Dodaj do ulubionych

Sklep obuwniczy.

27.04.06, 13:31
Do tej pory pracowalam glownie u kogos. Nie powiem - na zarobki nie moglam
narzekac, ale przyszedl taki moment w moim zyciu, gdy mam wrazenie, ze
pracuje z idiotami w sensie wykonywanej przez nich pracy (po prostu ciagle
trafaim na toatlny brak profesjonalizmu i dosc mam ciaglego poprawiania
kogos). Ostatnio czuje jakies olbrzymie cisnienie (nie mam menstruacji :-))
zwiazene z koniecznoscia podjecia jakiegos dzialania.
Wypytalam wiec znajomych plus dodatkowo siebie, co chialabym robic i na czym
by sie oplacilo. Biznes juz wiec mam.
Chciclam tylko zapytac ile to bedzie kosztowac? Wiem, ze kiedys w necie mozna
bylo sicagnac sobie archiwum programu firma, ale jakos nie moge odszukac tej
strony (moze ktos zna adres?).
Chetniej jednak poznam opinie osob, ktore maja swoj sklep obuwniczy? Ile
czekali na zyski (pol roku, 8 miesiecy?), ile zainwestowali i w jakie
materialy (mi zalezy na wysokiej jakosci wyposazeniu).
Czekam na Wasze wskazowki.
Czekam na propozycje.
Pozdarwiam.
Obserwuj wątek
    • lunatix Re: Sklep obuwniczy. 27.04.06, 14:01
      Ze pracujesz z idiotami, bedziesz musiala tez czasem stwierdzic majac wlasny
      sklep.
      Oprocz tego, moj dziadek zawsze twierdzil, ze lepszy jest gram handlu, niz kilo
      zatrudnienia.
      • ywonna Re: Sklep obuwniczy. 27.04.06, 14:11
        Masz racje, ale wowczas sytuacja bedzie odwortna - to nie nade mna bedzie stal
        idiota. Jedynie ja dla kogos moge sie okazac kretynka :-)) I nawet, gdyby tak
        bylo to moja sytuacja bedzie mimo wszystko zwycieska :-))
        A na powaznie - choc dopiero wlasny biznes jest sfera fantazji, to chcialabym
        ewentualne zatrudnienie zapewnic kilku zaufanym osoba. Wolalabym zatrudnic tez
        studentow niz jakies wypacykowane panny po zawodowce. Mozna tearz mowic, ze
        jestem nietolerancyjna, ale ilekroc przejde sie po sklepach to tylko w
        nielicznych obsluga jest ok.
        • kasiulek70 Re: Sklep obuwniczy. 27.04.06, 15:52
          ywonna napisała:
          "Wolalabym zatrudnic tez
          > studentow niz jakies wypacykowane panny po zawodowce. "
          Oj abyś się nie nacieła na wykształconego pracownika, ja kiedyś zatrudniłam
          taką osobę własnie jako sprzedawcę i po 3 dniach musiałam się jej pozbyć bo
          zamiast obsługiwać to stała jak kołek i czekała aż łaskawie ktoś ją poprosi o
          co kolwiek ,zero umiejętności nawiązywania kontaktu z klientem oczywiście
          takiego by go nie spłoszyć a jednak skłonić do zakupów .Moje zdanie nie
          wykształcenie a miła aparycja i łatwośc nawiązywania kontaktów reszty idzie
          każdego nauczyć.
          • ywonna Re: Sklep obuwniczy. 28.04.06, 09:53
            Masz racje - mi tez raczej chodzi o mila aparycje i nawiazanie kontaktu z
            klientem. Nadal jednak upieram sie przy osobach raczej wyksztalconych, choc nie
            wykluczam, ze i tych po "handlowej" zatrudnilabym, gdyby okazali sie wlasciwie
            do pracy nastawieni. Zakladam tez, ze na poczatku sama bede wszystkiego
            dogladac i sprawdzac moich pracownikow. I nawet wiecej - chce im sluzyc dobrym
            przykladem, bo mam troche doswiadczenia :-))
        • Gość: mike Re: Sklep obuwniczy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.06, 16:28
          będzie stał ,będzie - Urzad Skarbowy , przekonasz się sama jakie mają
          idiotyczne przepisy ale kto nie ryzykuje ten nie ma - lepsze deko handlu jak
          kilo roboty - to było prawdą na poczatku lat 90-tych ale nie oznacze ze nie
          teraz bo są branże w których dalej to powiedzonko jest aktualne
          • ywonna Re: Sklep obuwniczy. 29.04.06, 17:56
            Kurcze... Wiesz co Ci na to powiem (moge sie pomylic), ze czesto sie czyta o
            osobach, ktore z niewiadomych powodow maja problemy z US, ze przepisy sie
            wzajemnie wykluczaja, i innego tego typu akcje. Tym niemniej uwazam, ze kultura
            osobista i pozytnym podejsciem mozna sobie jakos poradzic. Mialam juz konakt z
            US posrednio, sporo sie wtedy nabiegalam i nawyjasnialam. W chwili zdenerowania
            potrafialm jednak powiedziec Pani urzednik, zeby mi nie zawraca aglowy, gdy nie
            ma takiej potrzeby. Nigdy nie podlizywalam sie i nie kupowalam kawki,
            potrafilam powolac sie na odpowiedni przepis, by wytknac urzednikowi blad i
            bylam na wygranej pozycji. Pozniej juz Panie mnie pamietaly w urzedzie i
            traktowaly bardziej profesjonalnie.
            Najgorsze, nie tylko w urzedach, ale takze w zyciu i zawodowy i osobistym, jest
            pozwolic sobie wejsc na glowe. W Polsce jest to dosc powszechne - wiele osob
            boi sie wychylic, jestesmy jak pieski na smyczy urzedow i nie tylko. Wkurza
            mnie takie podejscie, nie tedy droga.
            Wiele osob, takich jak ja, czyli - dobre liceum, dyplom wyzszej uczelni z
            wyroznieniem w kieszeni, jako tako jezyk obcy, dodatkowe osoagniecia, praca, by
            zarobic na studia, itd, itp. A decyzja - wyjazd. Ja juz swoje 10 miesiecy za
            granica przezylam i to nie moje miejsce. Moja ojczyzna - Polska, gdzie indzje
            czuje sie zle i obco. Nie oznacza to,ze mam nagle pojsc do pracy za 1000zl, bo
            to zenada. Na swoim moge zaczynac od 1000zl, ale wiedzac, ze na swoj sukces lub
            tez porazke, zapracuje sobie sama.
            • kasiulek70 Re: Sklep obuwniczy. 29.04.06, 18:16
              Powiem tak, wygląda że masz podobny charakter do mojego i zacięcie też takie
              jak ja -miałam kilka lat temu. Życzę ci oczywiście z całego serca powodzenia w
              planowanej inwestycji i obyś jednak nie trafiła na urzędnika który właśnie za
              twoją profesjonalnosć nie zmusił cię do że tak powiem do założenia owej smyczy
              a wierz mi oni to potrafią i jeśli nie będzie cię w takim momencie stać na
              prawnika to może nie pójśc tak łatwo.
    • kasiulek70 Re: Sklep obuwniczy. 27.04.06, 14:09
      Muszę przyznać że też zastanawiam się nad sklepem obuwniczym ,ale boję się że
      moje miasto (100tys mieszkańców) jest za małe na porządny sklep obuwniczy (tzn
      nie buty z Chin i takie w stylu "targówy") zauważyłam że większość moich
      znajomych i młodzież chętnie jeździ do dużych centrów handlowych by tam robić
      zakupy w tym i obuwie? Ale chętnie podepnę się pod twoje pytania:)
    • lucky51 Re: Sklep obuwniczy. 28.04.06, 08:53
      zanim otworzysz ten sklep zastanów się ile masz pieniążków na towar,ile i w
      jakim miejscu będzie kosztował lokal,jaką marżę chcesz stosować,jeśli nie
      chcesz handlować chinami to ile jesteś w stanie sprzedać przy społeczeństwie
      dla którego w 80% liczy się cena,jak duże jest miasto w którym chcesz
      funkcjonować ,znając odpowiedzi na te pytania mogę coś podpowiedzieć,bo mam
      kilka sklepów i działam już 12 lat,pozdrawiam
      • ywonna Re: Sklep obuwniczy. 28.04.06, 09:44
        Nie zgodze sie, ze w 80% liczy sie cena. Nawet ludzie, kotrzy nie maja kasy
        wola czesto kupic buty ze skory i dobrej firmy, ktore beda im sluzyly dluzej
        niz jakis shit. Wiem, ze firma, w ktorej buty chce zainwestowac, ma swietny
        serwis. Kiedys wykrzywilam obcas w jednym bucie i mimo, ze to byla ewidentnie
        moja wina wymienili mi buty na nowe. Pytalam wsrod znajomych - twierdza, ze w
        naszym miescie jest kilka sklepow z butami, ale (i tu dochodzi moj osobisty
        wywiad) ilosc modeli butow jest ograniczona i ma sie wrazenie, ze czesto
        wlasciciel sklepu zamawia tylko to, co jemu sie podoba; gdy juz znajdziesz
        buty, ktore ewentualnie chcialbys kupic to w 90% brakuje rozmiarow, a
        sprzedawca w 100% nie umie powiedziec kiedy dany rozmiar bedzie. Nie wiem jaka
        polityka kiruja sie wlasciciele sklepow - moze po prostu sadza, ze skoro
        nigdzie delikwent nie znajdzie odpowiednich butow to kupi to co jest i maja
        racje, bo nie ma konkurencji (we wszystkich sklepach brakuje przewaznie tych
        samych rozmiarow, a obuwie wszedzie jest takie samo - baldowski czy lukasz,
        rzadko rylko czy but-s - moje buty beda z tego samego koszyka cenowego -160-
        200zl za pare plus torebki, plus akcesoria do pielegnacji butow, a dodtakowo
        buty z serii exclusive - drozsze od 200-300zl).
        Po prostu czesto mam wrazenie, ze wlascicelami sklepow sa osoby, ktore po
        prostu mialy w danym momencie kase, a reszta sie nie interesuja, poki sa zyski,
        a moje zdanie jest inne. Przepracowalam 10 miesiecy w Stanach i wiem, ze
        marketing to podstawa sukcesu. Chcialabym zastosowac wiec pomysly, by przywabic
        klientow. Zaden z obecnych sklepow nie ma tez milej obslugi - ja chce o to
        szczegolnie zadbac, zakladajac mniejszy zysk dla siebie. Po prostu - moge
        zarabiac minimalnie wiecej niz osoba u mnie zatrudniona, ale czuc, ze mam
        dobrego sprzedawce, kotry doradzi, podpowie, zacheci. Sama mialam okazjie
        pelnic funkcje menadzera i wiem, ze osiagnelam na tamten czas swietne
        rezultaty - sprzedaz mi skoczyla o 50%, choc nie bylo nowej kolekcji.
        Nie wiem ile trzeba zainwestowac w towar, gdy sie chce go kupic naprawde duzo.
        Nie wiem tez czy jest mozliwosc zwrotow - tu zasiegam dopiero informacji. W
        moim sklepie zamierzam wyznaczyc powierzchnie na magazyn - nikt jeszcze o tym w
        moim miescie nie pomyslal i kartony stoja przy butach, pod butami - okropnie to
        wyglada, a do tego ulatwia kradziez.
        Licze, ze w wynajem sklepu zainwestuje ok 2-3 tys. zl.
        Miasto - 90 tys.
        No i jak? Czekam na dalsze instrukcje.
        • lucky51 Re: Sklep obuwniczy. 28.04.06, 15:46
          nie odbieraj moich zapytań jako instruktażu ,bo daleko mi do tego,byłem ciekaw
          jak Ty to sobie wyobrażasz co dałoby mi obraz możliwości,masz rację że
          właściciel sklepu kieruję się swoim gustem ale nie tylko,kieruje się stanem
          magazynowym,pytaniami klientów,ale buty są dość ciężkie do handlu ,a mijscowość
          90 tys nie jest zbyt wielka,cbyba iż posiada ciekawą zaletę ,że odwiedzją ją
          inne pomniejsze okoliczne miejscowości co daje nieraz do dyspozycji zasób
          ludzki ok.180 tys.Buty to niestety rozmiary i tu jest cału pies pogrzebany,musi
          się podobać fason,i jeszcze pasować i tęgość i rozmiar,trzy czynniki ,które
          powodują często ze teoretycznie masz pełny magazyn a jak przyjdzie co do czego
          to nie masz co sprzedać klientowi,jedna firma to za mało,z prostej przyczyny
          podobnie jak w sporcie cięzko kilka sezonów być na szczycie czyli mieć fasony i
          modne i trafione to jest oczywiście możliwe ale trudne,problemem jest marża na
          zachodzie jest ona na poziomie od 100 % w górę wyjściowa u nas do tego daleko,o
          jakiej Ty myślisz marży?branża ta jest wyjątkowo nieuczciwa jeśli chodzi o ceny
          co powoduje iż wiele osób skazanych jest na porażkę konkurencyjności cenowej z
          powodu różnych form prowadzenia DG.pozdrawiam
          • ywonna Re: Sklep obuwniczy. 28.04.06, 23:10
            Pracowalam w Nowym Jorku, wiec nie zgodze sie z marza - tam ksztaltuje sie na
            ogol ok 50% ceny wyjsciowej, wiec przesadzasz,ze 100% w gore - ubarania,
            kosmetyki, buty - o wiele tansze niz w Polsce. Oczywiscie pomijam kwestie
            innego funkcjonowania gospodarki, bo tu nikogo nie przeskoczymy na razie
            niestety.
            Po Twojej opinii odnosze wrazenie, ze nalezysz do sprzedwcow, ktorych ja
            krytykuje. Firma, u ktorej chcialabym sie zaopatrywac to nie byle co - nie
            chinski (tani) czy wloski (drogi) shit. I nie firmy "jednosezonowe" jak
            Baldowski czy Lukasz (slaby serwis i tym samym niezadowolenie klientow).
            Niby miejscowosc nie jest zbyt wielka, ale ubrania z Monnari czy Odziezowego
            Pola ida dobrze, nawet Hexeline sie sprzedaje, co raczej swiadczy, ze jest
            sporo ludzi, ktorzy lubia zaplacic za dobra jakosc, a co za tym idzie dobra
            obsluge, jaka chce im zapewnic.
            Jesli zas chodzi o fasony - nowe modele w firmie sa co 3 tygodnie, wiec jest w
            czym wybierac. Nie wszystkie buty z kolekcji mi sie podobaja, co swiadczy, ze
            kazdy tu znajdzie cos dla siebie, bo nie zamierzam zamawiac tylko takich, ktore
            ja bym zalozyla. Chce brac wszystkie modele, po kilka par z rozmiaru.
            Oczywiscie zalezy to od polityki firmy - czy sa zwroty, jakie ceny wyjsciowe,
            czys a rabaty przy duzych zamowieniach. Tu dopiero zasiegam informacji.
            Jesliz as chodzi o tegosc i rozmiar - firma produkuje buty nietypowe, z
            tegoscia nawet F i G, rozmiary nietypowe tez maja - male i duze. Nie wiem czy
            takie buty oplacaloby sie sprowadzac, ale mysle, ze nie zaszkodzi miec dostep
            do katalogu i zamowic w razie potrzeby i wymagan klienta.
            A o co chodzi z ta nieuczciwoscia w prowadzeniu dg? Nie chce popasc w
            biurokrajce i jak juz cos postanowie to raczej skorzystam w tej kwestii z
            pomocy ksiegowej.
            I nie dam sie przekonac, ze jednak firma to za malo. Jedna firma to super
            rozwiazanie, bo masz marke, dobry produkt, swietny serwis. Mysle, ze firma,
            ktorej marke sprzedajesz chetniej obsluguje taki sklep, bo przynosi jej wieksze
            zyski. Do tego jest to firma znana i lubiana.
            Sprzedaje sie u nas w miescie badziewny Ginno Rossi (ceny z kosmosu, a jakosc -
            mizerna), wiec czemu nie mialoby pojsc cos lepszej jakosci, a w nizszej cenie,
            a dla wymagajacych specjalna kolekcja ekskuzywnych butow, o ktorej juz
            wspominalam.
            Czekam na dalsza dyskusje.

            • lucky51 Re: Sklep obuwniczy. 29.04.06, 21:12
              Tu nie ma co dyskutować,wiesz czego chcesz,wiesz jak to zrobić,masz zapał i
              wizję a to jest podstawą sukcesu,którego Ci życzę skoro sprzedaje się markowy
              but to rzeczywiście w tym widzę szansę ,gdyż tani towar jest wszędzie,co do
              marży nie byłem w stanach nie wiem jak to tam wygląda ale moja znajoma firma
              robiła buty do niemiec dziecięce ,płacono im 23 marki(parę lat temu) a cena
              detaliczna na pudełku wynosiła 79 marek nie jest to więc 50%marży ,CCC potentat
              w branży handluje marżą na poziomie od 60 %do 300% znam sklepy które pracują na
              marży 25% i nadrabiają to obrotem i też sobie chwalą ale muszą mieć niesamowite
              wyczucie potrzeb rynku albo bardzo dobry układ z dostawcami ,którzy pomogą
              zniwelować pomyłki i pomogą w zbyciu stoków,jeśli chodzi o nieuczciwość
              chodzilo mi o różnice w cenach duża firma obuwnicza sprzedaje buta za 122zł
              brutto a mała firma sprzeda tego samego lub podobnego za 100 netto,a
              dla "kowalskiego" liczy się końcowa cena nalicz marżę od 122 i 100 i zobaczysz
              dlaczego konkurencja ma coś taniej.problem jeszcze tkwi w sezonowości jeśli
              pogoda nie dopisze i ucieknie nam np.sezon wiosenny a Ty zatowarujesz się
              wiosną licząc na sprzedaż a z zimy będzie zaraz lato to szybko powstanie
              dziura finasowa,na którą trzeba być przygotowanym,dużo dobrego mówisz o tej
              firmie ,którą zamierzasz prowadzić może zdradzisz nazwę bo,aż nie chcę
              wierzyć ,iż tak dobre produkty są tak elastyczne.pozdrawiam
              • Gość: Paweł Re: Sklep obuwniczy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.06, 22:47
                Czy to czasami nie Badura?Mam jedną parę kozaków i są super!A wiosenne buty są
                czadowe oczywiście męskie,bo damskie mnie nie interesują.
                • plum1000 Re: Sklep obuwniczy. 11.06.06, 11:12
                  ja tak krótko.
                  myslę ze minimum 150 tys zł musisz dac na towar.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka