Dodaj do ulubionych

gastroskopia - brrrrrr...

14.11.07, 11:03
bylam, zrobilam w końcu - przeżyli wszyscy :-)

ale ciezko bylo nie powiem sam doktorek powiedzial ze bez narkozy nie dal by
sobie ze mna rady :-) czy oni nigdy nie uwierzą jak im się mówi tylko zawsze
muszą się sami przekonać? dostal po lapach jak chcial mi tlen podac przez
rurke do nosa ... i jeszcze pretensje mial ze mi nos rozwalil - ostatecznie
najpierw musieli mnie uspic bo nawet tego nie byli w stanie zrobic kiedy
bylam swiadoma ...

wyglada na to ze mam refluks żólciowy :-/ chociaz doktorek stwierdzil ze i
bez gastro bylo to do przewidzenia bo takim zabiegu jak u mnie inaczej byc
nie moglo??? ciekawe tylko czemu wcześniaj tak bardzo upierali się żebym
zrobila to badanie skoro wiedzieli co wyjdzie? najwazniejsze jest to ze
wrzodu nie ma :-) ale byc moze bo zolc podraznia mi sluzowke zolądka i jak
sie nie wezmę za leczenie to bedzie tylko gorzej :-/

i tu zaczyna się problem bo metoklopramid u mnie nie wchodzi w grę (a
podejrzewam że inne specyfiki o podobnym dzialaniu mają podobne skutki
uboczne ...)a ja i tak caly czas walczę z podwyższoną 2-krotnie prolaktyną i
mlekotokiem :-/ nawet o gruczolaka przysadki caly czas mnie podejrzewaja mimo
2 prawidlowych wynikow rezonansu...

nie wiem co to będzie pewnie będę balansować między leczeniem żolądka a
leczeniem prl i nigdzie nie będzie dobrze - może macie jakieś dokadniejsze
info w temacie? bo gastrolog dopiero w poniedziaek najwcześniej (chyba że
zlapie mojego chirurga w piatek...)
Obserwuj wątek
    • bolebole Re: gastroskopia - brrrrrr... 15.11.07, 13:30
      ja też miałam refluks i łykalam cholestil i controloc. Pomogło.
      Jakie mialaś teraz objwy?
      • calineczka79 Re: gastroskopia - brrrrrr... 16.11.07, 09:49
        nie wiem :-)

        generalnie nic mi nie jest ale co jakiś czas zdarza się że bebechy dokuczą
        bardziej, do tej pory zwalali to na wrzody i na helikobakterie (którą już
        podleczalam chyba z 5 razy), ale wychodzi na to że to przez tą żólć pewnie przy
        gorszym odżywianiu (bardzo nieregularnym co od kilku lat mi towarzyszy)
        dochodzi do zapalenia ot co...

        czyli mogę zostać na controlocu? - bardzo by mnie to pocieszylo bo to malutkie
        tabsy (a ja mam problem z poykaniem) a poza tym dobrze je znoszę tylko pomagają
        dopiero po tygodniu :-/ chociaż ostatnio czytalam ze przy dlugotrwalym
        zazywaniu może się coś tam podnosić (ale za ch... nie pamiętam co?)

        a z refluksu to można się wyleczyć? bo piszesz że mialaś? czyli już nie masz :-)
        wydawalo mi się że tylko lekami sobie trochę pomogę a reszta to dieta i pewnie
        dopóki będę się jej trzymać to będzie ok a jak znowu się pogubię to zacznie się
        od nowa?
        • bolebole Re: gastroskopia - brrrrrr... 19.11.07, 20:46
          nie wiem czy wyleczy,ale mnie łapie okresowo. Trochę zaszalałam w
          wakacje i sponiewieralo mnie okrutnie. Brałam controloc i cholestil
          a potem lanazul i famogast.I tak 2 mce, a teraz wreszcie względny
          spokój.Staram się jeśc rozsądnie i badac co mogę a po czym mnie
          łapie.Na pewno owoce są na czarnej liście. Teraz piję siemię lniane.
          A Ty,jak sobie radzisz?
          • calineczka79 Re: gastroskopia - brrrrrr... 19.11.07, 21:23
            waśnie wrócilam od gastro - dostalam controloc 40 na razie na miesiąc i jak się
            poprawi to dostane 20-tke - w sumie to mnie cieszy bo już bralam i bylo w miarę
            ok a przede wszystkim malutkie te tablety to polknąć latwo :-) podobno nie
            podnoszą prolaktyny co u mnie szczególnie istotne jest!

            no i z tego co się dowiedziaam to jeść można w zasadzie wszystko najważniejsze
            żeby porcje byy bardzo malutkie a posiki częstsze co 3-4godz. staram się tak
            jeść jak niemowlak np. jeden maly danonek zamiast jogurtu, jedna mala kromeczka
            chleba zamiast bulki, najtrudniej z obiadem bo tutaj to nawet jak się poloży 1
            ziemniaka, kawalek mięska i surówkę to już wychodzi za dużo ... cóż staram się
            co mogę więcej :-)

            chociaż chwilami to mam wrażenie że jak chce mnie zlapac to zlapie niezaleznie
            co będę jada i jak ...
            • bolebole Re: gastroskopia - brrrrrr... 24.11.07, 15:13
              Masz chyba rację, że jak się przyczepi to łatwo nie odpuści.
              Myslałam, że to już poza mną a tu znowu .... Nie wiem jak ty ale ja
              czuję taki ciężar pod żebrami. nasila się wieczorem i rano. Moja
              gastro była lekko zbulwersowana odstawieniem leków i znowu Lanzul,
              Cholestil,Famogast. twierdzi, że potem powinien byc spokój. A jak Ty
              żyjesz? Ja ddzisiaj mam spokój.POzdrawim
              • calineczka79 Re: gastroskopia - brrrrrr... 28.11.07, 20:34
                przyznam szczerze - dieta ostatnio mi jakoś nie idzie :-/
                okazji wiele żeby zgrzeszyć i niestety większośc wykorzystana - więc męczę się
                prawie codziennie ... sama nie wiem co mi jest ale ciągle coś boli, rozpiera
                (uczucie spuchnięcie, wzdęcia - jakoś tak) a poza tym zgaga i ta żólć w ustach
                (tzn. niesmak) - w sumie nie ma jakiejś tragedii ale są momenty że to
                przeszkadza w normalnym życiu np. w pracy albo jak mnie zlapie w zatloczonym
                busie i nie ma szans żeby usiąśc czy jakoś inaczej odpocząć ...

                kurcze na lekach juz ponad tydzień więc powinny zacząć dzialać (dotychczas to
                byl taki czas po którym widzialam poprawę) a tym razem jakoś niekoniecznie ...
                tylko że może jakbym dietowala to byloby ok a tak to sama sobie winna jestem ...

                także pewnie podobnie jak Ty powolutku :-) żyje sobie jakoś i cieszę się tym co
                mam :-)
                • bolebole Re: gastroskopia - brrrrrr... 03.12.07, 20:03
                  to jest nas dwie. Ja też lecę już tydzień na lekach i niby lepiej
                  ale ciągle nie to. Czy ty też czujesz gniecenie najbardziej
                  wieczorem? Mąż zapisał mnie na sobotę na wizytę do bonifratrów.
                  Oczywiście napiszę jak było. Koleżanka wróciła zadowolona. No, tak
                  czy siak komuś tam się wyżalę.
                  • calineczka79 Re: gastroskopia - brrrrrr... 04.12.07, 08:31
                    nie wiem chyba mam to niezaleznie od pory dnia ...
                    nie wiem bo nie zwracam na to uwagi w sumie nie jest to nic takiego coby mi
                    jakos mocno utrudnialo życie - czasem tylko jak weźmie mocniej ale najczęściej
                    nie trwa to dlugo :-)

                    ziola powinny pomóc - ja juz próbowalam homeopatii i jakiś wschodnich
                    specyfików i sprawdzaly się (coprawda byly to inne problemy ale i tak wiem że
                    to dziala, czasem lepiej niż leki) tylko trzeba mieć samozaparcie bo takie
                    leczenie to uciązliwe jest :-/ może jak się podleczę to później się i ja jakoś
                    zbiorę żeby zacząc :-)
                    • kamyczek27 Re: gastroskopia - brrrrrr... 04.12.07, 12:38
                      Hejka:)
                      Ja mam raflux przelyku chyba juz z 7 lat:)
                      No i faktycznie meczy i meczy ale czasami:)
                      Bralam te wszystkie leki ktore podajecie, ale to jest choroba ktora
                      mozna zaleczyc a nie wyleczyc, no ewentualnie laparoskopowo w wawie
                      robia zabieg przez przez przelyk i tam jakos go domykaja...tak
                      slyszalam od chirurga...
                      Ja poki co nie pisze sie na to bo teraz jestem po laparo kamicy
                      zolciowej a za 2 m-ce ide na laparo torbiela czekoladowego na
                      jajniku...
                      Wiec moj przelyk zostawie sobie na pozniej:)
                      Meczy czasami mnie zgaga, wzdecia, pieczenia w przelyku, ale wtedy
                      od razu do mojego gastrologa i tableteczki:) Gastroskopie robilam
                      juz dwa razy, nie ma nic oprocz refluxu, wiec nie stresuje sie tak,
                      bo z tym mozna zyc:)
                      Wiem ze to jest czasami nieprzyjemne ale pamietajcie ze sa gorsze
                      choroby... trzeba sie troche pomeczyc:)
                      Mozecie w tym czasie co meczy stosowac diete i tabletki a jak
                      przejda dolegliwosci to spowrotem sobie podjadac:)
                      Pozdrawiam:)
                      P.S. Gastroskopie mozna przezyc, nie wiem dlaczego musieli ciebie
                      usypiac?:) da sie wytrzymac, chce ci sie wymiotowac jak cholera ale
                      wytrzyma sie to, bo to trwa bardzooooo krotko:) Mi robili jeszcze
                      dodatkowe wymazy ale tez wytrzymalam:) nie martwcie sie...nie taki
                      diabel straszny..:)
                    • bolebole Re: gastroskopia - brrrrrr... 08.12.07, 19:31
                      No i po wizycie. Dostałam paczkę ziół i zobaczymy. Miła doc zaleciła
                      branie tabletek jak do tej pory plus zioła a potem się zobaczy ale
                      hurra przestało gnieśc,/tfu,tfużeby nie zapeszyc/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka