Witam

Od 5 dni mam 3 mies. kociaka. Przygarnęłam go od pewnej pani, która miała ich za dużo. Od początku miał pchły, jak widać, bo u mnie na pewno ich nie złapał. W tym czasie nie wychodził również na dwór. Po czterech dniach zapuściłam mu preparat Fiprex. Dwa dni wcześniej był kąpany w szamponie owadobójczym, lecz to nic nie dało. Od trzech dni coś gryzie mnie w nocy. Podejrzewam, że te pchły, ponieważ kot chodził i skakał po wszystkim, po prześcieradle (łóżko było nie złożone), po kanapach, dywanach, jak również ja często trzymałam go na kolanach. Dzisiaj po prostu cały dzień czuję jak coś po mnie łazi. Czuję ugryzienia, skakają sobie po mnie jak chcą, czuję jak chodzą

(( Gdy zapuściłam mu ten Fiprex, to odkurzyłam bardzo dokładnie cały pokój, wyniosłam dywan, zmieniałam pościel i prześcieradło a mimo to nadal czuje je! Nic nie widziałam na nogach gdy się oglądam, choć może to dlatego że mam bardzo jasną karnację a te pchły, które widzialam u kota były małe, takie troszkę żółtawo-białe.Naprawdę nie wiem co mam robić! Proszę pomóżcie...

((