Dodaj do ulubionych

słownictwo

04.06.07, 19:53
To może ja jeszcze raz zacznę :)

Od kilku tomów Jeżycjady mam wrażenie,że MM zaczęła posługiwać się
słownictwem, które wcześniej nie występowało i które mnie razi. Pierwszy raz
zauważyłam to chyba w Kalamburce, w scenie z pierogami: "Ignac wyskakiwał z
krzesła jakby miał sprężynę w tyłku". Potem coś o Gomułce,że "głupio
gadał".Tyłki pojawiły się potem w Języku Trolli, mowa była o golaskach z
"piórami w tyłkach". Jakoś ten potoczny język mi do Jeżycjady nie pasuje.

Zauważyłyście? A może tylko mnie się to nie podoba? Wolałam ten wcześniejszy
styl, gdzie wszystko było wyrażane .... z większym wyczuciem?
Obserwuj wątek
    • tygrys2112 Re: słownictwo 04.06.07, 20:48
      chyba Cię rozumiem. w starszych tomach było więcej opisów i poetyckości. Język
      rozbudzał wyobraźnię czytelnika, miał przy tym w sobie mnóstwo lekkości. Być
      może na język ma wpływ ilość zwrotów akcji - w obecnych tomach dzieje się tyle,
      że nie sposób pisać poetycko ani rozwodzić się nad szczegółami. Liczy się
      bardziej akcja niż sens.
      W starszych tomach bohaterowie nie tylko coś robili, ale także poznawaliśmy ich
      myśli i niejako widzieliśmy ich od wewnątrz. Teraz większość z nich pokazana
      jest od zewnątrz, z dystansem. Automatycznie też nabieramy dystansu i nie
      potrafimy się w nich wczuć. To chyba też ma znaczenie.
      • hopdoprzodu Re: słownictwo 04.06.07, 21:18
        To prawda, że w starszych tomach pewne cechy postaci po prostu wynikały z ich
        zachowań, teraz wszystko napisane jest wprost. Wielokrotnie już o tym
        wspominałyście. Często te opisy są dość niewybredne np. umilkł jak idiota, czuł
        się jak debil.
        • uccello Re: słownictwo 05.06.07, 00:20
          Mam wrażenie,że te dosadne określenia typu "umilkł jak idota "( debila nijak
          sobie przypomnieć nie mogę, podpowiesz gdzie się pojawia?)to samoopieprzanie
          się bohatera. Ignac ze sprężyną tu i ówdzie pojawiał się nie w opisie
          odautorskim, a w narracji Gizeli, która była owszem -skomplikowaną postacią,
          ale nie mistrzynią dyplomacji i finezji. Tancerki z piórami przymocowanymi
          sprytnym sposobem do tyłków, to z kolei monolog wewnętrzny Józinka. Na tym ,
          chyba polega zabawa zwana literaturą, żeby zróżnicować sposoby mówienia, czy
          monologu wewnętrznego, bohaterów. Zgrzytnęło by mi, gdyby ów tyłek pojawił się
          w wypowiedzi Natalii albo Gaby.
          A że język się zmienia? Było by dziwne, gdyby pozostał identyczny z tym sprzed
          20 lat. Postać Bodzia przemawiająca klasyczną polszczyzną straciła by mocno na
          urodzie. No i na wiarygodności.
          • nula8 Re: słownictwo 05.06.07, 00:26
            Się zgadzam z przedmówczynią. Język się zmienił, a język ważny jest dla oddania
            charakteru postaci. Dla mnie trochę już jest mniej dowcipnie i mniej barwnie.
            Powtarzają się koncepty. Nie są świeże, MM coraz częściej używa określeń, które
            już funkcjonują na, że tak powiem, ulicy. Coraz mniej perełek, które zapadają w
            pamięć i zaczynają tworzyć język.
          • hopdoprzodu Re: słownictwo 05.06.07, 09:04
            Debil również pojawił się u Józinka w Języku Trolli. Coś w tym stylu,
            że "człowiek czuł się jak debil".

            Oczywiście, macie rację, że to do pewnego stopnia sposób na różnicowanie stylu
            wypowiadania się postaci, że język się zmienia. Ale jednak MM opisuje ciąglę tę
            samą rodzinę, kiedyś też były w niej osoby mnie i bardziej wrażliwe językowo, a
            taki styl nie pojawiał się. Te "kwiatki" odbieram jako mniej wyrafinowany język
            autorki, której już nie chcę się (?) finezyjnie i z humorem lub ironią opisywać
            pewnych zjawisk.

            Przypomniał mi się jeszcze "bełkot" kolegów z klasy Józinka. To też ma być
            ocena przefiltrowana przez sposób postrzegania świata przez Józinka? Myślę, że
            to wyraz emocji MM raczej. Podobnie jak golaski z piórami w tyłkach, Gomułka,
            który głupio gada, i żarówka w gębie. Zdaje się, że Język Trolli wiedzie prym w
            tej konkurencji. Jeżeli to wynik tego, że narratorem jest Józinek, to ja już
            nie chcę go więcej :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka