andziulec
01.08.14, 21:24
Moja babcia (przewrażliwiona na punkcie niepełnosprawności Młodego) wmawia mi badania serca dla Niego. Twierdzi, że on tak szybko się męczy i jej się to nie podoba. Jestem sceptyczna co do pomysłu. Upały swoje robią i KAŻDY jest zmęczony. Wcześniej ganiała mnie o leki na padaczkę bo Młody według niej miał "odjazdy" jakaś minka na twarzy i chwilowe zawieszenie. EEG wykazało nam, że padaczka może wystąpić ale póki nie ma ataków żadnych (ja tych zawieszeń nie widzę serio) to nie ma co truć dziecka. Naszej neurolog ufam bezgranicznie bo jest świetnym specjalistą.
I co teraz z tymi badaniami serca? Bo mnie gania i gania. Młody zawsze szybko się męczył ale spacerowe dystanse ze mną robił piekne. Place zabaw czy inne zabawy też go męczyły ale nie bardziej niż normalne dziecko.
I jak tu babci odpowiedzieć dyplomatycznie bo nie chcę urazić, w końcu całe wakacje z nim siedzi. I siedzieć będzie póki sił jej starczy. Ona ma 76 lat a młody to zwinny siedmiolatek.