Dodaj do ulubionych

Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie...

15.03.05, 15:29
...oczywiscie poza dyskiem, wlosami, zebami i innymi elementami anatomii smile)
Wczoraj, uprawiajac "zapping" (to bieganie po kanalach TV, nie mylic z
joggingiem)przypadkiem trafilam na taki temat w "Rozmowach w toku" na TVN.
Zwykle nie ogladam tych programow, bo sa dla mnie zbyt ekshibicjonistyczne i
nastawione na sensacje, lecz tym razem na dluzej "zawiesilam oko i ucho". W
studio kilka pan w wieku od 48 do 65 lat dowodzilo, ze zycie dla nich nabralo
dopiero prawdziwego smaku dopiero grubo po czterdziestce, kiedy juz nauczyly
sie czerpac przyjemosc z seksu (jedna z nich wczesniej paralizowal strach
przed niechciana ciaza), przestaly sie przejmowac opinia otoczenia na temat
ich sposobu zycia, czy ubierania sie, a nawet zaczely wzbudzac zainteresowanie
wsrod mlodszych mezczyzn. Na widowni, zlozonej glownie z mlodziezy zdania byly
podzielone: jedni niemal pukali sie w czolo, inni patrzyli na te panie z
uznaniem i wzdychali, ze ich babcie czy mamy takie nie sa.
Czy wedlug Was z wiekiem "wypada nam" coraz wiecej, czy coraz mniej? Czy zycie
po czterdziestce nabralo dla Was smaku, czy go stracilo?
Obserwuj wątek
    • kanoka Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 15.03.05, 15:51
      Przestałam się zastanawiać, co wypada, a co nie. Co "ludzie powiedzą". Ważne
      jest to, żebym JA się czuła dobrze: w ubraniu, makijażu, poglądach.Oczywiście,
      nie krzywdząc innych...
      Zaczęłam dostrzegać urodę życia w codziennych sprawach i przyjemnościach, na co
      przedtem nie miałam ani ochoty, ani czasu, ani świadomości? umiejętności
      odbioru? W moim przypadku, zbiegło się to z emeryturąwink).Nie wiem, jakby było,
      gdybym nadal pracowała te 12 godzin na dobę, albo gdybym miała spokojną,
      satysfakcjonującą i nie wypalajacą człowieka pracę (czy jeszcze taka istnieje?)-
      i też tyle lat ile mam dzisiaj.
      Zrozumiałam, jak wiele prawdy jest w stwierdzeniu - każdy wiek ma SWOJE prawasmile)
      Odpukać, żeby nie zapeszyćsmile)
    • nokata Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 15.03.05, 15:52
      Cara mia,
      a nie uwazasz ze to zalezy tylko od tego na ile ktos jest konformista?
      Na ile jest w nim Pani Dulska (bo tak nie wypada; bo co Oni powiedza?)
      Na ile jestes mloda duchem, mimo trzech dyskow noszonych w torebce ;P
      Ile w tobie radosci zycia, optymizmu i ogolnej pogody ducha?
      Jak masz gleboko pomiedzy okreznica i zwieraczem to, co ludzie powiedza,
      a mowic beda zawsze, bez wzgledu na to co i jak bedziesz robila,
      to i bedzie Cie stac na zycie, a nie wegetacje w skostnialym swiecie grajdolka.
      wprawdzie 40 nie konczylem ostatnimi laty, i zbytnio nie przejmowalem sie
      tym co inni powiedza, ale teraz jeszcze mniej (jak chyba sama zauwazylas...)
      Dopiero kiedy mi to wszystko zwisac zaczelo zgnilym kalafiorem,
      czyli tzw establisz-menty ciekna mi strumyczkiem zoltym
      wiem ze zaczynam byc szczesliwy i byc soba. Wiem ze zaczynam zyc.

      Naczelny psycholog kraju ostrzega:

      Konformizm czy liberalizm -
      Wybor nalezy do Ciebie
      • kanoka Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 15.03.05, 15:59
        smile))
        Ale może do liberalizmu trzeba dorosnąć? I jednym to zajmuje mniej, a innym
        wiecej czasu - nie mówiąc o konieczności zwalczenia w sobie wieloletniej hmmmmm
        ....indoktrynacji rodziców, rozmaitych wychowawców itp, którzy tępią i
        przycinają naszą indywidualność do oczekiwań(?) społecznych?
        Zastanawiając się nad tym problemem, oddalam się do garów.....
      • maryna04 Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 15.03.05, 16:03
        Wszystko wypada, jesli tylko nie szkodzi innym, w tym punkcie kocham Ameryke,
        bo tu nie byloby mozliwosci zrobienia takiego programu. Temat nie istnieje.
        Szkoda, ze w Polsce mlodzi potrafia byc jeszcze tacy zasciankowi.
    • popaye Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 15.03.05, 16:20
      Mila Mantro,-
      wypowiedza sie na ten temat zapewne nasze Wspolforumowiczki bo (ciekawe ale
      fakt) cezura wieku i zwiazanych z tym zmian biologicznych dotyczy bardziej
      kobiet.
      Sprawdzony pragmatyzm osadow (w moim przypadku) podpowiada mnie iz zal nic nie
      pomoze i nie ma szans bym mogl jeszcze raz zycie przezyc jako: nasto/20/30/40-
      latek.
      Nie pozostaje mnie nic innego jak korzystajac ze zgromadzonych juz w zyciu
      osobistych doswiadczen probowac przezyc pozostala reszte.
      Z wiekiem zmienia sie tez nastawienie do hierarchi spraw "waznych".
      Atrakcje dla 20-30 latkow bez ktorych wydawalo mnie sie (wtedy) moje zycie nie
      bylo by wiele warte, dzisiaj (he, he) sa dla mnie tak samo "wazne" jak
      zeszloroczne grudniowe opady sniegu w kwietniu smile.

      Nie ogladalem wspomnianego przez Ciebie programu TV ale znajac zycie
      przytoczonym przez Ciebie wypowiedziom jego Uczestnictzek wcale sie nie dziwie.
      "Odkrycie" przyjemnych i pozytywnych stron pozycia seksualnego u Pan powyzej
      50-tki, przy naszej polskiej mentalnosci i kulturowej tradycji gdzie o.Rydzyk
      jest glownym "specem" od uswiadomienia seksualnego a Maryji niepokalane
      poczecie - niedoscignionym wzorcem postepowania dla zastepow grzeszniczek.

      Nawet te Dziewczyny ktore odrzucaly (prywatnie) te wzorce i nauki a nie mialy
      szczescia przynalezec do (daleko idac - anonimowego) srodowiska
      wielkomiejskiego, chcac nie chcac, musialy sie dostosowac do obowiazujacych w
      otoczeniu norm moralno-towarzyskiego standardu.
      Biologiczne prawa natury, jeden w okolicy lekarz-ginekolog i Apteka (jedyna w
      promieniu 20-30 km) nie pomagaly w probach radykalnej zmiany niewygodnych norm
      postepowania.
      Fakt iz nastoletni mlodziency "pukali sie w czolo" sluchajac wypowiedzi naszych
      (czy prawie) rowiesniczek mnie nie dziwi.
      Ja rowniez na propozycje (osobistego) udzialu w polskim Wodstoock-u bedacym
      atrakcja dla mlodych Wolontariuszy WOSP, nawet gdyby zakwaterowano mnie w
      Hotelu Hilton i pokryto wszelkie koszty - odpowiedzial bym podobnym gestem smile

      Jak twierdzil Udo Jurgens w swojej piosence: "dopiero po 65-tym roku zycia
      zaczynaja sie ...atrakcje" smile
      Pozyjemy, zobaczymy.
      • mantra1 Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 15.03.05, 16:37
        Dodam tylko, ze w programie uczestniczyl tez ekspert- seksuolog. Na pytanie
        prowadzacej, czy prawda jest, jakoby kobieta dopiero po 40 byla w pelni zdolna
        do odczuwania satyskacji plynacej z "pożycia" odpowiedzial twierdzaco. Na
        stwierdzenie jednej z uczestniczacych w programie "wyzwolonych" pan, ze
        aczkolwiek czesto zmienia partnerow, jednak sa to zawsze mezczyzni w wieku
        zblizonym, gdyz wyznaje zasade, ze "im starszy - tym twardszy" (cytat doslowny),
        pan doktor nieco sie zafrasowal, by w koncu wystekac :"no taaak, ale nie zawsze".
        I pewnie gdybym byla nasto- czy 20 latka tez bym sie pukala tu i owdzie, powiem
        wiecej i wczoraj mialam ochote sie puknac, wlasnie z powodow, o ktorych napisala
        Maryna, ze to, co powinno byc norma nadal u nas uznawane jest za kuriozum, o
        czym swiadcza wlasnie takie programy i udzial w nich takich pan, ktore za kase,
        badz z checi zaistnienia na wizji opowiadaja gawiedzi o najnormalniejszych
        sprawach, dobrowolnie stajac pod "pregierzem" opinii publicznej. Wedlug mnie,
        nie tylko wpajane nam "nauki" lecz takze to, ze robimy z tego showbiznes tez nas
        do osiagniecia tych norm nie przybliza.
        • ewelina10 Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 15.03.05, 17:31
          Niech każdy robi to, co chce, ale ... czy koniecznie musi to być naśladownictwo
          wzorców od młodzieży przez osoby starsze ... a może to wynika z braku
          akceptacji siebie???... nic na to nie poradzę, że śmieszy mnie starsza pani w
          mini (zmysł dobrego smaku pozostawiam bardziej wraźliwym) ... albo stary
          lowelas z młodą laską przy której jego starość potęguje się bardziej.
          Czyż nie jest jednak tak ... że i ja mogę czasami się z czegoś pośmiać, kiedy
          przyjdzie mi na to ochota ... przecież nie należy przejmować się opinią
          otoczenia ... noo niie ? wink
          --
          click
          • onkwe Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 15.03.05, 17:48
            Ano wlasnie, "wypadanie wypadaniem", ale takie calkowite odzegnanie sie od
            tego "w tym wieku" sie nie godzi i stwierdzenie " teraz to dopiero sobie moge
            poszalec", moze dla niektorych osob skonczyc sie ostrym przegieciem paly,
            wlasnie wtedy gdy pala zastepuje poczucie smaku, o czym wspomniano wyzej.

            Maryna pisze ze w Ameryce problem nie istnieje w zasadzie. Zgodze sie, ale nie
            do konca. Np w ostatnich latach wciaz interesuja tutjesze srodki masowego
            przekazu, i nie tylko, slawne panie po 40tce, ktore zwiazaly sie z o wiele
            mlodszymi partnerami. Vide Demi Moore i jej 28 letnia maskotka ( nie pomne
            imienia, chyba cos na A ) ..wink)) Normalka, wolno im? Zgadzam sie, ale tylko do
            pewnego stopnia. Gdyby bylo tak, jak uwaza Maryna, nie pojawialy by sie na
            lamach prasy i ekranach TV programy o parach, gdzie partnerka jest o wiele
            starsza od partnera...a nie vice versa...wink
          • ewelina10 Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 16.03.05, 12:36
            Troszkę poważniej.
            Pisząc ... >czy koniecznie musi to być naśladownictwo wzorców od młodzieży
            przez osoby starsze ... a może to wynika z braku akceptacji siebie???... <
            mniej kojarzyłam z tolerancją otoczenia na ubiór czy pewne zachowania
            odbiegające od jakiś norm – a bardziej o tej pogoni za uciekającą młodością,
            która czasami bywa "maniakalna". Czy nie lepiej byłoby patrzeć bardziej
            pozytywniej na procesy starzenia, jakim w końcu tak czy siak musimy ulec ?
            A może nigdy nie jest za późno oddać się w ręce Mefistofelesa i chociaż przez
            chwilę wierzyć, że umiemy pływać w tej „łodzi głupców” ???
            • josarna Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 17.03.05, 18:44
              ewelina10 napisała:

              "Czy nie lepiej byłoby patrzeć bardziej pozytywniej na procesy starzenia, jakim
              w końcu tak czy siak musimy ulec ?"

              Masz rację. Ja mam na myśli sytuacje, w których MAM silną potrzebę jakiegoś
              zachowania, a odnoszę wrażenie, że nie wypada. Najgorzej z tańcem, bo czasem
              bardzo się chce, a nie uchodzi.
              Rzeczywiście, czasem żałośnie wygląda ktoś, kto udaje młokosa i strasznie się
              męczy w tej roli. Wydaje mi się, że zawsze widać, czy ktoś jest naturalnie
              młody (pomimo wieku), czy się zgrywa. Pomieszkuje teraz ze mną 75-letnia
              ciocia, której sposób bycia sprawia, że czuję się z nią, jak z przyjaciółką-
              rówieśnicą. Bawi się z moją suczką jak mała dziewczynka i robi to bardzo
              naturalnie. Moi synowie i 28-letnia pracownica nie chcą wierzyć w wiek cioci.

            • josarna Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 17.03.05, 18:44
              ewelina10 napisała:

              "Czy nie lepiej byłoby patrzeć bardziej pozytywniej na procesy starzenia, jakim
              w końcu tak czy siak musimy ulec ?"

              Masz rację. Ja mam na myśli sytuacje, w których MAM silną potrzebę jakiegoś
              zachowania, a odnoszę wrażenie, że nie wypada. Najgorzej z tańcem, bo czasem
              bardzo się chce, a nie uchodzi.
              Rzeczywiście, czasem żałośnie wygląda ktoś, kto udaje młokosa i strasznie się
              męczy w tej roli. Wydaje mi się, że zawsze widać, czy ktoś jest naturalnie
              młody (pomimo wieku), czy się zgrywa. Pomieszkuje teraz ze mną 75-letnia
              ciocia, której sposób bycia sprawia, że czuję się z nią, jak z przyjaciółką-
              rówieśnicą. Bawi się z moją suczką jak mała dziewczynka i robi to bardzo
              naturalnie. Moi synowie i 28-letnia pracownica nie chcą wierzyć w wiek cioci.

        • popaye Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 15.03.05, 17:45
          Mantro,-
          nie odbierz tego opacznie ale Ty chyba masz niewielkie kontakty i doswiadczenia
          w przedmiocie zarowno europejskich i amerykanskich programow-wzorcow
          dla "Rozmow w toku" ?.
          Jezeli dziwi Ciebie kuriozalna tematyka, motywaceje uczestnikow(czek) do
          udzialu w takich programach czy wypowiedzi "expertow" to.... nie staraj sie
          nadrabiac Twoich doswiadczen.
          Jak obejrzysz "orginaly-wzorce" tego i podobnych programow - dopiero Ci wlosy
          na glowie stana z wrazenia.
          Od ca: 100-nego programu tego typu widzowie przestaja sie czemukolwiek dziwic
          a juz napewno "oburzac" co wywoluje tylko jeden skutek: nastepny program
          (tematyka i bohaterowie) jest jeszcze bardziej szokujaca i kuriozalna.
          Za "kase" wiekszosc uczestnikow jest gotowa z siebie zrobic kazda malpe czy
          przyglupa.
          Polskie (nawet prywatne) stacje TV dzieku Bogu zachowuja jeszcze stosunkowy
          umiar w doborze takich kuriozow.
          Przyjdzie i to (niestety), pewne jak w Banku sad
          pozdrawiam,-
          pE
          • ewelina10 PS' ... 15.03.05, 17:54
            ... głupszego nie oglądałam od ... talk shows "Potyczki Jerry'ego Springera ...
            • popaye Re: PS' ... 15.03.05, 19:58
              to.. i Ty jeszcze nie wszystko (w TV) widzialas Evelino szczegolnie w
              amerykanskiej TV, choc Europa tez nie lepsza z jej pay-TV.
              Show Springer'a stalo sie juz programem salonowym
              i z zacieciem "pedagogicznym" (he, he) - aczkolwiek przyznaje nawet ja sam
              zastanawiam sie (podczas przypadkowego trafienia na ten program) skad sie biora
              takie typy-uczestnicy, te "problemy" i taki poziom bohaterow.

              To jest to wlasnie co mnie razi w Ameryce (USA), ten "level Springera"
              - praktycznie wszedzie namacalne skrajnosci jako sasiedzi: kultura przez duze
              K, nauka - N i swiatowe obycie elit oraz koegzystujace z tym: dno, prymityw
              i wzorce oparte na najprymitywniejszych instynktach i reakcjach.
              Brrrr.... sad
    • kanoka Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 15.03.05, 18:49
      A czemu to „wypadanie lub nie” związane z wiekiem, ma się ograniczać do spraw
      seksualnych? Zrozumiałam, że temat jest szerszy, a nie tylko o tym, co starsze
      panie (lub panowiewink), mogą/chcą (lub nie) w zaciszu swojej/cudzej sypialni?
      Nokata podchodzi do zagadnienia całościowo: liberalizm – konformizm, a nie
      tylko igraszki w sypialni....
      I nie zgadzam się, że starsza pani z młodszym chłopcem - to be, a starszy pan z
      młódką - to cacy. Znowu ten patriarchat wink).Albo obie sytuacje są „cacy“, albo
      obie „be”.......a może, powinny być po prostu NEUTRALNE? Bo to jest ich sprawa?
      Każdy jak sobie pościele, tak się wyśpi.....
      • onkwe Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 15.03.05, 18:57
        > A czemu to „wypadanie lub nie” związane z wiekiem, ma się ogranicza
        > ć do spraw
        > seksualnych?

        Bo tak, szczerze mowiac, wszystko w naszym zyciu, w jakis sposob ze sprawami
        seksualnymi jest powiazane, czy to przez sypialnie, kuchnie, garderobe, salon,
        czy biuro..wink)

        > I nie zgadzam się, że starsza pani z młodszym chłopcem - to be, a starszy pan
        z
        > młódką - to cacy. Znowu ten patriarchat wink).

        Kanoka, czytaj uwazniej i nie po lebkach. Ja mowie o trendach i zjawisku jako
        takim, bez personalnego zabarwienia, (a szczegolnie bez "patriachatyzmu",
        ktory Ty w jakis niezrozumialy sposob dostrzegasz...), nie przedstawiajac
        wlasnej opinii na temat... wink

        Wiec luzik, ...i do nastepnego ..smile
        • maryna04 Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 15.03.05, 20:41
          Ja Springera w sumie ogladalam jakies 30sek, tez zastanawiam sie skad sie
          biora ludzie do takich programow, a biora sie wszedzie, nie tylko w Ameryce.
          Jesli chodzi o mini spodniczki, to bardziej razace dla milosnika pieknego
          ciala sa pojawiajace sie w calej Ameryce najpozniej w miesiacu maju panie w
          krotkich spodenkach, 300-funtowe, a przede wszystkim tak suche ze starosci -
          ze cialo juz nie ich. Nie smieszy mnie to, nie razi, ani innych - "wisi" mi to
          i innym tez. A wiek pan do zwiazkow? Nie tylko gwiazdy filmowe itp maja
          mlodszych partnerow. Ja sama osobiscie lub z opowiadan znam wiele par: ona po
          przejsciach naogol 40plus i znacznie mlodszy partner, czasami kilkanascie lat.
          Ona ma juz dosc (przynajmniej na razie) wiazania sie z kims wezlem malzenskim,
          a on sie boi swoich rowiesnic, ktore koniecznie chca sie wydac. A tak sie
          sklada, ze w obecnej dobie mlody wyglad zachowuje sie dlugo, do tego dochodzi
          chciaz troszke liczaca sie atrakcyjnosc intelektualna. Zaznaczam, ze nie sa to
          pary z typu biore babe do obsluzenia mnie. To ci mlodzi mezczyzni zabiegaja o
          swoje partnerki. W anonsach o "waznych" slubach w New York Timesie srednio w co
          trzeciej parze panna mloda jest starsza o kilka lat od oblubienca. No bo
          panowie krocej zyja, a "dozwolony" dla kobiet wiek do rozmnazania przesunal sie
          po 40-tke.
          Oczywiscie jak sie chce to wszystko mozna powiazac z seksem, co za bardzo nie
          rozumiem jak sie odnosi do tego watku. Czyzby nawet w lozku cos wypadalo, a
          cos nie w pewnym wieku?
          A mnie chodzi o to, zebym mogla ubrac sie jak chce, pojsc sama gdzie chce,
          jezdzic czym chce, chodzic na wystepy jakie chce, przyjaznic sie z kim chce i
          zeby bylo to innym obojetne. Moja landlady, ktora ma Parkinsona ostatnio
          zaczela dla bezpieczenstwa jezdzic na trojkolowym rowerze dla doroslych
          Pokladaliby sie ze smiechu w Polsce, no nie?
          • warum Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 15.03.05, 21:09
            Po przeczytaniu o 3-kolowym rowerze znajomej Maryny pomyslalam,ze problem tkwi
            wlasnie w "odstawaniu" od reszty. Tzn w nieakceptowaniu przez rownolatkowe
            spoleczenstwo wszelkich "innosci'. Ja np.lubie mlodszych i na wszelkich
            mozliwych kursach i zajeciach praktycznych /typu basen, a nie cos bardziej
            seksismile/wybieram mlodziez blisko polowe mlodsza. Czesto stykam sie ze
            zdumieniem odnosnie wieku /masz az tyle???/ i wole nie wiedziec czy dziwia sie,
            ze wciaz mi sie cos chce czy dlatego ,ze jeszcze mogesmile)Pozdrawiam sedecznie
            Ulubiencow.
          • mantra1 Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 15.03.05, 21:25
            Ewelina napisała:
            głupszego nie oglądałam od ... talk shows "Potyczki Jerry'ego Springera ...
            ***
            a ja owszem - przesluchania Komisji Sledczej. U Springera przynajmniej
            malowniczo tluka sie po pyskach, albo baby szarpia za kudly smile
            Popayu,
            przestalam ogladac programy typu pani Drzyzga&Co dokladnie w momencie, gdy
            uznalam, ze nabylam wystarczajaca ilosc "doswiadczenia" w tym zakresiesmile A
            konkretnie w momencie gdy zobaczylam w tym programie pewna znajoma z netu, ktora
            (za niewielka zreszta kase) ujawniala tam szczegoly swojego nieudanego romansu z
            zonatym facetem poznanym na pewnym znanym mi forum. I robila to tak, zeby
            przypadkiem nikt ze znajacych go chociazby pobieznie nie mial watpliwosci, o
            kogo chodzi. Pani ta wyznala na forum z rozbrajajaca szczeroscia, ze robi to,
            aby zarobic kase na niezaplacony rachunek za elektrycznosc, co dowodzi, jakie
            kwoty wchodza w gre i ile tak naprawde jest ekshbicjonizmu, a ile pazernosci na
            forse w tego rodzaju rodzimych produkcjach. Nie wiem, ile placi Jerry Springer wink
            Kanoko, tez nie uwazam, zeby to "wypada-nie wypada" mialo dotyczyc wylacznie
            spraw alkowy, aczkolwiek nie widze powodu, by ich nie uwzglednic, bo one to
            wlasnie budza najwiecej kontrowersji, a zreszta drugim pytaniem, jakie zadalam w
            otwierajac ten watek bylo pytanie, czy po 40 zycie nabralo dla Was, czy tez
            stracilo swoj smak. Jesli o mnie chodzi, to nabralo calkiem nowego i to nie
            tylko z wyzej wymienionych powodow, ale rowniez dlatego, ze:
            - nie musze juz nikogo i przed nikim udawac, bo wiem, ile jestem warta, czyli
            np. nie ukrywam, ze ogladam serial "M-jak milosc", a nie wylacznie dziela
            filmowej awangardy, ze czytuje romanse i kryminaly, a nie tylko Prousta, czy
            Dostojewskiego (po prostu nie zalezy mi, czy ktos mnie uzna za intelektualistke,
            czy za konsumentke literatury dla kucharek. Ci ktorzy mnie znaja i tak wiedza, o
            czym mozna ze mna pogadac, a o czym nie).
            - nie musze "stawac na palcach" w rozmowie z osobami, ktore osiagnely sukces w
            swoich zawodach, czy "stoja na swieczniku" z racji piastowanego stanowiska,
            bycia tzw. "osoba publiczna", osiaganych obrotow, czy popelnionych ksiazek.
            Wiem, ze jestem dobra w tym co robie, oni w swoich dziedzinach i kazde z nas wie
            wiecej na jakis temat, a mniej na inny. Kiedys mnie to bardzo peszylo, teraz juz
            nie.
            - mam prawo byc zmeczona i nie mam wyrzutow sumienia, ze jestem leniuchem, kiedy
            zatrudniam np. osobe do sprzatania. Moge poprosic chlopa, by wymasowal mi stopy,
            bo juz "w tym wieku" nie musze byc racza gazela.
            - nie musze udawac przed facetem, ani przed kolezankami, ze jestem mlodsza niz
            jestem, chowajac po katach kosmetyki upiekszajace, farby do wlosow itp., czy
            udajac w rozmowie z kobietami, ze sprawa wyboru najlepszego kremu
            przeciwzmarszczowego absolutnie mnie nie dotyczy.
            - nie musze holdowac modzie, byc trendy, sluchac muzyki "na topie", a
            jednoczesnie ukrywac, ze podoba mi sie cos, co z zalozenia przeznaczone jest dla
            mlodziezy. Moge sobie wlaczyc program karaoke i wydzierac sie na cale gardlo,
            choc glos moj przypomina bardziej solistke kapeli podworkowej, niz Marie Callas
            (a' propos, nie lubie opery, do czego teraz juz otwarcie sie przyznaje, a nie
            chodze z grzecznosci, zeby zrobic przyjamnosc jej milosnikom, jak niegdys).
            - no i last but not least: nareszcie i ja moge mowic "ach ta dzisiejsza
            mlodziez"...chociaz, biorac pod uwage pewne moje typowo mlodziezowe zachowania
            staram sie raczej tego nie robic smile)
            • onkwe Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 15.03.05, 22:13
              mantra1 napisała:

              > a zreszta drugim pytaniem, jakie zadalam w
              > otwierajac ten watek bylo pytanie, czy po 40 zycie nabralo dla Was, czy tez
              > stracilo swoj smak. Jesli o mnie chodzi,

              No, na taki "springerowo-drzyzgowy" ekshibicjonizm forumowy nie dam sie
              namowic, chocby obiecywano mi zaplacenie rachunkow za telefon, satelite i kabel
              do kupy wzietych ..wink

              Dorzuce jedynie refleksje osobista, acz ogolna. Otoz, moim zdaniem, absolutnie
              mamy wszyscy pelne prawo do wlasnego "widzimisie", zachcianek, upodoban czy
              kaprysow, i to bez wzgledu na wiek. Faktem zas jest, iz nierzadko dopiero w
              latach dojrzalych zaczynamy zdawac sobie sprawe z wlasnych mozliwosci, wierzyc
              we wlasne sily, nabieramy pewnosci siebie, a co z tym idzie, przestajemy liczyc
              sie do takiego stopnia jak dotychczas, z opinia otoczenia.
              Sytuacja ta ma sporo plusow, ale moze doprowadzic do nieciekawego, jesli nie
              wrecz zalosnego, rezultatu. Otoz, odstawanie od tla i "robienie swojego" przy
              braku wyczucia, miast wywolywac zachwyty i slowa uznania, moze wzbudzac
              zazenowanie, usmiech politowania, czyli wrecz przeciwny od zamierzonego, skutek.

              A wiec, "odstawanie" i "niewypadanie" jak najbardziej, byle z klasa, drogie
              Panie ! smile)
              • warum Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 15.03.05, 22:32
                Onkwe napisal:
                "A wiec, "odstawanie" i "niewypadanie" jak najbardziej, byle z klasa, drogie
                > Panie ! smile)"
                Czyzby znowu autocenzura?A co to ta klasa? gatunek uzytego materialu czy
                dlugosc ew. jaskarwosc makijazu czy kolor wlosow? Kto o tym ma decydowac ?
                Redaktorki pism czy uniwersalne poradniki? Ja tez ogladalam ten program , o
                ktorym wspomniala Instant i... pomijajac watek "za ile czlowiek moze tyle"
                uwazam,ze " wiekowe"/ 40+do +++/uczestniczki swietnie wygladaly i kazda byla na
                swoj sposob oryginalna. Moim zdaniem to ktos z publiki tam poruszyl istoe
                problemu,ze w pewnym wieku to nie wypada szalec - bo trzeba myslec o starosci/
                w domysle opiece/.



            • josarna Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 15.03.05, 22:30
              "a zreszta drugim pytaniem, jakie zadalam otwierajac ten watek bylo pytanie,
              czy po 40 zycie nabralo dla Was, czy tez stracilo swoj smak."

              Jak wiesz, ja dopiero ostatnio zaczęłam naprawdę żyć. Dzieci nie obciążają
              mnie czasowo, (choć finansowo - owszem). Mam pewne osiągnięcia (na moją, małą
              skalę), które dodają mi pewności siebie. Bez kompleksów rozmawiam z każdym. Mąż
              bardzo liczy się z moim zdaniem. Mieszkam w cudownym miejscu. Robię to, co
              lubię. Jeżdżę jak szatan "maluchem" po lesie - bo wolałam oczyszczalnię ścieków
              od Vitary). Fotografuję - co kocham. Piszę na forum - bo mam ochotę. Seks? W
              końcu umiem jasno mówić, czego chcę i nie wstydzę się tego wink - (czy wypada o
              tym mówić?!).
              Za nic nie chciałabym byc znowu młodziutka!! Było tak ciężko!
          • ewelina10 Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 16.03.05, 10:34
            Witam.

            maryna04 napisała:
            > No bo panowie krocej zyja, a "dozwolony" dla kobiet wiek do rozmnazania
            > przesunal sie po 40-tke.

            Tu się w pełni zgadzam wink
            wydaje mi się, że niezrozumiały jest standard - on starszy, w ostatecznym bądź
            razie równolatek, ona – zwykle ... młodsza. statystyka jest nieugięta - panowie
            żyją krócej ! Czy niekorzystniej byłoby, jakby te proporcje uległy jakiejś
            zmianie ? Jakkolwiek mężczyzn w stanie wolnym jest więcej niż kobiet ... to
            stosunkowo niewielu z nich znajduje się w stanie wdowim. zmiana proporcji
            wiekowej partnerów zmniejszyłaby liczbę starszych wdów, panom zaś –
            ograniczyłoby przebieranie w smacznych kąskach dla ich rozkoszy podniebienia,
            które stanowią dla nich nagrodę nie zawsze adekwatną na ich miarę wink
            póki co ... panowie gustują w młodszych partnerkach a o gustach się ponoć nie
            dyskutuje wink
            he ... ale mogę sobie przecież posnuć o różnych scenariuszach J
    • josarna Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 15.03.05, 22:04
      O, to temat, który od dawna mnie interesuje! Moja "szwedzka" przyjaciółka
      puka się w czoło, gdy zadaję jej takie pytanie i... tańczy na krześle w
      Sylwestra z moją synową!! A należy dodać, że waży sporo więcej ode mnie!
      Zazdroszczę jej, że w Szwecji takie problemy po prostu nie istnieją, ale
      tutaj... Jak ja mam czasem ochotę potańczyć nie tylko do Roda Stewarta, ale
      również do "Sexbomb"! Niestety tylko czasem, wśród przyjaciół jest to możliwe
      (a podobno wychodzi mi świetnie). Lubię tańczyć sama, bo nie umiem dać się
      prowadzić (również w życiu!). W innych sprawach (np. ubrania) to kwestia
      dobrego smaku. Gdy mam wątpliwości - pytam synów. Przyznaję jednak, że nie
      podoba mi się, powszechny chyba w Ameryce pstrokaty styl, na dodatek w krótkich
      spodenkach.

      Co jeszcze? Seks nie stanowi problemu: po 40 rzeczywiście jest fajnie, ale...
      nie byłabym w stanie uwierzyć, że sporo młodszy ode mnie facet woli mnie, niż
      małolatę. Właściwie chciałam nawet założyć osobny wątek na ten temat, ale
      akurat nie miałam czasu (goście i kulig). Moja przyjaciółka również wystawia
      oczy, gdy mówię jej, że w Polsce nawet 80-latek uważa kobietę po 40 za
      nieatrakcyjną, (a bywa, że nawet po 30!). Nie piszę tego pod wpływem jakiegoś
      rozczarowania, tylko obserwacji. W mojej leśniczówce akurat w zeszłym roku
      pojawiło się kilku gości, którzy wymienili żonę na nowszy model. Poznałam potem
      żony i nie mogłam wyjść z podziwu, że można "wymienić" taką fajną babkę na
      takie dno (ale młodsze!). Jak to jest: wydawało mi się, że facet nie dorasta
      żonie do pięt, a tymczasem uważa się za cudo, na które "poleci" smarkula - i ma
      rację!
      • mantra1 Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 15.03.05, 22:58
        josarna napisała:

        Co jeszcze? Seks nie stanowi problemu: po 40 rzeczywiście jest fajnie, ale...
        > nie byłabym w stanie uwierzyć, że sporo młodszy ode mnie facet woli mnie, niż
        > małolatę.
        ***
        josarna napisała:

        > Co jeszcze? Seks nie stanowi problemu: po 40 rzeczywiście jest fajnie, ale...
        > nie byłabym w stanie uwierzyć, że sporo młodszy ode mnie facet woli mnie, niż
        > małolatę.
        ***
        Marcin (18 lat) Gliwice / Śląskie

        Cześć. Mam na imię Marcin. Szukam kobiet w wieku od 18 do 50 lat z województwa
        Śląskiego a najlepiej z Gliwic i okolic.Jestem miły, kulturalny i zadbany. Jeśli
        masz ochotę na niezapomnianą chwilę napisz do mnie. Przecież nie znasz powodu
        dla którego nie miałabyś tego zrobić smile . Każda kobieta jest ideałem, więc nie
        wymagam od ciebię abyś był piękna jak Miss Polonia. Nie oczekuję żadnych
        pieniędzy. Oferuję higienę i dyskrecję - sam również tego wymagam. Niestety nie
        mam własnego lokalu mieszkania, więc możemy się spotkać u ciebie lub w jakimś
        miłym hoteliku. Nie wahaj się i napisz do mnie. Zdjęcie mile widziane.
        Przeżyjesz najwspanialszą przygodę w swoim życiu.
        ****
        i mnostwo podobnych pod pierwszym lepszym linkiem do ogloszen matrymonialnych i
        towarzyskich, jaki wyskoczyl mi w Googlach.
        Nie jest tak zle, Josarno wink))
        • josarna Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 16.03.05, 06:32
          E, no nie! Nie miałam na myśli "gołego" seksu, zwłaszcza dla pieniędzy! Aniołem
          nie jestem, ale "oprawa duchowa" musi istnieć! Niechby przeyjaźń, zauroczenie -
          a w to nie wierzę.
    • gaja_1 Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 16.03.05, 03:39
      Wczoraj jak usłyszałam chyba ze dwa zdania tego programu,
      od razu pomyslalam, ze to super temat na wąteksmile
      I sie nie pomyliłam smile
      Doszłam tez do wniosku, że u nas jeszcze długo trzeba prowadzić takie rozmowy,
      bez względu na to czy u Drzyzgi czy w innym talku, żebysmy znormalnieli.
      Nie wiem, co to komu przeszkadza jak inni zyja, chodza ubrani, jak sie kochaja
      i z kim?
      Mnie osobiscie to naprawde zwisa i powiewa.
      Może dlatego, ze ja akurat uwielbiam mini, szpilki,szorty, przeźroczyste bluzki
      itd. Na sobie tezsmile))
      Tańczyc lubie nie tylko na krześle, szczególnie cygańskie melodiewink
      I wkurza mnie, ze musze nosic portki, albo długie kiecojdy zeby kretynom
      zamknac gębysad((
      Przez "normy" szybciej zejde z tego świata niz poczuję się swobodniesad
      Ale mam nadzieje, ze już moje wnuki będa naprawde wolne od tej dulszczyzny smile)
      Teoretycznie już wszystko powinno mi wypadać, a z każdym dniem jakby kurczy sie
      ten obszar, bo znajdzie się zawsze esteta, któremu coś nie pasuje sad
    • popaye Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 16.03.05, 07:11
      Gratulacje dla Mantry za doskonaly temat na watek! smile

      Przy porannej kawie przeczytalem jeszcze raz wszystkie wpisy. Zly jestem (na
      siebie samego) iz pozwolilem sobie we wpisach na dywagacje nie majace wiele
      wspolnego z samym tematem, wtracajac moje subiektywne uwagi o poziomie
      programow TV (Springer, Drzyzga itp) sad

      Osobiscie jestem zadowolony iz nie jestem juz 20/30 - latkiem.
      Nigdy nie mialem takiego poczucia niezaleznosci, swobody decyzji czy "luzu" jak
      mam teraz. Praktycznego doswiadczenia zyciowego - tez nie.
      Juz wiem na co szkoda (mojego) czasu i zaangazowania oraz nauczylem sie
      doceniac drobiazgi ktore uprzyjemniaja (moje) zycie.

      W temacie - solidaryzuje sie ze zdaniem Onkwe.
      To Wy - mile Wspolforumowiczki, a nie mezczyzni, w naszej kategorii wiekowej
      ustanawiacie (swiadomie lub nie - bez znaczenia) - normy standardu zachowan
      i dla Was (kobiet) jest "wazne" to na co wiekszosc mezczyzn (najczesciej) nie
      zwraca uwagi smile.
      Chlopy (generalnie) sa mniej spostrzegawczy, bardziej kierujacy sie instynktem
      oraz wrodzonymi cechami (wygodnictwo, lenistwo, niehamowane popedy).
      To dla Was (Pan) szczegolnie wazne sa "pozory", etykieta, wyglad i obraz
      zewnetrzny postaci.
      Pokazcie mnie chlopa ktory poswieci (dobrowolnie) 2-3 godziny na poprawienie
      swojego wygladu i ....odmlodzenie (zewnetrzne) o 10 lat przed "okazja
      towarzyska" czy (nawet) stricte-zawodowym "wystepem".
      Nie przecze iz takie osobniki istnieja ale to napewno nie jest norma!.

      Czy Wam sie podoba czy nie to Wy - Panie 40+(+) stanowicie
      pokolenie "Tesciowych" i to One (tesciowe) sa postrachem (synowych przede
      wszystkim!) i strazniczkami NORM, zachowan i standartow pozycia rodzinnego oraz
      towarzyskiego.
      Mlode (mlodsze) Dziewczyny sa zbyt glupie i impulsywne oraz czesto nieswiadome
      skutkow wlasnego zachowania - ku rozpaczy ich matek (przede wszystkim!) smile)

      Onkwe zwrocil uwage na "meski" aspekt oceny zagadnienia (moim zdaniem).
      Przyzwyczajeni do norm zachowan ktore narzucacie (kobiety), podswiadomie
      reagujemy na razaco odstepujace od tych norm zachowania czy sposob bycia
      wlasnie .. kobiet.
      Mezczyznom "jakos" takie wyskoki uchodza... plazem (najczesciej).
      Nieogolony czy w wygodnym-wyciagnietym swetrze Partner "uchodzi" , potargana
      i "swobodnie ubrana" (krotkie spodnie czy spodniczki u Pan 300-ta funtowych)
      Dama to...szlampa! smile)
      Jestem za "swoboda" ale... (jak Onkwe!), mysle iz Wasz (kobiecy) LUZ powinien
      nie schodzic ponizej pewnego poziomu ktorego wysokosc pracowicie ustalilyscie
      same! i... poprzez zabiegi pokolen (ksieza Wam "pomagali" - fakt!).
      Sami jestesmy "tolerancyjni" ale kto by tam chcial miec w domu partnerke-
      rewolucjonistke ?.
      Z doswiadczenia wiemy iz rewolucjonistki (militarne emancypantki, sufrazystki
      i kobiety "wyzwolone") sa raczej "brzydkie" a Ich dzialania to gesty rozpaczy smile

      No to mile Dziewczyny - teraz "strzelajcie" do popayE (on sam musi do roboty!),
      - ten typ (jak zawsze) nie moze miec racji! smile
      pozdrawiam,-
      pE
      • warum Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 16.03.05, 07:49
        pE napisal:
        "...potargana i "swobodnie ubrana" (krotkie spodnie czy spodniczki u Pan 300-ta
        funtowych) Dama to...szlampa! smile)
        Jestem za "swoboda" ale... (jak Onkwe!), mysle iz Wasz (kobiecy) LUZ powinien
        nie schodzic ponizej pewnego poziomu ktorego wysokosc pracowicie ustalilyscie
        same! i... poprzez zabiegi pokolen (ksieza Wam "pomagali" - fakt!)."
        Alez tu nikt nie propaguje takiego stylu jako jedynie slusznego i
        obowiazujacego pozostalychsmile
        Czy chude nogi/ np z naturalnej starosci/ zobowiazuja tylko do noszenia dlugich
        i luznych/ czytaj "maskujacych" /a bron Boze ocislych legginsow, bo szpeciloby
        sie swoim wygladem estetyke otoczenia innym? W jaki sposob ogranicza/ wplywa
        na otoczenie jak jestesmy ubrani lub czy preferujemy biegi czy plywanie wsrod
        sliczniejszych i zgrabniejszych? Ocena,ze pani z duzym deklotem i w obcislym
        czerwonym sweterku na biuscie D jest niemoralana jest utartym stereotypem /
        skojarzeniem/nie popartym niczym / no chyba ze znamy te pania az tak blisko/.
        Czy w wieku 40+++ trzeba byc tylko "chodzaca dyskretna elegancja", bo nie
        wypada byc pelna wigoru i checi zycia osoba? Wracajac do tamtego programu w TV-
        mlodzi- bliscy bohaterek/ pozytywnie emocjonalnie zzyci/ powiedzieli - "zyje
        sie tu i teraz, dlaczego maja odmawiac sobie teraz przyjemnosci w imie
        niewiadomej przyszlosci?" Tym roznia sie pokolenia? Doswiadczeniem czy
        przezornoscia?
        • onkwe Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 16.03.05, 09:58
          ..I jeszcze "elegancka i dyskretna' ...wink)
          uwaga po przeczytaniu warumowych dywagacji na temat klasy ...

          Otoz, piszac o klasie, mam na mysli nie tyle ciuchy i makijaz, ile caloksztalt
          na ktory, procz tego co widoczne na pierwszy rzut oka, skladaja sie takie
          elemnty jak gesty, sposob wyrazania mysli, uczuc, emocji oraz caly ten
          intelektualny bagaz, a takze, a moze przede wszystkim umiejetnosc dzielenia sie
          nim bez przytlamszania "przeciwnika" wlasnym ego ...co czesto, rowniez tutaj,
          na tym forum daje sie zaoobserwowac ...wink)

          A teraz dosyc juz tego trucia bez ladu i skladu...piernaty wzywaja...

          uszanowanie wszystkim smile)
          • warum Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 16.03.05, 10:03
            No dobrzesmile)zamilkne i w samotnosci pocwicze klase przed lustremsmile)))
      • onkwe Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 16.03.05, 09:39
        Bedzie troche wybiorczo i chaotycznie, wybaczcie, ale u mnie juz dobrze po
        polnocy, niedlugo koguty zaczna cwierkac, wiec nie dziwcie sie, jesli troche
        przymule... wink

        popaye napisał:

        > To Wy - mile Wspolforumowiczki, a nie mezczyzni, w naszej kategorii wiekowej
        > ustanawiacie (swiadomie lub nie - bez znaczenia) - normy standardu zachowan
        > i dla Was (kobiet) jest "wazne" to na co wiekszosc mezczyzn (najczesciej) nie
        > zwraca uwagi smile.

        Pamietajmy, ze powyzsza opinia zostala zapodana z pozycji mysliwego, ktory nie
        bywa "na lowach" od dawna, jak sadze ..wink, a ktory ocenia mateczniki pelne
        zwierzyny jedynie z wygodnej ambony, po udanym polowaniu. Nic dziwnego, siedzac
        za stolem zastawionym pysznym zarciem, nie mamy ochoty rozgladac sie za
        kolejnym kaskiem. Cos mi sie jednak widzi, po polach i lasach ugania sie
        jeszcze sporo napalonym i wyposzczonych mysliwych, ktorzy dosc bacznie
        przygladaja sie kazdej dorodnej i dojrzalej sztuce... wink)


        > Chlopy (generalnie) sa mniej spostrzegawczy, bardziej kierujacy sie
        instynktem
        > oraz wrodzonymi cechami (wygodnictwo, lenistwo, niehamowane popedy).
        > To dla Was (Pan) szczegolnie wazne sa "pozory", etykieta, wyglad i obraz
        > zewnetrzny postaci.
        > Pokazcie mnie chlopa ktory poswieci (dobrowolnie) 2-3 godziny na poprawienie
        > swojego wygladu i ....odmlodzenie (zewnetrzne) o 10 lat przed "okazja
        > towarzyska" czy (nawet) stricte-zawodowym "wystepem".
        > Nie przecze iz takie osobniki istnieja ale to napewno nie jest norma!.

        Proces starzenia mezczyzn i kobiet jest troche inny fakt, poza tym w
        tradycyjnym mniemaniu, mezczyznie po prostu "nie wypada" ( o! nowy temat? co
        wypada a co nie mezczyznom po 40tce? wink) dbac o siebie. Ale i na tym polu cos
        drgnelo, przynajmniej po tej stronie sadzawki. Panowie w koncu wzieli sie za
        wlasne brzuszki piwne, lysinki i klaczki nosowo-uszne...wink Coraz wiecej
        mezczyzn w wieku "zawalowym" pilnie i regularnie steka w silowniach, pedaluje
        lub jogginguje, wypaca sie w saunach, tudziez (sic!) odwiedza salony
        kosmetyczne. I niech mi nikt nie wciska, ze robia to tylko i wylacznie dla
        zdrowia... wink)



        > Jestem za "swoboda" ale... (jak Onkwe!), mysle iz Wasz (kobiecy) LUZ powinien
        > nie schodzic ponizej pewnego poziomu ktorego wysokosc pracowicie ustalilyscie
        > same! i... poprzez zabiegi pokolen (ksieza Wam "pomagali" - fakt!).
        > Sami jestesmy "tolerancyjni" ale kto by tam chcial miec w domu partnerke-
        > rewolucjonistke ?.
        > Z doswiadczenia wiemy iz rewolucjonistki (militarne emancypantki, sufrazystki
        > i kobiety "wyzwolone") sa raczej "brzydkie" a Ich dzialania to gesty
        rozpaczy :
        > )

        Popaye przedstawil nam bardzo typowe dla swego pokolenia podsumowanie
        dojrzalej kobiecosci. Wydaje mi sie, ze te Panie, ktorym zalezy na imponowaniu
        yntelektualno-wizulanym panowm w podobnym przedziale wiekowym, a ktore nie
        gustuja w cielecince i ktore by jeszcze tentego tuitam odczasudoczasu , powinny
        bardzo powaznie podejsc do powyzszej wypowiedzi ... wink)

        • kanoka Re: Co wypada mężczyźnie po 40? 16.03.05, 10:18
          Spij smacznie, Onkwe zza Wielkiej Wodysmile
          Wiem, że jest nawet specjalna stronka dla panów po 40
          www.po40.pl/index.php
          Dla pań po 40 są fora i blogi....i pojedyncze artykuły na stronach kobiecych i
          medycznych. Jeszcze nikt takiej strony "wash and go" nie założył.
          No i wymyślono ostatnio mężczyznę metroseksualnego, który dba o swój wygląd nie
          mniej niż kobieta . Metroseksualny starszy pan...? no, no, no.....

          A przywilej bycia myśliwym po udanym polowaniu, który " siedzac
          >
          > za stolem zastawionym pysznym zarciem, nie mamy ochoty rozgladac sie za
          > kolejnym kaskiem"
          dotyczy obu płci.
          smile))
      • josarna Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 16.03.05, 11:29
        popaye napisał:

        "Sami jestesmy "tolerancyjni" ale kto by tam chcial miec w domu partnerke-
        rewolucjonistke ?.
        Z doswiadczenia wiemy iz rewolucjonistki (militarne emancypantki, sufrazystki
        i kobiety "wyzwolone") sa raczej "brzydkie" a Ich dzialania to gesty
        rozpaczy smile"


        Właśnie minęło 7 lat od czasu, gdy "płynnie" wyniosłam się z wielkiego miasta
        na wieś (tzn. początkowo 2 dni w mieście, 5 na wsi). Niespełna 17-letniego syna
        wychowywałam na odległość, (strszy miał 22). Mąż dojeżdżający. Otoczenie
        płakało nade mną (takie "zadupie"!), musiałam jednak zająć się trochę
        staruszkiem. Śmiałam się i mówiłam, że jeszcze będą mi zazdrościć. Zajmowałam
        się papierowo-decyzyjną częścią firmy. Walczyłam z bankami o konto internetowe
        (nie było!).
        Pomogliśmy kupić tu działkę znanemu kompozytorowi, rozwinęło się
        duszpasterstwo i wieś stała się modna (choć wcześniej była znana w okolicy).
        Niespełna 4 lata temu wzięłam w dzierżawę przynoszący straty dom Nadleśnictwa.
        Dziś daje dochód.
        A poza tym: jem kurczaka dwoma widelcami, noszę dopasowane dżinsy z lycrą
        (super, bo można kucać!), spuszczam się na sznurku do paryi (taki wąwóz),
        biegam o świcie do lasu po zdjęcia (światło) i czasem... pomagam synowi w
        doborze muzyki do jego pracy.
        Czy jestem paskudną rewolucjonistką?
    • kanoka Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 16.03.05, 09:26
      Wróciłam wczoraj późnym wieczorem, a tu taka ciekawa i zażarta dyskusja.
      Witaj, Warum – cieszę się, że Cię widzę smile)
      Onkwe, widać jestem podejrzliwa feministka i tylewink))).
      Ponadto uważam, że „swoje robimy” nie po to, żeby „wywoływać zachwyty i słowa
      uznania” ale dlatego, że takie postępowanie z jakichś tam powodów NAM
      odpowiada(i to bez względu na płeć), - trzykołowy rower Maryny tego
      przykładem, i jeśli nikogo nie krzywdzimy , to.... Honni soit qui mal y pensesmile))
      Oczywiście, zgadzam się z Tobą – więcej luzu , śmiejmy się z siebie samych i
      uśmiechajmy się do siebie nawzajem - i nie bądźmy tacy strasznie na serio.
      Kiedy mówimy o standardach hmmmmm....... obyczajowych? społecznych?, to muszę
      się zgodzić, że większość z nich wymyśliły – jak pisze PP i Tadeusz Żeleński -
      Boy „opiewane damy starsze”, przy wydatnej pomocy KK(no, ale tu, to już płeć
      męska?). Ale to nie oznacza, że WSZYSTKIE damy starsze, są takim dulskim
      potworem – „co nigdy nie był człowiekiem, a kobietą być już przestał” i wcale
      nie mają ochoty tkwić na piedestale.
      Od czasów Zielonego Balonika, świat się zmienił, Panie i Panowiesmile))

      Z resztą odnoszę wrażenie, że większymi konformistkami - przynajmniej w Polsce,
      są dzisiaj młode dziewczyny, niż ich matki w młodości i obecnie.
      • onkwe Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 18.03.05, 04:08
        ...naszla mnie taka dygresja w zwiazku z ponizszym...

        kanoka napisała:


        > Kiedy mówimy o standardach hmmmmm....... obyczajowych? społecznych?, to muszę
        > się zgodzić, że większość z nich wymyśliły – jak pisze PP i Tadeusz Żeleń
        > ski -
        > Boy „opiewane damy starsze”, przy wydatnej pomocy KK(no, ale tu, t
        > o już płeć
        > męska?). Ale to nie oznacza, że WSZYSTKIE damy starsze, są takim dulskim
        > potworem – „co nigdy nie był człowiekiem, a kobietą być już przesta
        > ł” i wcale
        > nie mają ochoty tkwić na piedestale.
        > Od czasów Zielonego Balonika, świat się zmienił, Panie i Panowiesmile))
        --------

        Ano wlasnie, swiat. Nie tylko sie zmienil, ale rozne jego zakatki uznaja
        rozne "stamdardy", czyli inaczej normy spoleczne, takze w kwestii " wiekowego
        wypadania". Co prawda globalizujemy sie w zastraszajacym tempie, niemniej
        jednak, chocby na przykladzie powyzszej wymiany zdan, daja sie zauwazyc
        pewne "regionalne tendencje". Co wzbudza "fe" tu, bedzie z aprobata i zachwytem
        przyjmowane tam. ( na pewno znany jest Wam przyklad glosniego bekania po sutym
        posilku, przyjety za niezwykle pozytywne zachowanie w wielu krajach
        azjatyckich ).
        Tak wiec, wedlug mnie, ani "zelenszczakowym" ani KK nie naleza sie za ten stan
        rzeczy az takie "slowa uznania". To ze np. w USA czy Kanadzie nikogo nie razi
        zylakowa sloniowacizna celulitowa w szortach, natomiast w Polisce paradowanie
        przez emerytki w krotkich spodenkach w miejscach publicznych nadal spotyka sie
        z dezaprobata, bierze sie nie tylko z "grzmienia z ambony", ale rowniez , a
        moze przede wszystkim wynika z uwarunkowan historycznych oraz kulturowych. Nie
        nalezy zapominac tez o hermetycznym do niedawna, charakterze polskiego
        spoleczenstwa, ktoremu nie dane bylo doznawac w pelni i sposob w stu procentach
        empiryczny, przemian moralno-obyczajowych zachodzacych w latach powojennych
        na "zgnilym Zachodzie".

        >
        > Z resztą odnoszę wrażenie, że większymi konformistkami - przynajmniej w
        Polsce,
        > są dzisiaj młode dziewczyny, niż ich matki w młodości i obecnie.
        ------------

        A to mnie szalenie zaintrygowalo, szczegolnie jako osoby nie mieszkajacej nad
        Wisla. Mozna prosic o konkretne przyklady ?
        • josarna Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 18.03.05, 09:41
          onkwe napisał:

          "To ze np. w USA czy Kanadzie nikogo nie razi zylakowa sloniowacizna celulitowa
          w szortach, natomiast w Polsce paradowanie przez emerytki w krotkich spodenkach
          w miejscach publicznych nadal spotyka sie z dezaprobata, bierze sie nie tylko
          z "grzmienia z ambony", ale rowniez , a moze przede wszystkim wynika z
          uwarunkowan historycznych oraz kulturowych."

          A może z poczucia estetyki? Gdy na krakowskim rynku widzi się ludzi-papugi,
          to wiadomo, że to Amerykanie.
          • scoutek Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 18.03.05, 10:26
            josarna napisała:
            > A może z poczucia estetyki? Gdy na krakowskim rynku widzi się ludzi-papugi,
            > to wiadomo, że to Amerykanie.

            nazwij to jak chcesz, ale to drazniace patrzec i wytykac, ze ktos ma odwage i
            nie ma kompleksow.... bo wlasnie tego zazdroszcze Amerykanom, tego luzu w tym,
            ze ich nic nie obchodzi, co kto sobie o ich ubraniu pomysli.... i ten brak
            kompleksow... bo z nas kompleksy wylaza na kazdym kroku, to wlasnie to "wypada
            nie wypada"....
            jestem po czterdziestce, ale pamietam o tym tylko w okolicach urodzin i gdy
            ktos zapyta o moj wiek... ubieram sie jak lubie i w czym sie dobrze czuje - i
            to jest JEDYNE kryterium w dobieraniu ciuchow, fryzur i makijazu.... jasne, ze
            stosownie do okazji, ale nie dobieram kiecki na jakas uroczystosc po katem
            tego, ze w moim wieku to mi juz costam nie wypada....
            jak mam ochote na bycie czlowiekiem - papuga to po prostu wlasnie tak sie
            ubieram.....
            • mantra1 Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 18.03.05, 10:30
              Czy scoutek to ten scoutek, ktorego mam na mysli? wink)
              Przepraszam za chwile prywaty smile)
              • scoutek Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 18.03.05, 10:32
                dokladnie tensmile)))))))))))
                • mantra1 Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 18.03.05, 10:46
                  Buuuuuzi!!!
                  Jaki ten net maly. Strasznie sie ciesze, ze tu trafilas i mam nadzieje, ze na
                  dluzej smile)
                  (Dla wyjasnienia dodam, ze Scoutek jest chlubnym przykladem na to, iz przyjaznie
                  zawarte w necie sprawdzaja sie w tzw. "realu" smile
                  • scoutek Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 18.03.05, 11:05
                    Manterka, buuuuuzi leci w druga stronesmile))))))))
                    i vice-versa - to w sprawie znajomosci netowo-realnych....
                    tez mam nadzieje sie tu pojawiac, mam nadzieje, ze moge?
                    • mantra1 Re: scoutek 18.03.05, 11:15
                      "W tym wieku" jak najbardziej Ci to wypada wink
            • josarna Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 18.03.05, 22:09
              Do scoutek:
              Nie bardzo wierzę, że ubierasz się, jak wiele Amerykanek, które widuję:
              przeraźliwie jaskrawe kwiaty, od których mrużę oczy, na bluzce i spodnie w
              jakieś straszne zawijasy smile. Cenię ich swobodę, ale równie mocno cenię choćby
              odrobinę dobrego gustu i estetyki. Niektóre amerykańskie ubrania przerażają
              zarówno mnie, moją mamę i... synową.
          • popaye Re: gonic... kroliczka! 18.03.05, 10:55
            Wszystko co jest wyrwane z naturalnego otoczenia i zostanie przeniesione do
            innych warunkow - razi odmiennoscia i nie bardzo pasuje do nowych realiow.
            Nie znaczy wcale iz musi byc "szkodliwe, zle czy skrajnie niemoralne",
            - wystarczy iz nie pasuje chociazby do tradycja uksztaltowanej estetyki
            akceptowanej przez wiekszosc.
            Jest INNE i sam ten fakt powoduje (mniej lub bardziej swiadome) odruchy
            protestu i tendencje odrzucenia lub braku powszechnej akceptacji.

            Cellulitis to zapewne bolaczka wiekszosci dojrzalych Pan i to obu stronach
            Oceanu smile
            Jedni(e) z tym probuja "walczyc" inne akceptuja - per saldo wychodzi na to
            samo - zarowno w Europie jak i w USA smile
            Rzecz w tym iz czesc tych Amerykanek ktore "nie walcza" - nie uwazaja za
            stosowne ukrywac tego faktu a w Europie - odwrotniesmile

            "Grzmienia z ambony" (na ten temat) wskazuja dobitnie iz "Stowarzyszenie Panow
            Niewyzytych Seksualnie przebranych w Sutanny" - nie ma NIC lepszego do roboty.
            Spowodowana "grzmotami" ekstaza Moherowych Beretow jest wylacznie proba
            uspokojenia wlasnego sumienia iz Ich IDEALOWI udalo sie zachowac wieczne
            dziewictwo a Im - NIE smile.
            Bezwstydnym (sic!) Amerykankom - tez sie najczesciej nie udalo (dochowac
            dziewictwa) a do tego pokazuja uda naznaczone celluitis-em wiec (na moherowy
            rozum) - One predzej trafia do piekla!.
            Wszak nie chodzi o to by zlapac kroliczka tylko GONIC go! smile))

            milego dnia,-
            pE

            • warum Re: gonic... kroliczka! 18.03.05, 12:13
              popaye napisał:
              > Wszystko co jest wyrwane z naturalnego otoczenia i zostanie przeniesione do
              > innych warunkow - razi odmiennoscia i nie bardzo pasuje do nowych realiow.
              > Nie znaczy wcale iz musi byc "szkodliwe, zle czy skrajnie niemoralne",
              > - wystarczy iz nie pasuje chociazby do tradycja uksztaltowanej estetyki
              > akceptowanej przez wiekszosc.
              > Jest INNE i sam ten fakt powoduje (mniej lub bardziej swiadome) odruchy
              > protestu i tendencje odrzucenia lub braku powszechnej akceptacji"
              Slusznie to zauwazyles,ale wciaz mam watpliwosci skad ta tendencja do wspolnego
              wywyzszania sie przy ocenie/ negatywnej najczesciej wlasnie tej pstrokacizny
              lub papuziego gustu?. O ile dostosowanie wlasnego wygladu do specjalnych
              okolicznosci/ min przy staraniu sie o konkretna prace /ma znaczenie - bo ktos
              wazny na 1 rzut przez 3 -10 sek. zdecyduje czy sie nadajemy /pasujemy do
              standardu firmy/ a moze wrecz bedziemy "wabikiem"smile, to "co wypada" konkretnej
              osobie w wieku 40++ prywatnie nie powinno absolutnie nikogo obchodzic jesli
              tylko swoim zachowaniem nikomu nie wyrzadza tym szkody. I odnosi sie to do
              ubioru jak i sposobu spedzania wolnego czasu czy wyboru sympatii osobistych.A
              tym bardziej wszelkich "szalenstw" finnasowanych z wlasnej kieszeni. Czy
              dorosle dzieci maja prawo negowac "do-wolne" zachowanie wlasnych rodzicow? A
              tym bardziej obcy/znajomi rowiesnicy czy ktos z naprzeciwka?
              • popaye Re: gonic... kroliczka! 18.03.05, 19:10
                mila Warum,-

                odpowiem za siebie i na podstawie wlasnych subiektywnych doswiadczen.
                Nie wiem jakie sa Twoje doswiadczenia z obcymi Kulturami i srodowiskami
                - przyjmuje Twoje stanowisko w sprawie do wiadomosci.

                Amerykanki u siebie - w USA maja prawo zachowywac sie i robic co Im sie zywnie
                podoba. My - Europejczycy, jako goscie "tam" mozemy miec wlasne zdanie na ten
                temat i jak nam sie nie podoba - zabierac swoje manele i do domciu!.
                Bedac tam (gosciem) nie mamy zadnego prawa tych postaw czy zachowan otwarcie
                i publicznie krytykowac czy (nie daj Bog) probowac je gwaltem zmienic.

                Zachowujemy sobie jednak to prawo w przypadku gdy Amerykanie przyjezdzaja do
                nas - przynajmniej w zakresie nie akceptacji pewnych Ich zachowan odbiegajacych
                od przyjetych w Europie (nie tylko w Polsce) - norm.
                Grzmoty z ambony - uwazam za zbyt gruby kaliber w tym przypadku, ale jak
                dlugo "grzmi" w Kosciele i nie w moim imieniu - nie moja sprawa.

                Przyklad starszych (wiekiem) czy puszystych Amerykanek, w/g kryterow
                europejczykow: niestosownie ubranych jest banalny, marginalny i smieszny.
                Sam natomiast bylem niejednokrotnie swiadkiem absolutnie niestosownego
                zachowania przede wszystkim Europejczykow (szczegolnie Niemcow) w Krajach
                w ktorych tradycyjnie spedzaja swoje rodzinne urlopy.
                Wiekszosc tych Krajow to ortodyksyjne ostoje religii i obyczajowosci (Grecja,
                Hiszpania czy nawet Wlochy) i to czym dalej na poludnie tym bardziej
                rygorystycznie, lub - i z tym jeszcze gorzej,- Kraje muzulmanskie (Turcja,
                Marokko, Tunezja i wszystkie Kraje Arabskie.

                Skandaliczne (czesto) zachowanie i proby przeniesienia europejskiej
                obyczajowosci czy mentalnosci na "sile", poparta argumentem "pelnego portfela"
                - wywoluje u tubylcow conajmniej (z trudem ukrywany) sprzeciw.

                Z moich doswiadczen (osobistych)- grupa narodowosciowa ktora popelnia najmniej
                niezrecznosci (jako turysci) sa Brytyjczycy.
                Wplywa na to niewatpliwie Ich doswiadczenie zakorzenione przez wieki jako
                spoleczenstwo Imperium Kolonialnego obyte we wspolzyciu z obcymi kulturami
                i obyczajowoscia.
          • onkwe Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 18.03.05, 21:30
            josarna napisała:

            >
            > A może z poczucia estetyki? Gdy na krakowskim rynku widzi się ludzi-papugi,
            > to wiadomo, że to Amerykanie.

            Widzisz josarno, niechcacy udowodnilas to, co staram sie przelozyc z "polskiego
            na nasze" powyzej, na przykladzie niewinnego celulitu w szortach i bekania
            regionalnego.
            A wiec jeszczio raz. Nasze "wypada nie wypada", takze Twoje "poczucie
            estetyki", sa pojeciami wzglednymi i warto o tym pamietac krytykujac i
            oceniajac "obcych", ich wyglad i zachowanie.

            Na przyklad: plemie "hula-gula" za estetycznie akceptowalne, ba wrecz za kanon
            upiekszania uwaza rozciaganie dolnej wargi drewnianym krazkiem tak, by po jego
            wyjeciu zwisala i majtala w okolicy pepka, zas widok osoby ze swiata tak
            zwanego cywilizowanego, odziana "przyzwoicie" i bez tego rodzaju ozdob, spotyka
            sie z reakcja "be", wytykaniem palcami i uwagami bardzo zblizonymi do Twojej na
            temat "papug"...

            ( BTW - sytuacja "my" contra "turysci", jest ciekawym wspolczesnym zjawiskiem z
            puntku widzenia socjologicznego, majacym wiele wspolnego ze znana od
            niepamietnych czasow etnologom korelacja "swoj-obcy", ale zastanawiam sie, czy
            w tym temacie "wypada mi" wink)...zboczyc az w takim stopniu od "merita" ?..smile)
            • josarna Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 18.03.05, 22:24
              onkwe napisał:

              "A wiec jeszczio raz. Nasze "wypada nie wypada", takze Twoje "poczucie
              > estetyki", sa pojeciami wzglednymi i warto o tym pamietac krytykujac i
              > oceniajac "obcych", ich wyglad i zachowanie."

              Zapewne masz sporo racji, ale sądziłam, że mówimy o "naszym" kręgu kulturowym.
              Gdy zajrzysz do mojej wcześniejszej opowieści, to przeknasz się, że umiem być
              wywrotowa. Jednak delikatność nie pozwala mi chodzić w kostiumie kąpielowym
              przy starym stryju. Poza tym jestem próżna smile i wolę wyglądać ładnie, niż
              swobodnie smile.


              • onkwe Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 19.03.05, 08:51
                josarna napisała:


                > Zapewne masz sporo racji, ale sądziłam, że mówimy o "naszym" kręgu kulturowym.
                > Gdy zajrzysz do mojej wcześniejszej opowieści, to przeknasz się, że umiem być
                > wywrotowa. Jednak delikatność nie pozwala mi chodzić w kostiumie kąpielowym
                > przy starym stryju. Poza tym jestem próżna smile i wolę wyglądać ładnie, niż
                > swobodnie smile.

                Mowimy, jak sadze, o pewnych ogolnoludzkich zachowaniach i reakcjach, bez
                wzgledu na krag kulturowy. Czasem nie zdajemy sobie sprawy, ze nasze postawy sa
                w duzym stopniu bardzo zblizone do tych, obserwowalnych w innych kulturach i
                maja wspolne socjo-psychologiczne podloze.
                Co do "wywrotowosci" przyznac musze, ze niezbyt rozumiem, ale to moze dlatego,
                iz w kraju w ktorym mieszkam od lat, to o czym piszesz niejednokrotnie w swych
                postach nie jest ani czyms szczegolnym ni bulwersujacym, a moze rowniez
                dlatego, iz.....zreszta niewazne, nie mam zamiaru w tej chwili rozwodzic sie
                nad swoim zyciorysem i uchylac rabka... wink
                • josarna Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 19.03.05, 09:28
                  Wiem, że gdzie indziej jest inaczej... W Polsce jednak większość ludzi żyje
                  podobnie i bardzo boi się zmian. Zwykle chodzi o to, by jakoś przetrwać do
                  emerytury. Życie emerytów na wsi jest wypełnione pracą (zazwyczaj), ale w
                  mieście sprowadza się do codziennej obsługi siebie. Ludzi, którzy decydują się
                  przewrócić życie do góry nogami jest niewielu. Wydaje mi się, że w Ameryce
                  takich osobników jest znacznie więcej. Wielokulturowy tygiel wymusza też chyba
                  większą tolerancję dla różnych zachowań.
        • kanoka Onkwe 18.03.05, 11:58
          > > Z resztą odnoszę wrażenie, że większymi konformistkami - przynajmniej w
          > Polsce,
          > > są dzisiaj młode dziewczyny, niż ich matki w młodości i obecnie.
          > ------------
          >
          > A to mnie szalenie zaintrygowalo, szczegolnie jako osoby nie mieszkajacej nad
          > Wisla. Mozna prosic o konkretne przyklady ?
          ------------------------
          "Moje" pokolenie było pełne buntu, niezgody na istniejący porządek,wrażliwe
          społecznie, hippisowskie, lewicujące pomimo sprzeciwu wobec
          komuny,romantyczne,laicyzujące....Ale tak bylo wtedy w ałej Europie.
          Dzisiejsza polska młodzież przejawia tendencje prawicowe, nie buntuje się i nie
          chce zmieniać świata, tylko stara się wykorzystać istniejące układy (lub je
          obejść), ważne jest nieodróżnianie się od reszty i bycie trendy, .....i można
          tak długo wymieniać. Oczywiście, jak zawsze, istnieja wyjątki wink
          Polecam opracowania socjologiczne:
          www.znak.com.pl/eurodialog/ed/3/fatyga.html.po
          www.ateista.pl/articles.php?id=67
          A jak jest "gdzie indziej"?
          • onkwe Re: Onkwe 18.03.05, 21:38
            Kanoko, dzieki za zwiezly "rzut na tasme" i linki, do ktorych dorwe sie jak
            tylko okolicznosci pozwola.
            Zwykle unikam generalizacji typu " dzisiejsza mlodziez to czy tamto", moze
            dlatego iz mam na codzien, prywatnie i zawodowo kontakty z mlodymi ludzmi o tak
            roznych postawach, pogladach i osobowosciach, iz trudno mi oceniach ich w
            kategoriach "pokoleniowych" przypisujac im jakies ogolne cechy. Trudno mi tez
            zaliczyc ktoras z tych postaw do wyjatkow jako ze w "mojej przyrodzie"
            wystepuja one w stosunku fifty-fifty.
            A na marginesie, wydaje mi sie, ze mozna by zastanowic sie nad oddzielnym
            tematem do dyskusji...o dzisiejszej mlodziezy..wink) Co Wy na to ?smile)

            Pozdroofka
            • warum Re: Onkwe 18.03.05, 21:44
              ">A na marginesie, wydaje mi sie, ze mozna by zastanowic sie nad oddzielnym
              tematem do dyskusji...o dzisiejszej mlodziezy..wink) Co Wy na to ?smile)"
              Mozemy, byleby mlodziez nam nie oddala i nas publicznie na tym forum nie
              podsumowalasmile
              • onkwe Re: Onkwe 18.03.05, 21:50
                warum napisała:

                > Mozemy, byleby mlodziez nam nie oddala i nas publicznie na tym forum nie
                > podsumowalasmile

                Chrzanic mlodziez ! wink) Podobno, sadzac z wiekszosci wypowiedzi
                tutejszych "wyzwolonych czterdziestek" , wisi nam "starym", co inni o nas
                pomysla badz powiedza, nieprawdaz ? ..wink)
                • warum Re: Onkwe 18.03.05, 21:59
                  Komu co wisi...? Prawdziwa cnota krytyk sie nie boi, to moze jakos przezyjemy
                  ewentualne ataki smile
    • luiza-w-ogrodzie Wszystko wypada co nie jest przesada 18.03.05, 04:38
      Gdzies po trzydziestce, po przezyciu pewnego czasu na emigracji nagle
      zorientowalam sie ze moge spokojnie olac wszystkie "wypada - nie wypada" i
      konsekwentnie to robie. W mniejszym stopniu w dziedzinie ubioru (do pracy
      chodze w garniturku i ponczochach, do opery w dlugiej sukni, na wakacje
      sportowo), ale w kwestii zachowan nie mam zahamowan ;oD Robie co mi sprawia
      przyjemnosc albo co uwazam za sluszne i mam zamiar to kontynuowac. Przejmowac
      sie wiekiem? Fi donc, to takie passseeeeeee

      Pozdrawiam zastanawiajac sie nad kupnem nowych lyzworolek
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      .·´¯`·.. ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      • maryna04 Re: Wszystko wypada co nie jest przesada - Warum 19.03.05, 14:06
        Not o Warum zaczynaj watek o mlodziezy, ktora juz nie taka jak kiedys (za 20
        lat tez tak powiedza)
    • jan.kran Re: Co nam "w tym wieku" wypada, a co juz nie... 26.03.05, 19:13
      Odpowiadam konkretnie na pytania Mantry postawiane na poczatku watku:

      Czy wedlug Was z wiekiem "wypada nam" coraz wiecej czy coraz mniej?
      To zalezy od nas samych i srodowiska w jakim sie obracamy.

      Czy zycie po czterdziestce nabralo dla Was smaku czy go stracilo?
      Moje zycie po czterdziestce stanelo na glowiesmile)) Na razie probuje je postawic
      na nogach.
      Z jednej strony czuje sie o wiele bardziej niezalezna , mlodsza wewnetrznie i
      swobodniejsza niz kilka lat temu.
      Z drugiej strony jestem dosc tradycyjna i pruderyjna i wolabym miec troche
      wiecej stabilizacji oraz szacunku dla moich siwych wlosow.
      Niestety tak sie dzieja ze wieksza czesc zalogi z ktora pracuje jest o okolo
      polowe ode mnie mlodsza.
      Podobno nie wygladam na swoje 45 lat i jestem traktowana jak kolezanka przez
      mlodych Wikingow.
      Moi koledzy klepia mnie przyjacielsko po plecach , nie przepuszczaja pierwsza w
      drzwiach , czekaja az JA im zapale papierosa, opowiadaja nieprzyzwoite dowcipy
      i w ogole zachowuja sie malo powaznie.
      Kolezanki podobniesmile) ( Oprocz klepania po plecach ).
      Czasem probuje im uswiadomic , ze jestem starsza osoba i matka dzieciom , ale
      gdzie tam... Kran.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka