Dodaj do ulubionych

Dzieńdoberki optymalne

27.06.06, 23:37
Ufff smile)
Obserwuj wątek
    • alfredka1 Re: Dzieńdoberki optymalne 28.06.06, 10:21
      Wreszcie chłodniej. Demolka trwa, dzisiaj kończą hydraulicy i zaraz zaczynają
      kafelkarze i malarze i stolarze iiiiiiiii.. Wędrowiec już w pracy, Wodnik robi
      za nadzorcę i chłopaka na posyłki fachowców, a ja cierpię że niewiele mogę
      pomóc /oprócz donoszenia jedzenia i picia/.
      Pozdrawiamy wszystkich odpoczywających i pracujących.
      • gaja_1 Re: Dzieńdoberki optymalne 28.06.06, 12:31
        Alfredko Ty się nie nerwuj, za dużo nie donoś,
        wtedy szybciej skończą robotę i pójdą sobiesmile
        U mnie wcale nie chłodniejsmile
        Gorące powietrze stoi w miejscu, nie pomagają pootwierane okna,
        ale mnie to nie przeszkadzasmile
        Przeszkadza mi tylko wrzucanie na siebie jakiegos ciucha
        jak chcę przejść z jednego pokoju do drugiegosmile
        • omeri Re: Dzieńdoberki optymalne 28.06.06, 12:42
          Oj strasznie gorąco, ale nad Tobą Gaju widzę czarne chmury burzowe. Pada może?
          • gaja_1 Re: Dzieńdoberki optymalne 28.06.06, 12:50
            Jeszcze niesmile
            ale raczej się nie zanosismile
            Mamy szczęście, ze nasz zakątek omijasmile
            Leje w Rembertówku, Starej MIlosnej a u nas najwyżej kropismile
            W nocy kropiło od 2.00 do 5.00, później nie wiem bo usnęłamsmile
            • omeri Re: Dzieńdoberki optymalne 28.06.06, 12:51
              Może przyjdzie do mnie?
              • gaja_1 Re: Dzieńdoberki optymalne 28.06.06, 12:57
                MOże akurat to co wisi nad nami pójdzie do Ciebiesmile
                Nawet pare kropli odświeżasmile
                Chociaż, jak ma padać tak jak w Japonii,
                to lepiej żeby poszło w inną stronęsmile
              • gaja_1 Re: Dzieńdoberki optymalne 28.06.06, 13:12
                MOja chmurka do Ciebie nie pójdziesmile
                Zaczęlo kropićsmile
                • fedorczyk4 Re: Dzieńdoberki optymalne 28.06.06, 13:53
                  To jest ta z której u mnie luneło. I oczywiście akurat nie było mnie i na
                  tarasie przmokło sto rzeczy. I niech się Wam nie wydaje że to coś da. Polało i
                  znowu stoi i praży
                  • omeri Re: Dzieńdoberki optymalne 28.06.06, 14:04
                    A u mnie nic!
                    • gaja_1 Re: Dzieńdoberki optymalne 28.06.06, 14:54
                      Omeri, u mnie się zanosiło, ale tylko zanosiłosmile
                      Pokropiło i tylesad
                      Nawet okien balkonowych nie musiałam zasuwaćsmile
                      • mantra1 Re: Dzieńdoberki optymalne 28.06.06, 15:18
                        Bo do mnie poszlo. Byla sciana deszczu przez pare minut, ale potem zaraz znowu
                        zapalili lampe i wszystko wrocilo do "normy".
                        • gaja_1 Re: Dzieńdoberki optymalne 28.06.06, 15:32
                          Manterko, to raczej od Ciebie przyczlapało już osłabione do mniesmile
                          Grubuś godzinę przed pluskaniem dzwonił z nadzieja w głosie,
                          że u mnie tak samo leje jak u niego w robociesmile
                          • ewelina10 Re: Dzieńdoberki optymalne 28.06.06, 17:29
                            Na północy od miasta wciąż świeci słońce, trawa sucha, jak
                            przysłowiowy "pieprz", żadne podlewanie nic nie daje.

                            W poniedziałek szalała groźna burza i nieźle popadało, ale teraz, śladu już nie
                            widać
                            • alfredka1 Re: Dzieńdoberki optymalne 28.06.06, 19:45
                              Uprzejmie donosze, że nałożyłam spodnie i flanelowa koszulę, zimno się zrobiło
                              i nawet sama nie mogę zdecydować się, czy mam się cieszyć czy jeszcze zażyczyć
                              trochę ciepełka smile) byleby tylko nie takiego jak przez ostatnie 12 dni.
                              Wędrowcowi wcięło internet a fachowcy spóżnili się parę godzin.
    • jutka1 Re: Dzieńdoberki optymalne 29.06.06, 13:30
      Ciagle przestraszona Nokatowego burczenia wink))
      ... karnie sie stawiam i juz zupelnie nie-erotycznie i nie-pozadliwie mowie
      dzien dobry, i donosze, ze:
      - na Dolnym Slasku pogoda taka-owaka,
      - byl ubezpieczyciel domu i zagrody, i znowu zalamka i zeby w sciane,
      - kwitna lawenda, dziurawiec, roze, i inne,
      - mnostwo poziomek --

      a wszystkiemu i tak jest winna Platforma Obywatelska wink)

      Pozdrawiam Towarzystwo i milego dnia zycze big_grin
      • mantra1 Re: Dzieńdoberki optymalne 29.06.06, 13:39
        Dziendobry i do zobaczenia niebawem. Odmeldowuje sie na dluzsza chwile, bo zaraz
        wyruszamy do Naleczowa, odebrac Mame z sanatorium. Powrot wieczorem. Dobrz, ze
        troche chlodniej, aczkolwiek nadal duszno i porno smile)
        • jutka1 Re: Dzieńdoberki optymalne 29.06.06, 13:42
          Nie godoj mi o porno, bo wiesz. ;-D

          Jedzcie bezpiecznie.
          smile
          • jan.kran Re: Dzieńdoberki optymalne 30.06.06, 00:37
            Ja sie tylko chcialam pozalic. Nauczylam sie kurna norweskiego.
            Ale co z tego jak norweski ma dialekty, bardzo trudne i sporo. Zaczelam je
            rozumiec choc z trudem.
            Ale co z tego jak kolezanki w pracy Dunki i Szwedki gadaja po swojemu i musze
            rozumiec.
            Glowa mnie boli od tych wszystkich jezykow i narzeczy . Uff!
            Kran _zaplatany_skandynawsko smile))
            • maryna04 Re: Dzieńdoberki optymalne 30.06.06, 03:06
              Janie Kranie - jestem w nieustajacym podziwie dla Twoich zdolnosci jezykowych
              i jak wspominalas - tak samo maja Twoje dzieci. Tobie sie przydarzyly klopoty
              przy n-tym jezyku, a ja po tylu latach, kiedy slucham dialogow
              filmowych "prostych" ludzi z poludnia stanow, to uszy mi opadaja, a pana z
              firmy komputerowej Dell, on siedzial w Teksasie, omal nic nie zrozumialam.
              Takie wscibskie pytanie, dlaczego corka juz na stale wyjechala, chyba
              niedawno rozpoczela dopiero nauki wyzsze. Ale oczywiscie nie musisz odpowiadac.
              • jan.kran Re: Dzieńdoberki optymalne 30.06.06, 03:31
                Corka urodzila sie i wychowala w Niemczech. Miala dwanascie lat jak znalazla
                sie w Norwegii gdzie spedzila lat osiem.
                Nigdy do konca sie tu nie czula dobrze choc bardzo interesuje sie jezykiem i
                literatura norweska a zwlaszcza staronorweskim. Ma tez sporo znajomych w Oslo
                i najblizsza przyjaciolke.
                Kocha Bawarie , jedyna czesc Niemiec jaka zna i identyfikuje sie z jezykiem
                bawarskim i bawarska mentalnoscia. Konczy teraz pierwszy rok studiow w
                Monachium , ma przed soba cztery, a moze piec lat bo planuje rok studiow w Oslo.
                Nie wiem czy wroci do Norwegii, Jej decyzja ale naprawde widze jak Niemcy sa
                Jej prawdziwym miejscem na ziemi.
                Czuje sie tez dobrze w Polsce ale nigdy tam nie mieszkala wiec nie wiem czy
                umialaby sie poczuc w PL u siebie.
                Ciekawa jestem co z Niej wyrosniesmile
                Zobaczymy co sie zdarzy. Jezeli skonczy te studia to ma naprawde swiat otwarty
                zwlaszcza z Jej jezykami i znajomoscia kilku kultur . Ale na razie musi
                skonczyc studia a to dluuuga drogasmile
                Kran
                • omeri Re: Dzieńdoberki optymalne 30.06.06, 09:30
                  Witam w ten ciut chłodniejszy piątek, który zapowiada się miło i ulgowo pod
                  względem pracy
                  • jutka1 Re: Dzieńdoberki optymalne 30.06.06, 11:21
                    U nas leje.
                    I dobrze.
                    Podobno week-end ma byc znow upalny.

                    Pozdrawiam ze wsi smile))
                  • gaja_1 Re: Dzieńdoberki optymalne 30.06.06, 12:04
                    Nie podoba mi się ten piątek, bo strasznie łeb mapiżala sad
                    Jeszcze chwila a się wkurze i wyprostuje sąsiadasmile
                    Mało, że chodzą piły, młoty,wiertarki,
                    to jeszcze kretyn na cały regilator włączył łubu dubusad
                    Idę zobaczyć czy córcia zostawiła coś operowegosmile
                    Zaraz im uszy powiędną, bo do takiej muzy nie przyzwyczajenismile
                    • omeri Re: Dzieńdoberki optymalne 30.06.06, 12:24
                      Oj, coś wisi dziś w powietrzu, bo ja tez sie dziś pieklę!!!
                      • gaja_1 Re: Dzieńdoberki optymalne 30.06.06, 12:37
                        Sąsiad z głowysmile
                        uwertura z Wilhelma Tella Rossiniego załatwiła sprawęwink
                        Nastała ciszawink
                        Omeri mnie nosi od dawnasmile
                        Nie znoszę hałasu a to co się dzieje przekracza wszelkie normysad
                        Już w poniedziałek jak o 6.15 obudził mnie młot pneumatyczny,
                        chciałam uciekać do kurnika i żałuję, że tego nie zrobiłam.
                        Teraz już poczekam do następnego piątku do wyjazdu,
                        nawet gdybym miała stać na rzęsach i "umilać" życie wszystkim wkołosmile
                        • maryna04 Re: Dzieńdoberki optymalne 30.06.06, 16:04
                          A u mnie dluuugi weekend, bo we wtorek 4 lipca jedno z dwoch nieruchomych
                          swiat - Independence Day, swieto narodowe. Kto moze to wyjezdza, nie zawsze
                          zdarza sie tutaj taka gratka - 4 dni wolnego. Ja mam czas poszatkowany praca i
                          dwoma piknikami. Upaly tez mam. I mrozy, w wagonach metra przede wszystkim, ale
                          niektore instytucje tez mroza w swoich pomieszczeniach. Ciagle nie jestem w
                          stanie zrozumiec, dlaczego nie da sie nastawic klimatyzacji na troszeczke
                          mniejszy mroz.
    • kanoka Re: Dzieńdoberki optymalne 30.06.06, 17:40
      Witam i pozdrawiam Wszystkich smile))
      Dziś i jutro, miastujemy. Pies cała nieszcześliwa, a ja nie wiem, w co ręce
      włożyć, tyle spraw do załatwienia.Przed chwią odebrałam nowe okulary
      (progresywne) i właśnie się przyzwyczajam. Kiedyś już takie miałam, ale
      stłukłam, a że na nowe brakowało mi kasy, więc chodziłam w kilku parach
      "przypadkowych" i "historycznych", o różnej mocy - te do dali, te do bliży, te
      do komputera, te na słońce.....uffff!. Pełna torba okularów!
      Teraz, przezornie zakupiłam plastikowe (nie stłukę!), lekko przyciemniane i
      patrzę, co z tego wyniknie.
      • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki optymalne 30.06.06, 18:27
        Witaj Kanokosmile
        Dokonale rozumiem problem ilości okularów. Parę tygodni temu zmieniałam szkła,
        a teraz noszę w torebce cztery parywink Nowe, nowe fotochromy, stare na wszelki
        wypadek (gdy od nowych oprawek uszy zabolą) i stare do czytania. Nowych do
        czytania jeszcze nie mam tylko dlatego, że okulistka miała kłopoty z dobraniem.
        Dobrze, ze nie jestem miłośniczką małych torebeczekwink
        • jan.kran Re: Dzieńdoberki optymalne 30.06.06, 20:19
          Upal potfforny i Niemcy wygrali.
          Takie mam wrazenia z dzisiejszego dniasmile))
          Kran
        • nokata Re: Dzieńdoberki optymalne 30.06.06, 20:23
          Dlaczego kazda z nas nie mialaby miec przyznanego
          od urodzenia, jak obywatelstwo,
          prawa jazdy na
          TIRA
          (do wozenia naszej torebki)?

          Przeciez brak możliwości wozenia
          calej potrzebnej zawartosci,
          jaka moglaby do naszej ukochanej torebki wejsc,
          i co najwazniejsze powinna,
          a jedynie ze wzgledow czysto technicznych nie miesci sie w niej
          jest bodajze nieludzkie
          i tlamsi nasze delikatne osobowosci
          • maryna04 Re: Dzieńdoberki optymalne 30.06.06, 20:39
            Nokato, nie po raz pierwszy trafilas najbardziej w sedno, trafiane juz
            milion razy. Zawartosc damskiej torebki. Szkoda, ze nie znasz wystarczajaco
            dobrze meskiej natury, bo gdzie te mezczyzny nosza to wszystko, chociaz te
            kilka par okularow, portfel, peki kluczy (w Ameryce nosza na sznurach ,
            paskach, obrozach itd) komore, rachunki, bilety, adresy, przepisy, grzebien ( o
            kosmetykach nie wspominajac), pastylki od bolu glowy, przylepiec, przybory do
            pisania, urzadzenia do odtwarzania muzyki i sto dwadziescia trzy inne rzeczy.
            No gdzie oni to trzymaja, powracajace od lat proby wprowadzenia meskich
            torebek, ciagle nie moga przebic sie przez gaszcz stereotypow.

            A ja nosze od zawsze jeden rodzaj okularow, do patrzenia w dal, poniewaz nie
            uzywam ich do czytania, sprzatania, gotowania, (dopisalabym tez szycia, ale
            kiedy to ja ostatni raz przyszywalam guzik?) - to po prostu je bezmyslnie
            odkladam, gdzies. Na szczescie wzrok mi sie od stu lat nie zmienia to zawwsze
            mam na wierzchu pary z poprzednich lat. Oprawki zmieniam, zeby nie byc tak
            strasznie de mode, przeciez to jest to samo co ubranie. Jesli spie u kogos, lub
            w hotelu, moment gdzie polozylam okulary jest zawsze dramatyczny, bo moze nie
            uda mi sie odnalezc i jak bede np. prowadzic auto i to byla ta ulubiona para.
            • jan.kran Re: Dzieńdoberki optymalne 30.06.06, 21:03
              Chyba nie jestem prawdziwa kobieta... torebeczke mam malutka: papierosy,
              zapalniczka, ksiazka , pormonetka z dwoma kluczami i karta kredytowa i krem do
              rak.
              Kalendarz malutki i nieduzy notes z telefonami i tabletki od bolu glowy.
              I Troskanka.
              Natomiast TIRA potrzebuje na pozywienie... Zaczelam sie odchudzac i oprocz
              torebeczki mam KOSZ Z PROWIANTEM. Truskawki, salatki, ogoreczki , pomidorki,
              przypierdaski , muesli , chrupki chleb...
              Chyba od przygotowywania dietetycznego jedzenia i noszenia go po okolicy juz
              schudlamtongue_outPP
              Kran
              • jan.kran Re: Dzieńdoberki optymalne 30.06.06, 21:05
                Psmirk. w torebeczce mam komoreczke ale ona taka malutka ze latwo o niej
                zapomniec...
                Kransmile
            • mantra1 Re: Dzieńdoberki optymalne 30.06.06, 22:19
              maryna04 napisała:

              > No gdzie oni to trzymaja, powracajace od lat proby wprowadzenia meskich
              > torebek, ciagle nie moga przebic sie przez gaszcz stereotypow.
              ***
              Jak to gdzie? Po pierwsze w kieszeniach. Prawdziwy mezczyzna nie kupi sobie
              nigdy kurtki, czy spodni (no, moze poza graniturowymi), ktore nie beda mialy
              conajmniej 7 <~ kieszeni. Stad taka popularnosc wszelkich rybackich kamizelek,
              czy spodni-bojowek z setka kieszonek, dzyndzelkow do przyponania roznych rzeczy,
              suwaczkow itp., ktore sluza facetom glownie jako "torebki". Dopoki takie ubranko
              nie zostanie wypchane tak, ze osobnik meski ziweksza swe gabaryty do wymiarow
              potworka reklamujacego slynne opony Michelina (bo zima na przyklad w taka
              kieszonke to i szaliczek i czapeczke mozna upchnac, jak sie w glowke zrobi
              cieplej), dopoty nie spelnia swojej funkcji. Do tego nielubiana "pedalowka",
              ktora sluzy wylacznie na dokumenty samochodowe (chociaz moznaby spokojnie wlozyc
              do niej i klucze i portfel i okulary i pisaki), a na większe gabaryty typu
              zakupy, ksiazki, badz papiery albo wielka torba podrozna, w ktora moglaby sie
              spakowac na weekend trzyosobowa rodzina, albo torba od laptopa, albo (czego
              _nienawidze_ !) znana nam z poprzedniego ustroju siatka - anużka (a nuż coś
              rzucą do sklepu). Taka nylonowa, w panterkowy wzorek. Koszmarek, ale i tak
              dobrze, ze nie w kwiatuszki smile
            • nokata Re: Dzieńdoberki optymalne 30.06.06, 23:40
              maryna04 napisała:

              > nie moga przebic sie przez gaszcz stereotypow.

              To wygoda, a nie stereotypy.
              Jezeli wszystkie klunkry, pinkle, klamoty i szpeje sa po kieszeniach
              to wolne rece mozna zajac czyms innym,
              np. trzymaniem towarzyszacej kobiety za [***] albo i co gorzej, reke.

              A co ma zrobic kobieta?

              Okulary - uzywana para na nosie, i na sznurku
              a nieuzywana w plaskim pokrowcu w wewnetrznej kieszeni wdzianka
              Portfel, odchudzony znacznie po usunieciu calkowicie zbednych zdjec
              przyjaciolek z podstawowki, wnukow bylego kochanka, cy wlasnego meza
              miesci sie w wewnetrznej kieszonce wdzianka.
              Razem z kartami kredytowymi i karta na komunikacje miejska.
              Zreszta takie sa wymiary portfela.

              Klucze (po usunieciu kluczy znalezionych
              na spacerze zareczynowym przed 25 laty, od dawno wyrzuconych klodek,
              czy zapomnianych zamkow) razem z komorka na pasek.

              Miejsce rachunkow, w tym i tych sprzed wojny japonsko-rosyjskiej
              jest w domu albo w piwnicy. Place rachunki w banku.
              A jak ide placic do punktu, to mam w kieszeni. JE. Znaczy rachunki.
              Po powrocie do domy wykitruje je tam gdzie ich miejsce,
              a nie uzywam do rozwoju miesni przedramion.

              Jezeli do kalendarzyka wpisze
              z kilograma swistkow jakie zwykle mam w torebce
              aktualne (ich jest mniej) i zapomniane (tych to dopiero mam) telefony
              np do fryzjerki (z jakiego ona byla miasta?)
              do ubezpieczyciela (okazuje sie to byl telefon do baby-sitters,
              ktora byly maz mial bzykac, ale zbyt szpetna byla i nie w guscie mojego exia) itp BardzoWazneNumery to wywale ok 1/3 kilograma papieru

              Jedna czy dwie karteczki z pzepisami wchodza do portfela,
              tym bardziej, ze po przyjsciu do domu przepisuje albo wklejam do zeszytu
              a nie nosze ich jak treningowy wielblad w papierni.

              Pioro i olowek w kieszonce. Nie musze miec kompletu 12 kolorow pisakow,
              kompletu olowkow od 5H do 5B, ktore gdy trzeba uzyc okazuja sie spisane,
              temperowki brak, nozyka tez, czyli nie do uzycia, ale je mam,
              trzech pior z zaschnietymi atramentami, zestawu "Dlugopis puzzle 300 czesci"
              dwoch starych gumek kreslarskich ktore zarysowuja diament.

              Jezeli nie wystarczy mi sztyfcik do poprawy
              mych ust przepieknych korali po sponsorowanym obiedzie,
              to nic mi juz nie pomoze, a napewno nie targane ze soba
              wyposazenie trzech zakladow kosmetycznych i dwoch stoisk z testerkami perfum.

              Przylepiec jest mi na plaster potrzebny, tak jak i facetom.
              Kupuje wygodne buty, a nie robie z siebie idiotki
              w slicznych butach z pooklejanymi tasma izolacyjna giczolami.
              Zreszta, kioskow jest tak duzo i plastry
              we wszelkich wymiarach kolorach i cenach sa tak dostepne,
              ze nie woze drzewa do lasu, bo i po co mam targac ciezary.

              Urzadzenia grajace trzymalabym na szyi, albo w specjalnej kieszonce.
              O ile wogole bym chciala nosic. W samochodzie mam radio,
              w tramwaju slysze co inni sluchaja
              (gluche jakie to pokolenie, czy co)
              w pracy mam radio, a na spotkaniach spie, albo slucham co inni gledza.
              A jak jade na rowerek, czy przebiezki, to mam go na pasku.
              A pokazcie mi ciezka idiotke-elegantke, ktora idzie na biegi do parku
              z torebka... hehehehe

              Pastylki "Zemsta Gozdzikowej"
              (''na bol glowy'' bo przeciwko bolowi to raczej to-to nie jest)
              kupuje doraznie w aptece czy kiosku.

              A jak ciagle mnie boli glowa to ide do konowala.
              Migrena, jezzeli juz ja mam, nie jest wprawdzie uleczalna,
              ale mozna ja oslabic. Czesto ma podloze nerwicowe.
              Trzy razy dziennie lykac tabletki mozna i w domu.
              to nie toc-tac, ze zre co 15 minut
              Nie trzeba targac za soba apteki.
              A i tic-tac mi deczko zadek rozsadza.
              Powoduje bowiem uaktywnienie odruchu ssania i zucia
              no i wzmaga wiezi rodzinne z krasnoludkiem w lodowce.

              To co mam nosic?
              Portfel, klucze, komorke, sztyfcik, okulary, grzebien.
              czyli tyle co facet.
              No i po co mam z siebie robic nie wiadomo co?

              Dama ma rece wolne, zeby ja mogli aroratorzy po nich calowac,
              a nie przekladac jak ostatnia wiesniara jakis worek z lapy do lapy.
              A jak cos z tego wora sw Mikolaja potrzebuje to i tak leci
              do najblizszego kiosku/sklepiku,
              bo to co ma, to jest stare, niemodne, przeterminowane,
              nie w tym kolorze, polamane, zszurane, slowem nadaje sie na smietnik,
              "ale nie wyrzuce, bo moze mi sie kiedys przydac".
              Chyba koniowi na przywieszke do chomata.

              Jednak faceci sa lepiej zorganizowani.

              No tak, ale jak zapomne jezyka w gebie, to jakos musze to zamaskowac.
              A szperanie w torebce daje mi troche czasu
              zeby wymyslec jak najbardziej niepzrozumiala odpowiedz...
              • mantra1 Re: Dzieńdoberki optymalne 01.07.06, 00:35
                nokata napisała:
                Dama ma rece wolne, zeby ja mogli aroratorzy po nich calowac,
                a nie przekladac jak ostatnia wiesniara jakis worek z lapy do lapy.
                ***
                A pewnie, ze ma wolne, bo torebke nosi na ramieniu. Wolne do noszenia siat z
                zakupami - plastikowych, szeleszczacych reklamowek. Jak to dama tongue_out
                • nokata Re: Dzieńdoberki optymalne 01.07.06, 01:23
                  mantra1 napisała:

                  > A pewnie, ze ma wolne, bo torebke nosi na ramieniu.

                  Jasne, czyms trzeba dac obsliniajacemu w pape.
                  Lepiej torebka, a nie plaszczakiem
                  Lepsza niewygoda niz wygoda.
                  • gaja_1 Re: Dzieńdoberki optymalne 01.07.06, 01:36
                    NO widzisz, po niteczce i wiadomo do czego tak naprawdę służy torebkasmile
                    Jak przydzwonisz delikwentowi obśliniającemu,
                    to przez tydzień będzie szukał kościoła, w którym bez przerwy dzwony bijąwink
                    • maryna04 Re: Dzieńdoberki optymalne 01.07.06, 01:56
                      Dziekuje Nokatko, zrobilam wg instruktazu porzadek. Ubylo, wyszlam na miasto i
                      wracajac przed domem juz omal musialam wysypac starym zwyczajem wszystko na
                      jezdnie w poszukiwaniu kluczy. Jednak w koncu wymacalam. Chyba jednak najlepiej
                      u szyi, tzn. nie klucze - tylko kamien.
                      W mojej dzielnicy przybywa flag wloskich, co to, wczesniej sie wstydzilo, ze
                      dziadek przyjechal z Sycylii? Pod licznymi wloskimi barami po raz pierwszy w
                      zyciu widze przysiadujace na momencik kobitki. Jak to pilka nozna psuje dobre
                      obyczaje.
    • kanoka Re: Dzieńdoberki optymalne 01.07.06, 07:56
      Sobotnie dzieńdobrybardzo smile
      W załączeniu - pocztówka, a na niej - łąka w kolejnej odsłonie.
      img434.imageshack.us/my.php?image=dzia322ka0244ok.jpg
      Kwitnie teraz jasieniec piaskowy (to ten niebieski) i wiesiołek, ulubieniec
      genetyków i farmakognostów,którego piękne, żółte kwiaty otworzą się dopiero o
      zmierzchu. No i jak zawsze - szczawie. Uroda łąki jest zmienna i trwa krótko.
      Jedne kwiaty zakwitają, inne - przekwitają, a z boku czeka chłop z kosą, a
      właściwie, traktor z kosiarką.....
      • kanoka Re: Dzieńdoberki optymalne 01.07.06, 11:35
        Papatki smile))
        • jan.kran Re: Dzieńdoberki optymalne 01.07.06, 13:12
          Baw sie milo tam gdzie znikasz ... ale powrocisz tu , prawda ? smile
          Ja powiem tyle ze upaly prechodza ludzkie pojecie a ja musze na popoludnie do
          fabryki...
          Uff!!!
          Kran
          • nokata Re: Dzieńdoberki optymalne 01.07.06, 13:40
            Papatki, Kanoko

            Ja kupilam dzisiaj chyba jedne z ostatnich truskawek.
            Ja uslyszalam od sprzedawcy jak mowil, ze chyba w tym tygodniu juz sie skoncza.
            Ja bardzo lubie z Manterka podzerac na rozne sposoby je.
            Ja jade jutro z Manterka nad wiadoma wode, zeby sie podsmazyc
            (o bo kto to jedzie na urlop nieopalony???)
            Ja dzisiaj jeszcze nastawiam sie na mecz.
            Ja w dalszym ciagu czekam na Kanokowa recenzje z filmu co to Kanoka obglundla a gadac nie chce smile
            Ja zabieram sie za truskawki.
            Ja-k mnie nie pogoni to bede pisala.
            Ja-k mnie pogoni to tez.
            Ja mam w Swiatyni rozliczen siec bezprzewodowa to i moge smile)
            • omeri Re: Dzieńdoberki optymalne 01.07.06, 14:03
              Witam sobotnio i wybywam na grillowanie popoludniowe...
            • jutka1 Re: Dzieńdoberki optymalne 01.07.06, 15:11
              Ja opalalam paszcze na tarasie, przyleglosci paszczy tez.
              Ja czytalam dzisiejsza wyborcza, podczas gdy pan naprawial mi pralke. 75 zeta.
              Ja pisalam w glowie haiku.
              Ja patrzylam na bociany.
              Ja zaraz zafunduje sobie sjeste.

              Ja wiecej nic nie wiem.
              smile
              • alfredka1 Re: Dzieńdoberki optymalne 02.07.06, 09:28
                Zapowiada się nazbyt upalny dzień, żaluzje opuszczone, zasłony zaciągnięte by
                zatrzymać trochę nocnego chłodu.Teraz szybciutko ugotuję chłodnik i muszę
                wydumać na dzień cały lekkie jedzenie dla bliskich i znajomych bo ..... KOBIETA
                MUSI, a MEZCZYZNA musiał powiedzieć : kochanie, cokolwiek zrobisz będzie
                wspaniałe i znikł smile))) /świadomie nie piszę na tamtym wątku bo to temat
                dzieńdoberkowy i TYLKO dzieńdoberkowy/. Trzymajcie się chłodno i nie podnoście
                temperatury, która i tak jest za wysoka, heej
    • omeri Re: Dzieńdoberki optymalne 03.07.06, 09:16
      Zapowiada sie miły i spokojny dzień, chyba nawet nie tak upalny.
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki optymalne 03.07.06, 10:47
        U nas paskudnie. Upał już nie do zniesienia. Wędrowiec chory. Wodnik walczy z
        fachowcami a ja miotam sie psychicznie i fizycznie a niewiele moge pomóc.
        • omeri Re: Dzieńdoberki optymalne 03.07.06, 11:26
          Wędrowcowi zdrowia zycze, a wszystkim ochłody smile)
          • wodnik33 Re: Dzieńdoberki optymalne 04.07.06, 08:57
            Witam bardziej gorąco niż wczorajsmile) zapowiada się piekiełko temperaturowe /bo
            inne już są i egzystują na naszym krajowym g...runcie nieżle/. Wczoraj
            wieczorem byliśmy bez prądu, chyba przez to gorąco całodzienne. Akurat byłem w
            trakcie odpisywania Popay,owi o jeziorze, slizgach i naszej przygodzie na
            Niegocinie. Wieczorem poprobuję jeszcze raz. Wszystkich serdecznie pozdrawiam,
            nie zapominajcie o kapeluszkach na łebki i kremach z odpowiednimi filtrami na
            odkryte części ciał Waszych. Wodnik - zahartowany w tropikach
            • maryna04 Re: Dzieńdoberki optymalne 04.07.06, 21:21
              Dzien dobry popoludniowo. Mamy najwieksze swieto amerykanskie -
              rocznica "urodzin" Stanow Zjednoczonych, jak wdziecznie napomykaja w mediach.
              Upaly oczywiscie ogromne, kto zyw na plazy i wyjechany, ale tez w mallach, bo
              to dzisiaj dobre przeceny, a wieczorem grile i ogladanie sztucznych ogni. Nie
              watpie, ze te ktore sa z barki naprzeciwko Greenpointu na rzece Wschodniej sa
              naj..., ale gdziekolwiek indziej tez mowia, ze maja naj...Autostrada FDR wzdluz
              rzeki jak co roku zamknieta, ludzie biwakuja, czy piknikuja od poludnia
              oczekujac na te pol godziny, oczywiscie sa tez wystepy. Wlasciciele mieszkan z
              widokiem na pokaz prawie obowiazkowo musza przyjac gosci. Ja tez ide , teraz
              jeszcze pojde kupic choragiewke amerykanska do wbicia w pizze ( a co?)i jako
              swoj udzial buteleczki frapuccino. Tylko jeszcze nie wiadomo, czy stamtad aby
              na pewno dobrze widac, ale czy to wazne. Zawsze mozna zobaczyc w tv.
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki optymalne 04.07.06, 22:20
      Kryzys remontowy chyba zazegnanysmile Dziś zgłosiły się trzy brygady, a jutro
      przychodzi następna. Będzie w czym wybierać!
      • maryna04 Re: Dzieńdoberki optymalne 05.07.06, 15:11
        Wedrowcze, jedno masz pewne - nie dotrzymaja terminu. Od razu na starcie
        pomnoz przez dwa i pol. Niedawno to omawialismy w zwiazku roznych znanych
        remontow. Przeciez brygady nie moga pracowac wg schematu konczymy jedna,
        zaczynamy druga. Musza w trakcie jednych zaczac kolejne, bo inaczej klient im
        ucieknie, bo inna brygada wejdzie juz jutro "na budowe". Wazne jest tez, zeby
        stosunkowo malo "swinili", najtansi tez niekoniecznie sa najlepszym
        rozwiazaniem.
        • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki optymalne 05.07.06, 18:30
          Pocieszyłaś mniewink
          Mam nadzieję, ze tak tragicznie nie będzie. Jeden z pracowników jest moim
          starszym kolegą ze studiów. Nie znaliśmy się wcześniej, bo on kończył, a ja
          zaczynałam, ale mamy wspólnych znajomych. On uczy teraz matematyki, a w czasie
          wakacji dorabia remontami mieszkańsad
          Dzis wieczorem wybiorę najlepszą ofertę, a potem będę zdawać relacje z frontu
          prac. Wszystkie ekipy planują poczatek prac w połowie przyszłego tygodnia, i
          podają taki sam czas wykonania prac.
          Mieszkanie mam zabezpieczone od tygodnia - meble w gustownych owijaczach z
          folii, pełne umeblowanie z kuchni w duzym pokoju; łazienka puściuteńka (prócz
          urządzeń sanitarnych). Nie sądziłam, że mogę obywać się bez tylu rzeczy, do
          których nie mam teraz dostępu.
          Na szczęście żeruję u wodnikówwink
          • omeri Re: Dzieńdoberki optymalne 05.07.06, 23:27
            Najlepsi sa tacy z polecenia. Czasem lepiej wiecej zaplacić i nie mieć nerwów
            • alfredka1 Re: Dzieńdoberki optymalne 06.07.06, 21:24
              Witamy wieczorowo poro... za oknem 29 celsjuszków. Od zachodu ponoć idzie
              trochę dżdżu i burz. Dzisiaj padało w Offenbachu a teraz grzmi wiec jest
              nadzieja na lepsze jutro. pozdrawiamy smile)
              • mantra1 Re: Dzieńdoberki optymalne 06.07.06, 21:30
                A witojcie Kumo smile)
                U nasz bydzie okolo tez circa about. Niech sie wydżdży do srody, a potem ma byc
                jak drut, bo jedziemy sie urlopic smile)
              • josarna Re: Dzieńdoberki optymalne 07.07.06, 22:30
                Alfredko, wybacz nieszczęsnej, która codziennie postanawia pisać i pada twarzą
                na klawiaturę po puszczeniu przelewów i odpisaniu gościom! Znowu zasypiam, a
                jeszcze trzeba oskrobać się z brudu i wstać o piątej! Dzień dobry, dobranoc i
                wszystko razem! Do po-niedzieli!
                • maryna04 Re: Dzieńdoberki optymalne 08.07.06, 05:44
                  Ja tez mowie dzien dobry, a gdzie to zginal Jan Kran? Nie mow, ze tyle dni
                  odsypiasz szyfty (szychty?) w fabryce. Pozdrawiam. M.
                  • omeri Re: Dzieńdoberki optymalne 08.07.06, 07:59
                    Pisała,ze będzie miala przez jakiś czas ograniczony dostęp do netu!
    • nokata Re: Dzieńdoberki optymalne 08.07.06, 11:17
      Witam madamy, rzentelmeny,
      opozycje, propozycje i supozycje,
      luminarzy, obu marynarzy;
      lapowkarzy, wazeliniarzy, pieczeniarzy,
      kanalie, didaskalie;
      smarownikow, pslow (zawodowych oslow);
      roznych kupe pokrakow w tym braci blizniakow
      mlodziez przedpoborowa, wojsko
      i Ciebie, biedna Polsko.

      (wszelkie przejezyczenia zamierzone,
      ale zdecydowanie od nich odcinam sie)
      • maryna04 Re: Dzieńdoberki optymalne 08.07.06, 15:24
        Nokata, ja juz nie podazam za Twoim talentem, tos Ty Styka wsrod poetow, albo
        jaki Nikifor. Zaczerp nowych natchnien na wakacjach, a potem juz tak sie
        poprawi, ze wena na tematy polityczne Ci odejdzie, tylko o milosci.... do
        milosciwie nam ( a Wam, Wam ) panujacych bedziesz pisal.
        A ja jade na zjazd czarownic, basenik w pieknym otocvzeniu, winko, zamowione
        zarelko, blogie lenistwo i ploty, ploty i hihy hihy.
      • nokata Re: Dzieńdoberki optymalne 08.07.06, 22:30
        sunday morning at five o'clock...

        www.cinemaposter.com/STACwilczybilet.jpeg
    • jan.kran Re: Dzieńdoberki optymalne 08.07.06, 21:50
      Jestem , podzytuje ale pisac mi sie nie chce. Nie na forum otwartym gdzie kazdy
      moze wejsc i mnie opluc. I nie mysle tylko o tym forum.
      A bronic sie przed zarzutami wyssanymi z palca i bezpodstawnymi nie mam ochoty.
      Wroce , bardzo Was lubie ale na razie uciekam w swiat realny gdzie jestem
      oceniana taka jaka jestem a nie taka jak mnei niektorzy widza. Albo z blizej mi
      nieznanych powodow chca widziec i podaja dalej...
      Przepraszam za gorycz ale mi dojadlo...
      Kran
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki optymalne 08.07.06, 22:17
        Podczytuj, podczytuj.... a komentarze same Ci "wlazą" na klawiaturę. Sa
        tematy niekonfliktowe wewnątrze forum smile) Pozdrawiamy
        • maryna04 Re: Dzieńdoberki optymalne - JanieKranie 10.07.06, 06:01
          Rozumiem Twoje odczucia. Na forum poprzednim mialam takie nicki, ze
          wiedzialam , ze jak pisze taka osoba po mnie to po to, zeby mi przywalic.
          Tutaj tez tak mialam , a nie kazdy umie miec calkowicie w nosie, co inni
          pisza....Mozna tez miec metode nie czytania postowtakich nickow, ktore z
          wielkim prawdopodobienstwem moga byc denerwujace dla ciebie.
      • gaja_1 Re: Dzieńdoberki optymalne 10.07.06, 10:12
        Pięknie, upalniesmile
        Przez tydzień... bez ekip budowlanych... ale gorzej niż u Wędrowcawink
        Pakowanie starych gratów do wywiezienia, w piątek wywózka
        a do dzisiaj sprzątanie i układanie
        na nowo wszelkiego badziewia smile
        Dzisiaj wstałam wsciekła, bo na działce miał być robiony tarasik
        a jestem zmęczona jak sto pięcdziesiątsad
        Całe szczęście, że za dużo roboty
        i potrzebują więcej jak tydzień, żeby to zrobićwink
        Dzięki temu upiększanie działki odłożone na sierpień
        a rano o 4.00 wsiadamy
        w naszego rzęcha i jedziemy do kurnika,
        gdzie czeka roboty huk z przemoeblowaniem i zakładaniem siatki,
        bo płot legł ze staroścismile
        Ale dzisiejszy dzień wytapiam tłuszczyksmile
        • gaja_1 Re: Dzieńdoberki optymalne 11.07.06, 11:32
          Witam z kurnikasmile
          tutaj grzeje bardziej niż w domu, ale mam rzut beretem do Wisły,
          więc wsiadamy w puszeczkę, wkładamy picie w teczkę i jedziemy nad rzeczkęsmile
          Pozdrawiam urlopowosmile
          • jutka1 Re: Dzieńdoberki optymalne 11.07.06, 12:30
            Fajnie masz Gaju smile

            Baw sie dobrze!
            smile
            • alfredka1 Re: Dzieńdoberki optymalne 12.07.06, 18:59
              Jeszcze trochę dnia zostało, niestety ciągle upalnego. Witam wszystkich, którzy
              tutaj może dzisiaj zajrzą, a jeżeli nie ... to też witam i miłego wieczoru
              życzęsmile)
              uwaga: nie ma obowiązku "odkłaniania sie", wypoczywajcie..
              • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki optymalne 12.07.06, 20:56
                Wedrowiec byłem budowlanym zszarzały wita wszystkich i znika w tumanach kurzuwink
                Oby do końca remontu!
                • popaye Re: Dzieńdoberki optymalne 12.07.06, 21:06
                  taki los Alfredko i Wedrowcze - mamy urlopowy wypoczynek (lub jego czesc)
                  juz za soba, gdy pozostali A40+ dopiero zaczynaja.

                  Ktos musi pracowac by Inni mogli ... wypoczywac smile)

                  pozdrawiam,-
                  pE
                  • alfredka1 Re: Dzieńdoberki optymalne 12.07.06, 21:42
                    No to jest już nas czworo, z tym że Wodnik pracuje jako nadzorca , ja jako
                    zaopatrzeniowiec żywnościowy, a Wędrowiec "pracuje w pracy" a potem w domu
                    wśród zwalonych mebli kuchennych i łazienkowych i
                    przedpokojowych /przedpokojnych??/.
                    Planujemy jeszcze wyjazd we wrześniu, Wędrowiec w góry a my nad morze. Mam
                    nadzieję, że upałów nie będzie chociaż róznie to z wrześniami bywało.Wodnik
                    pozdrawia serdeczniesmile
                    • popaye Re: Dzieńdoberki optymalne 12.07.06, 22:11
                      dzieki za pozdrowienia - nawzajem.
                      We wrzesniu planuje(alem) i ja "na wode" ale, hmmm...
                      pracowac to (ponoc) mozna w kazdym stanie polamania, lecz
                      do wypczynku to trzeba miec "konskie zdrowie" smile)

                      milego wieczoru,-
                      pE
                    • gaja_1 Re: Dzieńdoberki optymalne 12.07.06, 23:09
                      alfredka1 napisała:

                      > No to jest już nas czworo,

                      Pięciorosmile))
                      Tylko, że ja z doskoku, w drodze między kuchnią, korytarzem a pokojemsmile
                      Od tego wędrowania nogi mi powchodziły w moją sznowną panią d...
                      a kolano zaczyna się upominać o wymianęsmile))
                      Masz rację Popaye, żeby urlopować trzeba mieć końskie zdrowie,
                      szczególnie jak się odwiedza swój kurnik przez 2 miesiące w ciągu rokusmile))
                      Nie wiadomo gdzie ręce włożyć a i pobiesiadować wypada. żeby urlop zaliczyć
                      chociaż do udanychsmile
                      Cale szczęście, że wieczorem pochlapało, bo deszczem tego nazwać nie można,
                      ale już można pooddychać pełną piersią, przy ognisku ze smażonym karpikiem
                      dopiero wyciągniętym z wodysmile)
                      Pozdrawiam urlopowo i tych ciężko pracujących i tych leniących sięsmile
                      • jutka1 Re: Dzieńdoberki optymalne 13.07.06, 14:56
                        Witam wszystkich pracujacych, niepracujacych, urlopujacych.
                        Upal zalewa oczy potem, mozg sie lasuje, deszczu ani sladu.
                        Ufff.
                        Wracam na taras. Niedlugo bedzie zacieniony.
                        Pozdrawiam,
                        J. smile
                        • gaja_1 Re: Dzieńdoberki optymalne 13.07.06, 17:34
                          Głód pogonił znad Wisłysmile
                          Przjemny wietrzyk i chłodek, cudowniesmile
                          Możecie pozazdrościćsmile
                          Teraz do roboty!!!
                          Rano zjeżdżają się goście, oj będzie się działosmile
                          Pozdrawiam dmuchjąc wiślanym wiaterkiemsmile
                          • omeri Re: Dzieńdoberki optymalne 13.07.06, 23:09
                            Po burzy nadal parno. Trudno mi sie zmobilizowac do jakiejkolwiek aktywności.
                            wspolczuję muszącym pracować.
                            • warum Re: Dzieńdoberki optymalne 15.07.06, 11:57
                              Pogoda taka sobie, daje wytchnienie i powinna mobilizowac do jakiejs pozytecznej
                              robotysmile/ upaly sa dobra wymowkasmile/, ale mnie dzis len ogarnal i tylko zakupy
                              poczynilam. W aptece pani przede mna zazyczyla sobie gazy - na pytanie jakiej?
                              odpowiedziala,ze najwiekszej! na sernik.
                              To ja kupilam na te okolicznosc masc witaminowa,zeby w sezonie klapkowym piety
                              nie byly wyschniete/ i oczywiscie tez powstal dylemat- jaka, bo i witamin
                              multumsmile/ ale najlepsze te z krzaczka rwane cudza reka. Wiec na targu dokupilam
                              porzeczki i agrest. Choc najwiecej bylo jagod. Wczesniej truskawki sprowadzane z
                              Chin byly tansze niz nasze, ale jagody to moze sa krajowe, bo piorunsko drogiesmile
                              • alfredka1 Re: Dzieńdoberki optymalne 15.07.06, 12:26
                                "Nazbierałam" na targu jagód dzban i już ulepiłam pierogi, sztuk 42 smile)
                                wreszcie trochę chłodniej, tylko dokucza wszechobecny kurz, z którym już chyba
                                przestanę walczyć /w mieszkaniu/.
                                • alinka333 Re: Dzieńdoberki optymalne 15.07.06, 13:37
                                  A u nas robi sie powoli chłodniej. I dobrze, bo mieszkanie zarosło kurzem,
                                  ktorego nie chciało sie w czasie upałów ścierać, odkurzać, zmiatać i zmywać.
                                  Zbulwersowana banałami wygłoszonymi przez pana P. w gazecie wyborczej na
                                  drugiej stronie o edukacji, systemie i maturze w komentarzu napisałam do niego
                                  długi list. Oj te inteligenty... tylko człowieka potrafią swym blublaniem ze
                                  spokoju wyprowadzić.
                                • popaye Re: Dzieńdoberki optymalne 15.07.06, 13:43
                                  ale Wam zazdroszcze Dziewczyny,-
                                  macie PRAWDZIWE jagody i pierogi z nich - mniam, mniam! smile
                                  Kurz,- to i ja mam! - tez mi cos sad

                                  pozdrawiam poludniowo,-
                                  pE

                                  ps. z ta "drozyzna" to sprawa mocno relatywna. Widzialem (w polskiej TV),
                                  ze w Warszawie na targu jagody byly po 10 zl/kwaterka.
                                  Smiechu warte jak paczka papierosow (17 Szt!) kosztuje 3,80 € (ca.15,20 zl.)

                                  • alfredka1 Re: Dzieńdoberki optymalne 15.07.06, 14:15
                                    Czy kwaterka to 250 ml ? Ja za litr pięknych jagód zapłaciłam 12 zł. ale w
                                    Szczecinie zawsze taniej, bo Puszcze blisko i Goleniowska i Bukowa.
                                    Cena papierosów rzeczywiście wysoka, jak to dobrze że już nie palę /ale brakuje
                                    mi, oj jak brakuje/
                                    • popaye Re: Dzieńdoberki optymalne 15.07.06, 14:45
                                      Nie wiem Alfredko czy "kwaterka" to 250 ml.
                                      Tak napisalem, bo "widac" bylo na stoisku, ze te jagody byly w
                                      plastikowych "kubeczkach" (kwaterkach) bez podania ich pojemnosci sad.
                                      Dyskusja (z TV-Dziennikarka) byla w rodzaju:
                                      - a czemu tak drogo?
                                      - a bo... susza jak ...cholera to i jagod mniej (jak w zeszlym roku!).

                                      Jezeli te "kubeczki" to byl litr (1000 ml) no to ja juz wpisu Warum na ten
                                      temat "drozyzny" nie rozumiem wogole smile)

                                      pozdrawiam i smacznego smile)
                                      pE
                                      • warum Re: Dzieńdoberki optymalne 15.07.06, 14:56
                                        Wiem jak ciezko zbierac jagody/ szczegolnie jak trzeba je "tylko" zbierac, a nie
                                        jesc od razu/ ale cena 16 zl/ za umowny litr/ w sloiczku wg mnie poj.0,9 ew,0,8
                                        typu twisst/ to drogo- bo 1 kg agrestu-2 zl, a czerwonych porzeczek, ktore
                                        faktycznie najszybciej i najmniej bolesnie sie zrywa- 2,50 zl.Popaye, mozesz mi
                                        zadroscicsmile)chociaz tego.
                                        • warum Re: Dzieńdoberki optymalne 15.07.06, 14:59
                                          PS. a jak cudnie pachnie kompot! Lubie lato i juz.
                                          • omeri Re: Dzieńdoberki optymalne 16.07.06, 10:25
                                            Witam w sloneczną ale zdecydowanie chlodniejszą niedzielę. Mam ochotę nawet na
                                            przegląd szuflad itp.
                                            • warum Re: Dzieńdoberki optymalne 16.07.06, 11:26
                                              A u mnie pada.
                                              Omerismile porzadki zgodnie z polecana tu na forum teoria robi sie "rzutem oka"
                                              tzn wystarczy omiesc wzrokiem... i lepiej niczego nie ruszac, bo bedzie jak z
                                              przewrocona kostka domina, wyrzucisz jeden papierek, a potem pomyslisz,ze i ten
                                              obok tez trzeba przejrzec.... no i czy warto zaczynac?smile)
                                              • alinka333 Re: Dzieńdoberki optymalne 16.07.06, 11:49
                                                warum... ale jak przyjemnie wyrzucać niepotrzebne papierki... rozkosz dla
                                                umysłowego podniebieniawink
                                                • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki optymalne 16.07.06, 12:24
                                                  Jeszcze kilka dni remontu, a zacznę wyrzucać z domu wszystko, co pod rękawink
                                                  Coraz bardziej doceniam pustkę i przestrzeń!
                                                  • warum Re: Dzieńdoberki optymalne 16.07.06, 12:47
                                                    Podziwiam ludzi, ktorzy potrafia "wyrzucac"/ cokolwiek to oznacza doslownie/smile
                                                    Bo mnie sie trudno dobrowolnie rozstac...z moja przeszloscia. I chocby wszyscy
                                                    wokol twierdzili,ze "trzeba zrobic miejsce" na nowe, i dobrze mi radzili "
                                                    wyrzuc to", to ja wole zamknac /tylkosmile/ drzwi i moc zawsze sobie tam zajrzec
                                                    gdy najdzie mnie ochotasmile. To chyba tylko potwierdza ,ze ludzie sa rozni i...
                                                    raczej sie juz nie zmienia, szczegolnie po osiagnieciu 40+smile
                                                    Widac to w trakcie przymusowych porzadkow /np. remontowo-przeprowadzkowych czy
                                                    rocznicowych/. Ci od feng shui zawsze beda wiedziec co ogranicza, a co uwalnia
                                                    magiczne energie , ale....sama wiara w cuda tylko niektorym pomagasmile
                                                  • warum Re: Dzieńdoberki optymalne- pss:) 16.07.06, 12:52
                                                    I od razu wraca problem klapy od sedesusmile
                                                  • popaye Re: Dzieńdoberki optymalne 16.07.06, 14:17
                                                    dzien dobry,-

                                                    Podarowalem lub wyrzucilem wszystko zwiazanej z moimi pasjami "zbierackimi".
                                                    Rzeczy o wartosci (najczesciej) emocjonalnej ale rowniez materialnej.
                                                    Zalowalem krotko, a dzis jestem zadowolony iz potrafilem sie rozstac z np:
                                                    duza plytoteka (LP, ale i single!) od Karajana po pelne zbiory albumow The
                                                    Beatles, Simon & Garfunkel czy autorskie Erica Claptona.
                                                    Ustapily miejsca CD (duzo mniej!) - ktorych tez nie mam czasu a czesto ochoty
                                                    sluchac, nawet jadac autem.
                                                    Przed czym mam "opory" to wyrzucanie ksiazek.
                                                    Zgubne to sklonnosci, bo nie tylko o dziela literackie czy publikacje tu chodzi
                                                    ale np.: w zeszlym roku sie wreszcie(!) przelamalem i wyrzucilem na
                                                    makulature "wszystko" co nazbieralo sie przez tylko ca: 15 lat a dotyczylo
                                                    obslugi programow komputerowych czy systemow.
                                                    "Biblie" dot. wczesnych wersji DOS-a czy AutoCada (pod DOS czy wczesne wersje
                                                    windows) albo Photoshopa (do 5-tki wlacznie) itd, itp. sad
                                                    Bezsens gdy na nowe publikacje nie ma miejsca a "zbiornice kurzu" zajmuja
                                                    kilka polek bezcennego miejsca w domowej bibliotece sad
                                                    Nauczylem sie natychmiast i bez czytania wyrzucac wszystko co trafia do mojej
                                                    skrzynki pocztowej a nie jest korespondencja od rodziny i Przyjaciol i listami
                                                    z Urzedow i Banku.
                                                    Mimo znaczka "zadnej reklamy" na mojej skrzynce, p.Listonosz "musi" wrzucac
                                                    rzeczy aresowane na mnie imiennie, a ... raz kupiony samochod jakies konkretnej
                                                    marki w "salonie" czy zamowiona czesc do lodki (z katalogu czy na Targach)
                                                    i... juz "cie maja"! - trafiasz do bazy danych i katalog za katalogiem
                                                    + beznadziejna reklama - kilogramy tygodniowosad

                                                    Najlepsza ocena wszelkiego "zbieractwa i hobby" uslyszalem w anegdocie
                                                    o Robert-cie Mitchum'ie (amerykanski aktor) ktory powiedzial:
                                                    " Lubie zycie na wsi wiec kupilem farme, gdzie hodowalem bezcenne konie ktorych
                                                    niektore egzemplarze, kupowane na aukcjach, kosztowaly po kilkaset tysiecy $.
                                                    Jak potrzebowalem kiedys wiekszej gotowki postanowilem kilka "bezcennych"
                                                    egzemplarzy sprzedac.
                                                    Jedynym, ktory na serio byl transakcja zainteresowany, byl miejscowy rzeznik
                                                    ktory zaproponowal mnie cene 0.85 $ za kilogram"
                                                    No comments.

                                                    pozdrawiam (zbieraczy-tez),-
                                                    pE
                                                  • alfredka1 Re: Dzieńdoberki optymalne 16.07.06, 16:27
                                                    Straszne to co napisałeś /o tych okazach końskich/.... przeciez ta historia to
                                                    symbol naszego życia, przemijania,tego powinni w szkołach uczyć, każdy śednio
                                                    młody człowiek powinien tę historię wydrukować dużymi literami i nad biurkiem,
                                                    a może nawet nad łóżkiem czy w łazience powiesić.Ileż stresów uniknęlibyśmy,
                                                    gdybyśmy /jako ten Pluszkin u Gogola/ potrafili zrezygnować ze zbieractwa
                                                    sentymentalnego. Teraz to nawet boję się wziąć za szuflady, listy, albumy nie
                                                    mówiac już o teczkach nie wiadomo czym przepełnionych. A to wycinki z Zycia
                                                    Warszawy o wystawie amerykańskiej, a to programy teatralne z teatrow opolskich
                                                    i warszawskich z lat 50. Sa rachunki z przeróżnych restauracji, bilety
                                                    tramwajowe i "metrowe" z całego świata, karty telefoniczne prześliczne gdy
                                                    jeszcze u nas takowych nie było, wizytówki osób, których prawie nie pamiętam,
                                                    zdjęcia rentgenowskie wodnikowej łepetyny, która była "wklęsła" po uderzeniu w
                                                    czasie sztormu na Bałtyku /tonął wtedy Heweliusz/. Luuudzie, mogłabym tak długo
                                                    wymieniać. A jeszcze nie wspomniałam o pakach wydawnictw podziemnych./to też
                                                    kawałek życia naszej rodziny/.
                                                    Jeszcze taka historyjka, opowiedziana mi przez siostrę mieszkającą w Niemczech:
                                                    w sąsiedztwie mieszkał bardzo stary pan, który zmarł, nie zostawiając po sobie
                                                    nikogo. Przyszła miejska komisja, przyjechała wywrotka i rozpoczęło się
                                                    likwidowanie mieszkania, a polegało to na wynoszeniu w koszach wszystkiego co w
                                                    domu i WYSYPYWANIU do pojemnika. Do dzisiaj siostra nie może zapomnieć odgłosów
                                                    tłukącej się porcelany i szczęku naczyń i innego dobytku.
                                                    Chyba w przyszłym tygodniu zabiorę się za wielkie sprzątanie, tylko jak namówić
                                                    Wodnika by powyrzucał stosy zapisków morskich, tablic z gęstościami olei
                                                    wszelkiego rodzaju, wyliczeń, rozliczeń, wykresów....
                                                    Eeeech, chyba wyciągnę wino i chałwę bo mi się jaoś smutno zrobiło.
                                                  • omeri Re: Dzieńdoberki optymalne 16.07.06, 16:45
                                                    Już nadstawiam kieliszek smile
                                                  • alfredka1 Re: Dzieńdoberki optymalne 16.07.06, 20:27
                                                    Już mię smutki odeszły, można pisać dalej smile)
                                              • omeri Re: Dzieńdoberki optymalne do Warum 16.07.06, 16:26
                                                Raz do roku trzeba i ciesze się,że zaczęłam. Oczywiście najpierw przewrocę caly
                                                dom do gory nogami nim sie wezmę za papierki i papierzyska zawodowe. Dzis
                                                napierwszy ogień poszła kuchnia i łazienka. Ile to sie jednak przeterminowanych
                                                rzeczy nazbiera - tutaj jestem bezlitosna. Zaraz lecę z trzema duzymi torbami
                                                smieci smile)
                                                • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki optymalne do Warum 17.07.06, 15:58
                                                  Prace remontowe postępująsmile Skończył się czasochłonny etap przygotowawczy,
                                                  jutro układają glazurę. Może zdążą przed końcem wakacjiwink
                                                  • omeri Re: Dzieńdoberki optymalne do Warum 17.07.06, 17:39
                                                    A glazura w jakim kolorze?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka