Gość: trenerka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.02.05, 13:34
Pozwole sobie nie zgodzić się z Panem doktorem Rydlem. Pierwsze spotkanie nie
musi odbyć się w siedzibie firmy. Często takie spotkania mają miejsce np. w
eleganckim lokalu - a to dlatego, że korzystniejsza dla obydwu potencjalnych
partnerów może być rozmowa w miejscu neutralnym. Wybór miejsca spotkania
uzależniony jest od wielu szczegółowych czynników i wszelkie uogólnienia w
tej materii są pójściem na łatwiznę, co w biznesie rzadko się opłaca.
Co do ostatniej rady autorstwa doktora Rydla, dotyczącej kilkuminutowego
spóźnienia na spotkanie, które miałoby na celu podkreślenie rangi naszego
stanowiska, to przynam, ze dawno nie czytałam podobnej bzdury. Spóźnienie
oznacza jedno - brak szacunku dla gościa. Na prestiż trzeba zapracować
wcześniej, a nie 5 minut przed spotkaniem. Zlekceważony gość na pewno nie
będzie łatwiejszym parnterem w negocjacjach.