27.04.24, 10:18
Popatrzyłam teraz lepiej na tę ilustrację i mnie ugryzła. Co będę się męczyć sama, męczcie się ze mną.

Przed państwem Nora w czarnym giezle pokutnym, pozbawiona najmniejszej nawet sugestii kształtów niewieścich, oraz Aga, brzuchata acz bezbiustna, która skutkiem ciąży (lub małżeństwa z IGSem,) najwyraźniej zmalała. Przypominam, że ona ma podobno 180 cm, a na tej ilustracji jest niższa od Nory.
Obserwuj wątek
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Obrazkowo 27.04.24, 10:38
      Nora w ogóle się dziwnie ubiera (białe rajstopki w zestawie galowym, po poziomkowej sukienki na ślub baletki) i z dziwnych powodów (wyszła ze stodoły w niedzielę, to trza założyć strój galowy), więc to giezło nie jest takie dziwne.
      Natomiast wzrost owszem, bo niby gdzie było napisane, że jest wysoka? Natomiast o Adze, owszem, było tak napisane.
      • bupu Re: Obrazkowo 27.04.24, 11:09
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        > Nora w ogóle się dziwnie ubiera (białe rajstopki w zestawie galowym, po poziomk
        > owej sukienki na ślub baletki) i z dziwnych powodów (wyszła ze stodoły w niedzi
        > elę, to trza założyć strój galowy), więc to giezło nie jest takie dziwne.

        Jest dziwne bo brakuje wzmianki że klasa Nory umarła zbiorowo ze śmiechu widząc koleżankę Górską cosplayujaca zakonnicę (minus welon).

        > Natomiast wzrost owszem, bo niby gdzie było napisane, że jest wysoka? Natomiast
        > o Adze, owszem, było tak napisane.
        >

        Z tym wzrostem tam w ogóle jest dziwnie. Przeciętna wysokość stołu jadalnego to 75 cm, a on sięga Adze do krocza. A noga mierząca sobie 75 cm po wewnętrznej, to przeciętna dla hobbita mojego wzrostu, 1,55 m. Długonoga, wysoka Aga winna mieć znacznie dłuższe odnóża.

        O wysokości kredensu już nie wspomnę, wyższy od nich obu i to sporo.
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Obrazkowo 27.04.24, 18:15
          bupu napisała:

          > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
          >
          > > Nora w ogóle się dziwnie ubiera (białe rajstopki w zestawie galowym, po p
          > oziomk
          > > owej sukienki na ślub baletki) i z dziwnych powodów (wyszła ze stodoły w
          > niedzi
          > > elę, to trza założyć strój galowy), więc to giezło nie jest takie dziwne.
          >
          > Jest dziwne bo brakuje wzmianki że klasa Nory umarła zbiorowo ze śmiechu widząc
          > koleżankę Górską cosplayujaca zakonnicę (minus welon).
          >


          Coś mnie się kołacze, czy w tamtym czasie Nora nocowała na Rusfelta? Może ma na sobie jakiś ciuch Agi i dlatego tak na niej wisi?
          • bupu Re: Obrazkowo 27.04.24, 18:36
            tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

            >
            > Coś mnie się kołacze, czy w tamtym czasie Nora nocowała na Rusfelta? Może ma na
            > sobie jakiś ciuch Agi i dlatego tak na niej wisi?
            >
            >
            >


            Nocowała, ale to, co ma na sobie to jej własna kiecka. Jako dowód ilustracja wcześniejsza, prezentująca Norę z Obleśwą i Gałdentym w szkole, dzień przed porankiem u Indeksostwa Glikemicznego.
            • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Obrazkowo 27.04.24, 19:27
              bupu napisała:

              > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
              >
              > >
              > > Coś mnie się kołacze, czy w tamtym czasie Nora nocowała na Rusfelta? Może
              > ma na
              > > sobie jakiś ciuch Agi i dlatego tak na niej wisi?
              > >
              > >
              > >
              >
              >
              > Nocowała, ale to, co ma na sobie to jej własna kiecka. Jako dowód ilustracja wc
              > ześniejsza, prezentująca Norę z Obleśwą i Gałdentym w szkole, dzień przed poran
              > kiem u Indeksostwa Glikemicznego.
              >


              Zatem miejmy nadzieję iż tego pierwszego dnia zbytnio się nie spociła.
          • ciotka-scholastyka Re: Obrazkowo 29.04.24, 11:21
            tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


            > Coś mnie się kołacze, czy w tamtym czasie Nora nocowała na Rusfelta? Może ma na
            > sobie jakiś ciuch Agi i dlatego tak na niej wisi?

            Tak, z pewnością, i dlatego MM tak to narysowała. Specjalnie ;) ;) ;)
        • moni_485 Re: Obrazkowo 28.04.24, 17:09
          bupu napisała:

          > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
          >
          > > Nora w ogóle się dziwnie ubiera (białe rajstopki w zestawie galowym, po p

          >
          > Jest dziwne bo brakuje wzmianki że klasa Nory umarła zbiorowo ze śmiechu widząc
          > koleżankę Górską cosplayujaca zakonnicę (minus welon).


          Nie wiem jak ty, ale ja nigdy nie wyśmiewałam się ze stroju innych dzieci. W liceum młodzież ubierała się różnie, czasem dziwnie czasem biednie (lata 90-te i wysokie bezrobocie). Nigdy nikt nie obgadywał nikogo za plecami, tym bardziej nie śmiał się prosto w twarz. W podstawówce w klasie ponad 30 osobowej mieliśmy 2 takie królewny ale były średnio lubiane przez innych. Może Nora miała normalnych kolegów i koleżanki. W życiu nie przyszłoby mi do głowy że można umrzeć ze śmiechu z takiego powodu.





          • bupu Re: Obrazkowo 28.04.24, 18:52
            moni_485 napisała:

            > bupu napisała:
            >
            > > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
            > >
            > > > Nora w ogóle się dziwnie ubiera (białe rajstopki w zestawie galowym
            > , po p
            >
            > >
            > > Jest dziwne bo brakuje wzmianki że klasa Nory umarła zbiorowo ze śmiechu
            > widząc
            > > koleżankę Górską cosplayujaca zakonnicę (minus welon).
            >
            >
            > Nie wiem jak ty, ale ja nigdy nie wyśmiewałam się ze stroju innych dzieci. W li
            > ceum młodzież ubierała się różnie, czasem dziwnie czasem biednie (lata 90-te i
            > wysokie bezrobocie). Nigdy nikt nie obgadywał nikogo za plecami, tym bardziej n
            > ie śmiał się prosto w twarz. W podstawówce w klasie ponad 30 osobowej mieliśmy
            > 2 takie królewny ale były średnio lubiane przez innych. Może Nora miała normaln
            > ych kolegów i koleżanki. W życiu nie przyszłoby mi do głowy że można umrzeć ze
            > śmiechu z takiego powodu.

            A tak, jasne, żyjemy w bajce, w której młodzież nie nabija się z odmieńców i w ogóle nie ma bullyingu. Yup.
            • hanuszka189 Re: Obrazkowo 29.04.24, 12:28
              bupu napisała:

              >
              > A tak, jasne, żyjemy w bajce, w której młodzież nie nabija się z odmieńców i w
              > ogóle nie ma bullyingu. Yup.

              Taki typ giezła jest społecznie akceptowalny - jest tego masę w sieciówkach i parę lat temu też było. Przykład poniżej. Jeśli giezło w przeciwieństwie do rysunku miało jakąś talię, mogło wyglądać nawet-nawet. Gdyby Nora do tego założyła białe rajstopki, nadal byłoby to akceptowalne - jak ktoś już napisał, trochę w stylu japońskiego cosplayu.
              Białe rajstopy do galowej spódniczki na rozpoczęcie roku trudniej mi sobie wyobrazić. Ponieważ jednak bywam dociekliwa, szczególnie w ramach prokrastynacji, wpisałam w google grafikę frazę "rozpoczęcie roku szkolnego liceum 2017". Pobieżny research ujawnił jedną licealistkę w białych rajstopach i kilka przypadków wątpliwych, w czymś co wyglądało jak rajstopy biało-transparentne, lub też niezwykle jasne nogi.
              • przymrozki Re: Obrazkowo 29.04.24, 14:10
                hanuszka189 napisała:

                > Taki typ giezła jest społecznie akceptowalny - jest tego masę w sieciówkach i p
                > arę lat temu też było. Przykład poniżej.

                Giezło Nory jest jednak wyraźnie szersze i nie ma żadnych wcięć. Ma też znacznie bardziej klasyczny kołnierz. To jest mniej więcej takie coś - zdjęcie z internetu sukienki, której w pobieżnej edycji telefonem usunęłam wcięcie w talii.
                • hanuszka189 Re: Obrazkowo 29.04.24, 17:20
                  przymrozki napisała:

                  > Giezło Nory jest jednak wyraźnie szersze i nie ma żadnych wcięć. Ma też znaczni
                  > e bardziej klasyczny kołnierz. To jest mniej więcej takie coś - zdjęcie z inter
                  > netu sukienki, której w pobieżnej edycji telefonem usunęłam wcięcie w tal

                  Haha, doceniam inwencję... :D
                • aniadm Re: Obrazkowo 29.04.24, 17:50
                  Wpisanie w Google "black swing dress white collar" przynosi całkiem sporo czarnych giezeł bez talii. Rzecz głównie w tym, że są raczej krótkie. Z drugiej strony z ilustracji trudno wywnioskować, gdzie to się na Norze kończy.
              • shireen_leila_khaled Re: Obrazkowo 29.04.24, 20:18
                hanuszka189 napisała:
                > Taki typ giezła jest społecznie akceptowalny - jest tego masę w sieciówkach i p
                > arę lat temu też było. Przykład poniżej. Jeśli giezło w przeciwieństwie do rysu
                > nku miało jakąś talię, mogło wyglądać nawet-nawet.

                (Ja w odniesieniu do foci którą wkleiłaś)
                Paczajcie, a podziwiajcie, ta dziewczyna ma ręce, nogi, twarz z prawdziwymi oczami i usty, nawet biust, normalne proporcje, dłonie i palce na tych dłoniach, sukienka leży na jej trójwymiarowym ciele...
                Czemu MM nie chce odpatrywać prawdziwych ciał ludzkich, tylko tworzy poczwarności?
                😫😫😫😫😫😫😭😭😭😭😭
          • przymrozki Re: Obrazkowo 28.04.24, 19:51
            moni_485 napisała:

            > Nie wiem jak ty, ale ja nigdy nie wyśmiewałam się ze stroju innych dzieci. W li
            > ceum młodzież ubierała się różnie, czasem dziwnie czasem biednie (lata 90-te i
            > wysokie bezrobocie).

            Ale Nora nie ubiera się biednie ani w sposób sugerujący, że jest ponad to - i jej strój galowy, i strój, w którym poszła do kina z chłopakiem, który się jej podoba to nie są rzeczy przypadkowe. To nie są ubrania, które zabiegana, oszczędna matka kupi nastoletniej córce w najtańszym sklepie najbliżej domu oczekując, że córka założy łach, zapnie łach i będzie szanować łach.

            To naprawdę wygląda jak świadomy i z lekka ekstrawagancki styl, faktycznie trochę jak jakiś cosplay. Ewentualnie moda zainspirowana współczesnym stylem Japonek albo Koreanek.
          • mircja Re: Obrazkowo 28.04.24, 20:37
            moni_485 napisała:

            >
            > Nie wiem jak ty, ale ja nigdy nie wyśmiewałam się ze stroju innych dzieci. W li
            > ceum młodzież ubierała się różnie, czasem dziwnie czasem biednie (lata 90-te i
            > wysokie bezrobocie). Nigdy nikt nie obgadywał nikogo za plecami, tym bardziej n
            > ie śmiał się prosto w twarz. W podstawówce w klasie ponad 30 osobowej mieliśmy
            > 2 takie królewny ale były średnio lubiane przez innych. Może Nora miała normaln
            > ych kolegów i koleżanki. W życiu nie przyszłoby mi do głowy że można umrzeć ze
            > śmiechu z takiego powodu.
            >
            W latach 90 było pod tym względem szczególnie dużo luzu, było dużo subkultur i ogólnie wtedy młodzież licealna na ogół nie przyczepiała się jakoś szczególnie do tego, jak ubierają się ich koledzy (zapewne gdzieś były jakieś wyjątki od tej reguły, ale ja osobiście się z nimi na etapie licealnym nie zetknęłam, ani nie zaobserwowałam, żeby moi koledzy mieli takie problemy). Natomiast w latach 80 w podstawówce jak najbardziej spotkałam się z głośnym krytykowaniem osób ubranych niemodnie. Potem jak już przeszłam do liceum, to patrzyłam na te zachowania jako na takie dziecięce fanaberie, i odczuwałam ulgę, że nareszcie jestem wśród ludzi bardziej dojrzałych i nikt mi nie mówi, jak mam się ubierać (poza moimi rodzicami, co skutkowało tym, że czasem wychodziłam z domu z dodatkowym ubraniem w plecaku i przebierałam się po drodze).
            Słyszałam, że po latach 90 sytuacja się pogorszyła, ale to nie znaczy, że jakieś późniejsze roczniki nie mogły być bardziej przyzwoite pod tym względem, jako że często po zmianie w jedną stronę następuje po jakimś czasie zmiana w drugą.
            • mircja Re: Obrazkowo 28.04.24, 20:53
              Dopisek - tak faktycznie to opisana przeze mnie z własnych doświadczeń sytuacja w liceum dotyczyła początku lat 90 oraz końcówki lat 80, ale od nieco młodszych kolegów słyszałam, że u nich było dosyć podobnie.
      • przymrozki Re: Obrazkowo 28.04.24, 13:32
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        > Nora w ogóle się dziwnie ubiera (białe rajstopki w zestawie galowym, po poziomk
        > owej sukienki na ślub baletki) i z dziwnych powodów (wyszła ze stodoły w niedzi
        > elę, to trza założyć strój galowy), więc to giezło nie jest takie dziwne.

        Giezło jest akurat ciekawe - długa, być może do ziemi, sukienka bez wcięć i zaszewek, być może szeroka tuba lub lekko rozszerzana od linii bioder, z wykładanym białym kołnierzem koszulowym, ale z krótkimi rękawami.

        Widać Nora lubi wyglądać inaczej niż wszyscy od szczęki w dół (bo zęby, jak wiemy, chce mieć jak wszyscy tzn. wampirycznie czerwone).
        • przymrozki Re: Obrazkowo 28.04.24, 15:07
          A tutaj dowód, że Nora jednak miała kształty.

          Miała też ciemne spodnie lub obsisłą spódnicę i ciemną bomberkę.
      • ciotka-scholastyka Re: Obrazkowo 29.04.24, 11:26
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        > Nora w ogóle się dziwnie ubiera (białe rajstopki w zestawie galowym, po poziomk
        > owej sukienki na ślub baletki)

        Mam szczerą nadzieję, że komuś się baletki z balerinkami pomyliły...
    • tt-tka Re: Obrazkowo 27.04.24, 11:21
      Nie widzialam wczesniej tego lobrazka, rzecz znam z netu, czyli te widoczki, ktore tu linkowano. Porazonam.

      PS gdzie sie podziala habsburska szczena Nory, widoczna na innym obrazku ?
      • bupu Re: Obrazkowo 28.04.24, 14:19
        tt-tka napisała:


        > PS gdzie sie podziala habsburska szczena Nory, widoczna na innym obrazku ?
        >

        Przeszła na Idę.
    • shireen_leila_khaled Re: Obrazkowo 28.04.24, 07:10
      O matko z córką dwururką, co to za bohomaz zdobny w 2 poczwary, a kysz, zmory, przepadnijcie poczworności!
      Bupu Kierowniczko moja brylantowa, normalnie Was uwielbiam ale teraz to mi wisicie mi dwa złote i nalewkę za traumę wizualną!

      Czemu ta poczwara udająca Agę ma twarz niemowlęcia, z profilu jak figurka bobasa zrobionego z mydła, a za to jest kolosalnie rozpuchnięta do rozmiarów szafy od szyi w dół???? Potężna jak samica słonia? Czy ona nosi w sobie płody mamuta czy bawołu wodnego 17 miesięcy pod rząd??
      I dlaczego spuchła już od obojczyków, ta ciąża jej się zaczyna w klatce piersiowej? Łożysko jej rośnie na splocie słonecznym??
      Do ciąży mastodonta te wątłe rachityczne rąsie...
      A nad twarzą niemowlęcia z mydła, gigantyczny, obleśny kapelusz męski, wielkości wiadra, pochłaniajacy całą głowę , z filcu czy czego...???
      A może to nie męski tylko taki, taki kapelinder co moherowe babule noszą do kościoła zimą??
      Ale latem?? Wewnątrz domu?? Dla niemowlęcej bladej twarzy?? Do letniej susenki w kropy? Łotdefak, moi państwo..

      Na stole obok potężnej samicy ciężarowej za to skromniutkie, aż żałosne zdeformowane kreski i owale udające oparcie krzesła, filiżankę i jakieś spodki albo może podłużne opłatki. Nad opłatkami z kolei koślawa, czarna jak noc, gigantyczna waza na zupę dla całej rodziny mastodonta naraz.
      To mają być obiekty w rzucie perspektywicznym? - tylko teraz filiżanka z opłatkami jest na wysokości pośladków poczwary, ale za to górny róg stołu wbija się wprost w ramię Agi. Do tego krzesło jest pod takim ukosem, ale naczynia tak prostopadłe do widza, że cała perspektywa wydaje się pijana i na opak. Coś jak paradoksy rysunkowe MC Eschera, tylko koślawe aż żeby bolą.

      Jeśli przyjmiemy, że perspektywa ma być ukośna jak ten stół, to oznacza że patrzymy z góry jakby siedzimy na żyrandolu i wtedy miałoby to tłumaczyć, dlaczego drzwi są gdzieś tam w dali i tak wysoko, że wydają się być wprost za biodrami poczwary nr 2. I dlaczego poczwary są tak małe.
      Ale cała skośna perspektywa z lotu ptaka (na żyrandolu) rozwala się, gdy patrzymy na oszałamiające szafki z prawej strony. W przeciwieństwie do stołu nie są te szafki w ogóle ukośne tylko płaskie, calkiem prostopadłe do widza... tak samo jest płaski słoik z fusami po kawie czy jakimś wyschłym morszczynie.
      MM w ogóle nie umie rysować obiektów w 3D nawet tak małych jak talerzyk czy słoik.
      Do tego te kilka samych sobie przeczących perspektyw w jednym sprawia że oczy widzów błądzą, człowiek czuje się oszołomiony, nie rozumie co widzi, i czemu to wszystko niby normalne, ale takie dziwne co do wielkości i odległości. Bo perspektyw kilka i każda skopana..

      Poczwara nr dwa w habicie nie ma talii, jest jednolitym klocem czerni, ale za to ma zdegenerowaną rączkę jak ofiara Thalidomidu z malutkimi wypustkami udającymi kawałki palców. A może to miała być łapka aksolotla?
      Ma też brzydka twarz jak z najprostszych książeczek dla dzieci z głębokiego PRLu - kropka, kropka, kropka, kryska, podobizna twego pyska... umowny nos całkiem zanikł a umowne oczka patrzą gdzieś wysoko w górę ponad kapeluszem czy melonikiem mastodontki.

      I to wszystko ma być rzekomo dzieło absolwentki ASP 😵😵😵😵😵😵
      • hanuszka189 Re: Obrazkowo 28.04.24, 12:12
        shireen_leila_khaled napisał(a):

        > Na stole obok potężnej samicy ciężarowej za to skromniutkie, aż żałosne zdeform
        > owane kreski i owale udające oparcie krzesła, filiżankę i jakieś spodki albo mo
        > że podłużne opłatki. Nad opłatkami z kolei koślawa, czarna jak noc, gigantyczna
        > waza na zupę dla całej rodziny mastodonta naraz.
        > To mają być obiekty w rzucie perspektywicznym? - tylko teraz filiżanka z opłat
        > kami jest na wysokości pośladków poczwary, ale za to górny róg stołu wbija się
        > wprost w ramię Agi. Do tego krzesło jest pod takim ukosem, ale naczynia tak pro
        > stopadłe do widza, że cała perspektywa wydaje się pijana i na opak. Coś jak par
        > adoksy rysunkowe MC Eschera, tylko koślawe aż żeby bolą.
        >

        Wiecie co, niezbyt fajnie się tak pastwić. Styl ilustracji MM był taki zawsze, także we wcześniejszych tomach. Bywały obrazki urocze, ale jeśli przyłożyć by do nich realistyczny szablon interpretacji, to wszystkie wyglądają właśnie tak - "koślawo". To nie jest szczególnie udany rysunek i ogólnie w całym tomie Nora nie ma "duszy" - w teście ani na obrazkach, ani na okładce, trudno. Ale takie wyśmiewanie to przesada. Akurat z byciem absolwentem ASP nie ma to nic wspólnego, 90% z nich nie rysuje realistycznie.
        • tt-tka Re: Obrazkowo 28.04.24, 12:46
          Tu nie chodzi o realistycznie, tylko o kiepsko. Bardzo kiepsko.

          Mamerciatka w Klamczusze, przykladowo, wyrazaly to, co ilustracja miala pokazac.

          Mazaje w ostatnich tomach ani nie pokazuja, ani nie mowia.
        • shireen_leila_khaled Re: Obrazkowo koślawo 28.04.24, 22:08
          hanuszka189 napisała:
          >
          > Wiecie co, niezbyt fajnie się tak pastwić. Styl ilustracji MM był taki zawsze,
          > także we wcześniejszych tomach. Bywały obrazki urocze, ale jeśli przyłożyć by d
          > o nich realistyczny szablon interpretacji, to wszystkie wyglądają właśnie tak
          > - "koślawo".

          Bym się nawet nie pastwiła nad koślawymi dzbankami, czy nieszczesną perspektywą, w końcu to tylko tło, gdyby tylko postacie czyli clue rysunku były chociaż trochę ładne, staranne i nie wyżerały oczu swą szpetotą i zdegenerowaniem.
          Teraz moje oczy krwawią, bo widzą te dwie poczwary nabazgrane byle jak, na odwal się, zwłaszcza twarz i rąsia Nory. Ciąża mastodonta przeraża, profil niemowlęcia z mydła gniewa, a kapelusz odraża. Oczki i kreski Nory również denerwują. Usiłuję patrzeć na resztę aby zmniejszyć dysgust, a tam stół atakuje ramię, perspektywy oszałamiają, czarne plamy denerwują, całokształt odrzuca i wkurza.

          Tak jak w pisaniu MM wykazuje dzisiaj niechluja i zero szacunku do czytelników, tak w rysowaniu niechluj i zero szacunku dla biednych, chorych oczu widzów.

          I gdyby za te bazgroły MM nie brała bezwstydnie bejmów i hajsów jak za prawdziwe ilustracje. Zamiast dopuścić kogoś z rzeczywistym talentem graficznym i przyjemnym stylem, to nie, bazgroli coraz gorzej, coraz niechlujniej. Kiedyś chciało jej się przynajmniej dłonie i twarze rysować, dzisiaj jakieś tylko poobgryzane kikuty.

          Do tego okładki w NKsiegarni malował jej prawdziwy artysta i profesjonalista Bolek Orłowski - pamiętacie, takie kolorowe, nie realistyczne, ale w bardzo ładnym stylu? Okładki Orłowskiego to była sama przyjemność, rysowane bodajże kredkami, bardzo sympatycznie nastrajały do zawartości. Cesia na wieżyczce z meteorologiczną chmurą żółtawych loczków, Kłamczucha w czarnym stroju na czerwonym tle kurtyny, Gaba w berecie i w szaliku bodajże nad kalafiorem, Kreska z głową opartą na ręce a pod nią mała figurka rozdziawipapy Gienusi w bereciku i płaszczyku, Dambo i Bebe z profilu patrzący na siebie z dwóch kartek brulionu..

          MMaczęła pisać tylko po to aby mieć co ilustrować. Na początku jeszcze się starała. Porównaj Hanuszko Dżyngis Chana w szlafroku, z garnkiem z 6K a tymi tutaj bazgrołami. Kiedyś było spoko, nawet z jakimiś koślawymi przedmiotami, bo postacie były przynajmniej sympatyczne.
          Teraz już nawet pisać przestała, tylko wypuszcza kolejne Jowisze, gdzie recykluje stare jeszcze ok rysunki, ale dodaje też nowe...

          Ale takie
          > wyśmiewanie to przesada.

          Żeby to chociaż śmieszne było. Te coraz gorsze bazgroły to tragejszyn i nieporozumienie.
          Czytam książki i paczam ilustracje i obrazy, aby się poczuć lepiej i odczuwać przyjemność z odbioru. A widząc te poczwary czuje się gorzej. Te mazaje sprawiają mi autentyczną przykrość i wzbudzają wstręt.
          Tyle mam z życia, że napiszę dokładnie i upierdliwie co jest tu przykre i dlaczego.

          Akurat z byciem absolwentem ASP nie ma to nic wspólneg
          > o, 90% z nich nie rysuje realistycznie.

          Nie musi być fotograficznie, może być surrealistycznie, można mieć własny styl, byle starannie wykonane.
          ASP to 5-6 lat treningu a praktyka czyni mistrza. Jak nie umiem rysować martwej natury czy perspektywy czy brył, czy dłoni, czy stóp - to albo biorę fotkę i odpatruję, i poprawiam, i rysuję codziennie aż wygląda to ok - albo nie rysuję najtrudniejszych obiektów tylko najłatwiejsze. Po co cyzelowac jakiś dziwny słoik godzinami zamiast narysować poprawnie dłon i twarz głównej bohaterki?
    • przymrozki Re: Obrazkowo 28.04.24, 13:19
      A ktoś ma jakieś podejrzenia, co to może być? Narysowane jest pieczołowicie. Ktoś złośliwy powiedziałby nawet, że z większą troską o szczegóły niż główna bohaterka książki. Obiekt ma coś nieregularnego na dnie, kropki na środku, jest puste na górze, a wieńczy toto wypukły menisk z pętelką i falbanką.
      • tt-tka Re: Obrazkowo 28.04.24, 13:41
        przymrozki napisała:

        > A ktoś ma jakieś podejrzenia, co to może być? Narysowane jest pieczołowicie. Kt
        > oś złośliwy powiedziałby nawet, że z większą troską o szczegóły niż główna boha
        > terka książki. Obiekt ma coś nieregularnego na dnie, kropki na środku, jest pus
        > te na górze, a wieńczy toto wypukły menisk z pętelką i falbanką.

        Podejrzewam - ale tylko podejrzewam, pewnosci nie mam ! - ze to jakis wek z przetworami Pulpy.
      • bupu Re: Obrazkowo 28.04.24, 14:07
        przymrozki napisała:

        > A ktoś ma jakieś podejrzenia, co to może być? Narysowane jest pieczołowicie. Kt
        > oś złośliwy powiedziałby nawet, że z większą troską o szczegóły niż główna boha
        > terka książki. Obiekt ma coś nieregularnego na dnie, kropki na środku, jest pus
        > te na górze, a wieńczy toto wypukły menisk z pętelką i falbanką.

        Słój z trupkami iluzyjnych begonii.
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Obrazkowo 28.04.24, 19:13
          bupu napisała:

          > przymrozki napisała:
          >
          > > A ktoś ma jakieś podejrzenia, co to może być? Narysowane jest pieczołowic
          > ie. Kt
          > > oś złośliwy powiedziałby nawet, że z większą troską o szczegóły niż główn
          > a boha
          > > terka książki. Obiekt ma coś nieregularnego na dnie, kropki na środku, je
          > st pus
          > > te na górze, a wieńczy toto wypukły menisk z pętelką i falbanką.
          >
          > Słój z trupkami iluzyjnych begonii.
          >
          >

          Sąsiadów jeśli już. Gdzieś trzeba ukrywać dowody na nielegalne przejmowanie kolejnych mieszkań.
          • przymrozki Re: Obrazkowo 28.04.24, 19:55
            tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

            > Sąsiadów jeśli już. Gdzieś trzeba ukrywać dowody na nielegalne przejmowanie kol
            > ejnych mieszkań.

            Podoba mi się pomysł, że Nora robiła farby z ciał pomordowanych sąsiadów.
      • shireen_leila_khaled Re: Obrazkowo 28.04.24, 21:05
        przymrozki napisała:
        > A ktoś ma jakieś podejrzenia, co to może być? Narysowane jest pieczołowicie. Kt
        > oś złośliwy powiedziałby nawet, że z większą troską o szczegóły niż główna boha
        > terka książki. Obiekt ma coś nieregularnego na dnie, kropki na środku, jest pus
        > te na górze, a wieńczy toto wypukły menisk z pętelką i falbanką.

        Słoik warszawski? (przepraszam, mspanc).
        Jakoś tak 15 lat temu hipsterzy amerykańscy wprowadzili modę na picie latte, limuniady i wszelkich napojów ze słoików, zamiast wody z plastibutli a kawy z kubków że śmiesznymi nadrukami, jak byle tłuszcza i gawiedź biurwowa.
        Zwłaszcza polubili syrblanie z weków Masona z pokrywką zakręcaną. Ponieważ hipsterzy kochają być retro, słoiki te to bardzo nostalgiczny ukłon w czasy hipisów i Wielkiej Depresji, kiedy hamerykanie z ubóstwa i oszczędności hodowali warzywa i konserwowali je na zimę w masońskich słojach. Po 2WŚ znowuż byli zamożni, konserwy poszły w odstawkę aż do czasu hippisów, odrzucenia fastfudów, plastiku, powrotu do przyrody, kontaktu z naturą itd - słoiki są też bardziej eko niż jednorazówki oraz nie były częścią marketingu wielkich koncernów fastfudzich.
        Retro i eko hipsterzy mogli zatem do niedawna spoglądać z wyższością na stadne zwierzęta i nudziarskich normies, popijające swoje śmieciowe żarcie z banalnych kubków z wielkimi logo.
        Niestety drapieżne korporacje zauważyły ten skromny a bardzo przez młociesh pożądany wyznacznik statusu społecznego i ruszyła masowa, globalna produkcja słoi specjalnie do picia, ze szklaną rączką do trzymania, z ozdobami, kolorowymi emaliami, faramuszkami i słomkami w zestawie. Teraz w każdym edgy i dżezi barze czy pubie można łoić browce i koktajle ze słoika, albo wydłubać przekąski czy desery z kremem.
        Hipsterzy wymarli z oburzenia, a dzisiaj genzetki zaczynają eksperymentować z piciem z woreczków zamykanych.

        Zagadkowy słoik z fusami to więc postmoderne musztardówka z domową bubble tea Agi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka