?

            nie ja dobieram, tylko lekarka. Podobno świetna, to nie jest
            pierwsza lepsza przychodnia tylko szpital i albo oddział albo
            przyszpitalna przychodnia. Z tego co pamiętam - żeby w ogóle sie do
            niej dostać to trzeba było sie uczekać.

            <Tu podstawą są badania FT3 i
            > FT4. Bez tego ani rusz. To kosztuje, wiem ale bez tego możesz
            > zapomnieć o prawidłowej diagnozie.

            odpowiedź jak powyżej. Babka cieszy się sporym autorytetem, więc jej
            ufam. Co do kosztów - chyba sam wiesz, że można w to wpakować
            tysiące. Jak leczyłam sie prywatnie to było po 150 za badania + 100
            za wizyte. Teraz mnie nie stać, więc pomiędzy wizytami u endo błagam
            o tsh i morfologie u lekarza pierwszgo kontaktu, reszte musze
            wyciągać z kieszeni. Rezonans - czas oczekiwania 3 miesiące,
            koszmarne 3 miesiące niepewności czy potwierdzi się diagnoza
            gruczolaków w przysadce czy innych "gadów" w podwzgórzu. Nie było
            możliwości zapłacenia, finanse końcącej studia są ograniczone.

            > I rzecz druga - objawy. Czy widzisz róznicę w objawach pomiędzy
            > stanem kiedy miałaś TSH na poziomie 0,012 a teraz kiedy masz
            6,55 ?
            > Piszesz głównie o włosach więc czy one w obu tych okresach
            wypadały
            > równie intensywnie?

            pewnie że widzę różnicę. co do intensywności wypadania - to teraz
            bardziej, i gorzej się czuję. W sumie kiedyś utrzymywała mnie babka
            na dolnej granicy tsh i wtedy było świetnie. Ale to nietrwałe jest
            strasznie. W jednym miesiący dawka i wyniki są ok, a za chwile (np.
            2 miesiące) wszystko się sypie.

            > No i gdzie się podziały twoje wyniki a-TPO ?
            > Na jakiej podstawie zdiagnozowano u ciebie Hashimoto ?
            > Robiłaś badania hormonów przysadki LH, FSH, GH ? Przy podejrzeniu
            > zaburzeń przysadki robi się zawsze komplet badań.

            moje wyniki wylądowały bezpośrednio w mojej karcie, pytałam się o
            nie lekarki mo i powiedziała że wskazują na Hashimoto. Pozostałe
            hormony miałam robione, tyle że akurat wtedy jak przysadka pracowała
            całkiem nieźle.
            • hashi-tess Re: TSH a PRL 05.09.08, 08:34
              Wsiadając do samochodu z założenia
              masz ograniczone zaufanie do innych uczestników
              drogi.
              Nie rozumiem skąd takim wielkim zaufaniem
              obdarzyłaś p. dr, która ma decydować
              o Twoim najważniejszym elemencie życia - zdrowiu!!!
              Z Twoich postów wynika, że niebardzo
              potrafi leczyć hashimoto.
              Jak można zmniejszyć dawkę o połowę
              bez wyników badań???!!!!
              ZGROZA.
              P. dr zaleciła, Ty działając j.w.
              płacisz swoim własnym zdrowiem,
              za Jej poradę; bo każda wizyta u lekarza
              to jest PORADA i tylko PORADA.
              Ty wykupując leki i je zażywając
              współdecydujesz o sposobie leczenia.
              Skoro już jesteś zdiagnozowana - wiesz,
              że Twoim schorzeniem jest hashimoto,
              /największe koszty masz już za sobą/,
              to wydaje mi się, że zainwestowanie w swoje
              zdrowie co 4-6tygodni ok 50-60,-zł, to
              nie jest ogromny wydatek w porównaniu
              ze złym samopoczuciem, które powoduje, że Twoja
              jakość życia jest do bani.
              Kiedy ja to sobie uświadomiłam, to w bardzo
              krótkim czasie byłam nareszcie w eutyrozie.
              Sama piszesz kiedy, przy jakich wynikach
              dobrze się czułaś - dlaczego pozwoliłaś na
              takie drastyczne działanie?

              Wiem, że mój post może wywołać dyskusję
              n/t zaufania do lekarzy, ale robię to
              świadomie.

              Życzę Ci, abyś jak najszybciej doszła
              w swych działaniach do eutyreozy.

              Tess
              • anutka3 Re: TSH a PRL 05.09.08, 09:00
                a niech wywołuje, w końcu nie wszyscy są super i potrafią pomóc, bo
                gdyby tak było to to forum by świeciło pustkami.

                miałam przed nią dwie endo -
                1) do prywatnej poszłam bo po pół roku szukania co mi jest i walki z
                moim podstawowym dotarłam do kiepskich wyników tsh. Wyjazd wakacyjny
                miałam za kilka dni, więc leki potrzebne były. Drogo (100 zł), ale
                wypytała, wymacała, zważyła. Dawka euthyrox25 przez 2 tyg, potem 50
                2) zanim wyjechałam "ustawiłam się" w kolejce do lakarza z nfz.
                Wyniki były nadal kiepskie, w niedoczynności, samopoczucie i inne
                objawy były. Utrzymała dawkę, a na moje skargi o włosy usłyszałam
                tekst "to niech je pani jeszcze obetnie, w krótszych będzie pani
                lepiej". Więcej do niej nie poszłam.
                3) powrót do prywatnej. Średnio co 4-5 miesięcy, zależy czy wyniki
                były dobre i czy kasę miałam. Dobrze że było stypendium naukowe. Po
                2,5 roku dawka 150, waga ponad 100 kg i wzrost 168 cm. Przy chorobie
                przytyłam 28 kg. Pod koniec studiów postanowiłam zmienić na
                bezpłatną. Nie wiedziałam jak będzie z robotą, mieszkaniem - jak
                zwykle chodzi o pieniądze. No i ta obecna - uczy studentów w
                klinice, mojego tate łądnie podleczyła (nadczynnośc). To ona jako
                pierwsza powiedziała "hashimoto". I ona skierowała na rezonans.
                Opinie ma bardzo dobrą. Ja miałam u niej 3 wizyty.

                tess - rozumiem, tak to może życie i moje zdrowie. Jednakże nie znam
                tych wszystkich zawiłości tej choroby, nie wiem jakie są sprzężenia.
                I tarczyca i przysadka. Do tego psychika leży. Rozumiem że porada to
                tylko porada. Współdecyduję, owszem. Ale to ona wystawia mi recepty.
                Pół biedy byłoby jakby się to stale utrzymywało na jednym poziomie,
                bo wtedy recepty by mi dawał podstawowy. Przy dawce 150 było
                świetnie przez pół roku. Potem okazało się że dawka ta wpędziła mnie
                w nadczynność.

                ja bardzo chcę dobrze się czuć. Już pogodziłam się z tym, że do
                końca życia. Coraz więcej wiem na temat tego co mi jest. Ale jak
                widać szukam i dopytuję, bo nie jest najlepiej.
                • obas13 Re: TSH a PRL 05.09.08, 10:00
                  A mnie wciąż ciekawi jedno... co to znaczy, że przysadka
                  się "sypie"? Dla mnie to dowód, że twój lekarz jest jednak kiepski.
                  Trochę poświęciłem czasu na czytaniu o schorzeniach przysadki nie
                  tylko tych związanych z wydzielaniem TSH i wiem, że jeśli pada taka
                  diagnoza to powinno się przejść całą masę badań.
                  Mi wydaje się, że z twoją przysadką jest wszystko w porządku, a ten
                  zwrot "przysadka się sypie" to jedynie brak umiejętnego dobrania
                  dawki l-tyroksyny ze strony prowadzącego Cię lekarza. Powtórzę to co
                  napisała już Hashi-tess, jak można było zmniejszać ci dawkę hormonu
                  (i w ogóle ją dobierać) bez badań FT4 i FT3? Kobieta daje ci
                  skierowanie na rezonans (a przecież to cholernie drogie dla NFZ-u
                  badanie) zamiast dać ci skierowanie na hormony tarczycowe. Później
                  straszy zaburzeniami przysadki i jednocześnie nie robi nic w
                  kierunku ich dalszej diagnozy.
                  Dobra opinia samego lekarza to niestety za mało. Są endo, którzy są
                  dobrzy w konkretnych dziedzinach. W bardziej incydentalnych
                  przypadkach mogą nie mieć już takiego doświadczenia, czy nawet
                  teoretycznej wiedzy (mój drugi endo nie wiedział nawet co to znaczy
                  tyreotropinoma) i wtedy leczenie się u takiej osoby jest kiepskim
                  wyborem.
                  A wracając jeszcze do przysadki to chyba masz opis przeprowadzonego
                  rezonansu, prawda?

                  > Pół biedy byłoby jakby się to stale utrzymywało
                  > na jednym poziomie, bo wtedy recepty by mi
                  > dawał podstawowy.

                  Hashimoto to stały proces prowadzący do destrukcji gruczołu więc
                  siłą rzeczy utrzymanie poziomu hormonów (TSH,FT3/FT4) na stałym
                  poziomie jest niemal niemożliwe; dawek w tej chorobie się nie
                  zmniejsza tylko co najwyżej zwiększa

                  > Przy dawce 150 było świetnie przez pół roku.
                  > Potem okazało się że dawka ta wpędziła mnie w nadczynność.

                  a skąd to przeświadczenie o nadczynności? były kliniczne objawy
                  nadczynności (chyba nie skoro piszesz, że czułaś się wtedy znacznie
                  lepiej), FT4 i FT3 były powyżej górnej granicy normy (tego nie wiesz
                  bo ich nie robiłaś); skorzystaj z doświadczeń piszących na forum,
                  poczytaj historie innych chorób to na pewno lepiej zrozumiesz istotę
                  tej choroby
                  • aleksandra_01 Re: TSH a PRL 05.09.08, 15:27
                    witaj
                    mnie zastanawia jedna rzecz,

                    powiedz kto i dlaczego kazał Ci
                    zrobić PIERWSZY RAZ badanie prolaktyny ?

                    prawdą jest że po unormowaniu hormonów
                    tarczycy normuje się prolaktyna,
                    ja o mało nie zaczęłam jej leczyć niepotrzebnie !

                    moim zdaniem powinnaś być na większej dawce
                    na to wskazuje chodźby Twoja waga,
                    i koniecznie ft3,ft4 i tsh

                    bilans finansowy wyjdzie Ci tak samo
                    albo teraz wydasz na potrzebne badania
                    albo później będziesz płacić za złe leczenie.

                    a i jeszcze jedno: to są Twoje badania
                    Twoje wyniki i masz prawo je znać,
                    nie może być tak że lekarz Ci ich nie pokazał

                    pozdrawiam
                    a.
                    • mikaww Re: TSH a PRL 10.09.08, 21:50
                      witajcie, ja także mam problemy z prolaktyną.Ponad dwa lata temu dr
                      endykronolog stwierdziła hyperprolaktynemie czynnosciowa PRL 305 po
                      Mtc 5125, brałam od tego czasu Bromergon przez około 2 lata.
                      Zaprzestałam brac Bromergon w czerwcu tego roku i dzisiaj po
                      odebraniu wynikówe okazało sie ze znów po Mtc PRL ok.3000.TSH od
                      czerwca, na poziomie 0,048(norma 0,4-4)FT3 2,8, FT4 1,6 przy dawce
                      Euthyrox 100.Czy myslicie ze PRL szaleje z powodu źle dobranych
                      dawek Euthyroxu?
                      • tashunko Re: TSH a PRL 11.09.08, 11:23
                        Czytam ten wątek i zastanawiam się kiedy w zasadzie ja zaczęłam
                        chorować na tarczycę...
                        W 2003 roku czułam się bardzo źle - powtarzające się plamienia i
                        zaburzenia okresu do tego ciągłe drętwienia kończyn, które miałam od
                        lat, mnóstwo torbielowatych zmian w piersiach - też leczonych od lat
                        i nadal, bo po kolejnych biopsjach torbiele i tak po jakimś czasie
                        sie pojawiają, zaburzenia pola widzenia - konsultacje u gina,
                        okulisty i neurologa, u którego leczę się od lat na dyskopatię
                        szyjną zaowocowały szeregiem badań - ale jeśli chodzi o hormony to
                        TYLKO prolaktyny, progesteronu i czegoś jeszcze, ale na pewno nikt
                        wtedy nawet sie nie zająknął o tarczycy i badaniu jej hormonówsad
                        Ponieważ wszystkie badane hormony miałam podwyższone lub
                        przewyższające normę, do tego badania pola widzenia nie były ciekawe
                        skierowano mnie na TK głowy celem wykluczenia gruczolaka. W głowie
                        nic nie wyszło, do czasu unormowania hormonów brałam Bromergon i
                        luteinę - jakis czas to trwało...Pomijam oddzielne leczenie torbieli
                        i dyskopatii.
                        Od tego czasu minęło kilka lat i teraz myślę, że przecież już wtedy
                        wystarczyło zacząć choćby od TSH...USG tarczycy miałam robione tylko
                        przy okazji 1 biopsji piersi w 1995 - wszystko było ok.
                        Szkoda, że wtedy nie miałam tej odrobiny wiedzy co teraz i że sama
                        nie pomyślałam o tarczycy sad
                        Piszę o tym głównie dlatego, aby ktoś inny uniknął podobnych
                        sytuacji.
                        • vibbeke Re: TSH a PRL 11.09.08, 11:33
                          Też znam z autopsji zmagania z prolaktyną. 4 lata temu miałam
                          zdiagozowaną hiperprolaktynemie czynnościową i moja pani ginekolog
                          (była już na szczęście) przez 3 lata faszerowała mnie bromergonem,
                          bez żdanych rezultatów. Mój poziom prolaktyny przy ostatnim badaniu
                          wynosił 127 przy normie do dwudziestu dwóch chyba (nie pamiętam
                          dokładnie). Dopiero niedawno wyczytałam, że za wysoki poziom
                          prolaktyny może mieć związek ze źle funkcjonującą tarczycą. A moja
                          była pani doktor nigdy nie zleciła mi nigdy dodatkowych badań na
                          tarczycę, ani żadnych innych tylko sam poziom prolaktyny...
                          • hashi-tess Re: TSH a PRL 11.09.08, 11:45
                            vibbeke napisała:


                            A moja
                            > była pani doktor nigdy nie zleciła mi nigdy dodatkowych badań na
                            > tarczycę, ani żadnych innych tylko sam poziom prolaktyny...

                            pytanie:
                            czy nie zleciła z racji oszczędności
                            czy z niewiedzy.
                            Nie wiadomo co gorsze.
                        • hashi-tess Re: TSH a PRL 11.09.08, 11:43
                          tashunko napisała:


                          > Szkoda, że wtedy nie miałam tej odrobiny wiedzy co teraz i że sama
                          > nie pomyślałam o tarczycy sad
                          > Piszę o tym głównie dlatego, aby ktoś inny uniknął podobnych
                          > sytuacji.


                          Problem polega na tym, że nie wszyscy zaglądają
                          na to forum. Za to wiele dziewczyn i kobiet
                          choruje nie wiedząc o tym.
                          Wystarczy na ulicy przyjrzeć się osobom
                          z otyłością brzuszną /baaaardzo charakterystyczną/,
                          z czarnymi łokciami, łysiejącymi, z wytrzeszczem
                          lekkim bądż większym oczu.

                          Dlatego potrzebne jest stowarzyszenie,
                          aby nie tylko walczyć o lepszą jakość
                          terapii już zdiagnozowanych schorzeń,
                          ale żeby uświadomić ludziom jak podstępna,
                          czytaj przewlekła, jest zła praca
                          tarczycy.
                          Mnie "podgryzała" około 20 lat zanim
                          sama zaczęłam w tym kierunku działać.
                          Następne kilka lat zajął mi powrót
                          do "zdrowotności" do euthyreozy.
                          Z moją dzisiejszą wiedzą zajęłoby mi to
                          "tylko" kilka m-cy bez zbędnych badań,
                          zbędnych - nic nie dających - prywatnych
                          wizyt lekarskich.

                          Zapraszam na sobotnie spotkanie w Wiśle,
                          aby stowarzyszenie nareszcie powstało.
                          • tashunko Re: TSH a PRL 11.09.08, 13:03
                            hashi-tess napisała:

                            >
                            > Zapraszam na sobotnie spotkanie w Wiśle,
                            > aby stowarzyszenie nareszcie powstało.
                            >


                            Niestety nie mogę. Będę być może o rzut beretem, bo w Bielsku, ale
                            niestety w szpitalu (o ile TSH/FT3/FT4, które dziś robiłam wyjdą na
                            takim poziomie, który umorzliwi dalsze badania do oeracji pęcherzyka
                            żółciowego i samą operację). Nie włączałam się do wątku o
                            stowarzyszeniu właśnie z tego powodu, że wrzesień/pażdziernik to dla
                            mnie gorący okres z wielu względów - nie tylko zdrowotnych. Całym
                            sercem jestem z Wami i trzymam kciuki, aby w końcu się udało powołać
                            stowarzyszenie do życia.
                            • mikaww Re: TSH a PRL 11.09.08, 19:58
                              ja też niestety nie dam rady dotrzeć, bardzo ale to bardzo
                              żałuję.Wiedza którą się tu zdobywa jest bezcenna.Powiedzcie proszę,
                              czy powinnam zaprzestać branie Bromergonu przy tak dużej prolaktynie
                              po Metoclopramidzie?CZy moja endo źle mnie leczy skoro daje
                              Bromergon?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka