Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Troski matki

    31.01.10, 18:35
    Szukam pomocy !Czy ktoś mógłby mi opisać objawy DDA ?Mam 3 dorosłych
    ( 26,24,22).Najstarszy syn już jest żonaty,dwoje mieszka jeszcze ze
    mną (studiują ).Ich ojciec ,a mój mąż -jest synem alkoholika .Sam
    nadużywa alkoholu.Nie codziennie,ale ostatnio wystarczy 1 piwo,albo
    2 i wtydy zaczyna się wyzywanie,przeklinanie,trzaskanie
    drzwiami,itp.Mnie nigdy nie uderzył,a dzieci -zdażyło się,że uderzył
    gdy były małe.Jest dobrym troskliwym mężem (bardzo mi w domu pomaga )
    i ojcem(gdy tylko dzieci czegoś potrzebują zaraz im stara się
    pomóc ),ale ....właśnie to ale !Męczy nas ta ciągła huśtawka
    nastrojów mojego męża ,a dzieci coraz bardziej mają tego dość .Córa
    mówi ,że nigdy nie wyjdzie za mąż,najstarszy syn ciągle
    kłamie,zadłuża się,jest niesłowny (wydaje mu się,że jak nie
    rozwiązuje problemów to one same znikną),drugi syn jest 100%
    abstynentem ,ale ostatnio mi powiedział,że walczy żeby ojcu nie
    przygrzać !!!Dodam ,że dzieci zawsze bardzo dobrze się uczyły,nie
    sprawiały żadnych problemów wych. i ja mam z nimi b. dobry kontakt.
    Obserwuj wątek
      • kajda28 Re: Troski matki 02.02.10, 08:29
        Jest dobrym troskliwym mężem (bardzo mi w domu pomaga )
        > i ojcem(gdy tylko dzieci czegoś potrzebują zaraz im stara się
        > pomóc )

        Córa
        > mówi ,że nigdy nie wyjdzie za mąż,najstarszy syn ciągle
        > kłamie,zadłuża się,jest niesłowny (wydaje mu się,że jak nie
        > rozwiązuje problemów to one same znikną),drugi syn jest 100%
        > abstynentem ,ale ostatnio mi powiedział,że walczy żeby ojcu nie
        > przygrzać !!!

        Nic się nie zmieni dopóki dalej będziesz siebie okłamywać i chronić.

        Po drugie, dlaczego pozwalasz ma wyzywanie, przeklinanie itd.? To że
        przestaniesz na to pozwalać nie znaczy że on przestanie być chwilami
        dobrym ojcem. Zło z dobrem nie musi iść w parze- my DDA często o tym
        nie wiemy i dlatego na to się zgadzamy. Czyli na parę chwil ciepłych
        i dobrych, w zamian za ból, upokorzenie i cierpienie.
        Co prawda wszystko co mogłaś zrobić dla dzieci już zrobiłaś, teraz
        widzisz jakie są z tego owoce (powyżej zacytowałam). Teraz już one
        same muszą coś zrobić ze sobą, ty możesz jedynie je przestać
        obarczać swoimi problemami, czyli nie skarżyć się na swojego męża,
        okłamywać je że jest wszystko dobrze, po to aby one nie czuły że
        muszą się tobą opiekować, że muszą być przy tobie, aby mogły
        rozwinąć skrzydła. To Twoje życie i jak Ci jest źle z mężem to sama
        to zmień a nie oczekuj pomocy od dzieci- to ty się tyle lat
        zgadzałaś na takie traktowanie siebie i ich.
        • capribb Re: Troski matki 02.02.10, 11:32
          Jak mozna nie pozwalac na przekllinanie? Powiedzenie ze sie zle przy tym ktos
          czuje, czy prosba nie rob- nie pomaga.
          • kajda28 Re: Troski matki 02.02.10, 14:00
            Ale tam nie jest tylko przeklinanie, tam też jest wyzywanie,
            trzaskanie drzwiami.
      • filetta Re: Troski matki 05.02.10, 13:44
        U mnie było podobnie. Ojciec odkad pamiętam popijał, rozpił sie, gdy
        juz byłam dorosła. W domu zawsze były wyzwiska, przekleństwa,
        krzyki, awantury, nawet rękoczyny właśnie po spożyciu. Gdy miałam 20
        lat powiedziałam sobie, że nigdy nie wyjdę za mąż, bo lepiej być
        samą niż tak się męczyć. Dopiero mając około 33 lat zaczęłam
        zmieniac zdanie. Wyszłam za mąż mając lat 39. W życiu miałam wiele
        więcej problemów niz tylko samotność.
        • 51pdeta Re: Troski matki 05.02.10, 19:49
          Ja w moim domu rodzinnym nie znałam alkoholu.Na wszystkich
          rodzinnych imprezach czy to były urodziny,czy 25 rocznica
          slubu,nigdy nie było alkoholu-dorośli bawaili się wspaniale i bez
          tego,a teraz to jest straszne.Gdy ja jako 23 letnia dziewczyna
          pierwszy raz szłam w odwiedziny do moich przyszłych teściów to mój
          obecny mąż mi powiedział:"ale mój tata pije ".Po śmierci teścia po
          paru latach rozpiła się teściowa (pod moimi prośbami i perswazją
          zgodziła się na zamknięte leczenie ).Teraz czasami wypije ale trzyma
          się jakos.Zawsze miałam w niej poparcie i ona sama widzi co dzieje
          się z jej synem ,a moim mężem.Dziękuję za wasze podpowiedzi-czasami
          ktoś inny musi nam otworzyć oczy.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka