motyyvvacja 24.09.09, 12:56 Ciekawia mnie zdania naszych wspanialych forumowiczow? Czym jest dla was cud? Co wam sie kojarzy z cudem? Jak cud odczuwacie fizycznie? Bardzo dziekuje za wasze zdanie ,ktore pozwoli wam choc przez chwile polaczyc sie z Soba w odczuwaniu Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
marian770 Re: Co jest dla Was cudem? 24.09.09, 13:36 chciałbym przeżyć cud. problem w tym że moje postrzeganie świata tak się zmieniło, że wszystko dla mnie jest prawem fizyki które jeszcze nie zostało odkryte ( albo już odkryte tyle że zakonspirowane w tajnym laboratoriach ). boleje nad tym, brakuje mi mistycyzmu gdyż nadaje SMAK życiu. ostatnio w wakacje przeżyłem chwile mistyczne zastygając w zachwycie nad wspaniałością..... bazyliki w Licheniu Odpowiedz Link
marian770 Re: Co jest dla Was cudem? 24.09.09, 13:38 a więc wszystko będzie cudem w moich kategoriach jeśli odpowiednio się na coś spojrzy np. zachwyt przyrodą Odpowiedz Link
liley11 Re: Co jest dla Was cudem? 24.09.09, 14:19 Dla mnie cudem jest poczecie dziecka. Stworzenie nowego czlowieka. Danie mu zycia, ciala i patrzenie, jak rosnie, jak coraz wiecej zaczyna rozumiec, czuc, robic,... to sie dzieje nieslychanie szybko i na wielu plaszczyznach - ze gdyby ktos mialby stworzyc to poza natura...musialby byc genialnym tworca. Odpowiedz Link
motyyvvacja Re: Co jest dla Was cudem? 25.09.09, 10:21 Dzieki wam Dla mnie cudem jest to,gdy zamkne oczy obserwujac cialo, poczuje i uslysze rytm swojego serca,poczuje rozchylajace sie pluca gdy wdychaja powietrze,poczuje rece ,nogi-starajac sie sledzic krwioobieg,czuje swoje tetno-cisnienie-Byc tak blisko z soba jak tylko mozliwe.Poczuc to ze jestem kobieta.Uslyszec swoje mysli,ten nieustajacy zagluszajacy cisze wieczny gwar i potok slow w mojej glowie.Poczuc emocje ktore powstawaja i sa odczuwalne w ciele-kazda inna-lubie je wtedy nazwac. Cudem dla mnie jest rowniez to ze w tym wszystkim,w tym gwarze ciala,bicia serca,emocji,i wiecznie dudniacych mysli-nie wiem kim jestem Odpowiedz Link
sylviacokolada Re: Co jest dla Was cudem? 15.10.09, 13:58 To podobno banalne - ale moje dzieci są cudem. To nie tylko cud. To poprostu niepojęte. Rodzisz człowieka. Dajesz życie. Kazda chwila spędzona z moimi glutkami budzi we mnie zachwyt. Mam ochote zagrysc jak ktos mi mowi, ze siedze w domu zamiast robic kariere. Odpowiedz Link
agnitunn Re: Co jest dla Was cudem? 15.10.09, 18:28 Dla mnie całe nasze życie jest jednym wielkim cudem. Codziennie widzę w innych ludziach to samo. Przynajmniej staram się Dziękuje Bogu, że dał mi żyć Nie szukam cudów mniejszych... ten jeden wielki jest dla mnie dowodem istnienia Boga. Agnitum Odpowiedz Link
srilankowiec Re: Co jest dla Was cudem? 15.10.09, 19:07 Pierwsze co przychodzi mi na mysl , jesli chodzi o cud jest moje nawrocenie . Chyba rowniez dlatego tak dobrze utkwily mi w pamieci slowa św. ojca Pio , ktore kiedys mialem okazje przeczytac , mianowicie : "Nasze usprawiedliwienie [efekt pojednania] jest cudem ogromnym, który Pismo Święte porównuje do zmartwychwstania Boskiego Mistrza (J 17, 24; Ef 1, 4). Tak, moja droga, usprawiedliwienie naszych przestępstw jest takie, iż można równie dobrze powiedzieć, że Bóg bardziej objawia swą moc w naszym nawróceniu niż w stworzeniu z niczego nieba i ziemi, ponieważ większa jest opozycja między grzechem a łaską niż między nicością a bytem. Nicość jest mniej odległa od Boga niż sam grzesznik. W istocie nicość, będąc brakiem istnienia, nie ma żadnej mocy opierania się woli Bożej, podczas gdy grzesznik, będąc bytem, i bytem wolnym, może opierać się wszystkim nakazom boskim.Ponadto w stworzeniu chodzi o porządek naturalny, w usprawiedliwieniu bezbożnika natomiast chodzi o porządek nadprzyrodzony i boski (Ep II, s. 199). " Odpowiedz Link
srilankowiec Re: Co jest dla Was cudem? 15.10.09, 19:19 Poza tym wymienilbym jeszcze kilka : Milosc , usmiech dziecka , piekno , muzyka , misie koala , niedzwiadki . Odpowiedz Link
agnitunn Re: Co jest dla Was cudem? 15.10.09, 19:21 No a Misie Pandy nie????? Miałem jechać w tym roku we wrześniu do Chengdu ale nic nie wyszło... bym sobie pogłaskał miśka Odpowiedz Link
srilankowiec Re: Co jest dla Was cudem? 15.10.09, 20:02 Jasne ,ze Pandy tez ,zapomnialem .Czadowe zwierzaki , szczegolnie dobrze jedna wypadla w "Kung Fu Panda ". Odpowiedz Link
motyyvvacja Re: Co jest dla Was cudem? 15.10.09, 19:55 Dla mnie cudem sa palmy,morze,cieply wiatr ktory placze mi wlosy,usmiech nieznajomego czlowieka,to ze mozna zapomniec i wybaczyc...... Odpowiedz Link
takajednatam Re: Co jest dla Was cudem? 28.10.09, 22:26 Cudem jest życie. Pompatyczne stwierdzenie? Tak. Jednocześnie bardzo proste, zwyczajne, przyziemne. Cudem jest każda myśl, oddech. Praca, która czasem umęczy i popołudnie smutne albo radosne. Cudem jest niebieskie niebo w listopadzie i śnieg zimą, który chroni życie roślinom w polu. Cudem jest pajęczyna rozpięta przez pająka z ufnością w naturę na dobre łowy. Cudem jest kropka rosy ta całkiem krystaliczna i ta o świcie słonecznym z tysiącem kolorowych tęcz wewnątrz. Cudem jest woda, która ze mnie wyparuje i może spadnie kroplą deszczu gdzieś w Ameryce Południowej albo całkiem blisko, na ogród i park. Cudem jest materia, która daje duchowi możliwość odczuwać i zobaczyć cud życia. Odpowiedz Link
motyyvvacja Re: Co jest dla Was cudem? 29.10.09, 19:03 Tak macie racje,dla mnie tez graniczyla by z cudem wygrana w totolotka Odpowiedz Link
oldpiernik Re: Co jest dla Was cudem? 29.10.09, 19:11 Zgadzam się, życie jest cudem. Nie moje, nie twoje, czy jego, ale życie jako takie. No tak, ale wtedy i moje, i twoje i jego też. Natomiast wygrana w totka, jest jednym z określonej liczby zdarzeń losowych, żaden cud, phi... Odpowiedz Link
srilankowiec Re: Co jest dla Was cudem? 17.12.09, 18:57 Z filmu "Zycie jest cudem" www.youtube.com/watch?v=5-oWrUJa_YE Odpowiedz Link
srilankowiec cud miłosierdzia Bożego 17.12.09, 19:15 Słowa Pana Jezusa do siostry Faustyny: "Pisz, mów o moim miłosierdziu. Powiedz duszom gdzie mają szukać pociech, to jest w trybunale miłosierdzia; tam są największe cuda, które się nieustannie powtarzają. Aby zyskać ten cud, nie trzeba odprawić dalekiej pielgrzymki ani też składać jakichś zewnętrznych obrzędów, ale wystarczy przystąpić do stóp zastępcy Mojego z wiarą i powiedzieć mu nędzę swoją, a cud Miłosierdzia Bożego okaże się w całej pełni. Choćby dusza była rozkładająca się jak trup i choćby po ludzku już nie było wskrzeszenia i wszystko już stracone, nie tak jest po Bożemu: cud miłosierdzia Bożego wskrzesza tę duszę w całej pełni. O biedni, którzy nie korzystają z tego cudu miłosierdzia Bożego; na darmo będziecie wołać, ale będzie już za późno." (Dz. 1448) Odpowiedz Link
motyyvvacja Re: cud miłosierdzia Bożego 18.12.09, 01:27 ale wystarczy przystąpić do stóp zastępcy Mojego z wiarą i powiedzieć mu nędzę swoją Troche mam utrapienie (z moja wiara),poniewaz przestalam brac wiare na wiare-jak to nawolywali w kosciele i katechezach Mam problem ktory brzmi: wiedziec to wierzyc A nie odwrotnie *^%$#@,wiec moze najpierw sie oswiece? by uwierzyc tak pelnym sercem co? Bo inaczej chyba ni da rady A tak propo: srilanka ty tez ksiadz? Odpowiedz Link
mskaiq Re: cud miłosierdzia Bożego 18.12.09, 14:08 Mysle ze wiara to jedno z najtrudniejszych pojec. Jest wiele przypadkow kiedy nie mozna wierzyc, trzeba sprawdzic i wiedziec na pewno. Przyjecie na wiare w wielu przypadkach prowadzi do powaznych zaburzen psychicznych. Na przyklad kiedy wierzy sie ze inni rozmawiaja albo obgaduja nas lub dzialaja przeciwko nam. Czesto u ludzi pojawia sie przekonanie ze tak naprawde sie dzieje i wierzy sie temu przekonaniu bez jego weryfikacji. Jest tez wedlug mnie wiele przypadkow kiedy trzeba wierzyc, na przyklad w siebie, w to ze jestesmy w stanie osiagnac to co chcemy w spelnienie sie czegos w naszym zyciu. Czasem taka wiara nie moze sie spelnic bo musi byc mozliwa do realizacji. Czasem jest to kwestia naszej karmy, czasem innych, czy grupy a czasem dlatego ze chcemy czegos kosztem innych. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link
srilankowiec Re: cud miłosierdzia Bożego 18.12.09, 23:04 > Troche mam utrapienie (z moja wiara),poniewaz przestalam brac wiare > na wiare-jak to nawolywali w kosciele i katechezach > Mam problem ktory brzmi: wiedziec to wierzyc > > A nie odwrotnie *^%$#@,wiec moze najpierw sie oswiece? by uwierzyc > tak pelnym sercem co? Bo inaczej chyba ni da rady Moze sie najpierw oswiece ? Pytanie czy mam odpowiednia latarke Moze od oswiecania jest ktos Inny ? Moze najpierw wejsc na ta droge , a pewne sprawy dopiero wowczas zaczna sie ukazywac w innym swietle ? Moze jesli ktos nie wie czy otrzymal laske do przyjecia wiary ,niech przyjmie ja mimo to .Moze wowczas sie przekona ,ze otrzymal nie tylko wystarczajaca ilosc laski ,ale nawet jej nadmiar .Niech dokona aktu woli , ktory wydaje mu sie niemozliwy : odkryje wowczas ,ze byl mozliwy . Tomasz z Akwinu w komentarzu do slow sw Pawla , pisal : "Oznacza to ,ze wierzymy za pomoca woli .Inne rzeczy , nalezace do zewnetrznej strony kultu , moga byc wykonywane z koniecznosci , niechetnie .Lecz nikt nie moze wierzyc ,jezeli nie zechce wierzyc ." Niewiara ,ktora stanowi prawdziwy problem ,nie jest kwestia umyslu ,lecz woli .Juz dawno sw Augustyn stwierdzil ,ze wola nie chce dzialac w zgodzie z wiara glownie dlatego ,ze boi sie zaplacic cene wiary . sw Augustyn pisal : Chcesz zobaczyć Boga? "Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą" (Mt 5,8). Zatem najpierw pomyśl o tym, żeby serce oczyścić: to niech będzie twoją troską, do tego się uciekaj, do tego się przyłóż. To, co chcesz zobaczyć, jest czyste; to, czym chcesz zobaczyć, jest nieczyste. W sercu twoim są cielesne wyobrażenia, serce twoje zawiera nieczystość. Wyrzuć to! Gdyby ziemia zasypała ci oczy i chciałbyś, abym ci pokazał światło, przedtem trzeba by ci oczyścić oczy. Mówisz mi: Pokaż mi swojego Boga! A ja ci powiadam: Przypatrz się nieco swojemu sercu! Wyrzuć z niego wszystko, co tam zobaczysz, że się nie podoba Bogu. Sam Bóg chce przyjść do ciebie. Posłuchaj, co mówi Pan, sam Chrystus: "Ja i Ojciec przyjdziemy do niego i mieszkanie u niego uczynimy" (J 14,23). Oto Boża obietnica. Gdybym ja obiecał ci przyjść do twojego domu, zabrałbyś się do sprzątania. Oto sam Bóg chce przyjść do twojego serca, a tobie się nie chce oczyścić dla Niego mieszkania? Skojarzyla mi sie pewna scena z ksiazki o sw. proboszczu z Ars . Sw. Jan Vianney w odpowiedzi do pewnego czlowieka , ktory rzekl do niego ,ze nie ma wiary , odpowiedzial mniej wiecej tak : wyspowiadaj sie ,a odzyskasz wiare . Wydaje mi sie ,ze najlepsza , najtrafniejsza i chyba najszczersza odpowiedzia na pytanie o kwestie wiary , jest odpowiedz : Wiara rodzi sie ze spotkania , ze spotkanie ze Zmartwychwstalym .Z bezposredniej relacji z Nim . Nie z wyobrazeniem o Nim ,lecz z Nim samym . Napisane jest rowniez :"...wiara rodzi się z tego, co się słyszy,..." Skojarzylo mi sie to z homiliami ks. Pawlukiewicza , ktore odsluchuje sobie od jakiegos czasu i moge naprawde polecic .Jako ,ze jest ich naprawde bardzo duzo , mysle ,ze jeszcze wiele dni zajmie mi odsluchanie wszystkich , czy chocby wiekszosci ,ale juz kilka ,ktore szczegolnie do mnie trafily wrzucilem sobie do oddzielnego folderu .Tu stronka z tymi kazaniami : www.kazaniaksiedzapiotra.pl/ Ps. Ksiedzem nie jestem . Odpowiedz Link
motyyvvacja Re: cud miłosierdzia Bożego 19.12.09, 22:15 Chcesz zobaczyć Boga? "Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą" (Mt 5,8). Zatem najpierw pomyśl o tym, żeby serce oczyścić: to niech będzie twoją troską, do tego się uciekaj, do tego się przyłóż. To, co chcesz zobaczyć, jest czyste; to, czym chcesz zobaczyć, jest nieczyste. W sercu twoim są cielesne wyobrażenia, serce twoje zawiera nieczystość. Wyrzuć to! Gdyby ziemia zasypała ci oczy i chciałbyś, abym ci pokazał światło, przedtem trzeba by ci oczyścić oczy. Mówisz mi: Pokaż mi swojego Boga! A ja ci powiadam: Przypatrz się nieco swojemu sercu! Wyrzuć z niego wszystko, co tam zobaczysz, że się nie podoba Bogu. Sam Bóg chce przyjść do ciebie. Posłuchaj, co mówi Pan, sam Chrystus: "Ja i Ojciec przyjdziemy do niego i mieszkanie u niego uczynimy" (J 14,23). Oto Boża obietnica. Gdybym ja obiecał ci przyjść do twojego domu, zabrałbyś się do sprzątania. Oto sam Bóg chce przyjść do twojego serca, a tobie się nie chce oczyścić dla Niego mieszkania? dla mnie rozwoj duchowy-to wlasnie oczyszczanie serca-ale najpierw musze miec choc slaby plomyk ktory pozwoli mi wejsc w ciemne zakamarki mojej duszy.Mam go i oswietlam wnetrze,uczac sie siebie- ogladajac swoje brzydactwa ktore we mnie siedza-widze je,czesto przez nie placze i wiem ze to wlasnie one sa za to odpowiedzialne. Zaporzyczone przez swiat-uwierzylam ze sa moje dajac im sile ,przez ktora to wlasnie mnie krzywdza niezly zabawa-byc podgryzana przez wlasne koncepcjeDLatego od tego czasu jestem bardzo ostrozna z wiaraWiem ze dajac swoja wiare-efekt tego poczuje na sobie.Nie chce czuc eufori wierzac ze bog mnie kocha,ze jestem jego dzieciaczkiem-ze bog jest miloscia.Dlatego robie ta prace troche od zahrysti step 1) Oczyszcze serduszko step 2) poczuje bozie,step 3 uwierze. Fundamenty takiej wiary sa o wiele silniejsze niz ''slowo boze w kosciele'' Oczywiscie robiac to WIERZE? nie... robiac to nie tylko wierze,robiac to wiem(czuje to) ze go spotkam.Dlatego pisalam ze wierzyc to wiedziec Pozdrawiam srilanka Odpowiedz Link
srilankowiec Re: cud miłosierdzia Bożego 20.12.09, 05:34 Jednak nie warto moim zdaniem rezygnowac ze "Slowa Bozego". Dlaczego ? Gdyz jest to słowo żywe i skuteczne: "Żywe bowiem jest słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca. Nie ma stworzenia, które by dla Niego było niewidzialne; przeciwnie, wszystko odkryte jest i odsłonięte przed oczami Tego, któremu musimy zdać rachunek" (Hbr 4,12-13). Święty Jan Ewangelista nazwał Słowem drugą osobę Trójcy Świętej, wskazując na posłannictwo Chrystusa."Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas" (J 1,14), Jezus Chrystus jako Słowo wcielone jest pierwszym i ostatnim słowem Bożym - wewnętrznym Słowem Trójcy Przenajświętszej i zarazem spełnieniem wszystkich słów prorockich Starego Testamentu.Słowo Chrystusa jest zawsze skuteczne, bo jest słowem Boga, który mówi i działa z największą mocą. Słowo Boże budzi wiarę: "Przeto wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa" (Rz 10,17). Św. Jan od Krzyża , Doktor Kościoła , nazywany doktorem mistycznym , a przez Jana Pawła II - mistrzem w wierze , w prologu książki "Droga na Górę Karmel " pisał m.in. tak : www.karmel.pl/klasyka/gora/baza.php?id=02 "2. Mimo to, chcąc nieco powiedzieć o tej nocy ciemnej, nie będę się opierał wyłącznie ani na doświadczeniu, ani na wiedzy, bo jedno i drugie może nie dopisać albo zawieść, lecz korzystając nieco z obydwu tych środków, użyję głównie Pisma świętego do objaśnienia zwłaszcza rzeczy najważniejszych i najtrudniejszych. Idąc bowiem za Pismem świętym nie możemy zbłądzić, bo przez nie przemawia Duch Święty. A jeślibym w czymkolwiek pobłądził, nie rozumiejąc dobrze tego, co zaczerpnąłem z Pisma świętego lub skądinąd, nie chcę ani odrobinę odstąpić od zdrowej myśli i nauki świętej Matki Kościoła Katolickiego. W tym wypadku poddaję się i ulegam całkowicie nie tylko orzeczeniom Kościoła, ale i każdego, kto o tym wyda sąd słuszniejszy." Podobnie autor rzecz ujmuje w prologu "PIEŚNI DUCHOWEJ " : www.karmel.pl/klasyka/piesn/baza.php?id=00 "4. By zaś na tych objaśnieniach, w których poddaję się całkowicie orzeczeniom świętej Matki Kościoła i zdaniu ludzi lepiej ode mnie obeznanych w tych sprawach, można bezpiecznie polegać, nie będę się opierał na doświadczeniu własnym lub zaczerpniętym od innych osób duchowych, choć jedno i drugie dużo mi pomoże, o ile to nie będzie potwierdzone i wyjaśnione powagą Pisma świętego przynajmniej tam, gdzie rzecz będzie wydawała się szczególnie trudna do zrozumienia." Pozdrawiam Moti Odpowiedz Link
srilankowiec Re: cud miłosierdzia Bożego 20.12.09, 07:49 Jeszcze w temacie oswietlenia "A oto znów przemówił do nich Jezus tymi słowami: «Ja jestem światłością świata*. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia». " Odpowiedz Link
srilankowiec Re: cud miłosierdzia Bożego 20.12.09, 09:50 Nasze postrzeganie jest czesto slizganiem sie po powierzchni , sadzimy samych siebie rowniez po pozorach .Probujemy dotrzec do glebi , do glebi naszego serca , co oczywiscie jest czyms jak najbardziej wskazanym .Mamy jednak z tym problemy , gdyz niekiedy w naszym wiezowcu serca schodzimy do 4 , 5 pietra .Wydaje nam sie czasem ze to juz parter , a Bog widzi ,ze nadal jestesmy na 10 . Natomiast Bog chcac nas przemienic i dac nam nowe serce (jak mowi Biblia :"Zabiore wam serce kamienne , a dam wam serce z ciala") schodzi do piwnicy I chce zebysmy wlasnie tam sie z Nim spotkali . Mozemy probowac lepic , kleic ,zatykac nasze serca , tak jak mozemy remontowac wciaz dom , postawiony na piasku .Jednak to dzialanie na krotka mete .Jezus moglby chyba powiedziec mniej wiecej tak : macie tak chore serca ,ze trzeba ta fasade zburzyc i zatrudnic Mnie na budowniczego , uwierzcie znam sie na rzeczy jak nikt inny , jestem najlepszym fachowcem Co wiecej Ja bede waszym fundamentem .A to ,ze czasem trzeba bedzie jakas scianke zburzyc , druga sypialnie pominac czy zrezygnowac z hamaka , coz zaufajcie Mi , efekt koncowy bedzie piorunujacy . Na calym swiecie nie znajdziecie takiego architekta ,a do tego nie oczekujacego na blyskawiczny przelew z waszego konta Za malo zmienic swoje postepowanie , Jezus mowi :"Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym. (Mk 7,1-8.14-15.21-23) . Dlatego Jezus musi nam wymienic serce . Jezus jako nowy Adam ukazuje nowy rodzaj czlowieka , czlowieka przemienionego .Jezus konczy ere starego czlowieka pochodzacego od Adama , a zaczyna nowa , ludzi przemienionych w Chrystusie ,a wiec w Nim samym .Chodzac po ziemi i umierajac na krzyzu , niejako ukrzyzowal stara nature i swoim zwyciestwem pragnie nas obdarzyc ,i wciaz obdarzac .Usynawia nas wlaczajac niejako w komunie zycia samego Boga , a wiec niejako podnosi nas jeszcze w godnosci obdarzajac nas dzieciectwem Bozym poprzez wlaczenie nas w uczestnictwo w zyciu samej przedwiecznej Trojcy Swietej , poprzez swoje wejscie w czlowieczenstwo , swoje zycie , smierc i Zmartwychwstanie .Ten dar jest nam udzielany darmo nie ze wzgledu na jakiekolwiek zaslugi z naszej strony .Bowiem stworzenie niemajace swego bytu samo z siebie , nie ma prawa wymagac od Stworcy wlaczenia sie niejako do Jego wewnetrznego zycia , gdyz nie lezy to w samej jego naturze .Jednak Bog nie poprzestaje na niczym mniejszym , dopoki nie umozliwi czlowiekowi przebostwienia , a wiec czegos wrecz nieprawdopodobnego . I po to wlasnie Chrystus przyszedl w ciele , i teraz - o czym czesto zapominamy - w niebie rowniez przebywa juz w ciele ,co prawda przebostwionym po zmartwychwstaniu ,a wiec o jakichs wlasciwosciach niewyobrazalnych, ale w ciele .Swoim swietym czlowieczenstwem , swoim posluszenstwem , zyciem smiercia i zmartwychwstaniem ,obdarza nas nowa natura ludzi przemienionych w Chrystusie , bedac niejako nowym Adamem. A ,ze to nasze zjednoczenie duszy z Bogiem musi odbywac sie poprzez milosc ,wyjasnia sie tym ,ze milosc jest Boza natura , jest z Boga ,a wiec nie mozna inaczej byc uczestnikiem Bozej natury niz poprzez milosc wlasnie.. Bog wywyzsza dusze wlasnie z milosci i poprzez milosc gdyz nic z rzeczy mniejszych odnoszacych sie do duszy , ktora chce Bog przebostwic nie ma w gruncie rzeczy wiekszego znaczenia . Jak pisal Św.Jan od Krzyza : "Mówiliśmy już, że Bóg pragnie jedynie miłości. Dobrze więc będzie przed dalszymi wyjaśnieniami podać tu przyczynę tego, że wszystkie nasze czyny i trudy, choćby były możliwie największe, niczym są przed Bogiem. Nie możemy bowiem nic złożyć przez nie Bogu, ani wypełnić Jego jedynego pragnienia, którym jest wywyższenie duszy. Dla siebie bowiem Bóg nic z tego nie pragnie, gdyż niczego nie potrzebuje. A jeśli czegoś pragnie, to jedynie tego, co wywyższa duszę. Ponieważ nie ma innej rzeczy, w której mógłby ją bardziej wywyższyć jak zrównanie jej ze sobą, przeto tego jedynie żąda, żeby Go miłowała. Właściwością bowiem miłości jest zrównanie miłujących się. " " W tym wewnętrznym zjednoczeniu udziela się Bóg duszy z miłością tak prawdziwą, że nie ma uczucia matki, która z taką czułością pieści swe dziecko, ani miłości brata, ani życzliwości przyjaciela, którą by można z nią porównać. Dzieje się tak dlatego, ponieważ czułość i szczerość miłości, z jaką wszechmocny Ojciec pieści i wywyższa tę duszę pokorną i rozmiłowaną, dochodzi do tego, że - o rzeczy przedziwna i godna największej bojaźni i podziwu! - naprawdę poddaje się jej, aby ją wywyższyć, jakby On był jej sługą, a ona jego panem. I tak troszczy się o to, aby jej dogodzić, jakby On był jej niewolnikiem, a ona Jego Bogiem. Tak głęboka jest pokora i słodycz Boga! Ponieważ w tym udzielaniu się miłości spełnia w pewnym stopniu tę przysługę, jaką obiecuje w Ewangelii swoim wybranym w niebie, gdzie “przepasze się, a przechodząc od jednego do drugiego usługiwać im będzie" (Łk 12,37). I tak tu jest zajęty dogadzaniem i pieszczeniem duszy, jak matka troską o swoje dziecię, które karmi swymi piersiami. Z tego poznaje dusza prawdę słów, które mówi Izajasz: “Przy piersiach was poniosą, a na kolanach będą pieścić się z wami" (66, 12). Pozdr Ps. Mam nadzieje ,ze w niczym nie uchybilem nauczaniu Kosciola katolickiego , a jesli tak , to prosze o poprawienie mnie i wskazanie bledow , z ktorych bezwlocznie sie wowczas wycofam . (choc pewnie na innym forum mogliby sie znalezc bardziej sklonni do tego zeby mnie o ewentualne herezje posadzic i wygonic Odpowiedz Link
motyyvvacja Re: cud miłosierdzia Bożego 21.12.09, 23:52 srilanka ja moze powiem tak: Bog do kazdego podchodzi indywidualnie,nie ma recepty dla wszystkich takiej samej( nauka kosciola)-do kogos przemawia,do kogos nie. Poczuc BOga to indywidualna sprawa kazdego z nas.Co kolwiek robie- kocham,czy nie lubie ,pochodzi z mojego wnetrza.Ludzie sa po to by sobie pomagac odczuwac siebie samych.Love story ,przyjazn czy inne balety maja za zadanie poczuc to, co mam-Siebie..i jesli mam to kocham-proste jak banka mydlanaJesli nie-to mam problema. Od poczatku do konca bede z jedna osoba -mna. Ps: a tak pozatym to jestem bardzo fajna Odpowiedz Link
srilankowiec Re: cud miłosierdzia Bożego 22.12.09, 19:45 Jasne , ale wiesz jak to mowia ... wszystkie drogi prowadza do Rzymu > Ps: a tak pozatym to jestem bardzo fajna Ps. Nigdy w to nie watpilem Odpowiedz Link
motyyvvacja Re: cud miłosierdzia Bożego 22.12.09, 20:25 JAsne ze wszystkie , wybierz sie tam piechota.Uwazam ze zycia kosztowac trzeba za zycia-wiec wybieram najkrudza drogeNiektorzy cale zycie ida,i nigdy nie dochodza A z drogiej strony,zycie to wieczna podroz ,ale jak mam juz podrozowac to Businesses Class Odpowiedz Link
srilankowiec Re: cud miłosierdzia Bożego 22.12.09, 21:18 Wybacz zagalopowalem sie Od razu mi sie to skojarzylo , wiec przytaczam , nie moglem sie powstrzymac "13 Wchodźcie przez ciasną bramę! Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. 14 Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują! " Pozdr Odpowiedz Link
srilankowiec Re: cud miłosierdzia Bożego 22.12.09, 21:21 Wybacz Moti , troche mi sie post obsunal , mialo byc rzecz jasna pod nasza rozmowa o drogach . Odpowiedz Link
srilankowiec Re: cud miłosierdzia Bożego 22.12.09, 21:23 Nic juz nie kapuje , wszystko wrocilo na swoje miejsce , troche techniki i sie gubie Odpowiedz Link
motyyvvacja Re: cud miłosierdzia Bożego 23.12.09, 11:30 a kim jest ten od osadziania drog? skoro jego czyny sa ogolnie przyjmowane za dobre? Niech przyjdzie zza swiatow i opowie mi o swoim niebie i tym jak sie w nim czuje-Jesli tam wogole ktos jest Wsumie glupio bylo by zyc w tym padole lez, bez nagrody(zycie wieczne) za oddawanie kasiory codziennie na niedzielna tacke Odpowiedz Link
srilankowiec Re: cud miłosierdzia Bożego 25.12.09, 06:02 > Wsumie glupio bylo by zyc w tym padole lez, bez nagrody(zycie > wieczne) za oddawanie kasiory codziennie na niedzielna tacke Codziennie na niedzielna ? Jeszcze wracajac do tematu .Napisalas : "Dlatego robie ta prace troche od zahrysti step 1) Oczyszcze serduszko step 2) poczuje bozie,step 3 uwierze." Wielu ludzi mowi ,ze sie zjednoczy z Bogiem , ale najpierw musi sie do tego przygotowac .A kolejnosc jest odwrotna , najpierw idziemy do Jezusa , z Nim sie spotykamy , rzucamy sie w przepasc , a dopiero potem nastepuje przygotowanie . Pamietasz przyklad syna marnotrawnego ? Marnotrawny syn sie wcale nie nawrocil , wrocil do ojca tylko po zarcie , miche .Wymyslil sobie super mowe ,ale dopiero gdy ojciec go przyjmuje , nastepuje tapniecie w jego sercu . Z Bogiem trzeba jak z lekarzem .My nie mowimy doktorze , juz nielugo wyzdrowieje to sie u pana pokaze .Odwrotnie , panie doktorze dzieje sie to i to , teraz pana rola . Przyjdzmy do Chrystusa kiedy jestesmy grzesznikami , On sie tym zajmuje . Odpowiedz Link
motyyvvacja Re: cud miłosierdzia Bożego 25.12.09, 18:52 Srilanka chyba cos ci stanelo..na zoladku,oczywiscie ktoras ze swiatecznych potraw? Jakze mozesz takie zreczy wypisywac, my kobiety czytamy wszystko z dokladnascia 0.00000001 ? Dlatego nas sie nie da oszukac Raz dla udowodnienia sobie swoich racji piszesz ze: sw Augustyn pisal : Chcesz zobaczyć Boga? "Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą" (Mt 5,8). Zatem najpierw pomyśl o tym, żeby serce oczyścić: to niech będzie twoją troską, do tego się uciekaj, do tego się przyłóż. To, co chcesz zobaczyć, jest czyste; to, czym chcesz zobaczyć, jest nieczyste. W sercu twoim są cielesne wyobrażenia, serce twoje zawiera nieczystość. Wyrzuć to! Gdyby ziemia zasypała ci oczy i chciałbyś, abym ci pokazał światło, przedtem trzeba by ci oczyścić oczy. Mówisz mi: Pokaż mi swojego Boga! A ja ci powiadam: Przypatrz się nieco swojemu sercu! Wyrzuć z niego wszystko, co tam zobaczysz, że się nie podoba Bogu. Sam Bóg chce przyjść do ciebie. Posłuchaj, co mówi Pan, sam Chrystus: "Ja i Ojciec przyjdziemy do niego i mieszkanie u niego uczynimy" (J 14,23). Oto Boża obietnica. Gdybym ja obiecał ci przyjść do twojego domu, zabrałbyś się do sprzątania. Oto sam Bóg chce przyjść do twojego serca, a tobie się nie chce oczyścić dla Niego mieszkania A drugi raz ze trzeba sie zucac: > Wielu ludzi mowi ,ze sie zjednoczy z Bogiem , ale najpierw musi sie > do tego przygotowac .A kolejnosc jest odwrotna , najpierw idziemy do > Jezusa , z Nim sie spotykamy , rzucamy sie w przepasc , a dopiero > potem nastepuje przygotowanie . > Pamietasz przyklad syna marnotrawnego ? Marnotrawny syn sie wcale > nie nawrocil , wrocil do ojca tylko po zarcie , miche .Wymyslil > sobie super mowe ,ale dopiero gdy ojciec go przyjmuje , nastepuje > tapniecie w jego sercu . > Z Bogiem trzeba jak z lekarzem .My nie mowimy doktorze , juz > nielugo wyzdrowieje to sie u pana pokaze .Odwrotnie , panie doktorze > dzieje sie to i to , teraz pana rola . > Przyjdzmy do Chrystusa kiedy jestesmy grzesznikami , On sie tym > zajmuje . moze przyjmiesz jakas regole,a nie zmieniasz kurs jak swiateczny karp w wannie Odpowiedz Link
srilankowiec Re: cud miłosierdzia Bożego 25.12.09, 20:49 motyyvvacja napisała: > Srilanka chyba cos ci stanelo..na zoladku,oczywiscie ktoras ze > swiatecznych potraw? Byc moze choc nic mi o tym nie wiadomo , przynajmniej na razie > Jakze mozesz takie zreczy wypisywac, my kobiety czytamy wszystko z > dokladnascia 0.00000001 ? > Dlatego nas sie nie da oszukac I bardzo dobrze , za to was kochamy > moze przyjmiesz jakas regole,a nie zmieniasz kurs jak swiateczny > karp w wannie Tez to zauwazylem (ze oba spojrzenia zdaja sie byc sprzeczne ) ,ale chyba znam wyjscie z tego koziego rogu .Moze nie bede komentowal , a tylko przytocze pare fragmentow . św Augustyn pisze rowniez : "Myślisz, człowiecze, że mógłbyś się nawrócić, gdybyś nie został wezwany? Ten sam, który cię wezwał, kiedy byłeś odwrócony, udzielił ci tego daru, że się nawróciłeś. Zatem nawet nawrócenia sobie nie przypisuj, bo gdyby cię nie wezwał, kiedy uciekałeś, nie byłbyś nawrócony." "Dopóki człowiek nosi to ciało, nie może nie mieć co najmniej lekkich grzechów. Chociaż nazywamy je lekkimi, nie lekceważ ich. Lekceważysz je, kiedy bierzesz je na wagę. Przerazisz się jednak, jeśli je zliczysz. Wiele lekkich grzechów tworzy wielki ciężar, tak jak wiele kropli tworzy rzekę, wiele ziaren czyni masę. Gdzie szukać ratunku? Przede wszystkim w spowiedzi: żeby nikt nie uważał się za sprawiedliwego i żeby człowiek, który jest, chociaż go nie było, nie podnosił karku wobec Boga, który widzi, jakie co jest. Zatem przede wszystkim spowiedź, następnie miłość, gdyż napisano: "Miłość zakrywa mnóstwo grzechów" (1 P 4,8)." "Początkiem dobrego postępowania jest wyspowiadanie się ze złego postępowania. W ten sposób czynisz prawdę i przychodzisz do światła. Nie pieścisz się z sobą, nie zwodzisz się, nie schlebiasz sobie. Nie mówisz: "Jestem uczciwy", podczas gdy jesteś niegodziwcem. Zaczynasz czynić prawdę. Otóż "zbliżasz się do światła, aby się ujawniły czyny twoje, że w Bogu zostały dokonane" (J 3,21). Albowiem również grzech twój, który ci się nie podoba, podobałby ci się, gdyby Bóg cię nie oświecił i nie pokazał ci, jak z twoim grzechem jest naprawdę. Kto jednak, choć upomniany, kocha swoje grzechy, nienawidzi upominającego światła i ucieka od niego, aby nie potępiono jego złych czynów, które miłuje. Kto zaś czyni prawdę, sam oskarża się z powodu swojego zła. Nie przebacza sobie, nie zapomina sobie, aby Bóg mu zapomniał. Właśnie dlatego uznaje swoje grzechy i przychodzi do światła, aby Bóg mu zapomniał. I dziękuje Mu za to, że pokazał jemu, co ma w sobie nienawidzić." "Miał i faryzeusz grzechy. Ale w swojej przewrotności zapomniał, po co przyszedł. Zachowywał się jak chory, który pokazuje lekarzowi zdrowe członki, rany zaś ukrywa. To Bóg zakrywa rany, ty tego nie rób. Jeśli bowiem ze wstydu je ukryjesz, lekarz cię nie uzdrowi. Lekarz zakrywa rany i to wychodzi na zdrowie, nakłada bowiem opatrunek. Kiedy lekarz zakryje ranę, będzie się goić; jeśli czyni to zraniony, rana pozostaje. Zresztą przed kim ty ukrywasz? Przed Tym, który wie wszystko. ? " Odpowiedz Link
motyyvvacja Re: cud miłosierdzia Bożego 26.12.09, 19:28 O przewrotny srilanko! a wiec teraz zwodzisz mnie mowiac ze plywamy w morzu bozym,i ze wszystko co sie dzieje i tak dzieje sie z woli PAna.Tak? Pewnemu arabowi kiedys kazano pilnowac wielblada-odpowiedzial: InshaAllah-co oznacza z woli Pana. Wieczorem zasnal,a wielblad uciekl. Inshaallah- wallah Mamy kawalek wolnej woli-i ta nalezy wykorzystywac,byle by nie po to by w ogolnym bozym ladzie robic zadyme Szczesliwego Nowgo Roku sri Odpowiedz Link
srilankowiec Re: cud miłosierdzia Bożego 26.12.09, 19:41 O mila Moti , zaprawde wolnej woli nie mamy skrawka gdyz nie moglibysmy wowczas ponosic odpowiedzialnosci przed Bogiem za nasze czyny .Bylaby to zaiste jakas schizofrenia . Jednak nasza wspolpraca z Bogiem jest niezbedna gdyz jak mowil zdaje sie rowniez Augustyn -" Bog stworzyl nas bez nas , ale bez nas nie zbawi nas ." Sczesliwego Nowego Roku , zeby byl lepszy od poprzedniego Odpowiedz Link
ufzes Re: cud miłosierdzia Bożego 30.12.09, 08:40 Bóg przemawia do każdego. Nawet newageowy walsch to stwierdził New Age wyprał Ci mózg w zakresie tego w co wierzysz. NA jak już pisał agnitum do perfekcji opanowało sztukę D&C i dlatego wydaje Ci się, że Bóg podchodzi indywidualnie do Ciebie i vice versa;; Ty musisz indywidualnie szukać Boga Ufżesz 8-) Odpowiedz Link
ufzes Re: cud miłosierdzia Bożego 30.12.09, 08:36 Motywacjo jesteś dwulicowa. W innym wątku piszesz, że z religii trzeba wyrosnąć;; w tym znowu powołujesz się na cytaty bibilijne. Masz schizofrenie? Czy po prostu uprawiasz taki "Rozwój Duchowy" właściwy w swoim mniemaniu? Wyciągamy z Biblii to co pasuje? Nie zapomnij o innym ważnym cytacie: "Chcesz wejść do żywota, przestrzegaj przykazań" - Ew. Mat. 19,17 Z tym oczyszczaniem serca, to również new age'wa ściema. Bóg nie chce i nie czeka aż oczyścisz swoje serce. Może Ci życie jutro się skończyć i nie zaznasz tego, do czego dążysz. Wystarczy, że otworzysz się na Jezusa, a On dopiero oczyści Ci serce. Sama tego nigdy nie zrobisz. Ufżesz Odpowiedz Link
aarvedui Re: cud miłosierdzia Bożego 30.12.09, 21:40 ufzes napisał: > Motywacjo jesteś dwulicowa. W innym wątku piszesz, że z religii trzeba wyrosnąć > ;; w tym znowu powołujesz się na cytaty bibilijne. > Masz schizofrenie? Czy po prostu uprawiasz taki "Rozwój Duchowy" właściwy w swo > im mniemaniu? Wyciągamy z Biblii to co pasuje? > Nie zapomnij o innym ważnym cytacie: > "Chcesz wejść do żywota, przestrzegaj przykazań" - Ew. Mat. 19,17 racja, motyvvacjo, nie ma co się powoływać na Biblie bo już awanturniczy Potop Sienkiewicza jest bardziej wiarygodny. tam jeszcze można doszukać się kto, co zmienia przekłada, dodaje i skraca - są egzemplarze porównawcze niemalże z pierwszej ręki... w Biblii - to już inna bajka. dzieła Cezara łatwo rozszyfrować, strony sa jasne, wiadomo kto kogo będzie gloryfikował, a kto kogo barbaryzował. Biblia to tysiące "poprawiaczy" o na ogół anonimowej prowieniencji i zakresie "prac". Odpowiedz Link
motyyvvacja Re: cud miłosierdzia Bożego 30.12.09, 23:16 aarvendou nie powolywalam sie na biblie-konwersowalismy sobie z srilankawkleilam to co on wkleil. zastanawiam sie dlaczego nie czytacie calego watku? tak trudno pochamowac swoj zaped do krytyki i oceny innych..przynajmniej przeczytajcie calosc (do ufzesia rowniez ta uwaga)az sie trzasl z potrzeby krytyki nie czytajac calosci watku...lol Odpowiedz Link
ufzes Re: cud miłosierdzia Bożego 31.12.09, 16:04 Zawsze czytam cały wątek. I bynajmniej nie trzęsę się z powodu emocji 8-) Kiedyś zrozumiesz, że lepiej zatrzymać pewne idee zawczasu. Zanim szersza publiczność to przeczyta i przyjmie do siebie. A skoro 60% Polaków nie rozumie dziennika, to nie jest mało prawdopodobne, że ktoś przejmie Twoje myślenie jako najsłuszniejsze 8-) Ufzesz Odpowiedz Link
motyyvvacja Re: cud miłosierdzia Bożego 30.12.09, 23:22 Biblia to tysiące "poprawiaczy" o na ogół anonimowej prowieniencji i zakresie "prac". Chyba masz racje aarvedui hahaah Odpowiedz Link
motyyvvacja Re: cud miłosierdzia Bożego 30.12.09, 23:10 ufzes ,zastanawialam sie czy wogole warto komentowac twoja ocene mnie,ale uwazam ze nie ma sensu Odpowiedz Link
ufzes Re: cud miłosierdzia Bożego 31.12.09, 16:01 Bo nie masz nic do powiedzenia Zawsze możesz napisać, że do nic nie napisałaś tylko cytowałaś dosiego ufzes Odpowiedz Link
princesswhitewolf Re: Co jest dla Was cudem? 18.12.09, 23:46 dziecko. Cud nowego zycia. dla mnie drugi czlowiek jakiego kocham jest cudem. cudem jest dar Boga ze poznalam po wielu niepowodzeniach mojego meza. To prawdziwa nagroda i cud Odpowiedz Link
motyyvvacja Re: P.S. 19.12.09, 21:55 princess to rzeczywiscie cud Takie rzeczy nie zdarzaja sie czesto,ludzie sie poznawaja i zamiast cudu -rozczarowanie Ja tam czekam na moj cud Odpowiedz Link
mskaiq Re: P.S. 21.12.09, 13:15 To nie jest kwestia cudu rozczarowanie sie to brak umiejetnosci bycia z druga osoba, rozumienia co jest wazne, tolerancji. Jesli rozumie sie na czym polega zwiazek wtedy on przetrwa i wtedy pojawi sie cud. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link
szizumami Re: P.S. 21.12.09, 23:04 ee Misiek nie zgadzam sie z tobą--znalezienie bratniej duszy i w dodatku innej płci--może graniczyc z cudem nie każdy jest szczęsliwy z kimś tam--pomimo tolerancji,grzeczności... \pozdrawiam internetową parę iżyczę szczęścia... Odpowiedz Link
princesswhitewolf Re: P.S. 27.12.09, 13:49 szizumami napisała: pozdrawiam internetową parę iżyczę szczęścia... dziekujemy szizumami. Mieszkamy z mezem od 2 lat. Poznalismy sie na Jak na gorze, tak na dole. Maz zobaczyl 2,5 roku temu moj horoskop i stwierdzil ze jest bardzo z kompatybilny z jego. I zapukal na gg. Przeprowadzil sie dla mnie z Polski do UK. Jestesmy szczesliwi. To bardzo madry facet. Wszystkim zycze takiej nagrody za ciezka prace nad trudnymi wczesniejszymi partnerami Odpowiedz Link
eevvaa Re: P.S. 12.01.10, 15:31 princesswhitewolf napisała: Mieszkamy z mezem od 2 lat. Poznalismy sie na Jak na gorz > e, tak na dole. Maz zobaczyl 2,5 roku temu moj horoskop i stwierdzil ze jest ba > rdzo z kompatybilny z jego. I zapukal na gg. Przeprowadzil sie dla mnie z Polsk > i do UK. Jestesmy szczesliwi. Pozdrawiam, serdecznie Princesswhitewolf. Zaciekawiła mnie zbieżność podobieństw sytuacji. Moja kochana osoba odnalazła mnie też 2,5 roku temu,ale pukając do mych drzwi.Znałam go wcześniej z widzenia i nigdy nie myślałam, że jeszcze mogę być z kimś tak szczęśliwa. Cudem na pewno są szczęśliwe związki. Dużo szczęścia w miłości dla wszystkich w Nowym Roku 2010. Odpowiedz Link
szizumami Re: P.S. 12.01.10, 22:21 wreszcie sie ozwała... pozdrawiamy i dalszego szczęścia i tej parze z nowym.. Odpowiedz Link
princesswhitewolf Re: P.S. 27.12.09, 13:45 rozczarowanie sie to brak umiejetnosci bycia z druga osoba misiek mowisz jakbys nie mial za bardzo doswiadczenia w zwiazkach i w ogole z ludzmi, tylko operujesz jakimis wyidealizowanymi schematami o dzialaniu NA SILE. Zwiazku nie ratuje sie NA SILE. Sa pewne wady charakteru czlowieka jakich zaden zwiazek nie uleczy. On sam musi chciec sie zmienic. Bardzo czesto jedna strona jest przyczyna rozpadu zwiazku ( babiarz, alkoholik, hazardzista), a nie dwie. Sorry ale zdradzania z innymi babami sie nie toleruje tylko sie odchodzi. I nie ma co sie tutaj poswiecac i cierpliwie znosic jak lajza zdradza z coraz to innymi babami, bo nie ma mowy o jakims jednorazowym przypadku. Osobiscie uwazam ze odejscie od babiarza bylo najlepsza rzecza jaka moglam zrobic. Dzieki temu poznalam porzadnego faceta z jakim jestem szczesliwa. A babiarz zdradza kolejne narzeczone... Czego im bardzo wspolczuje Odpowiedz Link
szizumami Re: P.S. 27.12.09, 19:29 Princess---tak patrzac na twoje zdjecie-mysle sobie głeboko chory-- ten były... i racja jest że najcudowniejszy zwiazek to wspólnota i ciała i mysli i uczuć--a nie tylko portfela łózka i patelni i spotkanie kogoś kogo nazywamy bratnia dusza,druga połówka--to naprawde cud--tym bardziej ze poprzedzone było to latami udreki--gdy człowiek traci już wiare w szczęście pozdrowionka Odpowiedz Link
princesswhitewolf Re: P.S. 29.12.09, 20:09 szizumami, mialam talent to litowania sie nad niecodziennymi swirami. Odpowiedz Link
ufzes Re: P.S. 20.12.09, 16:01 Ale zbieżność 8-) A ja poznałem na forum kobietę, którą nawet już miałem poślubić na szczęście połapałem się wcześniej w jej nimfomanckich zapędach > Ufżesz Odpowiedz Link
motyyvvacja Re: P.S. 21.12.09, 23:37 cholerka ufzes inni nazwali by to szczesciem, coz kwestia dopasowania temperamentow Odpowiedz Link
szizumami Re: P.S. 22.12.09, 08:24 no własnie ale tyż-temperatura w łózku jednakowa musi być ps; no tak--teraz to ja wiem dlaczego nie ma oczekiwanego tekstu \agnitum czyści klawisze\ a ufzes na portalach randkowych \ Odpowiedz Link
agnitunn Re: P.S. 22.12.09, 21:43 Szizu źle chyba zrozumiałyście ufżesza Może wyjaśnię. Panienka lubiła w wieloma się spotykać w tym samym czasie Agnitum Odpowiedz Link
motyyvvacja Re: P.S. 23.12.09, 11:33 Powiedz ika,nie? Oni mysla ze kobieta wezmie co popadnie Koty w worach wyszly z mody-naszczescie Odpowiedz Link
szizumami Re: P.S. 23.12.09, 12:49 organoleptycznie---polizać,dotknać,powachać.... wziażć na próbe co nieco... a w razie czego.. upchnac komuś po przecenie he he świat łatwowiernych dam--już powoli zamiera natomiast mentalność męzczyzn opornie poddaje sie epoce\ wydaje sie im --że mozna połaczyć dziką kotkę z kuchareczką i nobliwą cnotkę w jednym---co pora i okolicznosc ---to cecha przewodnia a tu dziwna rzecz----zdarzają sie tylko kotki albo tylko cnotki...kucharki albo intelektualistki i to kusi i to nęci 2 albo 3 w jednym już zajęte .... Odpowiedz Link
ufzes Re: P.S. 31.12.09, 16:06 Z taką mentalnością to obie będziecie dalej same 8-) Ufzesz Odpowiedz Link
szizumami Re: P.S.mój drogi 01.01.10, 02:03 -----no i masz znowu sie zawiodłam a myślałam że ktoś ciekawy..intersujacy,madry.... Odpowiedz Link
motyyvvacja Re: P.S. 01.01.10, 10:37 ufzes napisał: > Z taką mentalnością to obie będziecie dalej same 8-) > > Ufzesz Alez tu sie nie da nic juz komentowac lol haha Odpowiedz Link
szizumami Re: P.S. 01.01.10, 11:47 ja tam niekomentowałam --NIC A NIC jestem do granic moralnie zbeszczeszczona próbuje i odrzucam--jak moja babcia ciasto w piekarniku dżgam je takim dlugim szydłem do robótek sprawdzam czy upieczone--w środku jaki ma prtfel... jak ma poukładane w bazie granice rozrzutnosci MOŻLIWOŚCI ...;;;dla mojej przyjemnosci ile jeszcze pożyje|?|?|? czy przy nim schudne czy utyje czy skarpetki sam pierze... w co on wierzy i w co ja wierze ---- i tak latam jak motylek--tu posiedze chwile,..tam poleze chwile ekstazy w tym tyle.... Odpowiedz Link
princesswhitewolf Re: P.S. 03.01.10, 17:34 agnitunn napisał: Panienka lubiła w wieloma się spotykać w tym samym czasie ja je nazywam "Paniami na Aukcji". Ciagle szukaja idealnego faceta ( bogatego pieknego fascynujacego z naciskiem na to pierwsze). Takowe Panie ciagle sa na aukcji w poszukiwaniu lepszego faceta bo im sie juz maz znudzil... Odpowiedz Link
mskaiq Re: Co jest dla Was cudem? 22.12.09, 02:45 szizumami napisała: > ee Misiek > nie zgadzam sie z tobą--znalezienie bratniej duszy i w dodatku > innej płci--może graniczyc z cudem nie każdy jest szczęsliwy z > kimś tam--pomimo tolerancji,grzeczności... Kiedy juz znajdziesz kogos z kim sie chce byc, kogo sie kocha to wszystko trwa tak dlugo jak dlugo potrafi sie zachowac milosc. Bardzo czesto ta milosc jest niczym innym jak iluzja, czesto zbudowana w oparciu o cialo, seks, czy wartosci wymierne. Kiedy ta iluzja znika a nie istnieje zaden zwiazek duchowy, nic co nie ulega starzeniu sie i nudzie a potrafi z biegiem czasu blyszczec jeszcze piekniej wtedy konczy sie zwiazek. Im wiecej jest swiatla duszy, im wiecej ma ona do powiedzenia tym bardziej przyciaga inna osobe, tym wiecej przynosi milosci obu stronom. To ona zapewnia milosc, wyzwala tolerancje, szacunek i traktuje partnera tak jak wtedy kiedy po raz pierwszy pojawila sie milosc. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link
szizumami Re: Co jest dla Was cudem? 22.12.09, 08:14 -może i światło duszy przyciaga\ ale zanim to światło duszy ujrzy światło dzienne\ pełnym blaskiem trzeba swoje ciemne uliczki przejsc zatesknic za tym blaskiem--tak mocno że az boli... ..i wtedy jak żaden robaczek swietojański-nie pojawi sie w okrutnej udrece osamotnienia---urodzić sie musi wiara w siebie na tyle silna by tworzyć samemu bez mmanagera z latarnia..\ .. stwierdzamy wtedy---moje światło jak dostatecznie jasne i gorące nie trza mi innego aż tu--pojawia sie ON-[ONa]---\ jak musztarda po obiedzie noi ..na nowo zaostrzyc sobie trzeba apetyt...pusty talerzyk z siankiem w sercu..zdjać dresy na rzecz obcasa,pójsc do fryzjera,...nie objadać sie ..\ \ za dużo zamieszania,,, Odpowiedz Link
motyyvvacja Re: Co jest dla Was cudem? 22.12.09, 11:21 > Kiedy juz znajdziesz kogos z kim sie chce byc, kogo sie kocha to > wszystko trwa tak dlugo jak dlugo potrafi sie zachowac milosc. Zupelnie odwrotnie miskaig-milosc przychodzi po jakims czasie,milosc to patrzenie w jedna strone,wspolne zainteresowania,wspolne wypady itd.-im wiecej wspolnego tym wiekrza szansa na milosc.Milosc mskaig musi miec podstawy-to budowla,zaufania nabiera sie z czasem ,a ono jest podstawa do milosci. Odpowiedz Link
mskaiq Re: Co jest dla Was cudem? 22.12.09, 23:02 Czesto rozpoczyna sie zwiazek bez milosci, wystarczy seks, albo fakt ze ktos sie nam podoba. Pozniej zwiazek moze sie zamienic w milosc. Mysle ze milosc nie polega na tym ile sie ma czegos wspolnego z druga osoba, bo wspolne wypady, zainteresowania to nie jest milosc. To napewno pomaga, likwiduje nude, zbliza, pozwala rozumiec druga osobe. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link
motyyvvacja Re: Co jest dla Was cudem? 23.12.09, 11:25 Mysle ze milosc nie polega na tym ile sie ma czegos wspolnego z druga osoba, bo wspolne wypady, zainteresowania to nie jest milosc. To napewno pomaga, likwiduje nude, zbliza, pozwala rozumiec druga osobe Milosc to budowla(stwierdzilismy to oboje w poscie) ,wiec jesli nie miloscia jest (milosc od pierwszego wejrzenia).To prawdziwa jest ta ktora rodzi sie powoli.Rozumiejac druga osobe,zblizajac sie do niej,spedzajac z nia czas...coraz wiecej czasu.....lubisz ja. milosc rodzi sie powoli-podlewana sympatia-wzrasta na czasie-musi dojrzec by ja mozna bylo poznac. Odpowiedz Link
szizumami Re: Co jest dla Was cudem? 23.12.09, 12:57 ja myśle że mamy i tu różne potrzeby dawania i potrzebowania tego miłowania \jednym grzeczność szacunek tolerancja wystarczy \inni do totalnego sparowania sie potrzebuj wiecej adrenalinki\ jeszcze inni dużej dozy rozmów w sferze wspólnych zainteresowan\ jednym wystaczy raz na tydzień ale z fajerwerkamii\ inni wolą codziennie a po bożemu \są tacy co cenia sobie duża wolność w zwiazku---i stosuja dziwne układy dla tych co chca być ze soba w domu,w pracy,niemal w każdej chwili--jak papuzki nierozłaczki\ sa tacy co ściskaja sie na ulicy---i tacy co tylko w ukryciu i tak myśle że Misiek I Moti to dwa rózne światy miłowania- ciezkie do sparowania ... Odpowiedz Link
princesswhitewolf Re: Co jest dla Was cudem? 27.12.09, 13:52 tak jak motywacja mowi, Saint Exupery ( ten od Malego Ksiecia) kiedys napisal: " Milosc nie polega na wpatrywaniu sie zakochanych w siebie, ale na patrzeniu w tym samym kierunku" Odpowiedz Link
mskaiq Re: Co jest dla Was cudem? 28.12.09, 09:36 No to masz drogowskaz na czym polega milosc. Dla mnie nie jest potrzebne patrzenie w tym samym kierunku aby kochac. Potrafie akceptowac kiedy ktos patrzy w inna strone niz ja. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link
princesswhitewolf Re: Co jest dla Was cudem? 29.12.09, 20:20 mskaiq napisał: > No to masz drogowskaz na czym polega milosc. Dla mnie nie jest potrzebne patrzenie w tym samym kierunku aby kochac. Misiek pozwolisz ze zazartuje tutaj niewinnie z Twojej wypowiedzi: nie dosc ze zabrzmiales jak symbiotyczny masochista to jeszcze w dodatku jak jakis jamochlon-liana jaka nieustannie osacza swym uwielbieniem i wpatruje sie w partnera jak w polBoga. No ale to zarcik. Kazdy partner zakladajac, ze nie jest narcystycznym neurotykiem, wolalby nie byc uwazany za pepek swiata, ale czyms sensownym wolalby sie wspolnie zajac: wspolna pasja. mskaiq napisał: Potrafie akceptowac kiedy ktos patrzy w inna strone niz ja. a blizniego jak siebie samego Milowac blizniego masz jak siebie samego A NIE BARDZIEJ. TYLEZ SAMO CZYLI Ludzie za czesto intepretuja slowa jako zatracenie sie w drugiej osobie. No a potem setki najczesciej kobitek siedzi u psychologow i czyta ksiazki w stylu "O kobietach jakie kochaja za bardzo" itp itd. Ja jestem praktykiem w szczesliwym zwiazku i nie, bynajmniej nie wpatruje sie w swojego meza godzinami, nie jestesmy symbiotycznie uzaleznieni. To dojrzaly zwiazek. A teraz tak zupelnie serio Misiek: czy to teoryjka czy wieloletnia praktyka wynikajaca z wieloletniego doswiadczenia w jakims szczesliwym zwiazku? Masz jakies wieloletnie doswiadczenie mieszkajac z kims? Odpowiedz Link
mskaiq Re: Co jest dla Was cudem? 31.12.09, 02:21 Po pierwsze nie bardzo rozumiem dlaczego przekrecasz moj nick. Zwykle staram sie nie robic tego bo to jest kwestia szacunku do osoby z ktora sie pisze. Jesli chodzi o Twoj niewinny zart to nie spotkalem sie z okresleniem symbiotyczny masochista. Co to znaczy dla Ciebie ? Jesli chodzi o patrzenie w tym samym kierunku to rozumiem przez to wspolne poglady, oceny, podobne reakcje, przemyslenia, itp. Wedlug mnie mozna byc z kims i kochac rozniac sie w pogladach, miec wlasne i rozne zdanie na wiele spraw, inne przemyslenia, inne reakcje. Mysle ze miłość nie rodzi się z potrzeby patrzenia w ta sama strone. Czyzbys uwazal inaczej ? Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link
princesswhitewolf Re: Co jest dla Was cudem? 31.12.09, 14:42 mskaiq napisał: Po pierwsze nie bardzo rozumiem dlaczego przekrecasz moj nick. Zwykle staram sie nie robic tego bo to jest kwestia szacunku do osoby z ktora sie pisze. nie przekrecam tylko inny stosuje z czystej sympatii. > Jesli chodzi o Twoj niewinny zart to nie spotkalem sie z okresleniem symbiotyczny masochista. Co to znaczy dla Ciebie ? Symbioza sadomasochistyczna jest dosc znanym zjawiskiem w psychologii. Na boga nie chce mi sie tego tlumaczyc czy o tym mowic bo zartowalam z tego jak to opisales a nie faktycznie twoich relacji partnerskich jakich przeciez nie znam. Nie bierz tego znow tak do siebie. > Jesli chodzi o patrzenie w tym samym kierunku to rozumiem przez to wspolne poglady, oceny, podobne reakcje, przemyslenia, itp Aaa teraz rozumiem o czym mowisz. Ale jak my mowimy o patrzeniu w tym samym kierunku mowimy o czyms innym. Otoz niekoniecznie mowa o zwiazku klonow o tych samych ideach. Osz bylaby to nierozwojowa nuda. Para moze sie pasjonowac (patrzez w tym samym kierunku) np. polityka ale miec inne poglady niemniej to pasje ich lacza pomimo roznic i zaciesnia zwiazek. Mysle ze miłość nie rodzi się z potrzeby patrzenia w ta sama strone. milosc niejedno ma imie ale wspolne zainteresowania pomagaja w trwalosci Czyzbys uwazal inaczej ? na maginesie bo niekoniecznie dotad o tym wiedziales ale jestem ONA... misiek (zaraz fukniesz na mnie za Miska) Odpowiedz Link
mskaiq Re: Co jest dla Was cudem? 01.01.10, 00:58 Sadomasochizm jest zaliczany do maschizmu ale to nikly jego procent. Obecnie kiedy uzywa sie terminu masochizm to rozumie sie przez to cos co nazywal Freud masochizmem moralnym ktory nie ma odniesien seksualnych Dlatego wedlug mnie kiedy piszesz o symbiozie masochistycznej nie wyrazasz tego co miales na mysli tzn nie piszesz o sadomasochizmie. Poza tym nie bardzo rozumiem w jaki sposob moje stwierdzenie moglo Ci sie skojarzyc sadomasochizmem. Mysle ze bylo bardzo dalekie od niego. Na koniec, najlepsze zyczenia noworoczne dla Ciebie a wlasciwie to dla Was. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link
szizumami Re: Co jest dla Was cudem? 29.12.09, 22:01 to że sie patrzy to nic- gorzej jak każde trzymajac bedzie szarpało w inne kierunki Odpowiedz Link
mskaiq Re: Co jest dla Was cudem? 23.12.09, 14:29 Milosc to magnetyczna sila duszy ktora przyciaga i leczy. To jest ta prawdziwa milosc, ktora moze nie zniknac, ktora prowadzi i tworzy. Ludzie znaja bardzo wiele innych a wlasciwie wiekszosc to sa te inne milosci. Maja to do siebie ze nie trwaja zbyt dlugo bo sa oparte na iluzji. Czy mozna stracic ta prawdziwa milosc ? Mysle ze mozna jesli nie ma sie jej swiadomosci. Serdeczne pozdrowieenia. Odpowiedz Link
nanai11 Re: Co jest dla Was cudem? 01.01.10, 14:09 Cudem jest to, co parę lat temu czułam w sobie, jak rosło, pragnęłam tego dotknać, teraz po 12 latach dalej jest cudem. Dać komuś życie. To prawdziwy cud. Odpowiedz Link
olaaprilka Re: Co jest dla Was cudem? 16.01.10, 20:45 Cudem będzie dla mnie dzień, chwila kiedy niczego nie będę się obawiała. Zniknie zupełnie lęk i strach, które są częścią mnie samej. Będę wypełniona spokojem, pewnością, ufnością i miłością. Czy jest to osiągalne w obecnym życiu? nie wiem, ale jest moim największym marzeniem. Odpowiedz Link
picsofnature Re: Co jest dla Was cudem? 02.02.24, 01:02 Zapraszam na kanał na youtube z dźwiękami natury: www.youtube.com/@dzwiekinatury Śpiew ptaków, szum morza, odgłosy lasu, padającego deszczu - tu każdy znajdzie coś dla siebie. Zachęcam do subskrybowania kanału i udostępniania, a także zostawienia komentarza pod materiałami. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link