Kochane Hashi!
Bardzo Was proszę pomózcie mi podjąć decyzję w sprawie przejścia na
novothyral, bo już całkiem zgłupiałam od rad endo
Postaram się w skrócie przypomnieć moje hashi - przygody:
Diagnoza 2001 r - już wówczas nie miałam przeciwciał tarczycy -
podobno z uwagi na długotrwającą i nieleczoną hashi - potwierdzam
objawy miałam wiele, wiele lat wcześniej. Leczenie: eltroxin od
dawki 50 mmg stopniowo do 114,30 mmg(brzmi idiotycznie - po prostu
5x100 + 2x 150 na tydzień).
Początkowo rewelacyjna poprawa - chyba z uwagi na szalony kontrast,
ale od roku 2004 (po 3 latach leczenia) coraz gorzej - samopoczucie -
typowe objawy niedoczynności - endo - hormony ma pani w normie
(badane tylko TSH, raz TSH + fT4) - proszę szukać gdzie indziej.
No to szukałam. Stopniowo wśród objawów największym problemem stała
się nadmierna senność, brak energii, osłabienie, tycie itd.
Trafiłam do Poradni Zaburzeń Snu - badali mnie i leczyli 16
miesięcy - diagnoza: hipersomnia idiopatyczna, co znaczy tyle, że
stwierdzono nadmierna senność, ale nie mają bladego pojęcia czym
jest ona spowodowana, co za tym idzie nie ma skutecznej terapii.
Leczy się to (a raczej eksperymentuje na biednych pacjentach
lekami przeciwdepresyjnymi - jak dla mnie horror). Nie będę się
rozpisywać - w każdym razie osławiona różowa pigułka o nazwie prozac
na mnie działa fatalnie - powoduje pogorszenie nastroju i stany
lękowe (ostre) - no ale uwierzyłam sławie lekarskiej, że muszę to
przetrzymac, a on mnie wyleczy w ciągu 8 miesięcy - efekt - 8
miesięcy nieomal wyjętych z życiorysu - nadmierna senność
postępująca coraz mocniej. Ostatnio zmieniono mi lek na inny -
wychwytu zwrotnego nonadrenaliny - ten nieco mnie budzi, ale nie
leczy, tylko pobudza do stanów agresji włącznie - jest fajnie - jak
go nie wezmę, to jestem śpiąca królewna (ale pogodna i spokojna

,
jak wezmę to robi się ze mnie furiatka i sama ze sobą nie
wytrzymuję. Od ostatniej specjalistki od hipersomni usłyszałam, że
muszę się liczyć z przyjmowaniem tego leku do końca życia, bo
medycyna wobec hipersomnii idiopatycznej jest bezradna, no i to
skłoniło mnie do powrotu do wątku tarczycowego (wiem powinnam
wcześniej, ale ... wiara w autorytety skutecznie mnie
powstrzymywała - mam na myśli znaną endo - autorkę prac m. in. na
temat hashi).
Nie mam pojęcia czy źle leczone hashi może być główną przyczyną tej
nadmiernej sennośći, ale wiem jedno, bo to zaobserwowałam - senność
zwiększa się radykalnie jesienią, zimą i wczesną wiosną i poziomy
hormonów tarczycy równiez dziwnie w tym czasie się kształtują - jak
zwiekszę dawkę eltroxinu to po jakimś miesiącu jest poprawa - endo
mówi, że to bzdura, a jak chcę sobie rozwalić serce to ona nie
bierze odpowiedzialności

.
A konkrety:
II.2007 TSH 0,345 (0,4-4,0)
FT4 79%
FT3 32%
zwiekszyłam dawke o 50mmg na tydz.
IX.2007 TSH 0,619 (0,4-4,0)
FT4 46%
FT3 66%
nie rozumiem dlaczego T3 nagle tak wyskoczyło w górę

, a T4 spadło
XII.2007 TSH 0,382 (0,4-4,0)
endo kazala zmniejszyc dawke o 50 mmg/tydz.
po miesiacu b. źle się czułam, spiączka kompletna - nie mam niestety
badań

- + 50 mmg/tydz. - mała poprawa - po 2 miesiącach (II.2008)
zaszalałam brałam 125 mmg/dzień
IV.2008 TSH 0,411 (0,4-4,0)
FT4 81%
FT3 86%
samopoczucie lepsze, sennosc mniejsza, zmniejszyłam
dawke do 114mmg/dzień (no bo endo postraszyła sercem)
IX-X.2008 gwałtowne pogorszenie samopoczucia, senność nie do
opanowania
XI.2008 TSH 0,156 (0,4-4,0)
FT4 86%
FT3 38%
z tymi wynikami byłam dziś u endo - nowej, bo poprzednia przestała
pracować w poradni - przepisała mi novothyral 100 (bez żadnej mojej
sugestii

- no i nie wiem, co o tym sądzić
Wiem, ze mam o wiele za mało badań - ale jakoś wydaje mi się, ze z
tym T3 nie jest u mnie tak tragicznie, z drugiej strony może
faktycznie powinnam sprawdzić, co bedzie sie działo po tym
novothyralu. Tylko z tego, co wyczytałam nikt nie brał samego novo,
tylko razem z euthyroxem (czyli ja moze powinnam razem z
eltroxinem?) i w ogóle dlaczego dawka akurat 100?
Kochane Hashi powiedzcie, co o tym sądzicie?
Serdecznie pozdrawiam
Joanna
P.S. i sorry za taaaak obszerną pisaninę