2joko
25.07.13, 13:23
Jakie macie doświadczenie w odrobaczaniu kotów? Wczoraj był mój pierwszy raz. Z psami nigdy nie było problemu, tabletkę wciskałam w kawałek parówki i po sprawie. No ale przy kotach prosta sprawa podania tabletki urosła do niebotycznych rozmiarów. Pani weterynarz sprzedała mi tabletki - wolałabym krople na kark, ale jak usłyszałam cenę to mina mi zrzedła. Pomyślałam, że dam radę, tym bardziej, że dostałam strzykawkę do wpuszczenia płynu do pyska. No i niespodzianka, kocurek po zaaplikowaniu dawki zaczął intensywnie "cmokać", w efekcie wytworzyła się piana na mordce. Zaczął wydzielać spore ilości żółtego płynu (lekarstwo) i w sumie nie wiem, czy dostał dostateczną ilość lekarstwa, bo chyba sporą dawkę wydalił. Pomyślałam, że to cecha osobnicza, ale kotka zareagowała tak samo. "Cmokanie", piana na pyszczku i gluty zwisające z pyszczka. Nie wiem o co chodzi, czy robię coś nie tak? Troszeczkę płynu wstrzyknęłam bezpośrednio do pyszczka.
Następnym razem zapakuję je do transportera i poproszę weta o zaaplikowanie lekarstwa.
Myślałam, żeby rozpuścić tabletki w wodzie i dodać do jedzenia, ale wet odradził takie rozwiązanie no i w sumie nie wiem, czy moje koty zostały odrobaczone czy nie.