yvi1
18.12.15, 08:45
Tortuje sie,czytajac Feblika po raz drugi.Tym razem powoli.Absolutnie nie przemawia do mnie scena " testowania " Agi.
Najpierw MM opisuje jaki to nieznosny upał panuje,uzywa nawet okreslenia " apogeum ". I kaze Borejom grac w gre ( nie znam niestety ) , ale mnie by juz zwykly chinczyk wykonczyl.
Mozna bylo zrobic tyle innych rzeczy,isc nad jezioro,usiasc w cieniu,popryskac sie wezem ogrodowym,obejrzec konie itd.
Ale naprawde w najwiekszy upal i skwar wszyscy z spiewem na ustach zamykaja sie w dusznym ,nagrzanym pomieszczeniu tylko po to zeby poobserwowac Age ?
Nie kupuje tego wcale.A na przyklad scena z robieniem farb z kwiatow byla sympatycznie napisana,chociaz tez nie wierze ,ze stoja przy parujacych garach w takie goraco.
Mogla autorka chociaz inny dzien sobie wybrac,z inna temperatura.Albo rozciagnac akcje na pare tygodni,zeby pokazac i to mdlenie ,testowanie itd.
Znowu wszystko na szybko i niechlujnie ( i jak dla mnie - niewiarygodnie ). ehhhhh :(