wisla2003
24.10.08, 12:46
Mieszkam na Dzielnej i od jakiegoś czasu (to już może być ponad rok)
obserwuję jak w okolicy (głownie w parku Krasińskich i skwerze przy
Andersa) imprezują spore grupy narkomanów. Zbadałam trochę temat i
są to ludzie, którzy biorą udział w terapii dla uzależnionych na
Dzielnej 7. Zdaje się, że jest tam również punkt wydawania metadonu.
Często spaceruję po okolicy z dziećmi i mam już tego towarzystwa
szczerze dosyć... Żłopią browar, wydzierają się, rzucają mięsem, nie
mówiąc już o tym, że załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne na
środku trawnika i latają przez pół parku z przyrodzeniem na
wierzchu... Widziałam też kiedyś jak regularnie ładowali sobie w
żyłę na ławce na tyłach kościoła "przesuwanego". Jak mam chronić
przed takimi widokami swoją 4-letnią córcię???
Dzwoniłam do naszego dzielnicowego - sprawa jest znana Policji,
okolice ośrodka na Dzielnej są zaznaczone na mapie policyjnej
jako "szczególnie niezbezpieczne" i teoretycznie powinno tam
pojawiać się więcej patroli, ale w praktyce to wszyscy wiedzą jak
jest... Zalecenie dzielnicowego było takie, żeby za każdym razem
jak "towarzystwo" się pojawia dzwonić na 112/997 i zgłaszać to
Policji (nie Straży Miejskiej). Podejrzewam, że jak będzie wiele
zgłoszeń to może to być podstawa do podjęcia jakichś kroków w celu
zrobienia z tym porządku (nie wiem, może przeniosą gdzieś ten
ośrodek?) Mam w związku z tym apel: dzwońcie! Trzeba coś z tym
zrobić. Wczoraj przy przedszkolu na Dzielnej 5 jakiś przerośnięty
narkoman szarpał się ze swoją "narzeczoną" - oboje byli kompletnie
nagrzani, bluzgali na cały regulator, a obok za płotem bawiły się
dzieci...