Dodaj do ulubionych

Domena faktów

10.07.07, 22:17
Na te forum trafia wiele osób po to, aby coś osiągnąć, wypełnić, znaleźć,
spełnić swój sen. Potrzeba aktywnego "integrowania w siebie" lub jak kto
woli, działania zgodnie ze swoimi emocjami i impulsami jest ważna- inaczej
nie byłoby tych postów o afirmacji, już ponad 120.
Proponuję założyć topik, w którym będziemy opisywali całkiem "sucho" to, co
sobie zamierzyliśmy, metodę, którą stosowaliśmy (wraz z jej urozmaiceniami w
trakcie) i wreszcie to, co osiągnęliśmy. Efekt.
Ja już mam dosyć czytania recept bez pokrycia. Wiem, one mnie mogą
zainspirować, nie chcę to nie muszę ... ale... przeczytałam niedawno w tych
topikach na górze dwie wypowiedzi, które mnie zastanowiły.
Najpierw ktoś napisał, czy ujdzie afirmowanie na przystanku autobusowym bez
pisania. Od razu pomyślałam sobie: to tak chcesz osiągnąć to, co jest
przedmiotem twojej afirmacji? Tak ci zależy? A g... zależy.
I drugi: ktoś napisał, że oczekuje wyjaśnienia świata, że okulary własnego
umysłu mu się znudziły. I czego ta osoba oczekuje? Gotowej odpowiedzi?
Recepty? Już wszystko w sobie przeszukała, znalazła? Nie wierzę. Wierzę
raczej w bierność, lenistwo i wygodę.
Zabierzmy się do czegoś ciesząc się na pot i łzy, postarajmy się trochę
inaczej.
Pozdrawiam

Sloughi
Obserwuj wątek
    • wandal1 Re: Domena faktów 10.07.07, 23:57
      > Wierzę raczej w bierność, lenistwo i wygodę.
      > zabierzmy się do czegoś ciesząc się na pot i łzy, postarajmy się trochę
      > inaczej.

      ano prawda. tyle że nie uwzględniłeś jednej kwestii.
      część ludzi pisze z nudów, nie robiąc kompletnie nic w swoim codziennym życiu w
      kierunku rozwoju samego siebie.

      aby zacząć zmieniać siebie często ludzie potrzebują wstrząsów, przeżyć, jakiejś
      traumy, cierpienia- to mobilizuje do działania - kopniaki w tyłek
    • agnitum Re: Domena faktów 11.07.07, 09:56
      Witaj Sloughi

      Przychylam się i do Twojego tekstu i do opinii wandala.
      Taka jest prawda, że duża część osób nas czytających i piszących traktuje
      tutejsze przepisy jako egzotykę ewentualnie takie "oderwanie" od
      "Rzeczywistości". Och, inaczej myślą - a tak tak, ciekawy pogląd na życie -
      fajne to, ale nieżyciowe itp.

      W przywołanym to tablicy przez Ciebie wątku o afirmacjach masz jak widzisz tego
      typowy przykład. Oczywiście, że i dla mnie "śmieszne" jest pytanie "czy na
      przystanku można afirmować i np. nie trzeba wówczas pisać"

      Chce powiedzmy rozpętać smile pewną burzę.

      Ile z osób czytających porady tak NAPRAWDĘ się do nich stosuje? Ile osób tak
      NAPRAWDĘ chce zmienić swoje życie? Stawiam jedna na 100? Zawyżyłem? Zaniżyłem? smile

      Oczywiście, że ktoś się i do mnie przyczepi: "Przecież w wątku o afirmacjach
      właśnie napisałeś że trzeba tyle i tyle razy dziennie lub przez tyle i tyle dni"
      Tak racja, zrobiłem to. Ale to tylko są informacje ogólne, żadnych technicznych
      regół dokładnych nie ma.

      W naszym społeczeństwie ogłupianym przez media, gdzie mózgi są prane z
      Najlepszego Proszku skutecznością codziennie przez TV, gazety, radio i portale.
      Gdzie grupie ludzi ZALEŻY na tym, aby inni dalej się czuli niedowartościowani,
      biedni, niedorajdy (w końcu ktoś musi kreować (pracować na) bogactwo np.
      finansowe tych kilku % ludzi no nie?); w społeczeństwie, w którym tworzy się
      SZTUCZNE granice w ramach których się osiąga sukces! (zresztą dotyczy to
      znakomitej większości społeczeństw na tej planecie), w którym Religia panująca
      nic a nic nie pomaga, a sama bierze udział w przekręcie "niedowartościowania od
      kolebki" - ciężko jest wyskoczyć z czymś innym, nowym

      Pomyślmy ile siły potrzeba aby jakiś tekst przeczytać do końca? Ileż oporów
      trzeba pokonać aby napisać jakieś pytanie na jego tekst?
      To jest ogromna skala.

      Sami walczymy z tym u siebie.

      Ps.
      Dlaczego twierdzisz, że poruszamy tematy "recept bez pokrycia"?

      Agnitum
    • tohania Re: Domena faktów 11.07.07, 15:46
      Ja zaobserwowałam, że jeśli ktoś na jakiś temat dużo mówi to tak naprawdę jest
      to dopiero coś co go wstępnie zainteresowało, czego pragnie ale czego jeszcze
      nie ma i czego nie realizuje. Chyba tak też jest w przypadku tego typu forum.
      Może niektóre osoby piszące na forum na razie myślą o rozwoju duchowym, pragną
      go ale nie realizują w codziennym życiu. Ale od czegoś trzeba zacząć. Pierwsze
      kroki są zawsze mało doskonałe co nie znaczy że nie należy ich czynić.
      • qqruq9 Re: Domena faktów 11.07.07, 18:32
        Ja mam odmienne zdanie. Zawsze znajdę coś dla siebie w kazdym wątku. Trudno
        jednak jest mi ocenić efekty i w jakim tempie idę ścieżką rozwoju duchowego.
        Może dla niektórych ten rozwoj duchowy jest czymś mistycznym, owiany
        tajemniczością i dostępny tylko dla wybrańców, a ja uważam ,że jeśli tylko ktoś
        chce i na początek zainteresuje się RD to już zrobił pierwszy krok.
        Potem każdy idzie swoim tempem.
        Afirmacje, medytacje.....itp. stosuje sie zależnie od indywidualnych potrzeb. To
        są techniki pomagające zwalczać własne słabe strony /niska samoocena, strach,
        zazdrość..../ i przywoływać oczekiwane wydarzenia i stany ducha.
        A naszą duszę "rzeźbimy" w codziennym doświadczaniu życia.Czasem "rzeźbimy
        "lepiej czasem gorzej. I właśnie chodzi o to w RD,żeby umieć "rzeźbić" lepiej.

        Dla dopełnienia RD należy również zadbać o nasze zdrowie fizyczne, kondycję, o
        odżywianie, higienę, porządek wokół siebie.......

        Chyba byłoby pychą mówienie o swoich osiągnięciach w RD?

        • sloughi Re: Domena faktów - odpowiedź dla Agnitum 11.07.07, 20:49
          Przyznam szczerze, że nie czytałam wszystkich postów na tym forum, dlatego moje
          stwierdzenie o receptach bez pokrycia jest niesprawiedliwym uogólnieniem. Może
          spróbuję wyjaśnić, co czułam pisząc to.
          Wędruję po wielu forach ezoterycznych, czasami szukam czegoś konkretnego,
          czasami tylko wpadam na chwilę. Zauważyłam, że ludzie się często na takich
          forach kłócą, nie chcą zrozumieć, krzyczą na siebie albo wręcz przeciwnie, na
          podstawie jednego tylko postu są przekonani, że znaleźli bratnią duszę. Ok.
          Istota tego, o czym się pisze, często ucieka. I tego mi szkoda. Te posty
          wokół "ego" to są dla mnie recepty bez pokrycia.
          Od jakiegoś czasu z zaciekłością wielką smile)) stosuję się do rad afirmacyjnych.
          Jestem bardzo "głodna" tego, co z tego się urodzi. Rozwijam te afirmacje. Nie
          słownie, słowa pozostają, ale gdy je piszę, jestem niezwykle świadoma i ...
          radosna, że teraz, w tym momencie, ja aktywnie ZMIENIAM moje życie. Niedawno
          przeczytałam w książce o magii takie porównanie: każda ingerencja jest jak
          tkanie pajęczyny, delikatnej i może dla innych niewidocznej, ale dla nas
          obecnej i ważnej. Więc ja moimi afirmacjami tkam codziennie tę nić pajęczyny i
          towarzyszy mi radość.
          Pozdrawiam serdecznie.

          Sloughi
      • agnitum Re: Domena faktów 11.07.07, 21:02
        Z tym "mówieniem dużo na temat" to pijesz do tych co piszą rady czy do tych co
        dużo pytają? smile

        Agnitum
        • tohania Re: Domena faktów 12.07.07, 10:51
          Chyba dotyczy to pytających i odpowiadających, jakoś nie potrafię wyczuć czy
          którychś bardziej. Ta moja refleksja wynikła stąd, że sama miałam etap ciągłego
          mówienia o sprawach bardziej ducha niż ciała aż zauważyłam że mówię ale
          niewiele robię. Rozejrzałam się wokoło czy inni też tak mają i zauważyłam że w
          pewnym stopniu tak i że dotyczy to różnych dziedzin życia i sfer aktywności.
          Np. przykład z innej beczki, osoba która chce się odchudzać ciągle o tym mówi i
          nic nie robi a ta która rzeczywiście zaczęła stosować nową dietę a więc
          najpierw pokonała różne nawyki i przyzwyczajenia nie mówi tak dużo a raczej
          chudnie i się zmienia. To takie moje spostrzeżenie.
          • agnitum Re: Domena faktów 12.07.07, 13:15
            Witaj,

            Nie każdy chce pisać o tym co przeżył - i tu pewno masz takie przeświadczenie
            (może blokada w Tobie?) - że "o takich rzeczach a tym bardziej być może
            odbieranych jako namiastka "coś tam się udało" się nie pisze"

            Piszesz, że miałaś etap pisania o duchu niż o ciele. Dla mnie te rzeczy są
            nierozłączne. Może w tym tkwi problem? Że nie postrzegasz siebie holistycznie?
            Nie wiem, tak strzelam smile

            A zdajesz sobie sprawę, że jeśli osoby doradzające na forum coś piszą i piszą,
            to również w ten sposób kreują swoją rzeczywistość? Przecież nic pozostaje bez
            związku z resztą.

            Oczywiście, że przykłady aż za bardzo (tele)wizyjne pokazują, że Polacy są
            narodem wielu teoretyków, ale jestem przekonany że większa część osób piszących
            (rady) na forum jest praktykami. To się da wyczuć nawet w sposobie PISANIA!

            Oczywiście temat jest brzydki, nie da się ocenić i podzielić ludzi na teoretyków
            i praktyków. Bo w rzeczywistości każdym słowem!, każdą myślą zmieniamy swój świat...

            Agnitum
          • eevvaa Re: Domena faktów 12.07.07, 13:30
            tohania napisała:

            > Chyba dotyczy to pytających i odpowiadających, jakoś nie potrafię wyczuć czy
            > którychś bardziej. Ta moja refleksja wynikła stąd, że sama miałam etap ciągłego
            >
            > mówienia o sprawach bardziej ducha niż ciała aż zauważyłam że mówię ale
            > niewiele robię. Rozejrzałam się wokoło czy inni też tak mają i zauważyłam że w
            > pewnym stopniu tak i że dotyczy to różnych dziedzin życia i sfer aktywności.
            > Np. przykład z innej beczki, osoba która chce się odchudzać ciągle o tym mówi i
            >
            > nic nie robi a ta która rzeczywiście zaczęła stosować nową dietę a więc
            > najpierw pokonała różne nawyki i przyzwyczajenia nie mówi tak dużo a raczej
            > chudnie i się zmienia. To takie moje spostrzeżenie.

            Trochę tak jest, ale to chyba zależy od cech psychicznych człowieka. Na pewno
            też dojrzewamy do tego etapu, że bardziej przemawia do innych nasza postawa,
            życie, a nie słowa.Dlatego też mniej mówimy o tym innym < zależy to jednak od
            człowieka,każdy jest inny>. Forum jednak trudno do tego porównać. Jest po to,
            żeby się wypowiadać, wymieniać poglądami.
          • tohania Re: Domena faktów 12.07.07, 14:13
            Tak forum jest by się dzielić i ja też tu zamieściłam post o swoim
            spostrzeżeniu-doświadczeniu tak ogólnie w kontekście "całego świata".
            Oczywiście myśl nas kształtuje. Czasami jesteśmy bardziej na jej powierzchni,
            ale czasami nas przemienia. Napisałam również w pierwszym poście, że krok
            wieńczący dzieło nigdy nie patrzy z góry na ten pierwszy, który dopiero wyrusza
            w drogęsmile)
            Nie było w mojej wypowiedzi żadnej intencji wartościującej.
            • eevvaa Re: Domena faktów 12.07.07, 14:25
              tohania napisała:
              Napisałam również w pierwszym poście, że krok
              wieńczący dzieło nigdy nie patrzy z góry na ten pierwszy, który dopiero wyrusza
              w drogęsmile)

              Masz rację, to by znaczyło, że jeszcze tej drogi nie rozpoczął.Każdy ma też
              prawo do błędów, nawet takich.
              • tohania Re: Domena faktów 13.07.07, 11:45

                Ale ostatni krok to wyjście poza umysł, który tworzy czas przeszły lub
                przyszły. Stąd takie brzmienie.
    • motyvvacja Re: Domena faktów 12.07.07, 20:08
      Wierzę raczej w bierność, lenistwo i wygodę.
      > zabierzmy się do czegoś ciesząc się na pot i łzy, postarajmy się trochę
      > inaczej.

      Sloughi,ja cie rzaczej rozczaruje.Lenistwo jako takie ZLE LENISTWO-niestety moi
      drodzy NIE ISTNIEJE.
      Natomiast jest takie cos jak brak motywacjismile Na ktora raczej sklada sie strach.
      Lenistwo ma nas bronic przed popelnieniem jakiegos bledu,STRACHU PRZED CZYMS.
      To taka zawalona energia,brak przeplywu.Rozleniwia nas BO PO CO?Nie ma
      motywacji.smile
      w momencie uswiadomienia sobie DLACZEGO POwiedzmy jestesmy LENIWI-tak brzydko
      jak pisze slughi.Odrazu otwiera sie przed nami motyw jaki byl caly czas przez
      PS zaslaniany pod nazwa lenistwa.
      Lenistwo jako takie Nie istnieje.
      Zawsze jest Motyw.
      Zaczynajac wogole afirmowac.Trzeba wiedziec od czego zaczynac.
      Bo i to lenistwo to zapora PS na afirmowanie lepszego bytu powiedzmy.
      • sloughi Re: Domena faktów 13.07.07, 06:41
        Hm, ja za lenistwem widzę (lubię widzieć) brak wiedzy o tym, że nasze
        pragnienie nie jest tak naprawdę jednoznaczne, że jest pełne sprzeczności
        (innych sprzecznych pragnień, potrzeb), i my tego nie chcemy widzieć. Nie
        chcemy konfrontować się z tym. Lepiej nic nie robić. W sumie jest to szczere,
        bo niby jak zrealizować niejednoznaczne pragnienie? Tępię smile)) lenistwo w
        konfrontacji z tymi toczącymi nas sprzecznościami, które pozostawiamy samym
        sobie, nic nie robiąc.
    • mskaiq Re: Domena faktów 13.07.07, 11:34
      Dla mnie afirmacja to sposob obrony przed watpliwosciami, to sposob na
      zachowanie wiary aby wytrwac do tego momentu kiedy cos czego oczekujemy moglo
      sie wydarzyc.
      Wedlug mnie niczego nie mozna uzyskac przez afirmowanie. Jesli afirmujemy po to
      aby otrzymac samochod, pieniadze, itp to lepszym rozwiazaniem byloby zarobienie
      pieniedzy.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • agnitum Re: Domena faktów 13.07.07, 11:53
        Już nie potępiasz afirmowania pieniędzy? smile

        Ja raczej preferuje afirmowanie bogactwa (kto co rozumie za to słowo niech sobie
        tu wstawi wyjaśnienie terminu). To jest jakby ponad pieniędzmi, jednocześnie w
        1000 terminów go obejmuje

        Pozdrawiam smile
        Agnitum
        • mskaiq Re: Domena faktów 14.07.07, 01:53
          Nie potepiam niczego bo nie oceniam. Uwazam ze proby osiagnac jakiekolwiek
          bogactwa tylko w oparciu o afirmacje to strata czasu.
          Zwykle osiagniecie bogactwa wiaze sie przelamaniem tego co nas ogranicza co nie
          pozwala go osiagnac.
          Serdeczne pozdrowienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka