Dodaj do ulubionych

TSH z "opóźnionym zapłonem" / med. alternat.

22.02.09, 21:56
Witajcie,

pisałam wcześniej o mojej sprawie na forum Choroby tarczycy:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24712&w=91508853&a=91508853
jednak Rosteda przypomniała mi o tym forum, więc kontynuuję wątek
tutaj.

Tutaj jeszcze raz wyniki sprzed tygodnia:
TSH (3. generacja) 2,44 mlU/l (0,4-4,0)
FT3 11.8 pmol/l (2,3-6,3) * podwyższone
FT4 21,1 pmol/l (10,3-24,4)
anty-TPO 294 IU/ml (0-35)


Dla dopełnienia całości, moje wyniki sprzed 3 lat:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24776&w=40768156&v=2&s=0
I ciąg dalszy historii: wyniki omówiłam właśnie z lekarką (która
wprawdzie jest lekarzem ogólnym, ale specjalizuje się w tarczycy, bo
sama ma Hashi w zaawansowanej formie). I dowiedziałam się czegoś, co
nie było dla mnie jasne do tej pory: że TSH działa niejako z
opóźnionym zapłonem, czyli wskazuje na stan tarczycy sprzed 6-8
tygodni. I stąd mogą być rozbieżności w moich wynikach (TSH vs.
FT3).

Poziom przeciwciał wg niej bardzo dobrze koreluje z poziomem FT3,
tzn. jest raczej niski, jak na Hashi.

Lekarka skłaniała się do wytłumaczenia, że dzięki działaniom
energetycznym (które trwają od miesiąca) moja tarczyca została
pobudzona do pracy/zdrowieje/liczba przeciwciał maleje i że dzięki
temu poziom hormonów przez nią produkowany + hormony w tabletkach ;-
) powodują zawyżony wynik FT3.

Zaleciła zmniejszenie dawki powiązane z uważną
obserwacją samopoczucia: na zmianę pół i 3/4 tabletki (L-tyroksyny)
75 mikrogram, bo takie na razie mam (zostało mi ich jeszcze tak na
2-3 tygodnie, potem kupię inne). I powtórzenie badań za ok. 1,5
tygodnia, wtedy - jeśli jej teoria jest słuszna - TSH i FT3 powinny
być już niższe.

Od jakiś 3-4 dni biorę już 3/4 tabletki i w ciągu dnia czuję się
lepiej, niż to było przedtem, ale problemy z zasypianiem jeszcze są.

Odpowiadając jeszcze na odpowiedź hashi-tess z pierwszego
podlinkowanego wątku: jestem zdania, że choroby z autoagresji
wynikają przede wszystkim z faktycznej "agresji" wobec siebie, tzn.
np. nieszanowania siebie, nietroszczenia się o siebie, myślenia o
sobie negatywnie itp. Mam głębokie przekonanie, że tak jest. Dlatego
też korzystam z tzw. "medycyny alternatywnej" (choć nie uważam, żeby
to było właściwe określenie na takie działania, ale to nie miejsce
na dyskusje o tym raczej), a dokładniej z reiki, jeśli komuś z Was
ta nazwa coś mówi. Nie raz już odczułam poprawę dzięki reiki i jeśli
wyniki badania za półtora tygodnia będą takie, jak przewiduje ta
lekarka, no to będzie czarno na białym. Ponadto oczywiście terapia i
ćwiczenie zmian myślenia, lepszego myślenia o sobie, nie zaprzątania
sobie głowy sprawami niepotrzebnymi, martwienia się itp.

* Dodam tylko, żeby to było jasne - to jest moje zdanie, w mojej
sprawie, nie wykluczam, że się mylę i nie wykluczam, że kiedyś je
zmienię. Ale na ten moment skłaniam się ku temu, co napisałam i
czuję, że dla mnie ma to sens. *

Hashi-tess, ciekawiłoby mnie, dlaczego "nie powinno się stosować"
medycyny alternatywnej w chorobach autoagresywnych i jakiej
dokładnie medycyny alternatywnej to dotyczy oraz skąd takie zdanie
(tzn. czy były jakieś badania na ten temat itp.). - jakie jest
uzasadnienie tego.

Pozdrawiam Was serdecznie i idę przeszukiwać forum w tematyce metod
alternatywnych,

Asia
Obserwuj wątek
    • irena.earl Re: TSH z "opóźnionym zapłonem" / med. alternat. 23.02.09, 00:16
      Witaj.

      Myślę, że największe niebezpieczeństwo metod tzw "medycyny" alternatywnej polega na tym, że niektórzy ludzie próbują nimi zastąpić właściwe działania medyczne. Nazwa "metody alternatywne" sugeruje, że stanowią jakąś alternatywę wobec leczenia. Takie pozamedyczne metody są dopuszczalne, ale tylko jako dodatek do właściwego leczenia, nie jako alternatywa. Ty całe szczęście leczysz się także w standardowy sposób. Proszę, nie popełniaj błędu wielu chorych i mimo wiary w reiki nie porzucaj zwykłego leczenia.

      Jak zapewne się domyślasz, jestem bardzo sceptyczna wobec wszelkich magicznych metod jako metod medycznych. Jestem także wielką zwolenniczką takich działań jako metod psychologicznych. Jednym chorym pomaga wiara w boga/bogów, modlitwa, innym reiki czy medycyna chińska, jeszcze innym wizyta u bioenergoterapeuty czy wróżki. Takie działania poprawiają człowiekowi nastrój, pozwalają nadać swojej chorobie i swemu życiu głębszy sens, uporządkować sobie świat. Dobrostan pacjenta jest w czasie leczenia bardzo ważny, nadzieja daje siły do walki z chorobą. Jednak tłumaczenie poprawy wyników działaniami magicznymi jest moim zdaniem lekkim przegięciem. Przecież przyjmujesz także hormony.

      Jako jedną z przyczyn chorób autoimmunologicznych podaje się stres (jak piszesz - nienawiść do siebie, itp). Związek choroba-stres tylko brzmi tajemniczo, przez co staje się pożywką dla różnych magicznych teorii. Stres tymczasem, zwłaszcza długotrwały rozregulowuje układ dokrewny, zwłaszcza oś przysadka-podwzgórze-nadnercza, mobilizuje układ odpornościowy, lub choćby przyspiesza bicie serca. Długotrwały stres niszczy ludzki organizm w sposób czysto fizyczny - i nie trzeba do tego żadnych tajemniczo brzmiących wyjaśnień. Te informacje to zakres biologii z LO.

      Piszesz:
      Nie raz już odczułam poprawę dzięki reiki i jeśli
      > wyniki badania za półtora tygodnia będą takie, jak przewiduje ta
      > lekarka, no to będzie czarno na białym.
      Trudno się dziwić, że odczułaś poprawę dzięki reiki. Kluczowe jest tu słowo ODCZUŁAŚ, siła autosugestii jest ogromna dla samopoczucia, a w końcu o uzyskanie dobrego samopoczucia tu chodzi. Jeszcze jedna uwaga- jeżeli Twoje wyniki za tydzień będą lepsze, w żadnym, najmniejszym chociaż stopniu nie udowodni to, że to zasługa reiki.
      • irena.earl Re: TSH z "opóźnionym zapłonem" / med. alternat. 23.02.09, 00:23
        Żeby nie było wątpliwości - nie jestem ani nie byłam studentką medycyny. Sama
        jestem w trakcie leczenia na Hashimoto (na razie mało skutecznego) i borykam się
        z wieloma przykrymi objawami tej choroby. Mam także swoje pozamedyczne sposoby
        poprawy samopoczucia: wierzę w animaloterapię - nie ma to jak puchaty kot lub
        myszoskoczek jako najmilszy terapeuta.

        Nie zabraniam nikomu korzystać z pozamedycznych metod poprawy nastroju czy
        zdrowia. Myślę też, że rzeczywiście reiki pomaga ci w procesie zdrowienia
        (chociaż niekoniecznie przez oddziaływanie na samą tarczycę). Nie chcę tylko,
        żeby osoby, które zajrzą na to forum, uznały: o, fajnie, to ja zostawiam
        leczenie, bo osobie x poprawiło się dzięki reiki. W końcu to dowód, prawda?
    • aleksandra_01 Re: TSH z "opóźnionym zapłonem" / med. alternat. 23.02.09, 01:29
      Witaj

      aż ciężko uwierzyć ale moja "znajomość" z reiki trwa
      od dzieciństwa, co najmniej od wieku przedszkolnego,
      kiedy to jako nowość reiki pojawiło się w Polsce,
      tak była moda, której uległo moje otoczenie.

      w związku z tym odkąd pamiętam mówiono mi że mam szanować
      siebie, troszczyć się o siebie, codziennie rano sobie
      powtarzać że ten świat jest dla mnie itp.
      osobiście po tylu latach doświadczeń z reiki
      nie wierzę żeby to mogło pomóc, ok pomaga na ból głowy,
      na ból ręki i na rośliny doniczkowe, ale na nic więcej.

      niestety bardzo pozytywne podejście do samej siebie
      i wiara we własne możliwości które mam dzięki reiki,
      oraz niezliczone seanse reiki których doświadczyłam
      nie ustrzegło mnie przed stresem, przed chorą tarczycą
      oraz tymi wszystkimi innymi problemami zdrowotnym które
      mnie spotykają.

      ogólnie ujmując całkowicie zgadzam się z irena.earl

      a.
      • ja_joanna nowe wyniki 06.03.09, 16:09
        Dlatego też podkreśliłam, że to moje zdanie i tylko w mojej sprawie,
        jak to działa u innych - nie wiem i nie przejmuję za to
        odpowiedzialności.


        Jak to działa u mnie - też jeszcze nie wiem. Na ten moment jestem
        ogłupiała wynikami badania (z 4.03.2009), które wg lekarki, z którą
        się konsultowałam są w zasadzie takie same jak poprzednie (z
        13.02.2009) tylko jakby "pogłębione":

        co poprzednio / obecnie norma

        TSH 2,44 / 4,20 mlU/l 0,4-4,0
        FT3 11,8 / 15,1 pmol/l 2,3-6,3
        FT4 21,1 / 16,9 pmol/l 10,3-24,4
        p-ciwciała anty-TPO 294 / 220 IU/ml 0-35

        Dostałam zalecenie zbadania prolaktyny w teście z MTC (3 wartości).
        Lekarka jest zdania, że na powyższe wyniki wpływa jeszcze jakiś inny
        hormon i zakłóca pracę przysadki, jeśli dobrze zapamiętałam. Idę w
        poniedziałek na pobranie krwi.

        Przedziwne są te wyniki. Co mnie cieszy - że spadła liczba
        przeciwciał, ale czy to dużo czy mało w tak krótkim czasie? Nie
        wiem. Samopoczucie ciągle mam nienajlepsze i mocno nerwowe, łykam w
        tej chwili 50µg l-tyroksyny. W międzyczasie próbowałam jeszcze
        mniej, ale miałam telepanie serca w nocy - nie do zniesienia.

        Pozdrowienia,

        Joanna
        • hashi-tess Re: nowe wyniki 06.03.09, 16:34
          ja_joanna napisała:


          tylko jakby "pogłębione":
          >
          > co poprzednio / obecnie norma
          >
          > TSH 2,44 / 4,20 mlU/l 0,4-4,0
          > FT3 11,8 / 15,1 pmol/l 2,3-6,3
          > FT4 21,1 / 16,9 pmol/l 10,3-24,4
          > p-ciwciała anty-TPO 294 / 220 IU/ml 0-35
          >




          zgadza się "pogłębione"
          bo wpadasz w niedoczynność.
          • ja_joanna Re: nowe wyniki 06.03.09, 17:26
            Niedoczynność? Ale przecież FT3 jest ponad normę i rośnie.
            Rozumiem, że TSH też rośnie i wskazuje na niedoczynność, ale lekarka
            mi mówiła, że TSH jest w tym momencie jej zdaniem mniej ważne, jeśli
            FT3 jest podwyższone, bo jak mówiła TSH pokazuje stan tarczycy
            sprzed 6-8 tygodni.
            Jak to wytłumaczyć?
            • hashi-tess Re: nowe wyniki 06.03.09, 18:33
              A WYKONAŁAŚ badania p/ciał TRAB?
    • ja_joanna podwyższona prolaktyna 19.03.09, 23:24
      Zrobiłam jeszcze badanie prolaktyny na prośbę lekarki - w teście z
      Metoclopramidem (3 wartości). I za Waszą sugestią jeszcze
      przeciwciała TG:
      TSH 3,30 mlU/l (0,4-4), poprzednio 4,20, więc spadło
      FT3 16,5 pmol/l (2,3-6,3), wzrosło (poprzednio 15,1)
      FT4 19,4 pmol/l (10,3-24,4), wzrosło (poprzednio 16,9)
      antyTPO 265 lU/ml (0-35), wzrosło (poprzednio 220)
      przeciwciała TG <20 lU/ml (0-40)
      prolaktyna w teście z metoclopramidem:
      0 min.: 632 mlU/l
      60 min.: 4855 mlU/l
      120 min.: 4304 mlU/l
      norma: 40-530

      Więc prolaktyna ciut podwyższona, ale nie wiem dokładnie, jak to
      wszystko interpretować i co na co wpływa. Znacie się na tym teście z
      obciążeniem? Na ile moje wyniki są w normie? I czy ktoś potrafi
      wytłumaczyć rozbieżność między TSH a FT3? Bo jak widać TG jest w
      normie...
      • aleksandra_01 Re: podwyższona prolaktyna 20.03.09, 02:30
        może to podostre zapalenie tarczycy
        będące aktualnie w fazie nadczynnej
        i powoli zmierzające do niedoczynności...

        co do prolaktyny po mtc
        "W warunkach prawidłowych po 60 minutach obserwuje się mniej niż
        pięciokrotne zwiększenie stężenia prolaktyny."

        czyli u Ciebie
        4855/632 = 7,6 czyli troszkę za dużo,
        ja raz miałam ponad 18 razy za dużo, a innym razem ponad 32 za dużo,
        a tą pierwsza bez obciążenia przy dolnej granicy normy.

        trzeba pamiętać że hiperprolaktynemia jest związana z Hashimoto
        i że mając problemy z tarczycą leczenie samej prolaktyny
        nie wiele da. estrogeny oraz środki antykoncepcyjne podnoszą
        poziom prolaktyny.

        a.
      • aleksandra_01 Re: podwyższona prolaktyna 20.03.09, 02:50
        a jeszcze doczytałam o tym że Twoja lekarka mówiła o wpływie hormonów
        tsh - prolaktyna. to jak już to wysokie tsh podwyższa prolaktyne,
        ale nie odwrotnie, dlatego że "wyleczenie" tarczycy skutkuje
        unormowaniem prolaktyny, natomiast odwrotnie leczenie prolaktyny
        nigdy nie wyleczy tarczycy.

        oczywiście rozumiem że badania robiłaś po tabletce nie przed?
        bierzesz jakieś inne leki ?

        a.
        • ja_joanna Re: podwyższona prolaktyna 20.03.09, 13:04
          Tarczycowe robiłam przed Euthyroxem, jeśli o to pytasz. Tyle się już
          nasłuchałam opinii na ten temat, czy badać przed czy po, że w końcu
          sama nie wiedziałam, jak najlepiej.

          Pigułek antykoncepcyjnych nie biorę. Innych leków w tej chwili
          raczej też nie, czasem jakieś ziołowe uspokjajające, przez jakiś
          czas brałam Geriavit Pharmaton, teraz znowu zaczynam.

          Dziś w nocy miałam kilka godzin palpitacji serca (tzn. co zasnęłam
          to mnie wybudzało telepanie w klatce piersiowej). Zasnęłam po 7
          rano. Wymiękam już. Nie wiem, czy to ma związek z tarczycą albo
          prolaktyną, a może nerwicą?

          Co masz na myśli mówiąc, że estrogeny wpływają na poziom prolaktyny?

          Jeszcze jedno: czytałam gdzieś, że prolaktyna jest wrażliwa na rytm
          dobowy, tymczasem ten jest u mnie trochę przesunięty, m.in. z powodu
          nerwicy - chodzę później spać - zasypiam tak między 2 a 4 mniej
          więcej i wstaję raczej nie wcześniej niż o 11. Taki rytm mam już od
          dwóch miesięcy. Tymczasem ta prolaktyna była badana 8/9/10, więc
          jakby "w środku nocy" no i byłam niedospana, nie wiem, czy to też
          może wpływać na wyniki.
          • edith31 Re: podwyższona prolaktyna 20.03.09, 13:27
            Witaj wg mnie te wyniki sa dziwne, pojdz do dobrego specjalisty bo
            tu nikt takich wynikow w 100% profesjonalnie Ci nie
            zinterpretuje,pozatym wszytko bierzemy pod uwage:samopoczucie itp
            pozdrawiam
          • aleksandra_01 Re: podwyższona prolaktyna 20.03.09, 14:30
            Witaj

            > Co masz na myśli mówiąc, że estrogeny wpływają na poziom prolaktyny?


            > Jeszcze jedno: czytałam gdzieś, że prolaktyna jest wrażliwa na rytm
            > dobowy,


            "Prolaktyna jest wydzielana pulsacyjnie w rytmie dobowym,
            a najwyższe stężenia osiąga w nocy.
            Stężenie prolaktyny we krwi zwiększa się podczas stresu,
            dużego wysiłku fizycznego i umysłowego, mechanicznego
            drażnienia brodawek piersiowych, hipoglikemii, ciąży, laktacji.
            Prolaktyna wykazuje wahania zgodnie ze stężeniem estrogenów
            i progesteronu: wzrost w pierwszej fazie cyklu miesiączkowego,
            spadek w drugiej, wzrost w czasie ciąży, spadek w czasie porodu,
            wzrost podczas karmienia dziecka piersią.
            Podczas ciąży i laktacji poporodowej poziom prolaktyny w surowicy
            może wzrosnąć 10 do 20 razy.
            Hiperprolaktynemia jest częstym powodem niepłodności i zaburzeń
            funkcji gonad u kobiet i mężczyzn. Prolaktyna u kobiet może hamować
            sekrecję steroidów w jajnikach, dojrzewanie pęcherzyków jajnikowych,
            sekrecję LH i FSH, a u mężczyzn sekrecję testosteronu."
            informacje podane przez moje laboratorium.

            jak ja robiłam to mi mówiono że koniecznie trzeba pójść wyspanym,
            wypoczętym i niezestresowanym. także jeśli masz problemy z rytmem
            dobowym to te wyniki może są całkiem niezłe tzn prolaktyna.
            ale na pewno omów to ze specjalistą i powiedz o tych problemach ze snem itp.

            a.
            • ja_joanna Re: podwyższona prolaktyna 20.03.09, 16:51
              Dzięki za odpowiedź. Będę to na pewno konsultować ze specjalistą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka