sowanka
20.02.10, 09:30
Witam,
Dawno mnie tu nie było.
Ale jakoś coraz cięzej mi żyć, terapię już skonczyłam ho ho i
jeszcze dawniej. Po niej byłam szczęśliwym cżłowiekiem. Były wzloty
i upadki, ale dawało się radę. od zeszłego roku poziom frustracji
narastał tak, że znów gnuśnieję. Ale najgorsze jest to, że boleśnie
odczuwam brak miłości. Już nie od rodziców, ale od drugiej osoby.
mam ogromna ochote kochania kogos, ale tego kogos nie ma. i tak
naprawde nikogo nie było. NIKT mi nie powiedział, że mnie kocha.
Zaden mezczyzna. Jakie to jest dolujace!Jest mi ciezko, znow
popadamw depresje, bo czuje sie niewartosciowa. Nikt, nawet nikt sie
mna nie intersuje. Byc moze "niewykorzystane akcje się mszcza"- jak
w futbolu. Bylo tak,ze paru odrzucałam, zachowując sie jak zimna
s..ka :(. Ale odrzucałam z lęku, z obawy :(. co prawda to zadne
wytłumaczenie, fakt, faktem. Bycie nie kochanym ani tulonym jest
straszne :( nie wiem co robic, bo naprawde mi sie odechciewa zyc.