telesforyn1
30.10.08, 15:14
Może któraś z Was spróbuje mi pomóc, w sumie nie wiem czy przyczyny
szukać w tarczycy, czy nie ma ona związku z moim stanem. Od maja
zwiększyłam dawkę na 100 euthyroxu, staram sie brac Cefasel
(zapominam) i przez ostatnie trzy tygodnie miałam zastrzyki z
żelaza. Mogło by się wydawać, że powinnam się czuć lepiej, a tu
tragedia. Nie potrafię zapanować nad nerwami, mąż mnie wyprowadza z
równowagi każdym swoim odezwaniem, na dzieci też ciągle warczę.
Próbuję to wytłumaczyć trochę zmianą pracy, ale to było w sierpniu a
moje wybuchy trwają do dziś. Zaraz spróbuję znaleźć swoje ostatnie
badania i je tutaj wkleić.
Bardzo proszę zabierzcie głos, wybieram się już do neurologa po
jakieś lekarstwa na uspokojenie, ale czy to jest wyjście ?