Dodaj do ulubionych

problem z kotka

13.10.13, 19:32
Mam problem z moja 6miesieczna kotka.
Jak ja kupilam miala 8 tygodni. Pochodzi z biednej rodziny ale bardzo o nia dbali i dawali duzo milosci. Rodzice mojej malej byli bardzo spokojni, oboe bardzo przyjazni do ludzi.

Mala od razu w domu po przyniesieniu widac bylo,ze sie przwyczaila. Obwachala i poszla spac. Kuwety nauczylam ja niemla od razu. Wstawilam po jedzeniu i oddtad juz sama chodzila. Budzila mnie rano, podgryzajac delikatnie badz kladac sie na mnie i ''calujac'' mnie w usta wink 6am czy 8am wstawalam,dawalam jesc i szlam spac. Bawialam sie z nia caly czas, w ciagu dnia wieczorem itp. Glownie w domu bylam wiec sama nie byla. Ale powoli zaczela sie zmieniac. Przestala podchodzic. Mila byla i sie lasila juz tylko z rana. W dzien juz jak sie ja na spiaca wezmie na rece to jeszcze da sie poglaskac i podrapac ale jak ja cos ubudzi, jakis halas szmer.. to zaraz ucieka. W ciagu dnia nie ma szans by ja wziac na rece. Rozumiem jak jest w swoim zywiole i szlaeje bo gdzie jej wtedy glaskanie w glowie ale np. wieczorem jak jest spiaca. Nie przyjdzie sama juz nigdy. Usiadzie obok. Kazda proba podniesienia jej konczy sie ucieczka. Nawet jak lezy i chce ja poglasakac to sie odwaraca badz odtraca moja reke.

Nikt nigdy jej nie uderzyl. Nikt na nia nie krzyczy. Dostaje dobre jedzenie i przysmaki raz na jakis czas. Ja ja uwielbiam ale naprawde nie wiem co mam zrobic by zmienic jej stosunek by przestala uciekac, odtracac reke.

Ona za mna chodzi wszedzie. Jesli robie cos w sypalini wezmie zabawki i bawi sie kolo mnie. Jesli np. przeniose sie do salonu to samo. Albo bedzie spala kolo mnie. Jak dam ja np. do pokoju by spala sobie w ciszy jak ja np. ogladam cos to chwile przychodzi i spi na fotelu obok ( nigdy na moich kolanach czy wtulona itp)
jest przeslodka naprawde. Wiem,ze nas bardzo lubi ale wlasnie nie rozumiem tego zachowania - nie dotykaj ja tylko bede tam gdzie ty.

Co wieczor spi z nami albo w nogach albo na parapecie. Jak wstaje to zaraz za mna biegnie. Nawet sama sie wykapac nie moge bo juz musi ze mna do lazienki isc. Czesto do mnie ''mowi'' nie miaucze nie mruczy tylko tak ''grucha'' taka paplanina slodka. Przychodzi i prosi o cos a to o zabawe czy przekaske. Staram sie tez moderowac i nie dawac jej za duzo jedzienia. Dostala wszystkie szczepienia, co miesiac dostaje advokata. Jest zdrowa i ma badania u weta.

Czy robie cos zle?? Dodam,ze kotka mojej mamy czetso podchodzi siada no kolanach i albo sie wtula i spi albo domaga sie glaskania. Czesto tez przychodzi i chce spac kolo mojej mamy.(Ona ja akurat odgania).

Nie mamy dzieci, innych zwierzat itp. Wiec nikt jej w domu nie meczy, nie ciagnie itp. Teraz bedzie sterylizowana w przyszlym tygodniu. Boje sie,ze po tej sterylizacji totalnie sie zmini i juz w ogole przestanie okazywac cokolwiek nam sad
Za nic w swiecie jej nie oddam. Jesli bedzie taka totalna indywidualistka trudno- bedzie taka. Wzielam ja na cale zycie i jakas sie anucze z tym zyc ,ze mnie kot nie kochawink)
Ale wolalabym z nia popracowac- nauczyc jesli sie w ogole da. ktos sie spotkal z takim problemem??
Obserwuj wątek
    • ajaksiowa Re: problem z kotka 14.10.13, 13:01
      Samo to że chodzi za Tobą,że szuka Twojej obecności to już jest wielki szacun z jej strony dla Ciebie .Byc może będzie taką indywidualistką i n iedotykalską a być może zmieni się jak będzie starsza-różnie może być- jak to z kotamiwink.U mnie tylko jeden z trojga kociambrów jest mizialkiem a reszta chodzi swoimi drogami,ale ważne że mrużą oczyska do mnie i mruczą gdy je dotykam/jak akurat mają fazę na pieszczoty/smile
    • nevada_r Re: problem z kotka 14.10.13, 13:22
      Być może kotka po prostu dorasta i kształtuje jej się charakter. I być może niestety nie będzie już taka słodka i ufna jaka była jako kociak. Nie wszystkie koty lubią głaskanie, podnoszenie i inne objawy atencji - trzeba się z tym niestety pogodzić. [możesz próbować np. przywabiać ją smakołykami - np. wędzoną rybką czy masełkiem - i wtedy próbować ją głaskać, może to zadziała?]
      • design-ona Re: problem z kotka 14.10.13, 15:07
        ok dziekuje za odpowiedzi.

        Mruzy oczy? No moja caly czas mruzy i oczka mi puszczawink ale myslalam,ze taki jej charakter poprostu.

        Dzisiaj rano znowu mnie obudzila delikatnie, lizala mnie glowie, ''calowala'' w usta. Jak obudzila o 6am dalam jej jesc i poszlam dalej spac ale nie pospalam dlugo bo mnie ubudzila by jej pmiziac troche wink
        Teraz w ciagu dnia znowu jest ''nie ruszaj''. No chyba,ze mnie ciagnie za rekaw jak chce sie bawic.
    • asfo Re: problem z kotka 14.10.13, 16:26
      Nie trzeba było kupować kociaka z nielegalnej hodowli. Legalna hodowla nie sprzedałaby Ci kocięcia młodszego niż 12 tygodni. Nierasowe kocię można wziąć za darmo ze schroniska, albo z ogłoszenia. Zostałaś naciągnięta - rasowe kocięta przeważnie wykazują cechy charakteru typowe dla rasy, więc jak chciałaś przytulaśnego i kontaktowego kotka to mogłaś wybrać odpowiednią rasę i przez kolejne kilkanaście lat cieszyć się zwierzakiem który mruczy za każdym razem, gdy na niego popatrzysz. Trudno, stało się.

      Być może Twoje kocię zwyczajnie ma taki charakter, że nie lubi jak mu się narzucać. Zostaw kotu inicjatywę i pogódź się z umiarkowaną ilością czułości między wami. Nie bierz jej na ręce i nie przytrzymuj, głaszcz tylko kiedy ona sama chce. Jak się nauczy, że nie ograniczasz jej swobody, to pewnie po pewnym czasie przestanie uciekać.
      • design-ona Re: problem z kotka 14.10.13, 20:03
        Asfo- to nie byla nielegalna hodowla. To byla rodzina biedna, ktorej po prostu sie trafil miot. Nie pomysleli wczesniej by wykastrowac ot to. Bylam w tym domu i widzialam wiec im nie w glowie hodowla byla.
        Co do schroniska- nie dali mi ze schroniska bo nie mam domu z ogrodem i na nic tlumaczenia moje ,ze dom kupuje za rok ale wtedy chce dziecko tez i kota wolalabym miec juz wyrosnietego by juz wiedziala co wolno a co nie. Oboje z faetem uwielbiamy koty i jak razem zamieszkalismy to bylo oczywiste,ze przygarniamy jakiegos. Wierz mi,ze naprawde chodzilam po schorniskach- tutaj w UK gdzie mieszkam to zaadoptowac kota jest rownie trudno co dziecko.

        Rasowego nigdy nie chcialam. Moja mama miala maine coon i jakos nigdy mi to nie robilo roznicy wiec jak mialam wybor wolalm oddac symboliczna sume rodzinie, ktoej pomoglam z kosztami na steryzlizacje ich kotki. No i tez ,ze sie zakochalam w mojej malej. Ona zreszta tez od razu do mnie przyszla siadla mi na kolanch i zaczela lizac reke. O tych 12 tygodniach dowiedzialm sie pozniej wlasnie. I zaluje troche,ze nie wzielismy jej pozniej no ale tak juz wyszlo.

        Trudno- bede miala mala indywidualstke w domu i postaram se robic jak doradzilas. Ja jej nie przetrzymuje tez. Jak ja wezme na rece a chce isc- to jej pozwalam.
        • mitta Re: problem z kotka 14.10.13, 23:24
          Co innego wzorzec rasy, a co innego indywidualne cechy charakteru.
          Ty masz zwykłą kotkę, z twojego postu wynika, że jest ona zsocjalizowana, przywiązana do ciebie, a twój problem to taki, że nie jest taką przytulanką, jak była na początku. Z moich obserwacji wynika, że prawdziwy charakter kota uzewnętrznia się dopiero po okresie dojrzewania. Na początku kociaki są trochę ślamazarne i szukają bliskości, w wieku kilku miesięcy mają mnóstwo energii i są rozbrykane, w okresie dojrzewania buzują hormony i trudno wyrokować (wtedy najlepiej przeprowadzić kastrację) i dopiero potem ich charakter stabilizuje się. Moment zabrania od matki nie ma tu znaczenia.
          Tak więc na razie trudno powiedzieć, jaka będzie twoja kotka. W wieku 6 miesięcy wykastruj ją, obserwuj i pozwól jej być sobą. Nic na siłę, to tylko pogarsza sprawę, bo koty nie lubią być do niczego zmuszane.
          Ja aktualnie mam 4 koty i każdy jest inny. Jedna lubi siadać na kolanach, ale nie znosi być noszona. Druga - wprost przeciwnie (obie w wieku 4 tygodni straciły matkę i są bardzo przywiązane do ludzi). Trzecia jest całkowicie niedotykalska. A kilkumiesięczny kocurek po prostu się do nas lepi. I powiem ci, że tę niedotykalską kotkę próbowaliśmy zmienić, przytulać, nosić, brać na kolana, odnosiło to zwykle odwrotny skutek, patrzyła na nas z wyrzutem i uciekała.
          Ty i tak nie możesz narzekać, masz kotkę bardzo proludzką, a że nie jest pluszową przytulanką? Po prostu ma prawo być sobą.
          • design-ona Re: problem z kotka 15.10.13, 22:12
            Ona chyba tego posta czytala bo cos jej sie zmienilo smile)) nagle jakby tak wiecej w nasza strone, dzisiaj po poludniu nawet dala sie poglaskac, troche wystraszona byla odkurzaczem wiec ja uspokajalam a ona zaczela mruczec i chciala bym ja miziala.

            Ja jej na sile nigdy nie biore. Jak nie chce to je puszczam i tyle.
            Trudno chyba bedzie mala idnywidualstka smile I tak kocham ponad zycie smile wystraczy ,ze rano sie klei bo to mi wystrczy by fajnie zaczac dzien smile)

            pozdrawiam smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka