Jak Polska długa i szeroka, trwa wycinanie przydrożnych drzew. Podobno dla
bezpieczeństwa kierowców. Kiedy jadę na działkę, widzę na poboczu mojej drogi,
(ostatniej kolejności odśnieżania), zwalone olbrzymie topole. Wygląda to
strasznie

( Tak jak tutaj
www.tok.hajnowka.com.pl/interwencje.html
Przyczyna? Niestety - pieniądze(deski, opał) i bezsensowna zmana prawa....
" Zwolennicy wycinki drzew powołują się na konieczność dostosowania dróg do
wymogów UE, dlatego drzewa trzeba wyciąć. Jest to nadużycie. W Grecji czy
Włoszech, nikt drzew nie wycina, w każdym kraju standardy dróg są inne. Tu w
okolicy, pod Mikołajkami, pod pretekstem modernizacji dróg wycięto kilka
tysięcy drzew, chociaż drogi nie poszerzono nawet o centymetr.
Rzeź drzew zaczęła się na bardzo dużą skalę półtora roku temu, dlaczego?
Zmieniła się ustawa o ochronie przyrody. Do 16 kwietnia 2004 roku obowiązywała
poprzednia ustawa wg której zgodę na wycinkę drzew wydawał Konserwator
Przyrody.W tej chwili artykuł 83 zezwala drogowcom na wycinanie drzew, gdy
tylko przeszkadzają w widoczności lub gdy niszczą infrastrukturę dróg, i
potrzeba tylko zgody wójta. Dlatego nastąpiła masowa wycinka alei
przydrożnych, a ludzie nie rozumieją, że nie należy tego robić i jak aleje są
ważne dla nas i dla krajobrazu.
Obrońcy drzew podkreślają, że za masową wycinką drzew stoją duże pieniądze i
może kluczem do zrozumienia tej sytuacji jest to, co dzieje się z wyciętymi
drzewami, z ich drewnem. Tak, jest to niekontrolowane, nie ma ewidencji, nie
wiadomo kto to potem sprzedaje, dochodzi więc do nadużyć i manipulacji."
ww2.tvp.pl/4918,20051108265638.strona