Dodaj do ulubionych

Poczucie humoru

30.10.08, 16:42
Dzisiaj czytałam sobie w ramach postmigrenowej terapii "Dziecko piątku" (też
sobie wybrałam, co?) i przeczytałam tam, że Gabryjella miała ogromne poczucie
humoru, zwłaszcza na swój temat - i tak sobie myślę, w którym miejscu? Może
pod podkoszulkiem przeciwreumatycznym? Bo jakoś nie zauważyłam...
Dla mnie osoby z poczuciem humoru (a co za tym idzie - dystansem do siebie,
poczuciem absurdu, pewnym luzem) to rarytas i unikat w Jeżycjadzie.
Brakuje mi tej domieszki autoironii - może w Idzie jest tego trochę, może
Bernard traktuje siebie i świat na luzie (choć wydaje mi się, że w środku jest
zupełnie inny, niż okazuje to swoją bezceremonialnością i przesadnym,
artystycznym luzem.
No, kto tam jeszcze ma poczucie humoru?

PS Jeśli objawem poczucia humoru jest pogrążanie się w rozpaczy i troska o
niezabliźnienie starych ran (Gaba) to ja dziękuję za takie poczucie humoru...
Obserwuj wątek
    • krasnoludek_zadyszek Re: Poczucie humoru 30.10.08, 17:32
      Mama Żakowa ma poczucie humoru - takie przyjemnie autoironiczne czasem (ocena
      własnych hipciów i chyba w ogóle, między wierszami, siebie jako gospodyni domowej).
      Baltona dziecięciem będąc ma poczucie humoru na pewno - dla mnie pisanki z
      wiadomymi wzorami i zabawa w Nerona są nie tylko dowodem inteligencji i
      oczytania, ale także takiego z dystansem oglądu rzeczywistości i oswajania jej
      humorem własnie.
      • tygrys2112 Re: Poczucie humoru 30.10.08, 17:39
        Cesia ma ironiczne poczucie humoeru - co wychodzi w sytuacji z
        wieżą "Ucz się, ucz, bo wyskoczę przez okno"
        Młody Robrojek chyba miał, Dambo też, choć ne przypominam sobie
        konkretnych przykładów.
        Bernard potrafi celnie podsumować sytuację (Czy dobrze pamiętam:
        Kobieto z Rybą"?), ale raczej jego komizm bierze się z zachowania.
        Ida, Laura i Babi kąśliwe.
        • mmaupa Re: Poczucie humoru 30.10.08, 17:42
          Wolfi: Jaki jestem ohydny!
    • laura-gomez Re: Poczucie humoru 30.10.08, 18:52
      truscaveczka napisała:


      > No, kto tam jeszcze ma poczucie humoru?

      Ciotka Lila! Dystans do siebie miała też Terpentula.
      • mamalilki Re: Poczucie humoru 30.10.08, 23:24
        A Klamczucha? "O rany, przeciez to rzeczywiscie komiczne!" - zasmiewala sie z
        historii Franciszki Wyrobek razem z Mamertami. A Mamerciatka? A Dziadek Żak ze
        swoimi wykladami o Zorrach i Kwapiszonach oraz misiach na obrazku? Dla mnie cała
        rodzina Żaków ma duże poczucie humoru, nawet ciocia Wiesia, której tekst "ja
        moge powiedziec o czym jest wiersz, moze to dlatego ze mam juz 40 lat" jest
        kultowym u mnie w rodzinie :-) Dużo zdrowego dystansu wykazywał też Piotruś
        Ogorzałka i oczywiście Genowefa.
        • truscaveczka Re: Poczucie humoru 31.10.08, 11:19
          Piotruś Ogorzałka po wyleczeniu się z depresji? Bo pierwsze spotkanie z nim to
          raczej dość mroczne jest. Ironia owszem, ale to taki wycinek komizmu ;)
          Za to w DP już jest pełen radości życia i, masz rację, humoru właśnie - takiego
          zdrowego dystansu do siebie i rzeczywistości, uśmiechu w różnych sytuacjach...
          • the_dzidka Re: Poczucie humoru 31.10.08, 21:14
            Radość życia absolutnie nie musi być równoznaczna z posiadaniem
            poczucia humoru. Może, ale nie musi :)
        • ananke666 Re: Poczucie humoru 06.11.08, 11:23
          35 lat, nie 40. Próchno, truchło i pierdzielina, że tak luźno i grobowo zarazem zacytuję.
    • the_dzidka Re: Poczucie humoru 31.10.08, 08:14
      Z "nowych" - Piotr Żeromski. Przyznaję to niechętnie, bo nie lubię
      dziada, ale poczucie humoru to on ma. Wczoraj akurat czytałam jego
      rozmowy z Hiltetatlą, ktora generalnie miała na wszystko
      odpowiedź: "Żeromski!!!". A rozmowa na temat wydruku z USG ("a wiesz
      może, co by się miało na tymwydruku znaleźć? Moja nerka?") to
      mistrzostwo świata.
      I Józinek. JÓzinek ma poczucie humoru :)
      A nie uważacie, że Mila Borejko ma? :)
      • amelia007 Re: Poczucie humoru 31.10.08, 10:02
        Moze i ma, ja zauwazylam jedynie zlosliwosci. Poza tym, uwazam, ze
        poczucie humoru to cecha, ktora sie posiada od dziecka, a w
        Kalamburce jakos Mila nie wzbudzala mojej specjalnej sympatii. Z
        calym szacunkiem, oczywiscie.
        • jottka Re: Poczucie humoru 31.10.08, 10:38
          co do mili borejko (tej po 'idzie', zastrzegam) sprowadza się do tego, że
          uśmiecha się z błogą satysfakcją (iskierkami w oczach, wsio ryba), kiedy Znowu
          Wyszło Na Jej. błe.


          natomiast czemu nikt nie wymienił mamy żakowej??? rodzina żaczków en bloc to za
          mało! żadna nie pamięta genialnej sekwencji przygotowań do wizyty hrabiostwa
          kołodziejów?? jak to julia namawiała matkę na jedwabną bluzkę (?) w zastępstwie
          starych koronek i reakcji mamy żakowej na to?:) jedyna kobieta w jeżycjadzie z
          trzeźwą świadomością własnych zalet i wad i poczuciem humoru do tego:)

          mętnie pamiętam, ale mam wrażenie, że ona nie przejawia złośliwego poczucia
          humoru, acz jednocześnie potrafi być dowcipna - zasadniczo scena mycia naczyń
          połączonego z lekturą tryfidów też świadczy o jej głębokiej niezależności
          duchowej i dystansu do otoczenia oraz jego świętych norm:)
          • dakota77 Re: Poczucie humoru 31.10.08, 10:40
            Mamalilki pisala o Zakach przeciez:-)
            • jottka Re: Poczucie humoru 31.10.08, 10:49
              ale pisała o żakach en bloc, czemu sie nie sprzeciwiam, rzecz jasna, ale mama
              żakowa prezentuje osobną kategorię. żaki bywają złośliwe (acz szybko się
              orientują, kiedy sytuacja wymaga pokrzepienia, a nie rechotu), mama żakowa bodaj
              jednak nie. a jedyne błyski zdecydowanej ironii, jakie sobie u niej przypominam,
              to właśnie jej rozbawienie, jak julia chciała ją ubrać w te jedwabie czy co tam.
              no ale niezależnie od przytomnego nastawienia postarała się, żeby wypaść na
              miarę oczekiwań córki i nawet serwis od nowakowskich pożyczyła:)

              • dakota77 Re: Poczucie humoru 31.10.08, 10:54
                Mama Zakowa jest genialna postacia:-)
                • mmaupa Re: Poczucie humoru 31.10.08, 12:06
                  I jest zupelnie jak moja mamusia (z charakteru, zawodu i postury).
      • truscaveczka Re: Poczucie humoru 31.10.08, 10:51
        the_dzidka napisała:
        > A nie uważacie, że Mila Borejko ma? :)
        Ja tam nie wiem, nieszczególnie je widać. Ale Grzegorz znał ją bliżej i oceniał,
        że ma :) (DP)
        • onion68 Re: Poczucie humoru 31.10.08, 11:30
          Jedyny przebłysk humoru Mili, jaki kojarzę, mam miejsce w scenie z albumami,
          kiedy rzeczywiście prezentuje zdrowy dystans do siebie.
          Poza tym w KK i Idzie Mila jest mało obecna, kiedy pojawia się w Jeżycjadzie na
          większą skalę, występuję głównie z pozycji mentora i ja dowodów na istnienie
          poczucia humoru w jej sposobie bycia nie dostrzegam. Albo strofuje (wszystkich),
          albo się złości (na Pulpę, Laurę). Jedynego członka rodziny, którego darzy
          przyjaźnią - Józinka, traktuje za to z pełnym czci nabożeństwem.
          • lezbobimbo Re: Poczucie humoru Milaczka 31.10.08, 16:12
            Milasinska ma tez poczucie humoru, jesli chodzi o Ignaca! Po pierwsze wyszla za
            niego i wytrzymala tyle lat ;P a po drugie sciaga go na ziemie, kiedy ten
            produkuje swoje bezustanne jeremiady i cwiczy przedsmierne bonmoty (przestan
            jeczec, bo przestane Cie kochac :-)
            • kkokos Re: Poczucie humoru Milaczka 31.10.08, 16:17
              nie tylko o ignaca, cztery córki - każda w innej fazie rozwoju - też
              z pewnością wymagały poczucia humoru, by przetrwać :)
            • onion68 Re: Poczucie humoru Milaczka 31.10.08, 16:17
              Stosunek Mila-Ignacy ja w ogóle wypieram ze świadomości, bo nie mogę pojąć, jak
              można traktować dorosłego faceta niczym niemowlę w powijakach ;)No dobra, prawie
              tak ;)
              • lezbobimbo Re: Poczucie humoru Milaczka 31.10.08, 16:25
                Dokladnie tak, ten zwiazek to dowcip i groteska ;)
                Tozto on nawet sam sie ubrac na swieta nie potrafi, a jak chce pomagac to
                bardziej przeszkadza, spadajac z drabiny, robiac kolacje z jednej cebuli czy
                odganiajac reszte rodziny od zmywarki.. (wyjatkiem jest chwila z Laura, kiedy
                nagle sie dowiadujemy, ze to dziecko-piernik nagle sie samo schludnie ubiera i
                nie dosc ze chodzi po zakupy, to jeszcze umie kupowac lepszy ser).

                I mimo okazjonalego poczucia humoru, nie rozumiem jak Mila, ta dyktatorka i
                wnikliwa dramaturżka, pozwala temu zgredowi terroryzowac rodzine (n.p. narzekac
                na to, ze ma córki, faworyzowac meskich potomków czy dreczyc Laure gwozdziami i
                malym szpiclem, tez przez niego zaanektowanym..)
                • onion68 Re: Poczucie humoru Milaczka 31.10.08, 16:29
                  No właśnie, właśnie, nawet doszłyśmy na przedostatnim spotkaniu do wniosku, że
                  mała Natalia ma jakąś postać nerwicy - ciągłe kąpiele, zaprzeczanie swojej
                  płci... Jak nic, przez niego!
                  • lezbobimbo Re: Poczucie humoru Milaczka 31.10.08, 17:02
                    onion68 napisała:
                    > No właśnie, właśnie, nawet doszłyśmy na przedostatnim spotkaniu do >wniosku,
                    że> mała Natalia ma jakąś postać nerwicy - ciągłe kąpiele, >zaprzeczanie swojej
                    płci... Jak nic, przez niego!

                    Wlasnie, ona sie tak stara byc chlopcem dla Ignaca, a ten i tak malo to zauwaza,
                    chociaz wciaz na te córki narzeka..
                    Tego bardzo u Borejków nie lubie, tego naboznego postrzegania chlopców i
                    mezczyzn od urodzenia.
                    Ignac promuje tez rzekomo meski umysl Gaby (cokolwiek to ma znaczyc, zapewne
                    mysli o antyku jak on) i oczywiscie rozplywa sie nad Miagwa-Motylem i podziwia z
                    zachwytem zapasnika Józinka..
                    Gaba tez padlo na ten meski umysl, bo tak samo uwielbia synka i uwaza go za
                    geniusza za same genitalia chyba (rzekomy Wunderkind, rzekome zalety
                    "pierwszego?" potomka meskiego w 2 rodzinach - co jest skadinad babolem i wpadka
                    biologiczna - Grzes to tez wszak meski potomek Metodego). Z córek Gaby nikt sie
                    tak nie cieszyl, nie mierzyl im guzów na czaszce oraz nie pozwalal im leniwic
                    sie i gnusniec. Kiedy Laura nie jest na pierwsze zawolanie jak Pyza, to jest zla
                    córka, a kiedy Ignac ma sie urodzic to Gaba sie cieszy, ze bedzie to sybaryta!
                    Faceci w tej rodzinie moga tez sobie wciaz gnusniec, leniwic sie i opieszac przy
                    komputerze, podczas gdy kobiety haruja w kuchni.
                    I ta Milasinska na to wszystko pozwala i jeszcze przytakuje i tez podziwia Józinka..
                    • sowca Re: Poczucie humoru Milaczka 31.10.08, 23:20
                      W "NiN" było napisane: "Pierwsze od wielu lat dziecko płci męskiej w
                      obu rodzinach". Przyznajmy, że Grześ był już wtedy w okolicach
                      czterdziestki (miał córkę dobiegającą dwudziestki), więc trudno nie
                      mówić, że nie jest to pierwszy facet w rodzinie od lat ;P Chociaż
                      ogólnie zgadzam z Twoimi zarzutami, Lezbobimbo, to jednak w tej
                      akurat sytuacji muszę się sprzeciwić: ja, gdybym miała w rodzinie
                      dzieci jednej płci, obojętnie której, też bym była zachwycona, kiedy
                      wreszcie by się urodziło dziecko płci odmiennej ;)
                      Co do poczucia humoru, to ironiczne poczucie humoru Mili absolutnie
                      do mnie nie przemawia, a już zwlaszcza wkurzają mnie rzekomo
                      dowcipne wypowiedzi w momentach, kiedy dowcip i ironia nie są na
                      miejscu. Lubię za to poczucie humoru Idy i Żaków.
              • hamerykanka Re: Poczucie humoru Milaczka 06.11.08, 02:57
                A ja wlasnie mialam okazje obserwowac taka akcje na zywo. Znajome
                malzensto zjechalo, wiec podalam pieczonego kurczaka w kawalkach. I
                zona obierala mu te zwloki ze skory a potem z kosci na talerzyku a
                on czekal!!! Takoz nie potrafil sam sobie nalac napoju do szkalnki,
                ona nusiala bo czekal z wymownie pusta filizanka az ktos zauwazy...
                Ignacy przynajmniej sam sobie do kubka nalewal....
                • kkokos Re: Poczucie humoru Milaczka 06.11.08, 07:43
                  ja też znałam taką rodzinę, której śniadanie - czy to codzienne, czy niedzielne
                  - polegało na tym, że matka stała przy kuchennym blacie roboczym, a mąż i dwoje
                  nastoletnich dzieci siedziało za stołem i matka pytała po kolei każdego z nich,
                  ile i z czego kanapek ma mu zrobić. a potem robiła :)
                  moja mama złośliwie twierdzi co prawda, że to nie wynikało z lenistwa rodziny,
                  tylko ze skąpstwa matki, bo tak jej łatwiej kontrolować, ile masła wychodzi...
                • ginestra Re: Poczucie humoru Milaczka 06.11.08, 08:23
                  Ta scena, którą opisałaś Hamerykanko, to jakaś naprawdę niesamowita!

                  Tak, Ignacy jest na tym tle bardzo samodzielny. :) Ogólnie jawi mi się on jako
                  ktoś, kto by mógł całkiem sporo, gdyby tylko chciał. A już na zawsze zostanie mi
                  w głowie wizja Ignacego z naszych forumowych "fanfików" (z wątku typu "piszemy
                  Sprężynę"), w którym w jednym z opowiadań Ignacy zostaje sam w domu i pod
                  wpływem tej wymuszonej samodzielności nabiera niezwykłej dla niego energii.
                  Postanawia zmienić swoje życie i na pierwszy ogień bohatersko przeciera lustro z
                  kurzu. :) Wspaniała była ta historia i ten Ignacy bardzo w niej komiczny. Nie
                  pamiętam kto był autorem tego opowiadania, ale moim zdaniem ten wątek był super
                  i tam to dopiero tryskało poczucie humoru! :)

                  Co do poczucia humoru u bohaterów Jeżycjady, to zwróciliście moją uwagę na ten
                  dystans do siebie jako taki nieodzowny składnik poczucia humoru. Macie rację -
                  te postaci, które potrafią się śmiać z siebie mają fajne, nie złośliwe, poczucie
                  humoru. Na przykład wspomniana Kłamczucha. Mnie też się ona podoba. :)

                  Z humorystycznych dialogów, to ja też bardzo lubię te z udziałem Piotrka
                  Żeromskiego. Wcześniej też lubiłam monologi Bernarda. :)

                  A jeszcze mi się przypomniało, ze sporo dystansu do siebie ma chyba Pulpecja.
                  Ale czy ona prezentuje poczucie humoru? Nie pamiętam za bardzo. No i Ida na
                  pewno sporo poczucia humoru przejawia, takiego trochę złośliwego momentami, ale
                  fajnie mi się czyta dialogi z jej udziałem.

                  Jeszcze zobaczę jakie poczucie humoru zauważę w trakcie odświeżania Trolli, Żaby
                  i Polewki przed ukazaniem się Sprężyny. :)
                  • ginestra Re: Poczucie humoru Milaczka 06.11.08, 08:26
                    Kkokos, pisałyśmy równocześnie.
                    Ta rodzinna scena kanapkowa jest śliczna, a zwłaszcza podsumowanie o maśle. :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka