rrozsypana80
28.05.18, 07:01
Zastanawialiście się kiedyś nad tym że w niektórych aspektach te 2karty mogą być podobne w odczycie?
Wisielec jak skazaniec dynda sobie na tej lince chociaż postać jego wcale skazanca nie przypomina. Nie ma tu nawet cienia działań osób trzecich i im bardziej przyglądam się tej karcie tym większa moja pewność, że wisi sobie on tak na własne życzenie. I to jeszcze do góry nogami co zaburza jego zdolność widzenia a przynajmniej powoduje dyskomfort. Jednak nie ma tu chęci uwolnienia się. Jest to pewna analogia do Diabła, gdzie postac w klatce otwartej i niby nie związana łańcuchami i klatka otwarta a jednak wyjść nie umie.
Tak sobie myślę, że do tej pory odczytywalam Wisielca jako zawieszenie sytuacji i brak podjęcia stanowczych kroków ze względu na chęć przemyślenia czegoś, obejrzenia z innej perspektywy. Jednak teraz sobie myślę, że może on na równi z Diabłem wskazywać uzależnienia (sznur) jak i brak możliwości wyjscia z toksycznych układów (jeśli chodzi o związki międzyludzkie). Zastanawiam się tylko, która energia jest silniejsza i bardziej długotrwała. Czy ten sznur czy klatka?
Wiem, że to tylko jeden z aspektów Zawieszonego i to w negatywnie a Diabeł to i w negatywie i pozytywie wygląda źle ale jednak...
Ostatnio wypadły mi te karty obie razem na osobę silnie uzależnioną od wszelkich uciech życiowych (jak Piotruś Pan nie chce żyć w dorosłym świecie) i sobie pomyślałam, że nadziei na zmianę to tu ani widu ani slychu.