Dodaj do ulubionych

Kuchnia Świateczna - przepisy, porady, różności

17.12.06, 18:26
Cały czas te Święta nam się pojawiają - taka to pora roku, pomimo wiosny w
grudniu smile)
Popaye już kusi pasztetem (wklejam) - mam nadzieję, że Autor sie nie
obrazi,Alfredka wspomina o serniku z kruszonką,
Maryna o cwibaku,Warum o kompocie z suszu. Może popiszemy tutaj o swoich
potrawach i napojach świątecznych? Podamy przepisy?
Tu przeniesiony post Popaya:

"Re: Alfredko smile
Autor: popaye
Data: 17.12.06, 15:58

+ dodaj do ulubionych wątków

+ odpowiedz cytując + odpowiedz
Dla Ciebie - wszystko! smile
nawet... jak pojde do wiezienia bo... lamie prawo (copyright).
Prosze o wybaczenie bo az "tyle" to mnie sie nie chce przepisywac, wiec
zescannowalem strone.
Na usprawiedliwienie (hmmm...) - kupilem 3 (trzy!) egzempl. tej ksiazki
(oryginal ang. i pierwsze i ostatnie wydanie - pl. 1990 i 2005) wiec
jeden egz. TEGO przepisu jest Twoj! - nie bede go wiecej uzywal.
Watek sie konczy, wiec i tak nikt inny nie przeczyta smile)

PASZTET BARBARKI
Gdy dwadzieścia lat temu ten bardzo stary przepis pochodzący od kucharki moich
rodziców, Barbarki, został wydrukowany w „New York Times", coraz to się na
niego gdzieś natykam. Ostatnio znalazłam go w nowej znakomitej książce
kucharskiej, z której dochód był przeznaczony na cele dobroczynne.
Pasztet jest ciemnobrązowy, o bardzo gęstej konsystencji, co sprawia* że jest
doskonały do kanapek. W przeciwieństwie do pasztetów francuskich każdy gatunek
mięsa należy gotować osobno; a dopiero później połączyć je i piec. Pasztet ten,
choć przyprawiony z umiarem, odznacza się jednak zdecydowanym smakiem. Można go
trzymać w lodówce tydzień, a nawet i dłużej. Nie radziłabym go jednak zamrażać,
gdyż powoduje to (jak zresztą we wszystkich pasztetach) utratę
charakterystycznego świeżego smaku.
675 g (1 1/2 funta) łopatki wieprzowej
450 g (1 funt) wątroby wieprzowej*
115 g (1/4 funta) słoniny pokrojonej na małe kawałki
lub smalcu czy margaryny
4 średniej wielkości cebule pokrojone w ćwiartki 2 jajka
1 łyżeczka majeranku 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej 1/2 łyżeczki ziela
angielskiego 1 łyżka stołowa koncentratu maggi lub przyprawy do zup
sól i pieprz do smaku 225 g (1/2 funta) tłustego boczku pokrojonego w plastry
Piekarnik nagrzać do 150°C (300°F). Do brytfanny włożyć słoninę, smalec
lub margarynę oraz łopatkę wieprzową. Po godzinie pieczenia ułożyć wokół
mięsa poćwiartowane cebule. Piec dalej, aż mięso będzie zupełnie gotowe, czyli
w przybliżeniu kolejną godzinę. Mięso wyjąć z brytfanny, tłuszczu nie zlewać.
Wątrobę pokroić na kilka kawałków. Temperaturę w piekarniku podnieść do 180°C
(35O°F). Wątrobę piec wraz z cebulą 15-20 min, po czym obniżyć temperaturę
ponownie do 150°C (300°F).
Gdyby na wątrobie lub łopatce przypaliła się w jakimś miejscu skórka,
koniecznie* trzeba ją odciąć. Jeśli łopatka była z kością, kość usunąć, a mięso
pokroić w kostkę o boku mniej więcej 2,5 cm.
Wątrobę i mięso przepuścić przez maszynkę wraz z cebulą. Do zmielonej masy
dodać sos, który łopatka i wątroba puściły podczas pieczenia. Dobrze wymieszać.
Dodać jajka, majeranek, gałkę muszkatołową, koncentrat maggi lub przyprawę do
zup i ziele angielskie. Jeszcze raz dokładnie wymieszać i spróbować. Dodać soli
i pieprzu do smaku.
Pasztet piec w formie o wymiarach 23 na 13 cm i wysokości 7 cm lub w dwóch
odpowiednio mniejszych formach. Formę (lub formy) wyłożyć plasterkami boczku
tak, by kilkucentymetrowe kawałki wystawały poza brzegi naczynia. Formę
napełnić masą, wygładzić powierzchnię i położyć na wierzchu wystające kawałki
boczku. Piec ok. 30 min. Poczekać, aż pasztet wystygnie, po czym, nie wyjmując
z formy, wstawić do lodówki.

* W żadnym razie nie zastępować jej wątrobą cielęcą czy wołową.

- jak juz wspomnialem, uzupelnilem ten przepis o dodanie kilku garsci
namoczonych suszonych grzybow ktore dodaje do mielenia masy miesnej.
Wode (napar) z moczenia grzybow - tez!.
Dodaje to "grzybowego aromatu" - typowo (dla mnie polskiego!) - podobnie jak
dodatek trufli do pasztetow francuskich!.
Polecam i smacznego,-

pE

ps. ku pewnej "rozpaczy" Wodnika, pasztetu "z kruszonka" - niestety nie
wymyslono, albo ja nie poznalem jeszcze takiego przepisu smile))"
Obserwuj wątek
    • kanoka Re: Kuchnia Świateczna - przepisy, porady, różno 17.12.06, 18:37
      Na dobry początekwink)
      WIGILIA
      Pstrąg w migdałach
      4 sprawione pstrągi po ok. 30 dag
      sól , biały pieprz
      4 łyżki masła
      10 dag płatków migdałów
      cytryna, natka
      Pstrągi oprószyć solą i pieprzem w środku i na wierzchu, odstawić na 30 min w
      chłodne miejsce * ułożyć w natłuszczonym żaroodpornym naczyniu, obłożyć połową
      masła, piec 10 min w 180°C, wyjąć l posypać płatkami migdałów, polać resztą
      roztopionego masła, piec jeszcze 5-10 min * wyjąć na półmisek, obłożyć cząstkami
      cytryny, ozdobić natką.

      Był u nas w zeszłym roku, zamiast karpia - bardzo smacznysmile)
    • wedrowiec2 Pierogi świąteczne. 17.12.06, 19:17
      25-30 dkg suszonych grzybków (leśnych, nie używam pieczarek do tych celów)
      namoczyć na kilka godzin i ugotować w tej samej wodzie do miękości.
      1 kg kwaśnej kapusty (jeśli zbyt kwaśna - przepłukać) gotować do
      miękkości. Odcedzić kapustę, a na nią wylać ugotowane grzyby. Spływającą ciecz
      można wykorzystać na zupę. Zostawić na noc, na sicie do całkowitego odsączenia.
      Zmielić kapustę, grzyby i sporą cebulę. Doprawić solą i pieprzem,przesmażyć na
      oliwie z drugą, równie dużą cebulę. Po ostygnięciu można robić z nich pierogi.
      Podawać polane oliwą z zeszkloną na niej cebulką. Ciasto robię tylko z mąki i
      bardzo gorącej, prawie wrzącej wody.
      • czubatek Re: Pierogi świąteczne. 17.12.06, 20:14
        Rrobie tak samo pierogi jak Ty Wedrowcze, ale do ciasta dodaje troche masla i
        zoltko wowczas ciasto jest pulchne i mieciutkie,zycze smacznegosmile))
        • jan.kran Re: Pierogi świąteczne. 17.12.06, 20:26
          Każda próba zrobienia przeze mnie pierogów kończyła się do tej pory katastrofą.
          Może podacie jakiś pewny przepis?
          Dodam że ja dobrze i chętnie gotuję ale Mamusia mnie polskiej kuchni nie
          nauczyła i mam na tym polu mielizny.
          Umiem ugotować rosół i barszcz, kompot z suszu... Jakie są jeszcze typowo
          polskie potrawy... niekoniecznie tylko świąteczne?
          Żeby nie zaśmiecać wątku to jak ktoś ma polskie potrawy nie na Święta może
          wrzucić tu:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25794&w=41558698
          Kran
    • wedrowiec2 Zupa obiadowa-wigilijna. 17.12.06, 19:18
      Na obiad, w przciwieństwie do wiekszości ludzi, jemy zupę grzybową. W wigilię
      Wigilii odgotowuję kwaśną kapustę i suszone grzyby (osobnosmile). Na sito wylewam
      kapustę i zwieszam je na garnku. Kapustę przelewam gotowanymi grzybkami. Ciecz,
      w której gotowały się spływa, przez kapustę do garnka. Na drugi dzień
      (wigilijny) gotuję toto z przyprawami (sól, pieprz, ziele), zabielam śmietaną,
      dodaję łyżkę masła i podaję z ziemniaki gotowanymi w mundurkach (pozostałymi po
      przygotowaniu sałatki). Zupa pochodzi z Litwy. Bardzo ją lubię, ale czasami
      jest tak kwaśna, że przełknąć nie możnawink
    • popaye Re: Kuchnia Świateczna - przepisy, porady, różno 17.12.06, 20:31
      Ciasteczka Wodnika!

      W ksiazce: "Weihnachtsgebäck" (pl.: Wypieki Bozonarodzeniowe) Wyd.: Monte von
      Dumont, znalazlem prosty przepis na ciasteczka jak na zamowienie "skrojone" na
      smak Wodnika! smile)

      Krajanka z kruszonka - "Streuselschnitten"

      Kruszonka:
      - 500 g masla,-
      - 500 g cukru,-
      - 90 g drobno utartych migdalow,-
      - 900 g maki (typu 505),-
      - szczypta soli,-
      - miazsz z 2-ch strakow vanilii (albo esencja waniliowa),-
      - starta skorka z 1-ej (nie pryskanej chemikaliami) cytryny.

      Kruche ciasto:
      - 300 g maki (typ:405),-
      - 200 g masla,-
      - 125 g cukru pudru,-
      - 120 g startych migdalow,-
      - 1-no jajko
      - 1-na lyzka stolowa mleczka migdalowego (lub zapach migdalowy)
      - 1-na szczypta soli.

      1)Na kruszonke: najpierw maslo rozpuscic w temp. ca.40°C . Cukier wraz tartymi
      migdalami, maka i przyprawami - zmieszac i wlac do tego rozpuszczone, cieple
      maslo.
      Wszystkie skladniki wspolnie - krotko - wymieszac, a lepiej pomiedzy dlonmi
      - rozetrzec az sie male ziarenka utworza.
      Wymieszac lekko palcami lub pocierac miedzy dlonmi - az powstana odpowiedniej
      wielkosci ziarna kruszonki. Kwestia "wyczucia" by robic to tak dlugo az
      powstanie konsystencja mieszanki bez sklonnosci do tworzenia zbyt duzych
      kawalkow.

      2). Kruche ciasto: Make na stolnice przesiac i za pomoca lyzki stolowej zrobic
      w niej zaglebienie. Cukier (puder) przesiac do srodka wglebienia.
      Zimne, male kawalki masla rozlozyc na obrzeze przesianej maki.
      Jajko, mleczko migdalowe, szczypte soli - dac do srodka zaglebienia.
      Duzym nozem "poszatkowac" wszystkie skladniki i tak powstale "okruchy"
      - dlonmi rozetrzec a potem zagniesc (szybko!) z nich - ciasto.

      3) Powstale ciasto zagniesc w postac kuli lub utworzyc z niego czworokat,
      owinac w folie i schowac do lodowki (chlodziarki) - pozostawic przez noc
      w spokoju!

      4) nastepnego dnia: nagrzac piekarnik do 210°C, ciasto krotko "przegniesc"
      i na posypanej maka stolnicy - wywalkowac na grubosc ca: 3 mm.
      Posmarowac zoltkiem i KRUSZONKE (!!!) rownomiernie na nim rozsypac smile)
      W nagrzanym piekarniku - piec: 12 min. na kolor zloto-zolty, odrobine ostudzic
      i jeszcze cieple - pokroic w kwadraty 4 x 4 cm.

      Wskazowka:
      Kruszonke KONIECZNIE zrobic za pomoca dloni! bo tylko w ten sposob wyczuwa
      sie odpowiedni moment w ktorym jest ona jeszcze odpowiednio "luzna" i jeszcze
      sie nie klei.
      Tylko LUZNE ziarna kruszonki beda podczas pieczenia "kruche"!.
      Jezli jednak koniecznie chcecie zrobic kruszonke "maszynowo" - uzywac "hakow"
      i tak powstala mieszanine przetrzec przez sito o odpowiedniej gestosci!
      Dobrze schlodzona powstala w ten sposob "kruszonka" jest przez kilka dni gotowa
      do uzycia, mozna tez ja bez obawy o utrate jej jakosci - zamrozic!.

      Z podanej ilosci skladnikow powinno wyjsc ok. 70-ciu ciasteczek.
      Jak Wodnik nie bedzie mial dosc - chcby na kilka dni - to juz nie wiem! smile)

      pozdrawiam,-
      pE
    • kanoka Re: Kuchnia Świateczna - przepisy, porady, różno 17.12.06, 20:53
      Kontynuuję

      Nalewka Świąteczna

      1. 1/2 pomarańczy
      2. 1 mandarynka
      3. 1 cytryna
      4. 2 łyżki miodu
      5. 0,5 l spirytusu
      Bakalie
      4 figi
      4 morele
      4 daktyle
      kilkanaście rodzynek

      Spirytus przelać do słoja lub butelki z szeroką szyjką, dodać umyte i pokrojone
      w kostkę owoce ze skórką, pokrojone wszystkie bakalie i miód. Odstawić na 3-4
      dni. Codziennie wstrząsać zawartością słoja lub butelki. Następnie dodać 0,5 l
      zimnej przegotowanej wody i odstawić na 3 dni. Nalewkę można podawać z owocami"

      To zamiast kompotu z suszu.
      A na serio, to była w zeszłym roku. Nawet niezła. Ale farfocle odcedziłam i
      całość przecedziłam do karafki przez sączek do kawy.
      • wodnik33 Re: Kuchnia Świateczna - przepisy, porady, różno 17.12.06, 21:20
        Popaye , druhu serdeczny, przeczytalem, wydrukowalem i cichutko podsunąłem pod
        oczy Alfredki. Spojrzała, oczy z błękitnych zmieniły kolor na stalowy i
        rzekła: "Dobrze, zrobię ale wydzielać będę co dnia, sobie nie będę żałowała,
        uwielbiam kruszonkę.Gdy ja schodzę z wagi ta cichutko wzdycha a gdy ty z niej
        złazisz to jęczy jeszcze przez pół dnia." No cóż, taki lossad
    • kanoka Re: Kuchnia Świateczna - przepisy, porady, różno 17.12.06, 21:14
      Święta, to nie tylko Wigilia, wiec można i trzeba cos z mięs - pasztet Neli R. w
      modyfikacji własnej Popaya, lub szynkę peklowana i pieczoną, którą właśnie
      ćwicze w tym roku. W chwili obecnej, szynka się pekluje w lodówce w soli
      peklowej z dodatkiem listka bobkowego, ziela angielskiego, kolendry, jałowca i
      pieprzu ziarnistego. Przyprawy zostały zagotowane w niewielkiej ilości wody,
      ostudzone i dodane do roztworu soli peklowej.
      www.asta.info.pl/przyprawy_niebieska.php?prodId=92&FAQ_SID=3debc56f7249a00d65eca80006ddb82f
      Teraz, obciążone talerzykami, żeby nic nie wystawało, pekluje się pod
      przykryciem w brytfannie(garnka kamiennego nie mamsad(. Będzie się peklować do
      środy rano. Cały czas kontroluje proces i w połowie peklowania odwrócę na druga
      stronę, żeby równo przeszło solanką. Na koniec, wyjmę z solanki, zasznuruję,
      obtaczam w przyprawach sypkich(papryka mielona, majeranek, rozmaryn, jałowiec) i
      upiekę w rękawie. Robie to po raz pierwszy i strasznie jestem ciekawa, czy
      będzie to sukces, czy wtopa?
      • alfredka1 Re: Kuchnia Świateczna - przepisy, porady, różno 17.12.06, 21:24
        A "z kogo" ta szynka, czy to taka wedzona wieprzowa z kością? czy mięso tzw. od
        szynki?
        • kanoka Re: Kuchnia Świateczna - przepisy, porady, różno 17.12.06, 21:28
          Mięso od szynki.
          Wedle tego co czytałam, można po peklowaniu wędzić, a potem gotować(lub nie),
          ale można upiec. Wedzarenki nie mam i to proces długotrwały - - będzie szynka
          pieczona.
          • maryna04 Re: Kuchnia Świateczna - przepisy, porady, - 18.12.06, 06:52
            Moj keks idzie tak:
            4 jaja
            25 dag maki
            20 dag masla
            10 dag cukru
            10 dag rodzynek
            10 dag migdalow
            10 dag orzechow
            5 dag gorzkiej czekolady
            10 dag skorki pomaranczowej
            1 lyzeczka proszku

            Orzechy, migdaly kupic posiekane, lub posiekac, podobnie czekolade najlepiej
            kupic juz w kuleczkach, lub posiekac, tez skorke pomaranczowa. Bakalie
            wymieszac z maka, maslo utrzec na piane, dodawac po jednym zoltku i po trochu
            cukier - az na "pulchna" mase. Dodac ubite bialka, make, proszek, bakalie.
            Wymieszac. Wylozyc do formy wysmarowanej maslem. Piec w 180C 1 godz. Sprawdzac
            patyczkiem, keks powinien byc na gorze pekniety. Przechowywac zawiniety w
            folie, lub sciereczke nasaczona rumem. W Polsce jak wiem sa gotowe mieszanki
            bakaliowe do keksa. Dobry zaczyna byc w 3 dni po upieczeniu. Smacznego.
            • mammaja Re: Kuchnia Świateczna - przepisy, porady, - 18.12.06, 12:27

              Przepis na cwibak:
              W Krakowie zawsze mama go piekla, bo niewiele wymagal uwagi smile
              Chyba jest lzejszy od warszwskiego keksu, bo wcale bez tluszczu. Przepis
              wyprobowany przez pokolenia, z kuchni pani Ochorowicz - Monatowej:
              (w brzmieniu orginalnym) - 4 jaj calych zwazyc i tylez dac cukru i tylez maki.
              Nastepnie zoltka utrzec do bialosci z cukrem, bialka ubic na piane, filizanke
              poszatkowanych w paski migdalow, filizanke rodzynkow sultanskich, wymieszac
              wszystko z piana, wylac na wysmarowana maslem i wysypana maka blache i wstawic
              do sredniego pieca na pol godziny. Nie ruszac wcale, az sie upiecze, bo bedzie
              zakalec.
              Polecam wszystkich kucharkom o slabych umiejetnosciach, bo proste jak drut.
              Mam rowniez problemy przy przeliczaniu na dag podawanych w tej ksiazce "lutow"
              (łutów). Smacznego!
              • alfredka1 Re: Kuchnia Świateczna - przepisy, porady, - 18.12.06, 13:38
                Przepis tak prosty, że chyba nawet ja go nie zepsowam.Dziękuję.

                "Pachołków weż pięciu, jajek kóp dwie i do ucierania ich użyj "
                /ze starych przepisów/
      • kanoka Re: Kuchnia Świateczna - przepisy, porady, różno 20.12.06, 13:33
        Pierwsza szynka właśnie się piecze. Jak się upiecze pierwsza, pora będzie na
        pieczenie drugiej. Karkówki się marynują w lodówce,z przyprawą do karkówki na
        grilla (Prymat)i z przeciśniętym czosnkiem(dużo). Jutro mam je upiec, a pojutrze
        - pieczenie piernika.
    • kanoka Peklowanie - dla Alfredki 21.12.06, 20:14
      Tyle się naczytałam o domowych wędlinach -że dobre i zdrowe i o sklepowych - że
      be, że postanowiłam i sama spróbować jakąś z nich zrobić. Czasu mam dużo. Żeby
      wędlina była smaczna, różowa i krucha - powinna być zapeklowana. Teraz do
      peklowania nie używa się soli i saletry, ale tz peklosól(mieszanina soli
      niejodowanej i nitrytu).
      Peklowałam tylko szynkę przez 4 dni, ale pewnie by wystarczyły dwa (mniejsza
      utrata składników odżywczych - jak się doczytałam poniewczasie). Opakowanie
      peklosoli 40 g rozpuściłam w 1,5 l gotowanej, przestudzonej wody,do której
      wlałam zagotowane w niewielkiej ilości wody ziele angielskie, pieprz ziarnisty,
      liść laurowy, jałowiec i kolendrę.Zalałam tym (po ostudzeniu do temperatury
      pokojowej), schłodzone mięso od szynki (ca 2 kg), włożyłam do plastikowej
      miseczki i obciążyłam talerzykiem, żeby nie wypływało i do lodówki.Przykryłam
      pokrywką, ale tak, żeby był dostęp powietrza. Codziennie przewracałam na drugą
      stronę, żeby solanka równomiernie przenikała i kontrolując czy nie bąbelkuje(nie
      ma prawa!!).Potem wyjęłam, natarłam majerankiem, papryką mieloną słodką,
      cząbrem, posypałam mielonym pieprzem i zasznurowałam. Upiekłam w rękawie. Co mi
      wyszło, napiszę jak wrócę i będę już po spożyciusmile)
      • popaye Re: Szynka - pytanie do Kanoki 21.12.06, 21:49
        Kanoko,-Twoje doswiadczenie z domowej produkcji wedlinami - wow!.
        W zwiazku z tym, mam pytanie.
        Ciagle "szukam" smakow pamietanych z dziecinstwa i do nich nalezy domowa
        szynka, taka jak przygotowana przez Ciebie ale do tego - wedzona a pozniej
        gotowana.
        Te kilkanascie plasterkow roznych szynek: surowych, gotowanych, pieczonych
        itp dla 2-ch osob na Swieta - zaden problem, jak zawsze kupimy i nawet po
        latach poszukiwan znalazlem sklep wedliniarski gdzie wyroby sa "prawie takie"
        (smakowo) jak w Polsce smile
        Ale... ta domowa szynka nie daje mnie spokoju.
        Po raz kolejny kupilem kawalek (opakowany w prozniowa folie) ca. 1800 g.
        surowej wedzonej szynki
        www.kluemper-schinken.de/dasat/index.php?
        cid=100103&conid=100224&sid=fe3028bec29a3140589784e0b1cef301
        i chce ja ugotowac - zrobic "cos" odpowiadajacy mojej pamieci smakowej z
        dziecinstwa.
        Wszystkie proby dotychczasowe (pieczenie, gotowanie) nie dawaly rezultatu mnie
        zadowalajacego: bylo za suche, za slone(!) i zbyt twarde niz "oryginal".
        Masz jakis pomysl?

        pozdrawiam,-
        pE
        • kanoka Re: Szynka - pytanie do Kanoki 21.12.06, 23:44
          Miły Popaye!
          W sprawach wędliniarskich, to ja jestem zupełnie początkująca i cały czas się
          obawiam, że moją pierwszą szynkę, to pies (tez mójwink)zje.....
          Podczytuję różne fora tematyczne i próbuję czegoś na ten temat się dowiedzieć.
          Może i Ty, coś dla Siebie tam znajdziesz? O gotowaniu/pieczeniu już uwędzonej
          szynki?
          www.wedlinydomowe.pl/
          pychotka.pl/pychotka/content/category/3/148/122/
          f.kuchnia.o2.pl/temat.php?id_p=15620Pozdrawiam
          Knk
          • gaja_1 Re: Szynka - pytanie do Kanoki 22.12.06, 01:22
            Z pogawędek mojego ŚP szwagra masarza pamietam,
            ze surową szynkę wędzoną gotuje się tyle czasu ile waży.
            Żeby nie była za słona, przy próbowaniu woda do gotowania
            nie powinna piec w język, jednak soli powinno być ciut wiecej
            niż do gotowania ziemniaków.
            Myslę, ze to metodą prób i błędów się dochodzi do perfekcjismile
            Jak dobrze, ze ja nie musze się o to martwić.
            Ze wsi zawsze mi przywożą gotową do spożyciasmile

        • maryna04 Re: Szynka - pytanie do Kanoki 22.12.06, 01:47
          A ja pytam, czy przy stole ma byc do pary, czy nie do pary talerzy czy gosci.
          Juz mi sie pokrecilo, to z tej wiadomosci, ze Polska bedzie Monarchia, taka zem
          zagubiona.
          • alfredka1 Re: odpowiedż Marynie 22.12.06, 11:30
            Na wszelki wypadek nakryj dwa stoły, jeden z parzystą drugi z nieparzystą
            ilością ....
            My tutaj możemy mieć większy kłopot, mogą nam nakazać w każdym domu mieć TRON i
            kobierce, nawet kredyty można będzie wziąć na dogodnych waunkach na zakup
            niezbędnych regalii.smile))
            /a karkówkę już wędrowiec pekli/
    • popaye Re: Kuchnia Świateczna -"samo sie robi"! :) 23.12.06, 09:15
      Mialem kupic ciasto(a) na Swieta!
      Ale hmmm... "kupione" to moze byc przez pozostale ca.360 dni w roku - zadna
      sztuka choc na pewno: lekko, latwo i przyjemnie smile
      Wstalem rano (zbyt wczesnie!) i doszedlem do wniosku, ze wlasciwie to
      sam moge "cos" upiec.
      Dla jednych Swieta ro obowiazkowy placek drozdzowy (z kruszonka!), makowiec,
      piernik, nieraz - sernik i drobne wypieki typu: ciasteczka adwentowe (korzenne).
      U mnie w rodzinie - tak bylo!
      Obydwie babcie przestrzegaly tego rytualu i choc jedna miala meza cukiernika
      a druga "lepiej" grala na pianinie niz czula sie w kuchni - przedswiateczne
      pieczenie (domowe!) ciast to bylo TO co mnie kojarzy sie z dziecinstwem
      to bylo COS "szczegolnego".
      Pot sie lal (CIEPLO musialo byc!) tej "szczesliwej co stala nad micha
      wyrabiajac recznie ciasto drozdzowe!. Jak sie czlowiek przy nim "narobil"
      i natrzasl by sie "udalo" to od razu taka ilosc by na placki (te z kruszonka!),
      baby lukrowane i ciasto do makowca starczylo! smile))
      Na spod do sernika - ciasto "kruche" - to juz byla PESTKA! smile)

      Makowiec - kupie!. Nie chce mnie sie parzyc, smazyc (krecic przez maszynke) -
      maku sad
      Odrobine, do tradycyjnych (u mnie) wigilijnych klusek z makiem (zamiast
      makielek) - wezme z puszki z "gotowcem" - doloze tylko troche korynckich
      rodzynek - doprawie miodem i juz!.
      Babke drozdzowa (lukrowana) - tez kupie
      "Z kruszonka" nie bedzie NIC sad , ale hmmm.... ja umiem to zrobic i zawsze moge,
      wiec az takiej checi z okazji Swiat u mnie nie ma smile

      "Cos" bym jednak upiekl (mam 2-ie godz czasu)- no to moze moj ulubiony
      Linzertorte - czyli: ciasto kruche z mielonych migdalow z galaretka z czerwonej
      porzeczki.
      Wyglada (i smakuje) - mniam, mniam.

      "Najgorsze i upierdliwe" to ... wazenie skladnikow, a jak juz sie to zrobi
      to hmmmm.... wyrabiac rekami? - w XXI Wieku?.
      Kto ma (amerykanska) maszyne typu Kitchen Aid
      www.kitchenaid.com/catalog/category.jsp?categoryId=310
      ten WOGOLE nie powinien tracic czasu na chodzenie po kupne ciasta -
      rzeczywiscie SAMO sie robi i to kazde, najciezsze do zrobienia ciasto a na
      warunki "domowe" - praktycznie w nieograniczonych ilosciach (prawie 5 kg
      pojemnosci miski-pojemnika i motor (w robocie) jak w ... betoniarce - pociagnie
      wszystko.
      Jedyne wady tego robota - wielki i ciezki jest oraz hmm... jego cena sad
      Jak postawie dom (na starosc) to kuchnie "zaprojektuje" pod ta maszyne smile
      Zeby moje Babcie taka mialy przy tych ilosciach robionego ciasta!smile
      Teraz mnie sie nie chce wyciagac i pozniej - sprzatacsad.
      Jest "alternatywa" ktora ma (prawie) kazdy(a) w domu: mniejszy, lzejszy
      i poreczniejszy "robot kuchenny" (he, he) np.: Multipractic Plus f-my Braun
      www.braun.com/de/products/fooddrink/foodpreparation/kitchenmachines/multisystem/system2.html

      Ponoc i ciasto mozna (w sekundy!) tym zrobic! smile)

      No to: do dziela!
      Zanim wyciagnalem, zlozylem, podlaczylem i "zrobilem" - powiedzmy, ze wyszlo
      COS na ksztalt kruchego ciasta sad
      Teraz pozmywam, wytre, zloze i ... niech postoi z rok (albo dluzej!) do
      nastepnej okazji - czyt.: postrzelonego pomyslu sad
      Reka(oma) - zrobil bym 3 x szybciej sad(
      Ale po co? - przeciez "samo sie zrobilo" smile)))

      Milej (przedswiatecznej) zabawy w kuchni! smile)
      Macie duze zmywarki do naczyn i sprzetu kuchennego?

      pE
      • jan.kran Re: Kuchnia Świateczna -"samo sie robi"! :) 23.12.06, 09:21
        Piękna historiasmile))
        Ale ja nie o tym.
        Mam taką maszynę Brauna , kupioną w Norwegii. Złamała mi się część od jednej
        przykrywki i w Norwegii naprawdę z figurami można dostać części do tego.
        Już raz miałam przyjemność...
        Dzięki Tobie mam namiary do niemieckiego serwisu gdzie poślę Młodą i pewnie za
        kilka tygodni będę miała wreszcie tę część bo przylatuje znowu w lutym
        .
        Kransmile)
      • alfredka1 Re: Kuchnia Świateczna -"samo sie robi"! :) 23.12.06, 10:56
        To już nie esej, to traktat filozoficzno kulinarno sentymentalny, a do tego
        jeszcze zmechanizowany. Jakoś mi się wesoło na duszy \a mam??? / zrobiło.
        Dziękuję. A KRUSZONKA bedzie, napewno!!! tylko nie wiem na czym będzie JEJ
        wygodniej na jabłeczniku czy na makowcu , ale nie zwijanym tylko półkruchym
        plaskatym. Uściski smile)
        • mammaja Re: Kuchnia Świateczna -"samo sie robi"! :) 23.12.06, 11:48
          Mysle, ze na jableczniku bedzie jej wygodniej! Taki placek makowy tez pieklam,
          bo nie cierpie zwijania. Na wierzchu piekna kratka z waleczkow kruchego ciasta,
          posmarowana rozkluconym (napisalam przez "u" bo inaczej jest
          niezrozumiale!)jajkiem i pycha. Ale wczoraj kupilam makowiec pyszny, wiec mam
          ten problem z glowy.
          Tekst Pop. bardzo -ladny. Mam stary roboy kuchenny firm Braun, ale wcale sie
          nie psuje, wiec po co wymieniac na nowy? Zrobilam w nim pasztet, juz nie trzeba
          mielic przez "cienkie" sitko trzy razy, co za ulga. Pasztet sprobowalam z
          brzezku - chyba ma wybitny smak! Moze troche przesadzilam z przyprawami, ale to
          nie szkodzi. Rodzina bedzie zachwycona!
          • warum Re: Kuchnia Świateczna -"samo sie robi"! :) 23.12.06, 12:13
            Tez sie przyznam do posiadania robota Braunsmile juz zzolkl ze starosci, a wciaz
            nie chce sie zepsucsad(( jestem w trakcie robienia sernika jak ' "wiedenskiego",
            ale w nawiazaniu do makowcow tradycyjnych: wczoraj mnie poruszyl przepis slynnej
            p. Marty G. w radiowej 3/ ona mi juz kiedys raz, a mocno podpadla jak
            "dyskretnie" zareklamowala linie lotnicze BA /. Wiem, ze
            kwiarniano-restauracyjny blichtr nie powstaje z niczego,ani tym bardziej
            dokonalosc wyrobow nie bierze sie z przyziemnych produktow/ choc tak jestsmile/ ale
            jak posluchalam,ze w tradycyjnym "polskim makowcu / z dodatkiem najlepiej "tylko
            wlasnorecznie przez babcie usmazonych skorek pomaranczowych"/na to byl
            akcentsmile)) i czegoos tam jeszcze w sloiczkach/- nie moze zabraknac "amarette" to
            mnie ruszylo! Jakie amarette - olejek migdalowy! + wanilia i skorka
            pomaranczowasmileMakowiec jest nasz!!! i tego bede bronic jak na garkujaca lwice
            przystalosmileA tak w ogole gdzie te "nasze" babcie??!! Rozleniwily sie czy
            co?smile)Bo tardycja w narodzie zamierasad
            • maryna04 Re: Kuchnia Świateczna -"samo sie robi"! :) 23.12.06, 14:51
              No i dzieki forum, poczulam wreszcie atmosfere swiateczna. I pomyslalam sobie,
              ze jak zawsze w zyciu - piekne jest oczekiwanie i przygotowanie - pod
              warunkiem, ze wiemy, ze to sie spelni!!! Potem jest milo, wzruszajaco, nieraz
              nawet z mniejszym dreszczem niz wlasnie w czasie poprzedzajacym. Bez czasu
              oczekiwania zadna radosc nie bylaby pelna.
              Jako babcia zostalam tu wywolana do tablicy. Wyobrazcie sobie, az trudno
              uwierzyc, ja tez mialam babcie. Inna niz Wasze, gotowala bardzo srednio, a czy
              piekla - to nawet nie wiem. Babcia moich dzieci piekla dobrze, glownie
              zostala "po niej" w pamieci jej szarlotka, tort lodowy i....placek z powidlem i
              kruszonka. Ja po wyjezdzie z Polski wiele lat nie pieklam. A teraz robie to dla
              przyjemnosci. Zostane w pamieci chyba bardziej w angdocie, to tez bardzo mile,
              jak to potrafie nie dodac zoltek, albo zmienic calkowicie kolejnosc i wiele
              innych. Ale na pewno zostane w pamieci mojego synka za tutti - frutti, czy za
              rewelacyjny nugat ze skruszalej ze starosci karteczki co sie wlasnie rozleciala
              na pol. (Moze by przepisac? a po co) W Polsce opowiedzialam kiedys pani od
              ktorej mialam ten przepis o tym nugacie, ona juz go nie pamietala. Zawsze
              mowie, ze emigracja to skansen wartosci narodowych. Wesolych swiat - maryna04
              • alfredka1 Re: Kuchnia Świateczna -"samo sie robi"! :) 23.12.06, 16:44
                Prawdziwych babć nigdy nie miałam, tylko ciotecznesad(
                A teraz trochę uśmiechu.. z dnia dzisiejszego
                Kupilam cztery
                spore filety z mintaja, ugotowalam z dodatkiem wszystkiego
                najlepszegosmile)) po odcedzeniu na sicie zostalo ziele angielskie i inne
                przyprawy a mintaja 2 /slownie dwie garstki/ to co kupilam to byly
                kawaleczki ryby zamrozone w ksztalcie filetow, ot sztuka!!! Ale
                jarzyny uduszone w super oliwie bardzo smaczne posypię je okruchami
                NIBYRYBY smile)



                -







                • omeri Re: Kuchnia Świateczna -"samo sie robi"! :) 23.12.06, 22:13
                  to i ja się przyznam do zzolklego robota kuchennego Brauna po mamie. design
                  nadal swietny, ale kiedy go ostatnio uzywałam... Od kiedy mam
                  www.braun.com/de/products/fooddrink/foodpreparation/handprocessors/mr400.
                  html z niczego innego nie korzystam smile)
      • gaja_1 Re: Kuchnia Świateczna -"samo sie robi"! :) 24.12.06, 00:25
        popaye napisał:
        > Macie duze zmywarki do naczyn i sprzetu kuchennego?

        MOja jest ogromna,
        165 cm wzrostu i 90 kg żywej wagi smile)
        A na powaznie to nie mam ani robota, ani miksera ani zmywarki.
        Babcie dawno nie żyją, nie ma kto pitrasić to i sprzęt zbyteczny.
        Mnie do życia potrzebny jest tylko młynek do kawy i ten a jakże posiadamsmile)
        • mammaja Re: Kuchnia Świateczna -"samo sie robi"! :) 24.12.06, 00:40
          Gaju, ja bym zmywarke postawila w salonie, gdzybym nie miala miejsca w kuchni!
          Na codzien mozna sie obejsc, moj tez zmywa, ale juz jak jest wiecej osob to
          sobie nie wyobrazam tych stert brudnych talerzy!
          • gaja_1 Re: Kuchnia Świateczna -"samo sie robi"! :) 24.12.06, 10:47
            Mammajko, ja nigdy nie wisze tej stery.
            Po imprezie idę spać a rano wszystko pomyte stoi na swoim miejscu.
            Raz w życiu się zdarzyło, że był za bardzo zmęczony i zostalo do rana,
            ale zanim wypiłam kawę był porządek smile
            • popaye Re: Kuchnia Świateczna -"samo sie robi"! :) 24.12.06, 11:11
              mozna i tak smile
              "terror pomaga uzyskac (nowy) porzadek" jak mawial Jassir Arafat i powtarzal za
              Nim Osama Bin Laden.
              Ten pierwszy nawet Nobla dostal! - wiedzial pewnie CO mowi! smile)
              • warum Re: Kuchnia Świateczna -"samo sie robi"! :) 24.12.06, 11:32
                Ehh... PopayE Ty zawsze tak po meskusad Jaki terror? Toz to niema perswazjasmile
                Od razu wyobrazilam sobie te 165 cm wzrostu i 90 kg żywej wagi, "samozmywaniasmile"
                w salonie, ale czy do kata by sie pozwolil upchnac, to watpiesmile
              • gaja_1 Re: Kuchnia Świateczna -"samo sie robi"! :) 24.12.06, 12:06
                Popaye, jaki terror?
                Przecież Wy wszystko robicie z miłości do nas wink))
                A tak bardziej serio, jakbym ja miała to robić,
                to przez te wszsytkie wspólne lata
                nie jedna zmywarka by w domu stała
                a jak sie jest "oszczędnym",
                to samemu się zakasuje rękawy i pracujesmile)
                Warum, myslę, że nie miałby nic przeciwko.
                To typowy domator i nie lubi świecznikówsmile))
                • popaye Re: Kuchnia Świateczna -"samo sie robi"! :) 24.12.06, 14:10
                  Gaju - Mila,-
                  to bedzie - na serio.
                  Ja - nie jestem oszczedny, wrecz odwrotnie wydaje wiekszosc (wolnych) srodkow
                  na rzeczy bez ktorych spokojnie, wiekszosc moze sie obyc bez specjalnego
                  obnizenia poziomu jakosci zycia.
                  Jestem tylko zdecydowanym przeciwnikiem "wyrzucania" pieniedzy.
                  Tutaj jestesmy przy przedmiotowej zmywarce.
                  Wy pp.Gajowie, jak mnie sie zdaje jestescie w podobnej sytuacji rodzinnej jak
                  my (popay-owie): gospodarstwo 2-osobowe (doroslych).
                  U nas, do tego, nie istnieje tradycyjny rodzinny zwyczaj przygotowywania
                  i wspolnego spozywania jakichkolwiek posilkow w ciagu tygodnia.
                  Wyjatek i to bez "musu" - weekend.
                  Standardowe "brudne naczynia" to jednoosoby zestaw sniadaniowy (filizanka,
                  spodek, talerzyk, sztucce) , ktorego umycie (reczne!) to max: 30 - 60 sek.
                  Ale, paradoksalnie, takie "szybkie" mycie w warunkach miejsca w ktorym mieszkam
                  nie jest "oszczedne" a wrecz odwrotnie - bezsensowna rozrzutnoscia.
                  Nie wierzylem, dokad nie policzylem skad u nas drakonskiej wysokosci rachunki
                  za wode i jej grzanie(!).
                  Woda (z kranu) u nas kosztuje nieorawdopodobnie drogo i do tego
                  ... placi sie za nia 2 (dwa!) razy - za odprowadzenie sciekow: TO SAMO! sad

                  Duza "rodzinna" (standardowa) zmywarka na 2-osobowe gospodarstwo to przesada
                  - by ja "napelnic" trzeba chyba tygodnia!) i zajmuje duzo miejsca (60 cm) w
                  ciagu szafek kuchennych ale i taka jest nieporownywalnie oszczedna (te
                  nowoczesne "eco": 13-15 litrow wody na 1-en cykl mycia!).
                  Zmienilismy na mala ("dwuosobowa") - 45 cm i ta w programie "najostrzejszym"
                  (gary, brytfanny itp) zuzywa ca 10 l wody czyli tyle ile przecietnie
                  potrzeba do umycia standardowego nakrycia na jedna osobe reka "pod kranem".
                  Zwroci sie zawsze! nawet gdyby byla najdrozsza (np.Miele) i miala pokryta
                  szerym zlotem - obudowe! smile).
                  Pozory to uluda!
                  Ja tez (szczerze i w nieswiadomosci!)) wierzylem w story (obecnej) Popay-owej
                  jaka to z Niej "dobra zona" bedzie, skladane zarliwie PRZED slubem! smile)
                  • wodnik33 Re: Kuchnia Świateczna -"samo sie robi"! :) 24.12.06, 15:13
                    Wszystkie moje dotychczasowe obliczania, ulepszania, unowocześniania dotyczyły
                    tego co pływa lub lata. Przyznam się, że nie zastanawiałem się ile wody
                    pochlania zmywanie, szorowanie wszelkiego rodzaju naczyń kuchennych.
                    Sniadaniowo i kolacyjnie po dwóch osobach, obiadowo po trzech. A moje panie,
                    zwłaszcza córka , wody "nie żałują" a nawet do mnie powarkują że za szybko
                    zmywam i wolą to robić same. Wędrowiec to dosłownie ma bzika, jakby była w
                    laboratorium a nie w normalnej kuchni. Zrobię naradę rodzinna i zaproponuję
                    kupienie niewielkiej zmywarki. Nie zdarzyło nam się jeszcze nigdy by nie
                    dopłacać i to sporo.
                    • popaye Re: Kuchnia Świateczna -"samo sie robi"! :) 24.12.06, 17:44
                      Wodniku Sympatyczny,-
                      poruszylismy temat ktory moze nie szczegolnie nadaje sie sie do tego watku
                      ale jest niesamowicie "uniwersalny".
                      Z tysiaca powodow bo nawet moglby sluzyc jako przyklad dla studentow ekonomii
                      o.... wyzszosci tzw. wolnego rynku nad monopolem.
                      Taki jak moj przypadek - przynajmniej.
                      Uslugi dostawy wody i odprowadzenia sciekow w moim miescie sa objete klasycznym
                      monopolem "panstwowego" dostawcy - Wasserwerke (sic!), a za uslugi te
                      odpowiedni Organ Administracji moze sobie liczyc: "Co im sie podoba!"
                      i wcale nie jest zobowiazany odbiorcom tych uslug przedstawiac jakiekolwiek
                      kalkulacje ekonomiczne takich swiadczen.
                      Przymusowy Klient, jak ja, jest "zawiadamiany" po kazdej podwyzce cen o jej
                      aktualnej wysokosci - zeby "wiedzial" jak szybko ma ruszac raczkami lub glowa
                      (albo jednym i drugim) by zgromadzic srodki na oplacenie tych uslug smile)
                      Nie mozna sobie "wybrac" innego dostawcy, choc mozna (teoretycznie) miec
                      wlasna studnie ale hmmm... trzeba "udowodnic" co robisz z kazdym centymetrem
                      szesciennym "sciekow" bo (he, he) "nic w przyrodzie nie ginie" a jakiekolwiek
                      swobodne wsiakanie ich "w grunt" (nawet wlasny!) jest zabronione, uzyskanie
                      pozwolenia na szczelne wlasne szambo - sztuka wymagajaca
                      niesamowitego "korowodu 1000-ca zezwolen i zaswiadczen".
                      Uparcuichom (wyksztalciuchom?) ktorym sie to udalo pozostaje jeszcze "drobny"
                      problem.... i tak musza COS zrobic z zawartoscia tego szamba ktore kiedys sie
                      napelni (cudow nie ma!) i.. sa w punkcie "wyjscia" bo... jedynym (praktycznie)
                      ktorym sprawe tego klopotu moze zalatwic jest firma ktorej uslug chcial
                      sie "odwazny" Klient ustrzec! smile)
                      Powyzsze, odnosi sie i tak wylacznie do wlascicieli nieruchomosci a nie
                      wynajmujacych czy np. spoldzielczej wspolwlasnosci!.
                      Paranoja?
                      Nie! - dowod na to iz z monopolem, a jeszcze do tego "panstwowym" NIKT nie
                      wygral.
                      Kase zaniesiesz Im tak i tak! i to dokladnie tyle ile ONI beda chcieli
                      w czym pomoze im, w najgorszym przypadku - komornik! smile))

                      Jedyna "dobra strona" tej zabawy to fakt iz (panstwowe) Wasserwerke za
                      ustawowowo zobowiazane dostarczyc odbiorcom wode o standarcie (biologicznym
                      i chemicznym) odpowiadajacym wymogom conajmniej wody mineralnelnej sprzedawanej
                      w butelkach w sklepach!
                      Nawet niemowletom mozna podawac (w Niemczech) do picia bez ograniczen
                      niegotowana wode "prosto z kranu" bez najmniejszego ryzyka! smile)
                      Wszystko ma swoja CENE - niestety sad
                      pozdr.,-
                      pE
    • kanoka Re: Kuchnia Świateczna - przepisy, porady, różno 28.12.06, 08:10
      Nie napiszę, jak mi wyszła peklowana szynka (obie zostały zamrożone na później),
      ale powiem, że karkówka marynowana z przyprawą grillową i czosnkiem, wypadła
      doskonale. U syna na Wigilii jadłam przepyszne gołąbki z kaszą gryczaną i
      grzybami suszonymi. Podaję przepis:
      kuchnia.o2.pl/przepisy/obiekt.php?id_o=337
      Do nich - sos z grzybów, grzybowego wywaru i jogurtu
      • kanoka Re: Kuchnia Świateczna - przepisy, porady, różno 01.01.07, 09:07
        Koniec opowieści o peklowanej szynce. Tm razem peklowałam 2 dni w mocniejszym
        roztworze peklosoli - 2 x porcja 40g. w ogółem 2 litrach wody. Reszta - jak
        poprzednio. A oto - wynik
        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/3b32820e29e38584.html
        Na gorąco, też smaczna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka