Dodaj do ulubionych

remont, aaaa!

26.02.14, 10:23
Ja rozumiem, że czasem trzeba zrobić remont, ok. Ale żeby od listopada borować w kawalerce od rana do późnego wieczora, nawet niedziel nie omijając, to już jest, do diabła, zbyt wiele, jak na moją wytrzymałość. Pracuję w domu i jakoś trudno mi się skupić, jak mi mózg rozwierca tym hałasem. No i mam wizję sąsiada, który się przewierca przez ścianę i ląduje u mnie w mieszkaniu. Sąsiad w sumie niczego sobie smile, ale mam tego serdecznie dość. A, chodzić na rozmowy nie będę, cała klatka już do nich pielgrzymowała z prośbą o litość, nie pomogło.
Obserwuj wątek
    • dziewczyna_bosmana Re: remont, aaaa! 26.02.14, 10:35


      nie Ty jedna masz ten problem
    • olinka20 Re: remont, aaaa! 26.02.14, 10:36
      Phi, sasiad moich rodziców ( a kiedys tez moj) remontuje cały czas od zamieszkania.
      Czyli 1991 roku big_grin
      Z godzinke dziennie ( albo dłuzej) ale prawie codziennie.
      Ładna pogoda jest, wez co potrzebujesz i idz do kawiarni ( tylko w słoncu usiadz).
      • lisek.chytrusek Re: remont, aaaa! 26.02.14, 10:39
        Olina, Ty mnie nie strasz smile.
        • melancho_lia Re: remont, aaaa! 26.02.14, 10:50
          Jak mieszkałam z mężem w pierwszym mieszkaniu to nad nami był koleś emeryt co codziennie o 17-18 zaczynał ryć i kończyl około 21.30...
          Mąż mówi, ze facet tak ryje od kiedy on pamięta. Kiedyś teściowa dorwała w windzie żonę faceta i próbowała jakoś zagaić rozmowę na temat tych remontow a ta stwierdziła: "No wie pani, w domu zawsze jest coś do zrobienia"...
          Po tylu latach rycia to gość chyba ścian w domu już nie miał...
    • magjug Re: remont, aaaa! 26.02.14, 12:16
      jak zamieniłam mieszkanie większe na mniejsze, to dotychczasowi mieszkańcy pozostawili mi łazienkę i kuchnię do remontu... w łazience (pow. niecałe 4 m kw.) było ponad 40 dziur w ścianach, w kuchni ponad 60..... wywierconych wiertarką i zakołkowanych.... 3 dni spędziłam na wydłubywaniu tego ze ścian i szpachlowaniu, coby jakoś ściany wyglądały... po jakimś czasie spotkałam moich byłych sąsiadów i skarżyli się, że ci nowi, to codziennie z wiertarką walczą po pare godzin... i to tak ładnie parę miesięcy było.... ja byłam w szoku, bo u mnie remont trwał niecały miesiąc, a praktycznie robiłam go sama....
    • moonshana Re: remont, aaaa! 26.02.14, 12:48
      u mnie na górze też znów remont. nawet chciałam sobie tu poklnąć na tą okoliczność, ale odpuściłam. za to wczoraj powiedziałam do chłopa, że gdybym była władna - to zarządziłabym jeden "miesiąc remontów" dla wszystkich w danym bloku. powiedzmy lipiec. i jak kto miałby coś do zrobienia - to tylko w lipcu. jeden miesiąc byłby łomot a reszta spokój. a tak - cały rok ktoś napieprza wiertarą. jak nie jeden, to drugi. jakby ich pos...ało
      • moonshana Re: remont, aaaa! 26.02.14, 12:59
        aaa, i jeszcze jedno, apopopo hałasu sąsiedzkiego: czy wypada iść do laski na górę i poprosić grzecznie, aby nie popylała po chałupie w bucikach na obcasie? dywanu raczej nie mają i tak tymi obcasikami wali cały dzień, tak wali... że mnie się coś robi. odwrotnie.
        • melancho_lia Re: remont, aaaa! 26.02.14, 13:02
          Ja bym poszła. Pytanie czy laska się zastosuje to twojej uprzejmej prośby.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka