Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    DDA otwiera oczy

    17.12.05, 17:37
    Jedna z zalet bycia DDA jest nie zaklamywanie rzeczywistosci i patrzenie
    prawdzie prosto w oczy. Naturalnym podczs terapii jest w pewnym momencie
    poczucie smutku, rodzaj zaloby za tym, co sie bezpowrotnie utracilo i zycie
    jest ulozone tak, ze pewnych rzeczy juz sie nie odzyska.
    Dobrze.
    Dojrzalosc polega na tym, ze potrafimy w pokoju zyc z tym bolem?
    Podobno wszystko ma swoj sens i istnieje los, na koncu ktorego zawsze jest
    jakas konkluzja, jakies przeznaczenie w rachunku koncowym dla nas korzystne.

    Czasem jednak mysle, ze nasze, moje oczy sa jednak za bardzo otwarte.
    Wiedza o pewnych rodzajach nieszczesc, pewnych rodzajaach bolu nie wiem po co
    jest potrzebna, szczegolnie, jesli nie mozna nic z nimi zrobic. Mozna tylko
    patrzec i wspolczuc.
    Czasem mysle, ze wiem az za bardzo, intuicyjne czuje az za bardzo co inni
    ludzie czuja. Czasem czyjas uzasadniona historia zyciowa depresja przeplywa
    przeze mnie i do pewnego stopnia zapiera mi oddech. I nic nie moge z tym
    niczrobic, nic nie moge z zyciem innych ludzi zrobic, nawet nie chce zawracac
    rzeki kijem - moge tylko do dna wspolczuc po prostu.

    Terapia pozwolila mi jeszcze poznac siebie do konca.
    Tylko po co mi ta wiedza, jesli jedyne, z co z niej wynika to fakt, ze to, ze
    jestem w pelni swiadoma ze tego, co najbardziej kocham, nie moge miec?

    to be continued...
    Obserwuj wątek
      • log222 Re: DDA otwiera oczy 24.12.05, 16:53
        > Naturalnym podczs terapii jest w pewnym momencie
        > poczucie smutku, rodzaj zaloby za tym, co sie bezpowrotnie utracilo i zycie
        > jest ulozone tak, ze pewnych rzeczy juz sie nie odzyska.

        Hę? Ja to mam bez terapii. Za darmo. Bez wychodzenia z domu. Powiem więcej:
        dołączyli mi to GRATIS.
        • kylly Re: DDA otwiera oczy 24.12.05, 20:09
          hmmmm ja to znam z obu stron...najpierw byłem krzywdzony potem sam krzywdziłem
          swoich najbliższych...teraz...jest dobrze na ile po tym wszystkim może być
          dobrze...
          pozdrawiam
      • konstatacja Re: DDA otwiera oczy 25.12.05, 13:32
        Moja wiadomość spowodowana była świadomością, którą rozbudowałam w sobie
        ostatnio: chyba zawsze jeszcze miałam w glowie, że jestem młoda i wszystko
        przede mną.
        Ale dziś mam 27 lat i pewne rzeczy bepowrotnie przepadły i mimo, że bardzo chcę
        nie zawrócę rzeki kijem i nie odzyskam ich.
        To nie jest wiadomość prowadząca do rozpaczy, tylko prawda.
        Właśnie staram pogodzić z mijającym czasem i zmniejszą ilością osiągnięć, niż
        pierwotnie chciałam. I generalnie tym, że moje życie nie ułożyło się w sposób,
        o którym zawsze marzyłam - ani trochę.
        • dreamweaver79 Re: DDA otwiera oczy 24.01.06, 19:37
          > Moja wiadomość spowodowana była świadomością, którą rozbudowałam w sobie
          > ostatnio: chyba zawsze jeszcze miałam w glowie, że jestem młoda i wszystko
          > przede mną.
          > Ale dziś mam 27 lat i pewne rzeczy bepowrotnie przepadły i mimo, że bardzo chcę

          Nie martw się, mi przez całe życie było wmawiane że mam aż 16, aż 20, aż 25 lat,
          i że ciągle jestem do tyłu, że mógłbym być idealniejszy... Dziś mam 26,
          kompletnie zawalone kilka lat życia, i zaczynam sobie powoli zdawać sprawę, że
          jestem DDA, to wszystko nabiera trochę sensu. Może to właśnie szansa w końcu
          zacząć żyć, a nie dążyć do Bóg wie czego i bać się dalej?

          > Właśnie staram pogodzić z mijającym czasem i zmniejszą ilością osiągnięć, niż
          > pierwotnie chciałam. I generalnie tym, że moje życie nie ułożyło się w sposób,
          > o którym zawsze marzyłam - ani trochę.

          Jeszcze raz, całe życie wmawiano mi to rób to, rób tamto, osiągnij to i tamto.
          Ciągłe porównania, ciągle za mało. Najgorsze że to zostało we mnie, dziś (w
          właściwie parę lat temu) mój ojciec alkoholik położył na mnie lachę, a ja w
          swojej głowie ciągle dążę do jakiegoś ideału, sam sobie nie daję spokoju. Staram
          się tego wyzbyć, nie chcę być idealny, bo nie mogę tego wszystkiego osiągnąc, to
          mnie zabija.
          Po co te "osiągnięcia" skoro nigdy nie jestem sobą?
          • konstatacja Re: DDA otwiera oczy 29.01.06, 00:48
            Helas, elle est terrible, la sagesse, quand tel n'ait aucun profit d'etre sage,
            Johnny ;)

            Madrosc bywa straszna, jesli sie nie ma z niej zadnego pozytku, Johnny ;)

            Polecam watej Jazz-use pt. "terapia i po terapii", kiedy pisze o tym, jak
            bardzo zazdrosci i jak nienawidzi osob, z ktorymi byl na terapii za to, ze
            mialy w zyciu lepiej i mialy sznasze, ktorych on nie dostal.
            U mnie to nie jest moze nienawisc skierowana wobec innych osob, ale jest pewien
            bol w zoladku i lek i zal, kiedy patrze na rzyklad na dobre zawodowe tancerki.
            Zaczynac trzeba wczesnie, a ja nie mialam na to szanszy.
            Tylko pytanie, czy jesli zaczynajac pozno, nalezy sie latwo poddawac?

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka