Dodaj do ulubionych

Historia romantyczna

09.03.05, 03:43
Poczytalam sobie w amerykanskim tygodniku zyczliwie napisana historie
dlugiego romansu ksiecia K. z pania B. I tak sobie pomyslalam, ze oprocz
tego, ze mimo iz on w ogolnosci to jest palant(przepraszam za wyrazenie) ale
historia jest ladna i pokrzepiajaca. Juz nie tylko mlodzi, piekni i zdrowi
maja prawo do milosci, ale kazdy. Prawo to chyba zawsze bylo, tylko nie
bardzo akceptowane przez spoleczenstwa. Takich slubow jest wiecej, ostatni
kandydat demokratow na prezydenta Kerry w wieku przed 50+ ozenil sie z pania
60+, wielce zdolna i niezalezna osoba. Nawet wdowa po Reaganie szykuje sie
do slubu, albo juz jest po. Przykladow jest mnostwo, w kazdym przedziale
majatkowym. Inna rzecz, ze w Ameryce zawsze w kazdym wieku wypadalo miec
girlfriend, lub boyfrienda. Te slowa oznaczaja od dawna przede wszystkim
kogos z kim sie ma randki ( znaczy sie dejtuje), zupelnie niezaleznie od
wieku. No to single A40+ i wiecej, jesli odpowiada Wam zycie singiel -
wszystko w porzadku, jesli niekoniecznie - to w zwiazku z nowymi trendami
wszystko jest przed Wami. PS a swoja droga wredne to babsko z tej krolowej
E. - zeby nie pojsc na slub syna, ktory wreszcze jest szczesliwy! Bo sie
wstrzasnie posada monarchii.
Obserwuj wątek
    • kanoka Re: Historia romantyczna 09.03.05, 09:36
      Maryno, Karolek popełnił błąd, żeniąc się dla dynastii, mamuśki, poddanych i
      tp, a nie dla siebie. Dla mnie był maminsynkiem i tyle. Zawsze pozostawał w
      cieniu swojej dominującej matki. Camilla czekała, czekała i jak zobaczyła, że o
      ołtarzu nie ma mowy - wyszła za mąż za innego.
      W rezultacie - dwa złe małżeństwa, zdrady, choroba i śmierć Diany....
      A wszystkiemu winna mamuśka, brak charakteru u syna i nadmierne przywiązanie
      tegoż do stanowiska następcy tronu.
      serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,2579929.html
    • mantra1 Re: Historia romantyczna 09.03.05, 16:50
      maryna04 napisała:

      ... Inna rzecz, ze w Ameryce zawsze w kazdym wieku wypadalo miec
      > girlfriend, lub boyfrienda. Te slowa oznaczaja od dawna przede wszystkim
      > kogos z kim sie ma randki ( znaczy sie dejtuje), zupelnie niezaleznie od
      > wieku. No to single A40+ i wiecej, jesli odpowiada Wam zycie singiel -
      > wszystko w porzadku, jesli niekoniecznie - to w zwiazku z nowymi trendami
      > wszystko jest przed Wami
      ****
      I u nas "cos drgnelo", Maryno smile) Pare miesiecy temu w zwiazki malzenskie
      wstapil moj 81 letni wujek, owdowialy przed kilkoma laty. Jego wybranka jest
      zaledwie 65 letnia "mlodka" - tez wdowa, sasiadka z dzialki, ktora przez dluzszy
      czas obserwowal zza plotu, zanim odwazyl sie uderzyc w konkury smile) A ona go
      przyjela bez mrugiecia okiem, bo jak sie okazalo tez byla nim zainteresowana.
      "Podejtowali" chwilke i zdecydowali sie na slub. I to wcale nie dla pieniedzy,
      mieszkania, czy z obawy przed samotnoscia, czy pozostaniem na starosc bez
      opieki, bo oboje maja podobny status majatkowy i duze, kochajace rodziny. Oni
      zwyczajnie sie kochaja i chca byc razem. Wuj odmlodnial o 20 lat, nie ma dla
      niego innego tematu rozmowy, jak walory i cudownosci nowej zonki, ona
      promienieje i rosnie...wszerz na jego kuchni, a on wielbi kazdy jej dodatkowy
      kilogram smile)Oczywiscie nie odmawiaja sobie prowadzenia zakrojonej na szeroka
      skale kampanii promalzenskiej, ktorej glownym targetem jestesmy my z moja mama.
      Ja oczywiscie, jako singiel z odzysku nie mam oporow w byciu trendy i juz ponad
      500 dni regularnie "dejtuje" z pewna stara brodata Nokata, gorzej z moja mama.
      Ona to juz chyba przypadek niereformowalny i calkiem niepodatny na zadne trendy
      i wujowska propagande smile)
      • maryna04 Re: Historia romantyczna 09.03.05, 22:19
        No widzisz Kanoko to jest najprawdziwsza bajka o zlej krolowej, w sumie to ten
        dwor dostarcza nam od najdalszych czasow wiele rozrywki, chwil sentymentalnych,
        sensacji, plotek. Chwala mu za to.
        Mantro - uzylas tez dejtowanie, jest to znacznie lepsze niz randka, bardziej
        neutralne: mozna w tym umiescic nie tylko wielkie uczucia, ale i
        przyjacielskie stosunki. Jaki by polski odpowiednik?
        • kanoka Re: Historia romantyczna 09.03.05, 22:37
          Kiedyś się chodziło ze sobą, a jak teraz? - muszę spytać corki, ale już śpi smile
        • mantra1 Re: Historia romantyczna 09.03.05, 22:40
          Randka kojarzy mi sie bardziej z tzw. chodzeniem (okreslenie z naszej mlodosci),
          czyli spotykaniem sie poza domem. No, chyba, ze randka "dwa w jednym" z kolacja
          i sniadaniem smile)
          A dejtowanie, to takie wspolne pomieszkiwanie to tu, to tam, zanim co do czego smile)
          Jakos mi to bardziej pasowalo do przypadku wlasnego i "mlodej pary", o ktorej
          pisalam. Oczywiscie, i w jednym i w drugim przypadku chodzi o cos wiecej, niz
          przyjazn i wspole spedzanie czasu wink
          • kanoka Re: Historia romantyczna 09.03.05, 22:46
            Masz rację, Mantro - ale córki i tak jutro spytam wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka