24.01.15, 17:12
Czy w dzisiejszych czasach ma to realny wpływ na kontakty międzyludzkie?

Wydaje mi się, że coraz mniejszy. Czasy się zmieniają. Ludzie stali się coraz bardziej tolerancyjni.
Czy dla Was duże znaczenie ma kwestia wyznania ludzi, których poznajecie?

Ja na przykład zastawiałabym się przy wyznawcy islamu, tak poza tym to mi nie przeszkadza, o jeżeli ktoś nie będzie mnie próbował nawracać.
Obserwuj wątek
    • kama265 Re: Wiara 24.01.15, 17:48
      nie związałabym się z ortodoksyjnym wyznawcą żadnej z religii. Jesli chodzi o znajomych - bez różnicy :)
    • szarlotka_ja Re: Wiara 24.01.15, 18:10
      > Czy dla Was duże znaczenie ma kwestia wyznania ludzi, których poznajecie?

      Nie, nie ma to znaczenia :)
      No chyba, że ktoś będzie mnie chciał nawrócić na lepszą drogę to mnie zirytuje :P
      • blondynka.2801 Re: Wiara 24.01.15, 18:40
        Nie, nie ma żadnego znaczenia.
        Nie należy jednak mylić pojęć. To, że ktoś w coś (cokolwiek) wierzy i otwarcie o tym mówi, nie oznacza z automatu, że kogokolwiek próbuje nawracać. Innymi słowy - wierz i pozwól wierzyć innym, nie wierz i pozwól nie wierzyć innym, ale też - nie wierz i pozwól innym wierzyć. To takie trudne? :-)
        • tdf-888 Re: Wiara 24.01.15, 18:44
          proste jak cep i taki właśnie przekaz zawarła w swoim poście szarlotka.
          tak trudno ci to ogarnać?
          • blondynka.2801 Re: Wiara 24.01.15, 18:47
            tdf-888 napisał:
            > tak trudno ci to ogarnać?


            Wyraziłam swoje zdanie. Podobnie jak Szarlotka, ale innymi słowy.
            Szukasz zaczepki. Szkoda mi czasu i nie chce mi się. :-)
            • tdf-888 Re: Wiara 24.01.15, 18:58
              pisałaś pod szarlotką w drugiej osobie, wyglądało to na wymądrzanie się, tak jak byś jej tłumaczyła jej własny post.
              • blondynka.2801 Re: Wiara 24.01.15, 19:05
                Wiesz, co? To śmieszne. "Piszesz po Szarlotką, w drugiej osobie"...
                Pod kim i w której osobie bym nie napisałam, jak się chce psa uderzyć, to się kij zawsze znajdzie. Nie będę rozmawiać w taki sposób, bo to mi nie odpowiada.
                I padło dobre pytanie - odreagowujesz? A jeśli tak, to co? I dlaczego akurat na mnie?
                Ja za Twój worek treningowy robić nie zamierzam.
                • tdf-888 Re: Wiara 24.01.15, 19:12
                  mimo że to tylko napisy, czuję ton nie znoszący sprzeciwu, nie podoba mi się to.
                • margott70 Re: Wiara 24.01.15, 19:14
                  blondynka.2801 napisała:

                  Nie będę rozmawiać w taki sposób, bo to mi nie odpowiada.
                  A czy to jest przymusowe? Ja mam jakieś uczulenie na te mentorskie teksty.
                  • blondynka.2801 Re: Wiara 24.01.15, 19:27
                    margott70 napisała:
                    Nie będę rozmawiać w taki sposób, bo to mi nie odpowiada.
                    > A czy to jest przymusowe? Ja mam jakieś uczulenie na te mentorskie teksty

                    No, właśnie dlatego, że mi to nie odpowiada, to nie będę tak rozmawiać. To jest jakoś niepojęte, niezrozumiałe, trudne do przyjęcia?Ty przyjmujesz bezkrytycznie i bezwarunkowo reguły, jakie ktoś próbuje Ci narzucić? Nie wierzę.
                    Życzę Państwu miłego wieczoru we własnym, sprawdzonym gronie. :-)
                    (Naprawdę zabawne to jest to, jak się ożywiacie, gdy tylko się pojawię. Jesteście w tym bezgranicznie przewidywalni.)
                    • tdf-888 Re: Wiara 24.01.15, 19:28
                      i vice versa :)
                    • margott70 Re: Wiara 24.01.15, 19:36
                      Ja generalnie nic nie przyjmuję bezkrytycznie i bezwarunkowo. Źle znoszę jak ktoś mnie poucza. Dlatego nigdy nie próbuję narzucić komukolwiek mojego zdania, bo wiem jak mnie samą to wkurza. I nie próbuję naprawiać innych. A Ty masz taki styl pisania,że nie ma siły, wyższość z niego przebija. Czy to takie niepojęte, niezrozumiałe, trudne do przyjęcia.
                      • blondynka.2801 Re: Wiara 24.01.15, 19:50
                        Margott, nikogo nie próbuję naprawiać, szczególnie w necie, bo po co? Mam swoje bardzo sprecyzowane (wiekiem, doświadczeniem, charakterem) poglądy i tyle. Jeśli wygląda to na narzucanie komukolwiek czegokolwiek, to tylko wygląda. Bo przecież - wirtualna przestrzeń, wirtualne byty (przynajmniej dla mnie), więc po co miałbym kogokolwiek naprawiać? Nie jestem aż takim Don Kichotem (choć trochę niewątpliwie jestem.) :-)
                        • abyss7 Re: Wiara 25.01.15, 10:40
                          blondynka.2801 napisała:

                          >Nie jestem aż takim Don Kichotem (choć trochę niewątpliwie jestem.) :-)

                          Jak to pięknie ujął S. J. Lec w "Myślach nieuczesanych" - "Byle smród co walczy z wentylatorem uważa się za Don Kichota". :P
                          • silencjariusz Re: Wiara 25.01.15, 10:45
                            A miało być na tym forum bez złośliwości...:>
                            • abyss7 Re: Wiara 25.01.15, 10:59
                              Już się przymykam.
                              • czarny.onyks Re: Wiara 25.01.15, 11:03
                                a ja lubię, jak się otwierasz....

                                :);)
                            • czarny.onyks Re: Wiara 25.01.15, 11:02
                              tak zupełnie bez? no nie da rady...

                              przecież tu ciągle są złośliwości...są jak pieprz w potrawie...
                              nie da się bez nich funkcjonować;)
                              • silencjariusz Re: Wiara 25.01.15, 11:03
                                Już się przymykam.
                                • czarny.onyks Re: Wiara 25.01.15, 11:05
                                  bożesz następny.....


                                  pieprzyć to...zamykam forum, bo wszyscy tacy wrażliwi:>
                                  • abyss7 Re: Wiara 25.01.15, 11:36
                                    Nieeeeee no, nie tacy wrażliwi. Ale faktycznie - wchodząc do czyjegoś domu należy uszanować zwyczaje, toteż uwaga Sila o mojej sarkastycznej uwadze wobec B, była jak najbardziej na miejscu :)
                                    • silencjariusz Re: Wiara 25.01.15, 11:56
                                      Onyks ma rację. To Jej forum i zasady przez Nią ustalone. Ona jest od pilnowania tego czy są one przestrzegane czy nie. Nie ja. Więc przepraszam Abyś za to, że wszedłem w nieswoje buty i zwróciłem Ci uwagę, choć nie byłem i nie jestem do tego rodzaju zachowań odpowiednio umocowany przez administratora forum.
                                      • czarny.onyks Re: Wiara 25.01.15, 12:08
                                        Silu...powtarzam...to forum dla Ciebie, dla innych...ja czasem mogę kiwnąć palcem....
                                        róbmy tak, by nam było dobrze:)

                                        ja też uczę się ....nie zawsze mi wychodzi...
                                        więc Twoje uwagi sa jak najbardziej na miejscu...
                                        załatwiajmy pewne sprawy między sobą...jak dorośli, dojrzali ludzie...
                • to_ja_pisze Re: Wiara 24.01.15, 19:17
                  Tylko bez wojny krzyżowej proszę :)

                  W sumie do kogo pisałaś to : To takie trudne?

                  • tdf-888 Re: Wiara 24.01.15, 19:18
                    do forumowych głupków, którzy nie podzielają jej toku rozumowania.
                    • to_ja_pisze Re: Wiara 24.01.15, 19:24
                      To nie było miłe z jej strony, jednakże trzymała jakąś formę.
                      Też możesz, nieprawdaż?
                      • tdf-888 Re: Wiara 24.01.15, 19:27
                        ok trzymam fason, w meczu ręcznych też są emocje ;)
                  • blondynka.2801 Re: Wiara 24.01.15, 19:34
                    to_ja_pisze napisała:
                    > Tylko bez wojny krzyżowej proszę :)
                    > W sumie do kogo pisałaś to : To takie trudne?

                    Do nikogo konkretnego, a już z pewnością wersja tdf - do forumowych głupków - to radosna nadinterpretacja. Ale dzięki, bo to pierwsze pytanie do mnie, które jest próbą rozmowy, a nie zaczepką. :-)
          • to_ja_pisze Re: Wiara 24.01.15, 18:56
            odreagowujesz?
        • szarlotka_ja Re: Wiara 24.01.15, 18:47
          Czuję się pouczona :>
          Ale uwierz mi, umiem odróżnić jak ktoś chce mnie nawrócić na lepszą stronę mocy. I uwierz, wiem jakie to trudne wierzyć nieco inaczej w katolickim kraju.
          • blondynka.2801 Re: Wiara 24.01.15, 18:51
            szarlotka_ja napisała:
            > Czuję się pouczona :>

            Niesłusznie. Nikogo nie pouczałam. Wyrażałam swoje zdanie.
            Podoba Ci się dobrze, nie podoba Ci się - drugie dobrze.
            Reszta jak we wcześniejszej odpowiedzi do tdf.
            • czarny.onyks Re: Wiara 24.01.15, 19:36
              jeśli piszesz jak ja teraz pod Tobą w drzewku i na końcu zadajesz pytanie to tak jakbyś sie odnosiła do wypowiedzi osoby powyżej....to wie każdy z piszących na forach....
              więc żeby może uniknąć tego...pisz prawidłowo...

              Szarlotta mogła poczuć się urażona, a Tadek w swoim stylu chciał wyjaśnień...
              mnie się nie podoba sianie zamętu i pouczanie...bo tak, ja też tak odbieram Twoje wypowiedzi...
              ale żebym była poruszona Twoim pojawianiem się?? nie....za dużo sobie wyobrażasz;)
              • blondynka.2801 Re: Wiara 24.01.15, 19:45
                Tajemnice drzewka. :-)
                Jeśli Szarlotta poczuła się urażona moją wypowiedzią, to przepraszam. Nie miałam takich intencji.
                Tadek natomiast szuka dymu i tyle. Lubi, to szuka, jego prawo. Ja nie lubię, moje prawo.
                Nikogo nie pouczam, wyrażam swoje zdanie. Można z nim/ze mną polemizować. Tylko baaardzo proszę - na argumenty, a nie łopatki z piaskownicy. :-)
                • szarlotka_ja Re: Wiara 24.01.15, 19:51
                  Nie, nie poczułam się urażona. Sporo trzeba żeby mnie urazić.
                  Napisałaś co myślałaś, pożegnałaś się w tym wątku już kilkakrotnie więc nie rozumiem czemu ciągle podbijasz temat.
                  • blondynka.2801 Re: Wiara 24.01.15, 19:55
                    szarlotka_ja napisała:

                    > Nie, nie poczułam się urażona. Sporo trzeba żeby mnie urazić.
                    > Napisałaś co myślałaś, pożegnałaś się w tym wątku już kilkakrotnie więc nie roz
                    > umiem czemu ciągle podbijasz temat.

                    Odpowiadałam Twoim koleżankom. Taka zasada: akcja - reakcja.
                    I tak, teraz Cię pouczam, skoro sama nie rozumiesz oczywistości i jesteś niegrzeczna. :-)
                • czarny.onyks Re: Wiara 24.01.15, 20:02
                  każdy z nas ma specyficzny, czasem niepowtarzalny sposób pytania...
                  Ty chcąc lub niechcąc zaczynasz pisać......i jesteś odbierana jako ta co, poucza.....wiele razy to już padało od różnych osób;)....może spróbuj popatrzeć z boku na to....jak może odebrać odbiorca ...


                  a Tadek poczuł sie obrońcą uciśnionych...
                  • tdf-888 Re: Wiara 24.01.15, 20:09
                    tadek to w pierwszej kolejności chciał dymu i grzech nie skorzystać, gdy pojawia się takie pole manewru, a blondynka.2801 w kwestii reakcji jest przewidywalna jak my :P
                    i nie chodzi o obronę uciśnionych a bardziej o zdyscyplinowanie użytkowniczki, bo jak nie my ich, to oni nas ;)
                    a to nie klasa w szkole :P my jesteśmy bardziej krnąbrni, bo dorośli i możemy więcej :D
                    • czarny.onyks Re: Wiara 24.01.15, 20:15
                      Ty też jesteś przewidywalny:> :D

                      a ja bym Cię jednak prosiła o dyskusje...możesz dyscyplinować;)...ale rzeczowo!!!...i nie rób dymu...
                      • tdf-888 Re: Wiara 24.01.15, 20:17
                        ale nie ma dymu bez ognia.. tak że wystarczy tylko odrobinkę wyluzować :)
                      • a-g-l-a-j-a Re: Wiara 24.01.15, 20:41
                        Tedek dyscyplinować(?)
                        Noo nie wiem... nie wiem... nie znam się... ale po co w ogóle?
                        Jakaś nadwrażliwość gdzieś się wkrada... ale po procentach jej nie czuć... dlatemu zalecane jest pisanie na forum tylko po procentach.
                        • czarny.onyks Re: Wiara 24.01.15, 20:45
                          Agla....po procentach lepiej nie pisać...wtedy dopiero ludzie sa nadwrażliwi na swoim punkcie...albo zupełnie niewrażliwi na innych...

                          taki żarcik z dyscyplinowaniem...nie widać;)
                          • a-g-l-a-j-a Re: Wiara 24.01.15, 20:56
                            Emmm... nooo mam nadzieję, że żarcik...
                            Masz alkomat, w który trzeba dmuchać przy logowaniu? :-D
                    • blondynka.2801 Re: Wiara 24.01.15, 20:17
                      tdf-888 napisał:
                      tadek to w pierwszej kolejności chciał dymu i grzech nie skorzystać, gdy pojawi
                      > a się takie pole manewru, a blondynka.2801 w kwestii reakcji jest przewidywalna
                      > jak my :P

                      Przewidywalna, bo broni swoich opinii wbrew głównemu nurtowi? Tak. A co? To grzech? Być może. Naiwność? Być może. Niedojrzałość? Być może. Ale nawet jeśli tak, to strzeż mnie, Boże, aż do śmierci, przed Twoją dojrzałością i cynizmem, tdf. Każdemu według potrzeb. Lubisz siebie? To świetnie. Ja siebie też. :-)
                      • tdf-888 Re: Wiara 24.01.15, 20:20
                        w zasadzie to mi twój ton zupełnie nie przeszkadza :)
                        mam wysoki poziom tolerancji, tylko lubię ględzić, ale wcale nie chcę, żebyś zmieniała styl ;)
                        • blondynka.2801 Re: Wiara 24.01.15, 20:26
                          tdf-888 napisał:
                          > w zasadzie to mi twój ton zupełnie nie przeszkadza :)
                          > mam wysoki poziom tolerancji, tylko lubię ględzić, ale wcale nie chcę, żebyś zm
                          > ieniała styl ;)

                          To czemu się, Chłopie, czepiasz jak rzep psiego ogona przy każdej nadarzającej się okazji? :-)
                          Lubisz dym. Zapal sobie (cokolwiek), będziesz miał dym.
                          Chcesz mnie pozaczepiać? To zrób to może, nie wiem... bardziej finezynie? ;-)
                          • tdf-888 Re: Wiara 24.01.15, 20:36
                            no to pokój między chrześcijany ;)
                            skąd klikash?
                            • blondynka.2801 Re: Wiara 25.01.15, 12:04
                              tdf-888 napisał:
                              > no to pokój między chrześcijany ;)
                              > skąd klikash?

                              Piszę :> z W-wy.
                  • blondynka.2801 Re: Wiara 24.01.15, 20:11
                    Onyksie, mogę spróbować i przed wysłaniem przeczytać to, co napisałam nie 5 jak dotąd, a 10 razy, ale i tak nie przewidzę wszelkich możliwych nieporozumień. Tak, jak Ty i inni. A nawet bardziej, bo macie ze mną jakiś większy, niż ten, o którym rozmawiamy, problem, tak to czuję. I jeszcze - rozmowa sprowadzona do literek, bez uśmiechu, wyrazu twarzy, timbre'u glosu zawsze jest obciążona takim ryzykiem, szczególnie, gdy - tak jak ja - jest się dla Was, w większości znanych sobie realnie, wyłącznie wirtualnym bytem. Otóż ja jestem z krwi i kości i mnie też można zranić słowami. To może zaskakujące...
                    • czarny.onyks Re: Wiara 24.01.15, 20:21
                      Blondynko...zauważ, że próbuję tłumaczyć, bo wiem, że słowo pisane może być różnie odbierane....:)
                      ...i dlatego sugerowałam czytanie, bo być może nieświadomie, ale masz specyficzny ton....nakazująco pouczający...może to zawodowe zboczenie...nie wiem...może prowokacja...tez nie wiem;)....ale pewnie sama zauważyłaś;)


                      i fakt, w większości się znamy, rozmawiamy w realu, na privach...i łatwiej się rozumiemy, co nie znaczy, że nie jesteśmy otwarci na nowych ludzi....wręcz przeciwnie, zapraszamy....:)
                      i wiem, jak łatwo można zranić słowem...:/
      • abyss7 jak to pogodzić? 25.01.15, 10:37
        szarlotka_ja napisała:

        > Nie, nie ma to znaczenia :)
        > No chyba, że ktoś będzie mnie chciał nawrócić na lepszą drogę to mnie zirytuje :P

        Ha! Tylko jak to pogodzić? O ile się nie mylę, to każda religia NAKAZUJE swoim wyznawcom szerzenie swojej wiary i nawracanie niewiernych (z ich punktu widzenia). Więc dochodzimy do paradoksu, że nie przeszkadza nam osoba religijna pod warunkiem.... że nie wypełnia nakazów swojej wiary :/

        To trochę tak, jak ze sloganem Forda sprzed 100lat: "możesz otrzymać samochód w każdym kolorze, pod warunkiem, że będzie to kolor czarny" ;)
        • szarlotka_ja Re: jak to pogodzić? 25.01.15, 10:46
          abyss7 napisał:
          > Ha! Tylko jak to pogodzić? O ile się nie mylę, to każda religia NAKAZUJE swoim
          > wyznawcom szerzenie swojej wiary i nawracanie niewiernych (z ich punktu widzeni
          > a). Więc dochodzimy do paradoksu, że nie przeszkadza nam osoba religijna pod wa
          > runkiem.... że nie wypełnia nakazów swojej wiary :/

          Owszem, masz rację, ale cóż warte są słowa? Mówić można wiele, w zasadzie powiedzieć można wszystko. I właśnie to mówienie mnie irytuje :>
          Dla mnie ważne są czyny ;)
          • abyss7 Re: jak to pogodzić? 25.01.15, 11:24
            szarlotka_ja napisała:

            > Dla mnie ważne są czyny ;)

            Dla mnie też. Życie mnie niejednokrotnie boleśnie doświadczyło, że im piękniej i wznioślej ktoś mówi, tym większa pustka stała za nim.
            • szarlotka_ja Re: jak to pogodzić? 25.01.15, 11:28
              No i to właśnie miałam na myśli pisząc tamtego posta :P
        • marisella Re: jak to pogodzić? 25.01.15, 12:03
          abyss7 napisał:

          > Ha! Tylko jak to pogodzić? O ile się nie mylę, to każda religia NAKAZUJE swoim
          > wyznawcom szerzenie swojej wiary i nawracanie niewiernych (z ich punktu widzeni
          > a). Więc dochodzimy do paradoksu, że nie przeszkadza nam osoba religijna pod wa
          > runkiem.... że nie wypełnia nakazów swojej wiary :/
          >
          > To trochę tak, jak ze sloganem Forda sprzed 100lat: "możesz otrzymać samochód w
          > każdym kolorze, pod warunkiem, że będzie to kolor czarny" ;)

          O to to to, dokładnie to samo miałam napisać, czyta Pan w moich myślach, Panie Abyss :)

          Ale tak na marginesie, po prawdzie myślę sobie, że ogólnie najbardziej tolerowane są osoby pośrodku, w kwestii wiary też. Jak ktoś wierzący niepraktykujący (przepraszam, jeśli kogoś tym urażę, ale to dla mnie synonim "dobrze się ubezpieczyć u boga deklaracją słowną, na wszelki wyp, ale za leniwym, żeby dupę do kościoła ruszyć"), to ok, jest nasz, może być, niech sobie żyje, deklaruje wiarę, a po godzinach rżnie na podatkach, kłamie ile wlezie, puszcza męża/żonę kantem, ma w nosie krzywdę innych, psa skopie, dziecko uderzy ("tylko klaps"), et cetera, byle w poście popijawy nie urządzał i w niedzielę trawy nie kosił, bo co ludzie powiedzą. A jak ktoś już faktycznie zna przykazania własnej wiary (i nie mówię o jakimś dość jednak marnym w treść dekalogu na przykład) i trzyma się ściśle jej zasad (katolik co na jogę nie pójdzie, nie zamieszka z osobą płci przeciwnej, choćby po koleżeńsku, ewangelizuje znajomych, nie uznaje antykoncepcji, nie obżera się i nie opija nawet przy okazji...) to już na stówę będzie uważany przez wielu za freaka i odstawiony na bok, a mówić się będzie o nim z lekkim pobłażaniem w najlepszym wypadku.

          Ja znam raptem 3 osoby, które sama z pewnością nazwałabym katolikami, świadomymi swojej wiary i wyznającymi ją słowem i czynem. Strasznie ciekawi mnie rozmowa z nimi i obserwacja ich widzenia świata, bo to dla mnie zupełna egzotyka, pomimo tego że wychowałam się w niby-katolickim domu, ale prawda jest taka, że mam z tymi osobami bardzo sporadyczny kontakt, więc zupełnie nie rusza mnie, że mnie próbują przekaptować na swoją stronę mocy co jakiś czas i jestem w stanie przełknąć ich poglądy. Ale nie mam wątpliwości, że gdyby kontakt był częstszy, na pewno byłby między nami spory i konflikty na niektórych polach.

          Związku z taką osobą to już w ogóle sobie nie wyobrażam, bo to po prostu moim zdaniem niewykonalne.
    • witamina_b12 Re: Wiara 24.01.15, 20:29
      Nigdy bym się nie związała z osobą o odmiennym światopoglądzie gdybym chciała z tą osobą budować rodzinę, mieć dzieci, zbyt dużo punktów spornych.

      Co do tolerancji to jest tylko deklarowana niestety. Najbardziej mnie śmieszy (obecnie, wcześniej denerwowało) gdy inni ludzie uważają, że co prawda rodzice mogą być niewierzący i mają do tego prawo ale swoje dzieci powinni ochrzcić i wysłać do komunii.
      • to_ja_pisze Re: Wiara 24.01.15, 20:37
        Myślę, że to właśnie światopogląd jest tu sprawą kluczową. Zdarzają się związki np. ateistki z katolikiem. Może to funkcjonować przy dużym wzajemnym zrozumieniu i chęciach. Osobiście nie przeszkadzałoby mi gdyby ktoś chciał chodzić do kościoła w niedzielę. Natomiast z kimś kto praktykuje bardzo czynnie i nawraca to niekoniecznie.
        Wiem, jak to jest z tolerancją bo sama jestem bardzo tolerancyjna jednak spotykam się z różnymi sytuacjami.
        • witamina_b12 Re: Wiara 25.01.15, 11:43
          Moim zdaniem najbardziej problematyczne w takiej mieszanej światopoglądowo rodzinie jest wychowanie dzieci. Bo dzieci wychowywane są w światopoglądzie rodziców (taka jest rzeczywistość), to jak się określą w dorosłości to już inna kwestia.
          W takiej mieszanej rodzinie osobą idącą na ustępstwo musi być zawsze osoba niewierząca, a to dla niej tez może być trudne, choćby odnośnie przekazu dziecku co się dzieje z człowiekiem po śmierci, co to jest grzech, dlaczego ludzie powinni postępować tak, a nie inaczej.
      • abyss7 Re: Wiara 25.01.15, 10:57
        witamina_b12 napisała:

        > Najbardziej mnie śmieszy (
        > obecnie, wcześniej denerwowało) gdy inni ludzie uważają, że co prawda rodzice m
        > ogą być niewierzący i mają do tego prawo ale swoje dzieci powinni ochrzcić i wy
        > słać do komunii.

        Skala hipokryzji jest zatrważająca. Mnie najbardziej irytuje to, że u mnie na przedmieściach całym miasteczkiem rządzi proboszcz. Przed wyborami samorządowymi każdy z kandydatów na burmistrza płaszczył się przed nim jak szczeniak posikujący ze szczęścia, jeśli tylko zyskał atencję hegemona ;) Z kim nie rozmawiam, nikt nie zostawia suchej nitki na proboszczu za jego autorytarne rządy, nakazy i zakazy rodem ze średniowiecza. No i zachłanności ludzie nie mogą mu darować, bo wielu NIE STAĆ na pogrzeb najbliższych na cmentarzu parafialnym :> i muszą chować w sąsiednim mieście, gdzie jest cm komunalny. Na lokalnym forum ludzie jadą po nim jak po łysej kobyle, protestują, wyśmiewają, ale jednocześnie... gdy ta znienawidzona persona chodzi po kolędzie jestem jedyną osobą na mojej ulicy, która odprawia go z kwitkiem :/
        • czarny.onyks Re: Wiara 25.01.15, 11:00
          żartujesz..........

          nie można z tym nic zrobić? :>
          • abyss7 Re: Wiara 25.01.15, 11:11
            czarny.onyks napisała:

            > żartujesz..........
            >
            > nie można z tym nic zrobić? :>

            Chciałbym żartować. Błogosławieństwo wyborcze dostał burmistrz, który zrobił nowy parking pod kościołem - miasto przejęło 800mkw gruntu kościelnego w zamian.... za działkę ok. 6.000mkw pod kaplicę! Słowo honoru!

            Wyobraź sobie sytuację, że masz supermarket i miasto zabiera Ci kawałek Twojego terenu i robi na nim parking dla Twoich klientów, a za to jeszcze, jako rekompensatę, przekazuje Ci inny grunt 6.000mkw! Za takie rzeczy burmistrz do końca życia poszedłby siedzieć, ale kościół jest wyjęty spod wszelkich praw.
            • silencjariusz Re: Wiara 25.01.15, 11:16
              W moim chutorze gmina oddała za 1 zł miejską targowicę pod budowę nowego kościoła. W tej chwili szuka miejsca pod nową targowicę i prawdopodobnie koszt otworzenia nowego rynku sięgnie kwoty 1 mln. zł.
              • abyss7 Re: Wiara 25.01.15, 11:29
                No właśnie, no właśnie. A podobno żyjemy w świeckim państwie :/
            • szarlotka_ja Re: Wiara 25.01.15, 11:25
              U nas na Śląsku cieszyńskim coś takiego by w życiu nie przeszło ;)
              • abyss7 Re: Wiara 25.01.15, 11:32
                Bo u Ciebie KK nie ma dominującej pozycji :)
                • szarlotka_ja Re: Wiara 25.01.15, 11:36
                  Nom, nie ma. A nawet, choć pewnie trudno w to uwierzyć, są miejscowości gdzie wyznawcy kościoła RK są mniejszością wyznaniową ;)
                  • abyss7 Re: Wiara 25.01.15, 11:39
                    Wiem, lubię czytać Pilcha :)

                    Bodajże w "Innych rozkoszach" i "Moim pierwszym samobójstwie" dużo uwagi poświęcił specyfice Śląska Cieszyńskiego.
                    • szarlotka_ja Re: Wiara 25.01.15, 12:06
                      No nie wiem, akurat Pilch to nie jest idealny jeżeli chodzi o pisanie i specyfice Śląska Cieszyńskiego (w dzienniku pierwszym też sporo pisał, drugiego nie czytałam jeszcze), ale coś w ten deseń właśnie ;)
        • kama265 Re: Wiara 25.01.15, 11:05
          ja to całkiem nie rozumiem, czego się Ci ludzie boją??? co taki proboszcz może zrobić? tylko tyle, na ile oni mu pozwolą przecież. Do mnie, chociaż nigdy księdza nie przyjmuję, zawsze ksiądz sie dobija ;) - mimo, że słyszałam na własne uszy, jak sąsiadka mu mówiła, ze ja nie przyjmuje. Koniecznie chciał ze mną podyskutować, ale powiedziałam, że niestety, nie mogę, bo pies się denerwuje i muszę zamknąć drzwi ;)
          • witamina_b12 Re: Wiara 25.01.15, 11:34
            Widocznie uważa, że jest dla Ciebie jeszcze ratunek ;) do mnie to nawet nie puka... ;)

            Chociaż z tego co wiem to u mnie to działa inaczej, trzeba się zapisać na listę w kościele, że jest wola przyjęcia kolędy. W sumie mądrze pomyślane.
            Powinni u nas wprowadzić podatek wyznaniowy, i by się skończyły te wszystkie "co łaska" i by się okazało jaki jest rzeczywisty odsetek katolików w Polsce.

            • kama265 Re: Wiara 25.01.15, 11:47
              hehe :)
              też uważam, że powinien być podatek kościelny i lekcje religii powinny byc opłacane przez zainteresowanych - jak inne dodatkowe zajęcia
            • abyss7 Re: Wiara 25.01.15, 11:51
              witamina_b12 napisała:

              > Chociaż z tego co wiem to u mnie to działa inaczej, trzeba się zapisać na listę
              > w kościele, że jest wola przyjęcia kolędy.

              Wow! To już jakieś światełko w tunelu.

              > W sumie mądrze pomyślane.

              Czy ja wiem? Owszem - rozwiązanie logiczne, ale to chyba strzał w stopę ;)

              Znacznie efektywniejsza była akcja publikowania w internecie list z ofiarodawcami i wysokością datków. Niby że we wzniosłym celu transparentności finansów kościelnych, a idę o zakład, że chodziło o efekt zawiści - Kowalski dał 200zł, to przecie ja nie dam 100zł! ;)
              • kama265 Re: Wiara 25.01.15, 11:57
                gdzieniegdzie są odczytywane listy wraz z datkami - na podkarpaciu słyszałąm o takim zwyczaju i w mniejszych wioskach ;)
    • carol-jordan Re: Wiara 25.01.15, 13:09
      Przepraszam, że nie przeczytałam całości wypowiedzi.
      Może będę się powtarzać......
      To co napiszę, wynika z moich doświadczeń tylko i wyłącznie.
      Kwestia wiary jest dla mnie bardzo intymną sferą człowieka. Uważam też, że każdy ma prawo sam o niej decydować, świadomie i nieskrępowanie. Jestem tolerancyjna.
      Z domu wychowana w wierze katolickiej, ale nie przymuszana nigdy do niczego. Dla moich rodziców ważniejsze było, żebyśmy z siostrą szanowały ludzi niż biegały co niedziela do kościoła.
      Długo mi się wydawało, że taka sytuacja jak u mnie w rodzinie to norma. Na swojej drodze spotykałam najczęściej ludzi z podobnych domów. Byłam też w bliskiej relacji z ateistą. Nigdy nie był to dla mnie problem. Aż do:
      momentu kiedy zainteresowałam się mężczyzną, należącym do Świadków Jehowy.
      Znałam już nieco tych ludzi, bo mam wieloletnią dobrą koleżankę, która jest Świadkiem. Nie bałam się ich ani nie lekceważyłam. Więc wydawało mi się, że związek ze Świadkiem będzie możliwy. Otóż bardzo się pomyliłam.
      O ile moja znajoma nigdy mnie nie namawiała, nie próbowała czyścić mi głowy, o tyle mój przyszły niedoszły dość szybko zaczął. Nie będę się dalej rozpisywać. Powiem na koniec, że taka relacja, gdzie ktoś w każdym prawie słowie próbuje Cię nawracać, jest ponad moje możliwości.
      • czarny.onyks Re: Wiara 25.01.15, 13:14
        ja miałam współpracownicę...Świadka Jehowy ..,,obrzydziła'' mi do granic możliwości tą wiarę..

        jaka ona była męcząca...podrzucane gazetki każdego dnia...
        .....jakakolwiek rozmowa była nawoływaniem lub krytykowaniem naszych działań....
        nie do wytrzymania....
        • carol-jordan Re: Wiara 25.01.15, 13:23
          Wszystko zależy od człowieka, jak sądzę.
          Moja koleżanka nigdy nie starała się mnie przekopyrtnąć na ichnią modę. ;)
          A ile razy spotkałaś się z nachalnymi katolikami:
          Nie chodzisz do kościoła? No co Ty?
          Nie przyjmujesz księdza? A jak Cię nie pochowają?
          Tylko czy księdza przyjmuje się po kolędzie po to, żeby Cię pochowali???
          • abyss7 Re: Wiara 25.01.15, 13:36
            carol-jordan napisała:

            > Wszystko zależy od człowieka, jak sądzę.
            > Moja koleżanka nigdy nie starała się mnie przekopyrtnąć na ichnią modę. ;)

            Ale właśnie tak się objawia ich wiara, że muszą "uświadamiać"

            Armagedon przyjdzie, zostało mało czasu i trzeba ostrzec wszystkich żyjących w "świecie", w "Babilonie Wielkim". Nie było nic ważniejszego od głoszenia. Na wybranych przez Jehowę czekało życie wieczne, wierni, którzy umarli, zmartwychwstaną, a cała rzesza "światusów" zostanie zgładzona. Ich trzeba uświadomić.

            przeczytajcie ten artykuł w DF:
            wyborcza.pl/duzyformat/1,140680,16616927,Zadnej_krwi.html
            • carol-jordan Re: Wiara 25.01.15, 13:41
              Owszem, muszą. Moja znajoma też to robi.
              Ale rozgranicza nauczanie od kawy i plotek z koleżankami.
          • kama265 Re: Wiara 25.01.15, 13:36
            obawiam się, że jakiś procewnt własnie dlatego przyjmuje księdza po kolędzie - żeby nie było problemu przy pochowaniu, komunii dzieci lub przy ślubie .. a na codzień w nosie mają zalecenia wiary - takie trochę "panu bogu świeczkę i diabłu ogarek" - Tadek kiedyś się chwalił, ze na wszelki wypadek, jakby cos jednak było, to lepiej udawać, że sie wierzy i troche praktykować - Himalaje hipokryzji i w dodatku traktowanie podobno wszechwiedzącego boga jak głupka ;)
            • carol-jordan Re: Wiara 25.01.15, 13:39
              Dlatego wdzięczna jestem rodzicom, że nauczyli mnie przede wszystkim Dekalogu. :)
        • apersona Re: Wiara 25.01.15, 13:40
          Wiara w tytule, ale z dyskusji to raczej kwestia religii zorganizowanej i praktyk dewocyjnych na pokaz.

          Cenię ludzi autentycznie wierzących - nie mylić z fanatykami. Mam dwóch głęboko, nieostentacyjnie wierzących kolegów, fajni, solidni, z poczuciem humoru, można na nich polegać w trudnych sytuacjach. Oczywiście nie ma w takiej relacji problemu z religijnym wychowaniem dzieci :)
      • abyss7 z drugiej strony.... 25.01.15, 14:03
        powinniśmy być wdzięczni losowi, że mamy tylko takie problemy, jak kołaczący do drzwi księża, Świadkowie Jehowy, czy życie w otoczeniu ortodoksów, tudzież dwulicowych wyznawców wiary.

        Lepsze to niż TAKIE szerzenie wiary...
        (UPRZEDZAM - WYJĄTKOWO DRASTYCZNE, NIE DLA OSÓB WRAŻLIWYCH i NIEPEŁNOLETNICH)

        www.mpolska24.pl/post/6737/holokaust-chrzescijan
        ps. sam artykuł jest też manipulacją, ponieważ w tym konflikcie nie giną wyłącznie chrześcijanie, ale wszyscy zarzynają tych ciut inaczej wierzących - Sunnici Szyitów, Szyici Jazydów, Jazydzi Sunnitów itd.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka