Dodaj do ulubionych

podziękowania za wsparcie

26.02.25, 08:10
Dzień dobry! Z góry przepraszam za niewiedzę, jeśli chodzi o poruszanie się na forum, nigdy wcześniej tego nie robiłam, proszę o przeniesienie mojego wpisu, jeśli powinien się znaleźć w innym miejscu. A jednocześnie proszę o zrozumienie, bo bardzo zależy mi na przekazaniu wiadomości osobie z tego forum, która niezwykle mi pomogła, a mianowicie pani wiesia.and.company. To właśnie do niej chciałabym skierować moje słowa:

Zarejestrowałam się na forum po to, żeby móc napisać do Pani i z całego serca podziękować za to, co zrobiła Pani dla mnie, przytaczając historię Pani kotki Grosi i tak szczerze opowiadając o swoich doświadczeniach i uczuciach.
Nie wiem, czy jeszcze zagląda Pani na to forum, ale głęboko wierzę, że nic nie dzieje się bez przyczyny i że moje słowa w jakiś sposób do Pani dotrą. Chcę po prostu, by wiedziała Pani, że Pani wpis uratował moje zdrowie psychiczne i fizyczne, bo sama jestem po bardzo ciężkiej chorobie, a po uśpieniu mojej koteczki zaczęłam się poddawać.
Nie będę opisywać całej historii, w największym skrócie tylko powiem, że moja Sara była nieuleczalnie chora, ale poczucie winy, że być może wyprawiłam ją za TM zbyt wcześnie, chciało mnie zabić. Wiem, że Pani bardzo cierpiała i bardzo Pani współczuję. A jednocześnie jestem przekonana, że z wielkiego cierpienia może wyniknąć z czasem wielkie dobro.
Pani historia zdjęła znaczną część ciężaru z mojego serca i pozwoliła mi zrozumieć, że nie jestem sama ze swoimi uczuciami i bólem oraz że z tymi uczuciami i bólem można jakoś sobie poradzić, żyć dalej, a nawet tak jak Pani, dalej zajmować się zwierzakami.

Bardzo, bardzo, bardzo Pani dziękuję!
Obserwuj wątek
    • mysiulek08 Re: podziękowania za wsparcie 26.02.25, 22:50
      nie wiem czy Wiesia zagladnie ale jej z przyjemnoscia przekaze linka do tego wpisu 🙂
      • wiesia.and.company Re: podziękowania za wsparcie 27.02.25, 21:53
        Zaglądam, ale na forum Koty-nasz mały koci zakątek. Mysiulek mnie "uruchomiła", za co jestem jej wdzięczna.
        Pani Olgo, bardzo mnie wzruszyło to Pani podziękowanie. Całkowicie Panią rozumiem, wiem jak ciężko jest uporać się z własnymi uczuciami, wspomnieniami, refleksjami, zostać z myślami w godzinach nocnych.
        Nauczyłam się opowiadać o swoich doświadczeniach, przeżyciach, choć wiele osób traktuje to jak narcystyczne zwracanie na siebie uwagi - postawienie się jak aktorka z monologiem w świetle jupiterów, jakby potem czekało się na oklaski.
        Jest wiele osób, które o swoich przeżyciach i bólu mówią, że nikt tak nie cierpi jak oni. Ich cierpienie....oooo...to jest kosmos! Fakt, każdy ma swoją skalę, ale jeśli chociaż komuś mogę pokazać, że nie jest sam, że ma ludzi wspierających, rozumiejących, to po prostu jest łatwiej. Każdy potrzebuje chwili, gdy się go przytuli, pogłaszcze, powie że jest biedny, że to okropne, co go spotyka. I ten człowiek chwilowo utulony, zrozumiany, potem rusza by pomagać - bo sam rozumie, jak to jest ważne.
        Pani Olgo, życzę Pani jak najdłuższego życia, z możliwie największą ilością dobrych wzruszeń i wśród życzliwych, rozumiejących wzruszeń.
        Sama jestem Pani niesłychanie wdzięczna za Pani słowa. Jakoś tak wraca mnie do życia w społeczeństwie. A ostatnie lata były trudne, odchodziły moje ciężko chore koty, po dwa każdego roku. Teraz mam już tylko jednego, Pyśka (ale i on ma plazmocytarne zapalenie opuszek - Grosi zawdzięczam to, że już to plazmocytarne znam, bo ona miała plazmocytarne zapalenie jamy ustnej). Cokolwiek by się działo - nigdy nie będę sama w domu, zawsze będę miała kota lub dwa. I życzę Pani osiągnięcia spokoju w takim dobrym towarzystwie. smile Powodzenia!
        • olga.k.k Re: podziękowania za wsparcie 28.02.25, 07:24
          Dzień dobry pani Wiesiu! Jestem niesamowicie wzruszona, że napisała Pani do mnie, że udało w ogóle udało mi się nawiązać z Panią kontakt! Tak bardzo marzyłam o tym, by moje podziękowania w jaki sposób do Pani dotarły. I tak bardzo się cieszę, że znalazła się dobra dusza, która spełniła rolę posłańca i dała Pani znać! Naprawdę płaczę w tej chwili ze wzruszenia, aż trudno mi uwierzyć że się udało. Tak jak Pani napisała - nazywanie własnych uczuć, opowiadanie swojej historii jest niesamowicie ważne w procesie leczenia wewnętrznych ran. Osobiście nie mam zbyt wiele możliwości żeby tę swoją historię opowiadać, choć bezpośrednio przy tym procesie przeprowadzania mojej kotuni towarzyszyła mi ciocia, siostra mojej mamy. Jednak ona nie była tak bezpośrednio emocjonalnie związana z moim kotkiem i widzę że nie przeżyła nawet w małym stopniu tego tak bardzo jak ja. I chociaż mogę z nią czasem o tym porozmawiać, to widzę, że ona wolałaby abym wracała już do zwyczajnego życia. Ja natomiast wciąż jeszcze tkwię w w żałobie, żalu nie rozwiązanych do końca uczuciach poczucia winy, które mieszają się z tęsknotą i ogólnym bólem. Dlatego tak bardzo zależało mi na tym żeby móc zamienić choć parę zdań z osobą która doświadczyła wszystkiego na sobie i jest w stanie drugą osobę zrozumieć. Dziękuję za wszystko, co Pani napisała, każda uwaga jest dla mnie bezcenna, bo naprawdę walczę o to, żeby wracać do życia. A łatwo nie jest, bo mieszkam sama i noce, tak jak Pani napisała, są najtrudniejsze na dodatek mam kłopoty z chodzeniem i słaby kontakt ze światem zewnętrznym nie pomaga w tym wszystkim.. Jednak Pani przykład daje mi nadzieję, że można wyruszyć z powrotem do życia. Będę się tego trzymać. Z całego serca pani dziękuję za wszystkie życzenia i za tyle nadziei. Życzę Pani dużo zdrowia, jaką Pani dotychczas obdarzała zawsze ludzi i zwierzęta. Wszystkiego najwspanialszego!
      • olga.k.k Re: podziękowania za wsparcie 28.02.25, 07:22
        Z całego serca Pani dziękuję! Dzięki Pani uprzejmości i życzliwości moje podziękowania dotarły do Pani Wiesi, na czym tak bardzo mi zależało. Teraz mam jeszcze więcej wiary w ludzkie dobro i nadziei, że warto szukać zrozumienia osób z podobnymi doświadczeniami, by nie być tak bardzo osamotnionym w swoim bólu. Wszystkiego dobrego!
        • mysiulek08 Re: podziękowania za wsparcie 28.02.25, 18:25
          milo mi, ale nic wielkiego przeciez nie zrobilam smile poza tym w tym niezbyt milym dla kotow swiecie, kociarze musza sie trzymac razem !
          • olga.k.k Re: podziękowania za wsparcie 01.03.25, 08:37
            Dla mnie, jako osoby pogrążonej jeszcze wciąż w rozpaczy, Pani gest był bardzo wielki. Jeszcze raz dziękuję, jako człowiek i jako kociara.😉
      • olga.k.k Re: podziękowania za wsparcie 28.02.25, 07:27
        Z całego serca Pani dziękuję! Dzięki Pani uprzejmości i życzliwości moje podziękowania dotarły do Pani Wiesi, na czym tak bardzo mi zależało. Teraz mam jeszcze więcej wiary w ludzkie dobro i nadziei, że warto szukać zrozumienia osób z podobnymi doświadczeniami, by nie być tak bardzo osamotnionym w swoim bólu. Wszystkiego dobrego!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka