bupu
21.03.26, 12:21
Właśnie sobie uświadomiłam, że instalacja IGSa za meblościanką miała nader rozległe skutki dla małżeństwa Gabów. To nie tylko usunięcie jakichkolwiek szans na pożycie seksualne, ale i anihilacja jakiejkolwiek możliwości normalnej rozmowy.
Ani nie mogą porozmawiać o relacjach w rodzinie, bo się młody może wychlapać, że tatuś niemiłe rzeczy mówił o dziadziusiu, ani o niczym, co chcieliby by pozostało miedzy nimi, ani o niczym, co niestosownym dla dziecięcych uszu jest. Cholera, nawet o ulubionej książce na pełnym luzie nie pogadają, bo nielat słucha.
W rezultacie na rozmowy pozostają chwile, kiedy IGSa w pokoju nie ma. Nie wyobrażam sobie funkcjonowania związku w takich okolicznościach. Wegetację kuzden sobie w innym kącie owszem, związku dwojga ludzi nie.