maryna04
11.04.05, 06:16
o ktorej juz mowilam w tych dniach w realnym zyciu. Papiez, gleboko
wierzacy, ktory zawierzyl cale zycie Bogu i ktorego ja naprawde gleboko
szanuje, udal sie do niebieskich wrot. Puka, i nikt nie odpowiada. Bo tam
nikogo nie ma. Kiedy ja zapukam i nikt nie odpowie, to sobie pomysle - a nie
mowilam. Kto mi odpowie, czyja racja jest prawdziwa.
PS.prosze mi nie tlumaczyc, ze to nielogiczne, to przenosnia