Dodaj do ulubionych

Sahaja yoga

03.04.08, 10:53
Chciałbym aby poznali państwo unikalną ścieżkę rozwoju .Wewnętrznego
jaką jest Sahaja yoga. Aby ją poznać warto przeprowadzić unikalne
doświadczenie obudzenia energii wewnętrznej
kundalini.www.sahajayoga.pl/polski/p_exp_main.html Na
powyżyszej stronie mogą państwo się dowiedzieć jak je przeprowadzić.
Obserwuj wątek
    • ben_hur36 Re: Sahaja yoga 04.04.08, 09:24
      Ciekawe dlaczego mamy używać zwrotu zwracającego się do tej osoby
      słowami"Śri Matadźi"...czyzby to jakieś zaklęcia?
      • jedenkruczek Re: Sahaja yoga 20.04.08, 22:20
        Sri Mataji to jest Jej duchowe imię i oznacza Matkę.
        Każdy Guru ma swoje duchowe imię, które oznacza sens jego
        przesłania, jego oświecenia i jego nauki, np. Budda oznacza:
        Wiedzący, ten który wie, w przeciwieństwie do tych którzy nie wiedzą
        i w przeciwieństwie do niego samego przed oświeceniem.
        Naszą Guru nazywamy Sri Mataji czyli Matką dlatego, że w Jej
        obecności (lub przy Jej zdjęciu) może obudzić się w każdym człowieku
        mityczna energia Kundalini, i tak jak Duch przebywający w sercu
        każdego człowieka jest częścią Boga Ojca, tak Kundalini jest częścią
        Boskiej Matki. Kundalini która po obudzeniu łączy naszą Duszę, naszy
        system nerwowo czuciowy i zewnętrzną wszechogarniającą energię
        Stwórcy daje nam realizację czyli powtórne narodzenie z ducha.
        I jest to cel każdego poszukiwacza i każdej ścieżki duchowego
        rozwoju.
    • jedenkruczek Jeszcze kilka słów więcej o Sahaja Yoga 20.04.08, 22:22
      Wszystkich poszukiwaczy prawdy i możliwości samodoskonalenia
      zapraszam na spotkania ruchu Sahaja Yoga.
      Jak wiemy słowo „joga” oznacza połączenie ze światem duchowym, z
      naszym stwórcą. To połączenie powinno być realne, rzeczywiste a nie
      ideologią, utopią czymś względnym co sobie lub innym wmawiamy. Takie
      połączenie, które nie jest tylko naszym przeświadczeniem daje nam
      jedynie obudzenie mitycznej energii Kundalini.
      B.K.S. Iyengar w swojej książce „JOGA” (PWN Warszawa 1990) w dziale
      Słowniczek na str. 399 pisze :”Kundalini ... Ta drzemiąca energia ma
      być obudzona i musi podnieść się głównym kanałem kręgosłupa,
      susumną, przebijając cakry aż do sahasrary, tysiącpłatkowego lotosu
      w głowie. Wówczas jogin staje się połączony z Najwyższym
      Wszechobecnym Duchem.”
      Kundalini łączy także nasz system subtelny (czakry) z naszym
      systemem nerwowym, co sprawia, że czujemy w sobie, a szczególnie na
      palcach rąk stan i procesy zachodzące w czakrach, które są siłą daną
      nam przez Boga, ale ściśle powiązaną z prawem moralnym. Czując w
      sobie te żywe procesy i budując na tym swoją prawdziwą wiedzę,
      zaczynamy rozumieć Ducha i możemy powiedzieć, że jesteśmy Powtórnie
      Narodzeni z Ducha.
      Wszystkie dotychczasowe drogi duchowe powstały w epoce
      patriarchalnej i polegały na indywidualnej walce o wyzwolenie.
      Kundalini jest siłą żeńską reprezentującą Matkę w każdym człowieku i
      w dzisiejszych czasach – u schyłku epoki patriarchalnej Jej
      działanie jest inne, Ona chce dać realizację każdemu, bo każdy jest
      jej dzieckiem.
      I chyba zgodzicie się ze mną, że współczesny świat jest coraz
      bardziej gotowy na globalne oświecenie.


      www.sahajayoga.pl/p_index.html
      www.sahajayoga.org.pl/forum/
      Spotkania w środy o godzinie 19
      mapa ul. Stawki 14 – Szkoła Poligraficzna (centrum – marymont)
      sahajayoga.org.pl/dodatki/mapkastawki.pdf
      Spotkania w poniedziałki o godzinie 18
      mapa Klub Stokrotka ul. Al. Krakowska 274 /róg z 1 Sierpnia (ochota)
      www.sahajayoga.org.pl/dodatki/planstokrotka.pdf
    • srilankowiec Re: Sahaja yoga 20.04.08, 23:08
      Krótko mówiąc ta unikalna ścieżka rozwoju prowadzi do {w świetle chrześcijaństwa
      rzecz jasna) naruszenia pierwszego przykazania poprzez akt idolatrii.
      • jedenkruczek Re: idolatria 21.04.08, 17:30
        idolatria czyli bałwochwalstwo dotyczy kreowania przez umysł
        człowieka swoich "wymyślonych" bóstw (i ich materialnych wyobrażeń)
        tak było z biblijnymi cielcami. Nie dotyczy rzeczywistej, realnej
        siły Boga jaką jest Kundalini i nie dotyczy obudzenia Kundalini,
        które powoduje świadome odczuwanie ukrytego dotąd świata duchowego
        kierowanego przez "moralną przyczyno-skutkowość".
        Tak jak większości ludzi umknęło ci, że jest to żywy proces -
        wprowadzenie człowieka w odczuwanie Bożego działania wewnątrz
        człowieka, odczuwanie jak działają normy moralne, przykazania w
        środku naszego ciała, co się dzieje w naszym ciele gdy łamiemy te
        przykazania itd. Jeśli to nie są "Ponowne narodziny z Ducha" to co
        nimi jest?
        • i33 Re: idolatria 21.04.08, 17:50
          abstrahując od jogi---czy my chrześcijanie nie jestesmy obłudni?--te
          wszystkie dewocjonalia..?
          mnie to głeboko zastanawia!
          pozdrawiam
          • srilankowiec Re: idolatria 21.04.08, 21:06
            Myślę,że to nie obłuda.Z racji tego,że owe dewocjonalia same w sobie nie
            stanowią dla nas Bogów w przeciwieństwie do np. bożka(cielca) Izraelitów na
            pustyni.W dzisiejszych czasach gdy monoteizm jest dla nas czymś absolutnie
            normalnym i powszednim zapominamy często o czasach dawniejszych, gdzie na
            porządku dziennym była wiara w niezliczoną ilość bogów.Dlatego też taką
            "rewolucję" stanowiła religia judaistyczna.
            A przecież nasze dewocjonalia nie stanowią,że tak powiem konkurencji(jak ów
            wspomniany cielec) dla Jedynego Boga,lecz przypominają nam właśnie o Nim.
        • srilankowiec Re: idolatria 21.04.08, 20:07
          Pozostaję przy swoim zdaniu.Tam gdzie Boga osobowego zastępujemy koncepcją
          bezosobowej energii,a modlitwę techniką,nie może być mowy o jakimkolwiek związku
          z doktryną chrześcijańską.
          A sam akt inicjacyjny,który jest tam opisywany jest aktem idolatrii.
          Już we wstępie czytamy,że aby doświadczenie przebiegało bez zarzutu mamy siadać
          przed zdjęciem pani guru,która to jest ponoć żródłem owej subtelnej energii.O
          dalszej treści nie wspomnę. Jeżeli ktoś ochrzczony (inicjacja chrześcijańska)
          decyduje się na akt inicjacyjny opisywany powyżej,narusza moim zdaniem pierwsze
          przykazanie.

          • jedenkruczek Przeprowadź obronę Jezusa 22.04.08, 10:38
            srilankowiec napisał:

            > Pozostaję przy swoim zdaniu.Tam gdzie Boga osobowego zastępujemy
            koncepcją
            > bezosobowej energii,a modlitwę techniką,nie może być mowy o
            jakimkolwiek związk
            > u
            > z doktryną chrześcijańską.
            > A sam akt inicjacyjny,który jest tam opisywany jest aktem
            idolatrii.
            > Już we wstępie czytamy,że aby doświadczenie przebiegało bez
            zarzutu mamy siadać
            > przed zdjęciem pani guru,która to jest ponoć żródłem owej
            subtelnej energii.O
            > dalszej treści nie wspomnę. Jeżeli ktoś ochrzczony (inicjacja
            chrześcijańska)
            > decyduje się na akt inicjacyjny opisywany powyżej,narusza moim
            zdaniem pierwsze
            > przykazanie.
            >

            Są dwa sposoby rozumienia pierwszego przykazania:

            - pierwszy "zachowawczy, ortodoksyjny" literalnie rozumiejący jego
            treść i dopuszczający tylko Tego Jednego Bezosobowego Boga
            - drugi dopuszczający inkarnację, czyli człowieka-już nie człowieka,
            który nie działa w swoim imieniu, lecz zarządza boską mocą i
            jest "posłany", i którego trzeba rozpoznać po jego czynach, po ich
            owocach.

            Kiedy piszesz o złamaiu pierwszego przykazania wydaje mi się, że
            łączysz te dwa punkty widzenia a jest to możliwe tylko przy oparciu
            sie na doktrynach. Dlatego proszę napisz obronę Jezusa oskarżonego o
            złamanie pierwszego przykazania (bo o to o ile rozumiem ewangelię
            został de facto oskarżony). Wyobaźmy sobie, że stoimy przed sądem
            gdzie "uczeni w piśmie" opierając się na doktrynie oskarżają Jezusa
            o złamanie pierwszego przykazania a ty jako chrześcijanin go bronisz
            i chcesz wykazać, że oskarżenie jest niesłuszne.
            • kanaola Re: Przeprowadź obronę Jezusa 24.09.08, 12:46
              Moim zdaniem masz bardzo ograniczone pojęcie co do modlitwy. To nie
              tylko klepanie pacierzy. Dla mnie ten rytuał to forma łączenia się
              ze źródłem więc i modlitwa.
        • srilankowiec Re: idolatria 21.04.08, 20:28
          Szczerze mówiąc nie wątpię,ze ów akt coś w człowieku otwiera ,nie rozumiem tylko
          po co mieszać do tego Pana Boga?
          Co więcej,łamanie pierwszego przykazania otwiera nas szczególnie. Bynajmniej nie
          na działanie Ducha Św.
          • ben_hur36 Re: idolatria 22.04.08, 12:10
            Bardzo ciekawa dyskusja z argumentami się wywiązała. Z chęcią czytam
            i uczę się.A juz myślałem, że srilankowiec nam wytłumaczy jak to
            rozumie. Nie poddawaj się. Każdy wg mnie ma prawo do swojego zdania,
            ale należy być przy tym tolerancyjnym.... pozdrawiam
            • jedenkruczek dzięki za dobre słowo 27.04.08, 20:27
              a tu znalazłem wątek wiążący się z naszymi rozwarzaniami.
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15379&w=78640533&a=78640533&wv.x=1
          • ben_hur36 Re: idolatria 22.04.08, 12:19
            srilankowiec napisał:

            > Szczerze mówiąc nie wątpię,ze ów akt coś w człowieku otwiera ,nie
            rozumiem tylko po co mieszać do tego Pana Boga?
            - nie rozumiem co miałeś na myśli- przecież pan Bóg jest wszędzie-co
            miałeś na myśli

            > Co więcej,łamanie pierwszego przykazania otwiera nas szczególnie.
            Bynajmniej nie na działanie Ducha Św.
            - dalej nie wiem, ale chyba się domyślam, że twoje wypowiedzi to
            tylko cytaty i powoływanie się na autorytety. Przecież świat
            poddawany jest rozwojowi i ewolucji. Przecież judaizm miał także iść
            z duchem rozwoju, gdy pojawił się Jezus. Ale oczywiście i zwolennicy
            judaizmu i chrześcijanie byli za dumni, żeby kroczyć razem... Skoro
            tak się stało widać i chrześcijaństwo w szczególności K.K pozostanie
            a powstanie nowy ruch (może nie religia bo za bardzo odranicza
            wolność jednostki), który ukaże bogactwo Ducha Świętego,
            znajdującego się w każdym z nas niezależnie od wyznania, bez
            pośredników i guru... Taki jest mój pogląd.. Pozdrawiam.
            • janusz.8 Re: idolatria 28.07.08, 13:22
              Mógłbym odpowiedzieć pyttaniem na pytanie jeżeli kapłan podczas Mszy
              pije rozcieńczone wino które jest truczną niszczącą ludzką
              świadomość to po co mieszać do tego Pana Boga .
              • srilankowiec Re: idolatria 28.07.08, 15:30
                Gdyby Jezus chciał żeby była to woda,zapewne tak by postąpił podczas
                Ostatniej Wieczerzy,a tak wybacz siła wyższa.Nie zapominajmy o
                cudzie w Kanie Galileljskiej,wszak "wina nie mają",a póżniej już
                mają i zaznaczmy ,że to początek działalności Jezusa i bodaj
                pierwszy cud opisany w Ewangelii.
                • jedenkruczek Re: idolatria 20.10.08, 20:11
                  srilankowiec napisał:

                  > Gdyby Jezus chciał żeby była to woda,zapewne tak by postąpił podczas
                  > Ostatniej Wieczerzy,a tak wybacz siła wyższa.Nie zapominajmy o
                  > cudzie w Kanie Galileljskiej,wszak "wina nie mają",a póżniej już
                  > mają i zaznaczmy ,że to początek działalności Jezusa i bodaj
                  > pierwszy cud opisany w Ewangelii.

                  Twoja wypowiedź utrzymana jest w tonie pobłażliwo-litościwym, trochę tak jak byś pouczał pogan np. w puszy amazońskiej. Ale my nie czujemy się poganami i nie bardzo rozumiemy skąd u ciebie takie dobre samopoczucie i ten ton wyższości ? Czy to Kościół Katolicki wprawia cię w tak dobre samopoczucie ? Naprawdę dziwi mnie to.

                  Proszę cie bardzo , przeczytaj ten artykuł:

                  www.nadzieja.pl/czytelnia/artykuly/nowe/sok_winogronowy.html
                  i powiedz czy wierzysz że Pan Jezus stworzył alkohol, czy sok winogronowy ? Czy podchodzisz do tego tematu samodzielnie, czy całkowicie zawierzasz co przedstawia ci Kościół ?
                  Dlaczego Kościół mając wybór pomiędzy sokiem i winem wybrał wino ? I dlaczego współcześnie nie zmienia tej interpretacji ?
            • srilankowiec Re: idolatria 28.07.08, 15:18
              ben_hur36 napisał:

              > srilankowiec napisał:
              >
              > > Szczerze mówiąc nie wątpię,ze ów akt coś w człowieku
              otwiera ,nie
              > rozumiem tylko po co mieszać do tego Pana Boga?
              > - nie rozumiem co miałeś na myśli- przecież pan Bóg jest wszędzie-
              co
              > miałeś na myśli


              Chodziło mi o to,że w świecie duchowym,wbrew życzeniom niektórych
              nie występują jedynie dobre energie,ale również inne,wrogie
              człowiekowi.Dlatego jak mniemam niekoniecznie wszystkie formy i
              treści dotyczące tzw.duchowości są jednakowo pożyteczne i chociażby
              neutralne,bowiem pojęcie neutralności nie dotyczy moim zdaniem
              świata duchowego. Pozór dobra przyjmują jednakowoż prawie
              wszystkie "szkoły".Rozsądek i rozeznanie również w tej dziedzinie są
              moim zdaniem potrzebne.

              > > Co więcej,łamanie pierwszego przykazania otwiera nas
              szczególnie.
              > Bynajmniej nie na działanie Ducha Św.
              > - dalej nie wiem, ale chyba się domyślam, że twoje wypowiedzi to
              > tylko cytaty i powoływanie się na autorytety. Przecież świat
              > poddawany jest rozwojowi i ewolucji. Przecież judaizm miał także
              iść
              > z duchem rozwoju, gdy pojawił się Jezus. Ale oczywiście i
              zwolennicy
              > judaizmu i chrześcijanie byli za dumni, żeby kroczyć razem...
              Skoro
              > tak się stało widać i chrześcijaństwo w szczególności K.K
              pozostanie
              > a powstanie nowy ruch (może nie religia bo za bardzo odranicza
              > wolność jednostki), który ukaże bogactwo Ducha Świętego,
              > znajdującego się w każdym z nas niezależnie od wyznania, bez
              > pośredników i guru... Taki jest mój pogląd.. Pozdrawiam.

              Nie wiem ,czy to duma była przeszkodą w kroczeniu ze sobą judaizmu i
              chrześcijaństwa,chyba raczej niezrozumienie i po prostu niewiara w
              posłannictwo Chrystusa.Z tej niewiary wynikają również zasadnicze
              różnice.Co do nowych ruchów,to powstaje ich na pęczki i wiele ma
              zapewne mniemanie o swej wyjątkowości i unikalności,ale czemu
              uważasz,że miałby powstać jakiś jeden szczególny ruch?(Chyba,że masz
              na mysli ogólnie nurt new age)

              Pozdrawiam
              • ben_hur36 Nowa religia albo New age 25.09.08, 13:01
                srilankowiec napisał:

                Troszkę upłynęło czasu, okres wakacyjny itd. postaram się pociągnać
                temat choć i może to na nowy wątek. Co do nowego ruchu New Age to
                oczywiscie prawda, ale osobiście jestem zdania, że zadna religia
                wyrosła już na bazie istniejących nie jest w stanie bardziej
                przyblizyć nas do Boga. Gdy potrzebujemy posrednika religia jest jak
                na zawołanie, ale to nie do końca prawda, bo ludzie tworzący
                doktryny niestety je wypaczają. Sam wyrasłem z K.K i niestety
                zauważam, że religia w tym K.K nas "programują" aby mieć przy sobie,
                niestety.
                • ben_hur36 Re: Nowa religia albo New age 25.09.08, 13:03
                  Przepraszam ten pierwszy werset powinien być skasowany. N apoczątku
                  chciałem zacytować srilankowca....
                • srilankowiec Re: Nowa religia albo New age 25.09.08, 15:41
                  Zastanowiłem sie chwilę nad tym co napisałeś i wydaje się,że poruszone kwestie,a
                  raczej omówienie ich ,lekką ręką mogłoby zając kilka książek,tak szeroki
                  wachlarz zagadnień został tu poruszony.Bo weżmy na początek pytanie czy żadna
                  religia nie jest w stanie bardziej zbliżyć nas do Boga niż dotychczasowe?Samo to
                  pytanie nasuwa kolejne pytanie ,jak na wielość i treść poszczególnych religii
                  zapatruje sie sam Bóg,jak w Jego oczach ,a więc w oczach Prawdy,wypadają religie
                  ,które za swój głowny cel mają przedstawianie prawdy tak jak ją pojmują.Tu z
                  kolei możemy pójść dalej i zapytać czy
                  trzy wielkie religie monoteistyczne (judaizm ,chrzescijanstwo,islam)stanowią
                  jakiś postęp,ewolucję wzgledem chronologicznie wcześniejszych wierzeń
                  politeistycznych?I jednocześnie gdzie w tym wszystkim jest Bóg,jaka jest różnica
                  miedzy ewolucją wielowiekowych wierzeń,a przeskokiem w kierunku monoteizmu i
                  czym właściwie jest ta istotna zmiana?Tu z kolei wchodzimy w zagadnienie
                  samoobjawienia się Boga.Czy to samoobjawienie się Boga(który z własnej
                  inicjatywy i woli objawia się człowiekowi w sposób do tej pory niespotykany)
                  jest czymś w równym stopniu zbliżającym do prawdy co przedwiekowe ,ludowe
                  wierzenia,które również w jakiś sposób świadczą o w pewnym sensie objawianiu się
                  Boga poprzez pragnienie,poruszenie,poczucie serca człowieka czy też tresci,które
                  zawierają zapewne elementy prawdy jak i fałszu. W religiach możemy chyba znależć
                  to pierwotne odsłonięcie się Boga,chociaż jest ono w różny sposób zaciemnione.W
                  tym sensie wydaje się,ze nie można traktować religii jako po prostu zamkniętych
                  w sobie zjawisk,ale trzeba patrzeć na nie jako na realności dynamiczne.Z jednej
                  strony pochodzą one od Stwórcy,ale z drugiej czekają na pełniejsze Objawienie.W
                  gruncie rzeczy one same wskazują(poprzez swoje zniekształcenia pochodzące z
                  grzechu),że są w gruncie rzeczy czymś niewystarczającym i ukrywają w sobie
                  oczekiwanie na Zbawiciela,które jest ostatecznie oczekiwaniem na Chrystusa.
                  I tu poszedłbym dalej,na zasadzie takiej,ze nawet zgodziłbym sie poniekąd ze
                  stwierdzeniem ,że wszystkie religie są równe.Jeśli wcześniej zaznaczę,ze
                  chrześcijaństwo nie jest religią...Chrześcijaństwo jest Osobą,jest faktem,który
                  miał miejsce,historycznym faktem zejścia Syna Boga na ziemię,faktem Jego śmierci
                  i zmartwychwstania.Religie podobnie jak filozofie można przyjmować
                  wybiórczo.Możemy powiedzieć:to mi sie podoba ,a to nie,z tym się zgadzam ,a z
                  tym nie.Z faktami tak być nie może.Z faktami możemy w całosci się zgodzić lub w
                  całości odrzucić.Jan Paweł II w swojej encyklice "Redemptor Hominis"okreslił
                  Jezusa jako "centrum wszechświata",centrum po pojawieniu się którego nic ważnego
                  nie może się już zdarzyć.Pójdżmy dalej,jeżeli teraz uznamy ,że samoobjawienie
                  się Boga w Chrystusie ,jest takiej samej wartości czy w podobnej relacji do
                  Prawdy jak jakaś dowolnie przyjęta religia,zanegujemy tym samym i odrzucimy
                  Chrystusa na podstawie samych Jego słów,gdzie sam o Sobie mówi,że jest Prawdą.To
                  też nie możemy powiedzieć ,ze przykładowo new age jest prawdą ,nie negując przy
                  tym Chrystusa.Jezus nie pozostawia tutaj furtki czy drogi pośredniej("Kto nie
                  jest ze Mną,jest przeciwko Mnie,a kto nie zbiera ze Mną, rozprasza").Powiedział
                  o Sobie ,że jest nie tylko Prawda,ale również Drogą(i Życiem).Nie można wrzucić
                  Go do worka i wymieszać z teoryjkami new age,gdyż On sam nie pozostawia nam
                  takiej możliwości.Wydaje mi się ,ze aby nie żyć w kłamstwie ,musi tu nastąpić
                  wybór,gdyz jedno z drugim jest moim zdaniem nie do pogodzenia.Podobnie rzecz się
                  ma z samym określeniem Prawdy i stosunku do Niej różnych religii.Ten zaciekły
                  opór ,który możemy zaobserwować głownie wobec Kościoła Katolickiego,może mieć
                  również żródło w niepogodzeniu się z faktem,że jakakolwiek instytucja rości
                  sobie prawo do pełni prawdy.Nie możemy bowiem powiedzieć,ze każda religia mówi o
                  sobie,że u nich jest pełnia prawdy.Protestant o swojej wspólnocie w życiu tak
                  nie powie(tak mi się przynajmniej wydaje),gdyż
                  mógłby to uważać za straszną pychę.Podobnie będzie pewnie myślał KK,ze takie
                  stawianie sprawy zakrawa na blużnierstwo,że nie wspomnę o tym,że w oczach
                  niektórych może to być po prostu nieekumeniczne,a wręcz wrogie wobec innych
                  konfesji.W takim podejściu nie ma nic niezrozumiałego,takie odczucia może mieć
                  każdy człowiek wobec tak autorytarnie wypowiadanego zdania.A przecież twierdząc
                  ,że w KK obecna jest pełnia prawdy,nie wypowiadamy w ten sposób wojny innym
                  religiom.To stwierdzenie oznacza po prostu,ze pełnia prawdy spoczywa w Kościele
                  katolickim ,bo tak chciał Bóg.Nie ze względu na naszą mądrość czy zasługi.Wiele
                  aspektów prawdy znajduje się w innych religiach-tak mówi Sobór Watykański II.Nie
                  jest jednak deklaracją wojny fakt,że nasz Kościół ma łaskę pełnej prawdy.Taka
                  jest wola Boga.Komuś kto ma z tym kłopot radziłbym: "spróbuj zrozumieć wiarę
                  katolicką,a znajdziesz tę pełnię". To tak po krótce,moim zdaniem ...

                  Pozdro
                  • ben_hur36 Re: Nowa religia albo New age 26.09.08, 13:12
                    Propozycja!
                    1. Po pierwsze.Czy nie lepiej było zamieścić link a nie podpisywać
                    się pod czyimiś słowami? - bez urazy. Nikt tak nie pisze na forum.
                    2. Trochę za długi tekst. Jeśli rzeczywiście to ty napisałeś to wg.
                    mnie lepiej odnieść się do pewnego (np. mojego) poglądu w zdaniach (
                    albo punktach).
                    3. Tekst jak zwykle tendencyjny, nie majacy na celu tolerancyje
                    przedstawienie sprawy. Tylko K.K jest najważniejszy itd...
                    4. Jak przerobisz wypowiedź chętnie podyskutuję, w końcu nic
                    cżłowieka nie oświeca jak dobra dyskusja.
                    5. Bóg prawdopodobnie chciałby abyśmy byli jednością...
                    Pozdrowionka dla wszystkich.
                    • srilankowiec Re: Nowa religia albo New age 26.09.08, 14:56
                      > 1. Po pierwsze.Czy nie lepiej było zamieścić link a nie podpisywać
                      > się pod czyimiś słowami? - bez urazy. Nikt tak nie pisze na forum.

                      Oczywiście,ze lepiej byłoby zamieścić link,problem w tym ,ze akurat w tym
                      przypadku jest to niemożliwe.Pisałem głównie od siebie ,choć przyznam,ze
                      szczególnie w dalszej częsci trochę zapożyczyłem co w gruncie rzeczy nie było
                      moim zamiarem,ale jakos tak w praniu wyszło wraz z dalszym niekontrolowanym
                      rozrostem tekstu smileNie sadziłem też,ze aż tak długi post z tego wyniknie.

                      > 2. Trochę za długi tekst. Jeśli rzeczywiście to ty napisałeś to wg.
                      > mnie lepiej odnieść się do pewnego (np. mojego) poglądu w zdaniach (
                      > albo punktach).

                      Owszem,powiedziałbym nawet,ze nie trochę,ale o wiele za długi.


                      > 3. Tekst jak zwykle tendencyjny, nie majacy na celu tolerancyje
                      > przedstawienie sprawy. Tylko K.K jest najważniejszy itd...

                      Może najpierw ustalmy jak rozumiemy pojęcie tolerancji.


                      > 4. Jak przerobisz wypowiedź chętnie podyskutuję, w końcu nic
                      > cżłowieka nie oświeca jak dobra dyskusja.

                      W sumie racja,jak sam przeczytałem jeszcze raz ten post ,to szczerze mówiąc
                      niezbyt mi się podoba to co skrobnąłem i może choć to trochę dziwne,to dziś już
                      chyba nie do końca zgadzam się z tym co napisałem,a przynajmniej trochę inaczej
                      bym to ujął.Może nie tyle samo sedno ,lecz forma wymagałaby korekty.Ale jest
                      jeden problem ,przyznaję,że trochę mi się nie chce...

                      > 5. Bóg prawdopodobnie chciałby abyśmy byli jednością...
                      > Pozdrowionka dla wszystkich.

                      Probably yes

                      Pozdro
                      • motyvvacja Re: Nowa religia albo New age 27.09.08, 12:06

                        Wogole slowo ''Pan'' Bog mnie rozsmiesza,to juz taka osobowoscsmile
                        • ben_hur36 Re: Nowa religia albo New age 29.09.08, 13:04
                          Czy jako Pan Bóg czy jako Bóg w pisowni dużą literą?
                          Pozdrawiam
                          • szizumami Re: Nowa religia albo New age 30.09.08, 09:42
                            za A.Szmilichowskim przytocze opowiesć buddyjską o słoniu i
                            ślepcach:-
                            .."król kazał zebrać wszystkich ślepych od urodzenia,postawił przed
                            nimi słonia i polecił każdemu z nich osobno dotknąć-to głowy
                            słonia,tułowia,nogi,pośladków,ogona..a następnie zadał im
                            pytanie;jaki jest słoń?
                            ślepcy odpowiadal-"jak pleciony kosz,jak garnek,jak poręcz
                            pługa,,jak spichlerz,słup,miotła..potem poczeli głośno sie
                            sprzeczać, w końcu bic,a król przygladał sie awanturze i śmiał..

                            art pt"roszczenie prawdy" z nieznanego świata
                            • srilankowiec Re: Nowa religia albo New age 30.09.08, 14:05
                              Bo przecież w sumie (że zacytuję):"Po części bowiem tylko poznajemy, po części
                              prorokujemy. Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko
                              częściowe. Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko,
                              myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co
                              dziecięce. Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś zobaczymy
                              twarzą w twarz. Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak zostałem
                              poznany."
                              • srilankowiec Re: Nowa religia albo New age 04.10.08, 09:28
                                Znalazłem pewien artykuł w związku z tematem watku: " Wąż Kundalini, czyli
                                ubóstwienie niebezpiecznych energii "
                                www.jp2w.pl/index.html?id=35648&site_id=55756
                                Tu fragment:
                                "Niebezpieczeństwa energii Kundalini
                                W Polsce problem Kundalini traktowany jest bezkrytycznie i z naiwnym optymizmem,
                                pomimo faktu, że sami mistrzowie tej metody, jakby już na poziomie teorii czy
                                instrukcji, ostrzegają przed - niekiedy śmiertelnym - niebezpieczeństwem
                                praktykowania energii Kundalini. Budzenie tej energii może być bardzo groźne i
                                niebezpieczne, a czasami nieodwracalne w wielu aspektach czy wymiarach ludzkiego
                                bytu. Potwierdza to praktyka, czyli skutki konkretnych realizacji założeń
                                teoretycznych Kundalini Jogi.
                                Krytyczne strony internetowe wobec Kundalini bywają trzech rodzajów:
                                1. Mistrzowie medytacji reklamują, że jedynie pod ich instruktażem można
                                praktykować bezpiecznie budzenie węża Kundalini.
                                2. Mistrzowie reklamują, że potrafią usunąć efekty tzw. Kundalini crisis (ang.)
                                wywołanego przez innych mistrzów.
                                3. Ofiary praktyk związanych z Kundalini (i pokrewnych) same organizują się, aby
                                poszukiwać dla siebie pomocy.
                                Uważa się powszechnie, że praktykowanie Kundalini Jogi kryje za sobą duchowe i
                                okultystyczne niebezpieczeństwa, przy czym należy zaznaczyć, że sami nauczyciele
                                Wschodu przestrzegają przed robieniem pojedynczych ćwiczeń wyrwanych z kontekstu
                                całości procesu, jaki jest podejmowany, oraz przed ćwiczeniem na własną rękę.
                                Mistrzowie Wschodu przestrzegają też przed nagłym porzucaniem rozpoczętych
                                ćwiczeń, twierdząc, że może to być przyczyną pomieszania zmysłów. Sami
                                zwolennicy i propagatorzy tej koncepcji mówią, że Kundalini nosi w sobie dwa
                                przeciwstawne potencjały destrukcji oraz konstrukcji. Mówi się, że zniewala
                                głupców, a daje wolność joginom. Istotne jest tu znane świadectwo Gopi Krishny,
                                który przeżył obudzenie Kundalini i ledwo uszedł z życiem. Miał on trudności z
                                koncentracją, ogromne lęki, bał się, że popadnie w obłęd, generalnie jednak nie
                                odrzucił tego doświadczenia, ale uznał jedynie, że jest niebezpieczne. Istnieją
                                jednak opinie bardziej radykalne.
                                Według badacza kwestii Kundalini, G.S. Arundale, sprawa jest bardzo poważna i
                                niebezpieczna. Pisze on: "O ile mówi się, że ścieżka okultyzmu jest 'wysypana
                                katastrofami', o tyle ja zaryzykuję powiedzenie, że pobudzenie energii Kundalini
                                łączy się więcej niż z katastrofą" (G.S. Arundale, Kundalini, An Occult
                                Experience, Adyar, Madras, India 1938). Arundale łączy negatywne objawy związane
                                z budzeniem owej mocy z destrukcją systemu nerwowego, niewytrzymującego
                                ciśnienia Kundalini. Także C.G. Jung, który studiował tę teorię (Kundalini Joga
                                była dla niego modelem faz procesu rozwoju wyższej świadomości), zaznacza, że
                                eksperymenty z Kundalini wnętrze jego osobowości "wypełniły czystą agonią" i
                                obudziły w nim myśli samobójcze. Przed budzeniem Kundalini ostrzegał w sposób
                                radykalny ezoteryczny mistrz duchowy, Gurdżijew, popularny zresztą w kręgach New
                                Age, a także popularyzowany przez niektórych psychologów.
                                Istnieje wiele osób poszkodowanych przez praktyki Kundalini, które organizując
                                się na stronach internetowych, bezskutecznie poszukują pomocy, a znajdując ją
                                czasami u egzorcystów. Wyselekcjonowano wiele charakterystyk, które powtarzają
                                się w różnych miejscach i u różnych ludzi, z rozmaitych krajów i kultur (ang.
                                "Kundalini Complications"). Są to:
                                1. Utrata przytomności (stwierdzane medycznie przeciążenia systemu nerwowego);
                                2. Krótki lub długi - termin dezorientacji życiowej; 3. Dysfunkcje seksualne; 4.
                                Zaburzenia gastryczne; 5. Stany lękowe; 6. Powtarzające się w nocy wrażenie
                                dotyku obcych istot; 7. Spadek zdolności intelektualnych i trudności z pamięcią
                                oraz koncentracją; 8. Utrata poczucia tożsamości; 9. "Zaludnianie" świadomości
                                (możliwe nawiedzenia spirytystyczne); 10. Dziwne sensacje w ciele - płonące
                                cieplne lub lodowato zimne prądy poruszające się w górę kręgosłupa, uczucie
                                baniek powietrza lub ruchu węża przez ciało do głowy; 11. Bóle przy zmienianiu
                                położenia ciała; 12. Napięcie lub sztywność w szyi i bóle głowy; 13. Wibracje,
                                niepokój lub skurcze w nogach i innych częściach ciała; 14. Wrażliwość
                                (medialna) na bliskość innych ludzi (zapach, ciepło); 15. "Całkowite kosmiczne
                                orgazmy"; 16. Doświadczenia mistyczne jako "kosmiczne przelotne spojrzenia"; 17.
                                Zdolności paranormalne, zjawiska w lub na zewnątrz ciała; 18. Problemy ze
                                znajdowaniem równowagi między silnymi seksualnymi pragnieniami a chęcią życia w
                                czystości; 19. Uporczywy niepokój z powodu braku rozumienia tego, co się dzieje;
                                20. Bezsenność, maniakalne uniesienie lub głęboka depresja; 21. Całkowita
                                izolacja z powodu niemożliwości wypowiedzenia się o naturze czy jakości owego
                                wewnętrznego doświadczenia.
                                Istnieją też inne doświadczenia, jeszcze wyraźniejsze stany paranormalne, a
                                zarazem bardziej klasyczne, znane też egzorcystom: stany odmiennej świadomości;
                                spontaniczny trans, pozazmysłowa percepcja; doświadczenia poza ciałem czy
                                astralna podróż, czyli syndrom OOBE (projekcja astralna - klasyczne
                                doświadczenie New Age); bezpośrednia świadomość aury i czakr; wspomnienia z
                                reinkarnacji; kontakty z duchami przewodnikami przez działanie wewnętrznych
                                głosów, snów lub wizji; uzdrawiające moce. Z Kundalini związany jest syndrom NDE
                                (doświadczenia bliskie śmierci, opisywane przez R. Moody'ego).
                                Podsumowując, można powiedzieć, że Kundalini (dosł. energia wężowa) - "serpent
                                power", jest w antropologii czakramów, ale jest też napędem dla energii,
                                określanej w medycynie chińskiej jako "chi" i dla wynikającej z niej
                                antropologii meridianów. Wielu okultystów i ezoteryków wypracowało teorię, że
                                niezależnie od tego, co się robi (bioenergoterapia, reiki, akupunktura,
                                akupresura, joga, Medytacja Transcedentalna, tantryczne praktyki seksualne,
                                rebirthing itd.) - wszystko dotyczy budzenia węża Kundalini.
                                Wiele z tych manifestacji wyraźnie bowiem przypomina doświadczenia po reiki czy
                                po bioenergoterapii (oraz innych podobnych praktykach), wykazując trwały opór i
                                brak skuteczności wobec każdego leczenia medycznego, psychiatrycznego czy
                                terapeutycznego. Zwodnicze działanie tego rodzaju technik i metod polega na tym,
                                że przynoszą one zewnętrznie i powierzchownie pozytywne skutki na początku, co
                                może jakiś czas trwać. Jednakże w ułamku sekundy ten stan może przerodzić się w
                                doświadczenie rzeczywistego piekła. Niebezpieczne kanały zostały bowiem otwarte.
                                Wspomniana więc na początku "praca z energiami" może się okazać grzeszną
                                idolatrią (1) i - jednocześnie - niebezpiecznym mediumizmem (2), czyli otwarciem
                                wszelkich granic, które otwiera na opętanie. "Praca z energiami" to często
                                "igraszki z duchami". Są to kategorie niezbadane przez psychiatrów, ale znane
                                egzorcystom. Problemy z Kundalini próbuje się ciągle interpretować jako wypadki
                                przy pracy czy błąd w sztuce, a nie wynik złej drogi czy grzechu, w tym
                                działania złych duchów. Objawy syndromu Kundalini podsumowuje zjawisko "Sleep
                                Paralysis or Isolated Sleep Paralysis", występujące podczas tzw. porwań UFO,
                                które można traktować jako rodzaj opętania. Przebudzenie tych drzemiących
                                rzekomo jedynie w nas samych energii może więc być równie niebezpieczne jak
                                przebudzenie węża, tym bardziej że w Biblii jest to symbol szatana"
                                • szizumami Re: Nowa religia albo New age 04.10.08, 10:06
                                  ja myśle że w tych poszukiwaniach niebezpieczeństw-wszystko do
                                  jednego worka wkłądamy-i to co dobre-co możemy wykorzystać dla
                                  utrzymania siebie w równowadze i zdrowiu,sprawności z tym co
                                  wypacza ---co powinno byc niedostępne dla nieprzygotowanych...
                                  --spróbuj nie rozciagajac mieśni przez wiele miesiecy zrobić szpagat?
                                  myśle tez że jestesmy tak przesiaknieci strachem;bawimy sie też
                                  rzeczami o których sie spekuluje-ale nie wie na pewno czym są----
                                  otwieramy z ciekawości drzwi do nieznanej krainy...
                                  i pewnie po drodze "łapiemy" złych przewodników--
                                  tttttylko dlaczego szamani nie "fiksują"?

                                  myśle tez że znaczenie ma też przechodzenie w 4 wymiar,jeśli temu
                                  wierzyćc--może kochając,akceptujac lepiej sioebie innych i wszystko
                                  wokół nas--wiecej bedziemy pojmowali,uczestniczac pełniej juz w
                                  świecie ducha-

                                  i czy samo pojecie bioenergoterapi można porównywać z tantrycznym
                                  seksem np? energia a owszem----ale ja rozumiem--pomoc wsparcie
                                  energetyczne jako przepływ energii dziek miłości
                                  wyższej,współczuciu,współodczuwaniu,chęci pomocy--czakra serca![bo
                                  przeciez je mamy-niezaprzeczalnie..i to zdaje sie dotyczy astalu?!]-
                                  a jesli ktoś chce sie ładować energia seksualna bez umiaru,bez
                                  miłości-tylko dla zyskania jak najwikszej energii[może po to by
                                  LEWITOWAĆ nad partnerem?!1]--to nie wieem czy można te energie
                                  określić tym samym kolorem?
                                  notabene---nie mam nic przeciw miłości miedzy dwojgiem kocchajacych
                                  sie ludzi,którzy łubia dłużej"!ale grupowe tantrzenie sie dla
                                  manipulowania ludzmi to już pachnie siarka-mz

                                  ćwiczenia jogi-proste,...ajurveda,akupunktura---używana jesst i
                                  zalecana przez lekarzy nie tylko naturystów-i akademickich tez--
                                  przecież jesteśmy i z ciała i z ducha..a że sfery ducha-nie znamy
                                  dobrze..
                                  ba nawet psychaitria nie wie wszystkiego-być może już niedługo częśc
                                  opetań okaze sie jakimś defektem lub brakiem czegoś w obrebie ukłądu
                                  nerwowego,hormonalnego....
                                  myśle że jak w wielu dziedzinach ładujemy dobre i złe ziarno do
                                  jednej michy!
                                  przejadanie sie też jest b.szkodliwe!
                                  pozdrawiam
                                  • srilankowiec Re: Nowa religia albo New age 04.10.08, 19:35
                                    Ciekawa dyskusja na ten temat wywiązała się na forum "Apologetyki" ,a konkretnie
                                    tu (niesmaczne jest to,że miesza się do tego Ducha Świętego i wspomina przy
                                    okazji o św ojcu Pio,św Franciszku czy Marcie Robin )
                                    :apologetyka.katolik.net.pl/forum/showthread.php?t=298
                                    W owym wątku podane są równiez linki do innych ciekawych żródeł w związku z
                                    tematem np. takie jak :apologetyka.katolik.net.pl/content/view/799/69/
                                    czy
                                    www.katolik.pl/index1.php?st=artykuly&id=675

                                    Pozdrosmile


                                    • ben_hur36 Re: Nowa religia albo New age 06.10.08, 16:10
                                      Jeśli twoim żródłem wiedzy są jedynie strony, które związane są
                                      jedynie KK to nie dziwię się, że w ten sposób tak to ujmujesz.
                                      Pamiętaj, że nie jesteś religią tylko z niej czerpiesz natchnienie.
                                      Bądź otwarty na inne żródła. Boskość jest w tobie nie na zewnątrz.
                                      KK ni eposiada (ale niestety tak sądzi) monopolu na wiedzę i
                                      zbawianie wszystkich. Nie musisz nikogo tłumaczyć i przytaczać
                                      (nadal wklejać) cytaty. Przecież lepiej jak napiszesz jak ty to
                                      czujesz. Po nic ci księgi, z których to przytaczasz cytaty. Może one
                                      do Ciebie nie przemawiają, ale boisz się przed samym sobą? Jeśłi
                                      ktoś Cię straszy to nie jest to miłość.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka