maryna04
18.08.05, 13:23
Najpierw sprawdzilam w slowniku co znaczy - wrazenie - a znaczy: to co
czlowiek obserwuje.. No i pasuje, bo w ciagu 10 czy duzo wiecej dni mozna
miec tylko subiektywne obserwacje. Wiec, jesli cos nie tak to jak motto wielu
forumowiczow - to tylko moja opinia.
Na pierwszy rzut oka rzuca sie globalizacja - czy chcemy, czy nie
chcemy, swiat sie coraz bardziej upodabnia. I nie tylko chodzi o McDonalda.
Te same stroje, podkoszulki (nie uzywam slowa T-shirty), elementy roznych
kuchni. Nawet tzw. pamiatki czasami moznaby poprzestawiac do roznych krajow i
trudno byloby sie zorientowac. Nie wspominam juz o nowoczesnych metodach
komunikacji - czyli komputerach, komorkach. Ta komputerazacja ma oczywiscie
ciagle dziwne dziury. Np bilet na intercity mozna zamowic internetowo, ale
odebrac go mozna tylko w dwoch wybranych stacjach, a bilet na samolot
zamawiany w ten sposob ma potwierdzenie zarezerwowanego miejsca, ale na
miejscu okazuje sie, ze to jest niewazne, bo dopiero zywa pani urzedniczka
nadaje miejsce. Na pewno wiele domow jest odnowionych, a wiele sie buduje.
Zachodzi pyttanie, za jakie pieniadze - zarobione w Polsce , czy za granica.
Bylam w Poludniowo- zachodniej czesci Polski, szczerze? Moje 100-tysieczne
miasto to ghost - town. Taka opinie wyrazila moja przyjaciolka, ktora
mieszka tam cale zycie, w tym samym domu. Obecnie placi czynsz Niemce, nie
mam nic przeciwko temu, niemka tak samo nie dba o dom jak i poprzedni
panstwowy wlasciciel( a dziwic sie - tylko szaleniec podjalby sie
remontowania), mieszkanie przyjaciolka ma bardzo ladne (my Polacy bardzo
dbamy o to)i jak sama mowi ktoregos dnia zawali sie jej dach nieremontowany
uczciwie od lat 30-tych ubieglego stulecia. Niemka sprzeda cegle, albo i nie
bedzie sie oplacalo i co dalej. To miasto jednak jakos zyje, ostatnio, po
zniszczeniu w ostatnim 15-leciu calego przemyslu troche odzywa, ulokowano tu
nowe zaklady. Rynek, jak wszedzie w Polsce odnowiony, a najwazniejsze dla
mnie przepiekne Zjednoczenie Weglowe ( za Niemca jakies palace) znalazlo
wreszcie wlasciciela i przystapiono do remontu. Znacznie gorzej jest w
malenkich miasteczkach tej poniemieckiej ziemi, co z nimi bedzie? Mojej
rodzinie i znajomym tam i w innych czesciach Polski wiedzie sie od wspaniale
do jako tako,glownie dzieki kontaktom zza granica. Ale to przeciez Polska
powinna stworzyc warunki do zycia. Okolice, w ktorych bylam sa piekne, ludzie
po sklepach oczywiscie juz bardzo mili, gorzej z urzednikami - mialam do
czynienia tylko z przygranicznymi na lotnisku x dwa - okropni za kazdym
razem. Moze przypadek, ale w ogolnosci nawet na tak eksponowanym stanowisku,
gdzie chroni sie bezpieczenstwa kraju niekoniecznie trzeba byc ponurym
urzedasem, ktory patrzy w sufit a nie w twarz i juz w drugim zdaniu mowi - bo
zaplaci pani grzywne. (Nie cieszcie sie nie macie w mojej osobie na forum
przestepce granicznego). Dziewczyny ladne, brak nadwagi, w restauracjach
mozna zjesc super, ale juz za niemale pieniadze, nawet na prowincji. W
Ameryce mozna spotkac znacznie wiecej samochodow - ruin, chyba tez dlatego,
ze tam nie dbaja o wyglad zewnetrzny, a w ogolnosci autka sliczne i
urozmaicone "fasony" - nie ma to jak europejski design. Ale cena benzyny,
czterokrotne pelne tankowanie - to srednia emerytura!!!!
No, czas konczyc nic odkrywczego, na koniec najwieksza sprawa, o ktorej
zawsze wspominam. Drogi, z takimi drogami mimo, ze odrestaurujemy domy, w
sklepach beda najwspanialsze towary, dziewczyny sliczne i w kazdym domu
komputer daleko nie ujedziemy. Drogi sa napedem gospodarki. Zapewne juz wiele
stracilismy z powodu ich braku i tracic bedziemy coraz wiecej. To temat
ogromny i chyba beznadziejny.
PS1: Gdybym nie byla Polka to przechadzajac sie po starym Krakowie
pomyslalabym - ale tu sa bogaci ludzie. Na przestrzeni 1km kwadratowego
zauwazylam 3 sklepy kosmetyczne sieci Sephora. Powiadacie - to dla bogatych
turystow? W kazdym razie nie dla Amerykanow, gdzie sklepy te sa znacznie
rzadziej rozmieszczone, a ceny dwa razy i wiecej nizsze.
PS2: Po raz kolejny docenilam wartosc uczciwego, jakkolwiek sztucznego
amerykanskiego usmiechu. Tego mi brakowalo i sama zamieralam w roznych
miejscach z tym glupim usmiechem, a to uwierzcie jest naporawde jak haust
swiezego powietrza. Dlaczego to drazni?
PS3: Moje obserwacje sa skazone wielkim nieustajacym zalem do "polskich
organow" i smutkiem, wiec nie sa zbyt rozowe.