norkana
21.07.07, 17:51
to jest kontynuacja wątku pt moje afirmacje się spełniają - jeśli kto pamięta
jeszcze ...
otóż jak miałam parę lat spotkał mnie nieprzyjemny zbieg okoliczności i
złamano mi nos ... moja mama nie wykazała się inicjatywą i nie zawiozła mnie
do lekarza, żeby go obejrzał i nastawił
w efekcie nos zrósł się krzywo, wygląda jako tako ale jest niesymetryczny i
jedna przegroda 90% niedrożna...
dodatkowo pech chciał że odziedziczyłam duży orli nos po ojcu i nie wygląda
on zbyt kobieco
wiele lat był to mój główny kompleks nr jeden o którym wolałam z nikim nie
rozmawiać ... żal miałam do świata "dlaczego właśnie mnie to spotkało" i do
tej osoby która spowodowała nieszczęsny wypadek
lata mijały jako zakompleksiona dziewczyna myśłałam że żaden chłopak się ze
mną nie umówi przez to coś na twarzy he he
ale na szczęście odkryłam wporę dobre afirmowanie i powtarzałam "kocham i
jestem kochana"
znalazłam w końcu swojego rycerza na rumaku ... ale problem nosa dalej
pozostał
latami bałam się nawet myśleć czy coś z tym zrobić, dopiero po obejrzeniu
kilkunastu odcinków typu"chcę być piękna" coś we mnie pękło i pomyślałam że
ja też chcę operację ... (wyprostuję przegrody i zmniejszę orli garb)
tu zaczęło się nowe afirmowanie>> mam piękny zrowy nos
bałam się powiedzieć mężowi o marzeniu i pozostawiłam bieg wydarzeń swojemu
losowi wspartemu dobrym myśleniem
no i parę tyg. temu rozmowa z nim sama z siebie wyszła i tak ot po prostu że
wcale nie czułam się nią skrępowana - LOS TAK POPROWADZIŁ ROZMOWĘ że wyszła
zupełnie odwrotnie niż się oboawiałam...
na dodatek mąż zmienia pracę gdzie dostanie duuuzo wiecej kasy - starczy na
moją operację - już zaplanowana w najlepszej klinice w warszawie
THE END
PS tylko nasze myślenie nas ogranicza, wszystko jest możliwe, ...