Dodaj do ulubionych

jestem tu nowa....

09.08.05, 08:25
HEJ Dziewczyny!
Jestem tu na tym forum pierwszy raz, bo dopiero je odkrylam :(
Moze cos o sobie jako wstep? Zaczelam DC 26.8.2004...
z wagą superciężką 130 kg... na 173 wzrostu.
Za chwile minie rok jak w zasadzie caly czas jestem na DC.
i fakt... nie jest latwo... ale ponoc do wszystkiego mozna sie
przyzwyczaic, zwlaszcza jak widzi sie juz pierwsze efekty..
Kupujac DC bylam straszna optymistką - ze do marca (8 miesiecy) bede miec
juz 85... No ale rzeczywistość jest zgoła inna.
Na dziś dzień optymizm jest umiarkowany (dozowany)i 93 na liczniku.
Obecnie 2-gi raz ścisła. Jeszcze 8 dni...
Ale - naprawdę się da!
Te wszystkie dziewczyny które cierpią z braku "jedzenia"
i mają to samo co ja - ślinotok na sam zapach czegokolwiek
z C - pozdrawiam bardzo serdecznie, bo dokladnie wiem o co chodzi..
Teraz trochę się powymądrzam w temacie...
fakt - jesli jestes na scislej - nie powinnas jesc nic poza nią...
ale... naprawde nic sie nie stanie, jesli raz w tygodniu zjesz plasterek
poledwicy, szynki z indyka, kurczaka....
zadowolisz tym swoja psychikę, a naprawde nie wplynie to zle na samo
funkcjonowanie
DC.
Pod warunkiem wszakże, ze nie bedzie to codzien...
no i jeszcze co ważniejsze - aby nie byl to owoc zaden (ta "przegryzka zlapana
w potrzebie") -bo owoce zawieraja Vit C, która wytrąca działanie DC, no
i zawierają full cukru (oczywiscie dla nas full, bo dla "normalnie jedzacych"
to zaden cukier).
Tak, ze takie moje male wskazniki ;)
Wiem, ze przy pierwszym dC popelnilam mnostwo bledow - bo nikt sie mna
nie zajal, ale po roku i szkoleniu w centrali dC moge juz pomagac innym
( w koncu troche tego z siebie zdjęłam.. dzis 37 kg)
wiec - jesli ktoras z Was bedzie miala dola - to chetnie pomoge, pogadam,
o sprzedazy nie mowie- bo tego nie robie ze wzgledow czysto praktycznych.

ale Amela1 -nic sie nie boj! Dasz rade - najgorsze "napady" przychodzą
w okolicy 3-ciego , 10 i 20 dnia scislej... wiem ze to ciezko zwalczyc
-ale pomaga na to duuuuuuuzo mineralnej, i batoniki.
Nic sie nie stanie wielkiego jesli zjesz nadprogramowe 1/2 batona
- bo norma jest taka dosc elastyczna - mowi sie ze na 173 - 3 dC a 174 4 dC,
ale zwiekszyc mozna gdy ktos nie daje rady. Wtedy ma tylko zamiast 450 Kcal
ca 600 kcal. a to i tak mniej niz jadlo sie codzien przed dC.

Tak czy inaczej - trzymam kciuki za Twoje i Wasze powodzenie
i polecam się do dyskusji.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • jestek Re: jestem tu nowa.... 09.08.05, 09:23
      Igirl, witaj nam na forum :-) Cieszę się, że do nas wpadłaś i mam nadzieję, że
      będziesz nasz często odwiedzać. Widzę, że masz duże doświadczenie, a to zawsze
      jest mile widziane, a my, mam nadzieję, też będziemy mogły Cię jakoś wspierać i
      pomagać. Wszystkie mamy jeden cel - zrzucać te przebrzydłe kilogramy :-)
      Pozdrawiam serdecznie :-)
      • lgirl Re: jestem tu nowa.... 09.08.05, 09:58
        Dziekuje Ci bardzo za miłe przyjęcie :)
        oj tak, cięzka walka z tymi kilogramkami...
        Co do doświadczenia - to mam - takie wlasne
        po "przerobieniu" co-nieco ;)
        Bo ja, jak pewnie większość tu obecnych
        odchudzałam się chyba od urodzenia....
        ale jednak cokolwiek by nie powiedziec DC
        jest jak dla mnie - najlepsza
        -wprawdzie nie jest najtańsza - ale
        najprostsza i najbardziej przystosowana dla leniwców :)
        (jak dla mnie!)
        Cieszę się, ze moge sie tu troszke powywewnętrzniać, bo
        na puszystych mnie goniły dziewczyny, ze im robie pseudo reklamy
        produktów, a ja chcialam sie tylko pochwalic dzięki czemku
        chudnę.........

        Pozdrawiam serdecznieeeeee
        • jestek Re: jestem tu nowa.... 09.08.05, 10:26
          Wiesz co, mam nadzieję, że już nigdy nie wrócę na DC, ale ja się z Tobą
          zgadzam - jeśli organizm danej osoby toleruje tą dietę, to dla mnie ona jest
          super. Ja właśnie szukałam na początek czegoś, co będzie proste (nie uśmiechało
          mi się szykowanie osobnych dań dla siebie), szybkie w wykonaniu i co na
          początek da mi kopa, żebym potem miała siły iść dalej. I tak właśnie się stało.
          Teraz od wielu tygodni nie stosuję już DC, tylko dietę 1000-1500 kalorii (z
          potknięciami po drodze naturalnie), ale bez początku z DC wiem, że bym nie
          wytrwała. A tak znowu się sobie podobam i nie boję się trochę bardziej odsłonić
          ciałka :-) I zachęcam - wywnętrzniaj się, po to tu wpadamy :-)
          • lgirl Re: jestem tu nowa.... 09.08.05, 11:38
            :)) Dzieki :))
            Tak, masz racje, ale wszystko zalezy tez
            od tego z jakiego pułapu się startuje...
            tak jak pisalam - zaczynalam z rozmiaru 54
            (powoli przestawałam się w niego mieścić)
            a dziś - jakoś 46 już wchodzi hehe
            - a coraz częściej - patrzę łakomym wzrokiem na 44
            i mam nadzieję, ze na przyszłe lato juz tak będzie
            ze też będę mieć te 7 z przodka....
            a zaczynałam od 130.... fajna waga, jak na 32 latkę...
            teraz cieszy mnie kazda roznica, a marzy mi sie
            zeby w rok od poczatku mieć 8 ;)
            hehe
            a juz w ogole to przynaje sie bez bicia, ze to moja
            druga ścisła, bo w tzw. miedzyczasie - co juz miałam
            wejść od nowa - to rozne dziwne rzeczy mi wyskakiwały
            i wciąż nie było dobrego momentu na to, żeby znów zacząć,
            a teraz tylko czekałam na produkty z centralki - i tego samego dnia
            kiedy przyszły to zaczęłam...

            Ale - co do "powrotu" do dC - to nawet Pani, ktora mnie
            konsultowała - wraca sobie raz w roku na C zeby obkurczyć
            żołądeczek i przystosować go do małych i częstych porcyjek..
            i ja z tego samego względu = myślę, ze wlasnie dlatego C
            jest korzystne, bo uczy jeść regularnie w małych ilościach....

            alem sie rozgadała.......
            hehehe
    • cordata2 Re: jestem tu nowa.... 09.08.05, 13:27
      Witaj. Miło, ze dołaczyłaś do nas i trzymamy kciuki za postępy. Ja w tej chwili
      jestem na mieszanej i przez to ciagle czuję się głodna. Ale mozna sie do tego
      przyzwyczaić. Jestesmy podobnego wzrostu i w tym samym wieku i jeszcze jak
      widzę dużo przed nami. Najbardziej boję się po zakończeniu tej diety efektu
      jojo ale mam nadzieję, ze ten strach nie pozwoli mi rzucić się na jedzenie.
      Pozdrawiam:)))
      • lgirl Re: jestem tu nowa.... 09.08.05, 13:42
        hello :))
        fajnie, ze Ktoś do mnie podobny i podobne ma problemy hehe :) a jesli moge
        spytac = to z jakiego pułapu zaczynałąs? czy ta mieszana jest Twoja pierwszą?
        ja na mieszanej - w ramach napęczniania brzuszka jadłam kaszę owsianą (z dC)
        i taki jeden woreczek dzielilam na 2/3 porcje i zjadalam w ramach lunchu,
        obiadku i kolacji wraz z warzywkami ;)
        a na "głód" - mineralka......
        ale ponieważ żadnym geniuszem nie jestem, to podżerałam czasem
        i to podżeranie to były daktyle.... mogłam je jeść do upadłego.....
        echhhhhh a na scislej to nie mozna nawet 1 daktylka.....
        czekam na pomieszaną juz bardzo.....
        ale jeszcze bardziej czekam na 8 z przodka.....
        i chwilami nawet mysle, czy nie pojsc na 4-ry tygodnie scislej
        ( bo tylko tyle mozna na raz), byle tylko machnąc do 8-ki ;)
        echhhh
        Napisz, jak Ci idzie :)) chetnie sobie "pogadam" co i jak idzie
        komuś, kto ma to samo :)))))

        Pozdrowionka z Opola
    • cordata2 Re: jestem tu nowa.... 09.08.05, 14:03
      Ja zaczynałam z wagi 85 - 86 kg rozmiar 46 na mnie już ledwo właził wszystkie
      rzeczy robiły się za ciasne i postanowiłam coś z tym zrobić a nie kupować coraz
      to większe rozmiary. Schudłam 6 kg i od soboty jestem na mieszanej. Czuję się
      zdecydowanie lepiej, lżej i bardzo nie chciałabym tego utracić. Pewnie postępy
      będą teraz wolniejsze ale i tak jestem zadowolona.:)))))
      • cordata2 Re: jestem tu nowa.... 09.08.05, 14:06
        Jeszcze nie dopisałam. Jestem po raz pierwszy na diecie tak poważnej. 3
        tygodnie ścisłej i teraz własnie mieszana, potem myśle o przejściu na SB
        • lgirl Re: jestem tu nowa.... 09.08.05, 14:39
          echhhhh - to widzę, ze Ty zaczynałaś od tego do czego ja dążyłam
          w fazie początkowej ;))
          moim marzeniem rok temu bylo miec 85 :))
          hihihi
          ależ te marzenia się zmieniają :)
          ale dobrze, dobrze, zemamy wciąż punkt do ktorego trzeba dążyć...
          to teraz sobie wyobraż, jak ja wyglądałam w szmatach, co sie nie
          dopinały w rozm. 54...
          a chcesz to zobaczyc?

          mam nadzieje, ze mnie nie wykasuje nasza moderatorka Jestek, kochana
          - tak wygladalam rok temu ......
          cambridge-opole.fm.interia.pl/szablon_obrazki/prostopadloscian%20i%20spodnica03.050.JPG

          Pozdrowionka dla tych co nie wierzą, ze mozna
          hehe
          • jestek Re: jestem tu nowa.... 10.08.05, 10:44
            Nie dosyć, że nie wykasuję, to jeszcze pogratuluję - kobitko, zobacz, jak Ty
            się zmieniasz!!! Niesamowite - i daje wielkiego kopa mobilizującego - można
            wziąć się za siebie i naprawdę zmienić. Ja kiedy patrzę na swoje zdjęcia z
            sprzed roku i na siebie samą, to się uśmiecham - zmieniłam się. I Ty też się
            uśmiechaj, masz powody, gratuluję raz jeszcze! :-)
            • lgirl Jestek :) Dzieki 10.08.05, 10:55
              Jesteczko, jestes koffffffana :))
              hehe
              fakt, jak patrze na ten prostopadloscian
              sprzed roku to sama jestem w ciezkim szoku...

              jakby tak przeliczyc - 38 kilo to bedzie 25 butelek
              mineralnej 1,5 litrowej.... prawie 5 zgrzewek...
              normalnie szok, jak sie na to patrzy...
              ale fakt, jak patrze w lustro-
              częściej sie uśmiecham, ale
              ale.... mam czasem taką fazę, ze mimo tych zmian
              wciąż "widzę" ten prostopadłościan...
              to niestety psychika nie calkiem jeszcze w porządeczku...

              echhhhh
              ale jak patrze se na zdjecia - to mi lepij ;))

              I Dziękuję za wsparcie :)) od razu lepiej, jak sie mozna
              podzielić swoimi wątpliwościami z "pobratyńcami" ;)

              no i wlasnie bije sie z myslami, bo w sobote mam jechac
              ze znajomymi do czecholandii... a tam niewatpliwie będą
              jeść... a ja na ścisłej... i własnie sie zastanawiam
              czy w sobote se juz nie machnąc pomieszanej 2 dC + normalne
              jakies warzywka... (sobota to 18-ty dzien scislej...)

              ale sama jestem pomieszana..... normalnie ała hehe
    • cordata2 Re: jestem tu nowa.... 09.08.05, 15:12
      obejrzałam i jestem pełna podziwu - niesamowita zmiana- aby tak dalej krok po
      kroku:)
      • igge Re: jestem tu nowa.... 13.08.05, 13:11
        też podziwiam i gratuluję wytrwałości...
    • tunia75 Re: jestem tu nowa.... 14.08.05, 23:17
      Ja tez jestem nowa!!!! Mam na imię Patrycja i zazynam dietę za 2 tygodnie.
      Odstawiam właśnie od piersi moje drugie juz dziecko i bardzo chciałam wazyc tyle
      ile przed ciążami. A ważyłam 59 kg. Obecnie mam 170 cm i waże ok 68cm (=/- 1
      kg). Zakupiłam zestaw na 2 tyg. ścisłej + 2 mieszanej, w pierwszym tyg 2 DC i 1
      zwykły, w drugim 1 DC+ 2 zwykłe. Potem mam nadzieję sie pilnowac!! Chociaż i
      teraz jem bez tłuszczu, ale za to UWIELBIAM słodycze!!!!! Słoik nutelli nie jest
      dla mnie wcale mdły!!!! Trzymajcie kciuki, będę się odzywać, ale zaczynam od 29
      sierpnia, bo musze jeszcze córeczce roczek "dosmakować" o zjeść 28 obiad z
      okazji rocznicy ślubu!!! No i zaczynam.....
      • jestek Re: jestem tu nowa.... 15.08.05, 09:03
        Tuniu, witaj u nas, będziemy czekać na Twoje posty. Pamiętaj, że możesz tu
        wpadać zawsze, my się będziemy cieszyć. Jesteśmy tutaj by się wspierać :-)
        Pozdrawiam :-)
        • lgirl sie nażarłam... 15.08.05, 14:10
          Cześć dziewczyny!!!
          WItam, te, które już mnie znają i te, które jeszcze sie ze mną
          nie zapoznały...
          ale se dzis zrobiłam wyżerke (pierwszy dzien po scislej)
          i zezarlam własnie kasze owsianą z 2 plasterkami poledwicy z kurczaka z grila
          (elektrycznego) i "sałatkę" z brokulów kalafiora i... marchewki (taka
          mieszanka smieszna)
          ale sie obżarłam... szok...
          i tak sobie kombinuje ze pojade 2 tyg na mieszanej
          a pozniej (jak wplynie wyplata) zrobie zamowienie i machne scisla...
          bo chce juz widziec śliczną 8 z przodka :))
          echhh
          a dzis jezdzilam na rowerku w takich smiesznych gaciach gumowych
          (jak mają nurkowie)- i normalnie efekt sauny...
          cale uda jakby wodą zlane...
          (znaczy sie rowerek popracował) :))
          no to tyle na dzis ode mnie :)
          Trzymajcie sie cieplutko
          Pozdrawiam - wciąż z 9 z przodka :(
          papapa
    • cordata2 Re: jestem tu nowa.... 16.08.05, 09:42
      Witajcie. U mnie tak sobie- waga stoi w miejscu na mieszanej tzn - o,5 kg przez
      9 dni- no ale w ten wekend już nie stosowałam tej diety i zjadłam nawet 1
      kawałek ciasta na imieninach u teścia i małe lody:))Ale najważniejsze, że nie
      tyję chociaż nie wim co będzie dalej.
      Igirl mam pytanko- napisałaś, że używasz grila elektrycznego a ja właśnie
      zaczęłam się rozglądać za takim urządzeniem i zastanawiam czy warto?
      Jeżeli tak to jaki - czy taki jak toster z dwóch stron opiekający czy też taki
      otwarty np z przykrywką?? Może mi coś doradzisz. Pozdrawiam.
      • lgirl Re: jestem tu nowa.... 16.08.05, 11:25
        hello :))
        grillek moj to taki wynalazek
        co go pokazuja w TV
        ze z dwoch stron ma teflonowe fale
        i kladziesz cos na srodek i przyciskasz
        - a grzeje z dwoch stron :)
        ja go kupilam w realu za 99 zl
        w TV markecie kosztowal ok 199 zl
        moj to mniejw iecej taki
        www.allegro.pl/show_item.php?item=59981115
        ale znalazlam tez na allegro fajniutki - sama zobacz:
        www.allegro.pl/show_item.php?item=60578960
        fajne to jest na tyle, ze kladziesz zamykasz
        i co jakis czas sprawdzasz czy juz wyciagac miesko
        - ja na tym grilku robie prawie wszystko hehe
        lacznie z sojowymi kotlecikami ;)
        a dugą częśc wszystkiego robie w parowarze :))
        bo jestem leniuszek :)))

        generalnie polecam takie urzadzenia bo
        serio ulatwiaja zycie - no i troszku zdrowiej
        jednak sie je :))

        POzdrooowki i smacznego ;))

    • cordata2 Re: jestem tu nowa.... 16.08.05, 13:08
      Dzięki bardzo. Faktycznie ta druga propozycja na alegro jest ciekawa i o połowę
      taniej niz w markecie. Ja niestety tez nie lubię pracochłonnych dań
      przygotowywać a myślę, że na takim grilu można dużo fajnych rzeczy zrobić.
      Natomiast warzywka paruję na takikm siteczku, które wkładam do garnka -
      kosztowało ok 25 zł i się sprawdza.
      • lgirl Re: jestem tu nowa.... 16.08.05, 13:27
        nio :) na allegro mozna czasem u hurtownikow kupic
        o polowe taniej niz w marketach,...
        Ostatnio byly parowary za 45 zl!!!
        szok po prostu...
        no a teraz tak ja o tym allegro, bo jak schudlam
        z rozm. 54 to zastanawialam sie co zrobic ze szmatkami
        i pięknie poszły mi wlasnie na allegro,
        i tam na razie sie ubieram "przejsciowo"
        az dojde do moich 75 i wtedy pobuszuje po "normalnych" sklepach
        i nowych ubrankach.
        A poki co - wszystkie przejsciowe rzeczy mam wlasnie
        z allegro, po 5-15 zl kupuje i jestem bardzo zadowolona!
        Ostatnio kupilam czarna sukienkę - taka wieczorową za.. 10.5o zł..
        superek - to mój sklep ulubiony - poki co.
        A co do siteczka - slyszalam o takim,
        ale dostalam parowarek - i to dopiero zabawa
        nastawiam czasomierz i mam w nosku cala prace :)
        po 20 min mam i warzywka i miesko i co chce :)
        tak, ze wlasnie dlatego ja leń pospolity
        zdecydowałam sie na Cambridge... wlasnie dlatego
        ze nie wymaga czasu z przygotowywaniem
        ani szukania odpowiednich skladnikow po sklepach...
        wszystko przychodzi w paczce i koniec zabawy, jedyne co dokupuje
        to.. mineralka :))
        a za 11 dni mam pierwszy rok od pierwszej torebki...
        ochhh zeby te 8 z przodka na rocznice sie pojawilo.,..

        Pozdrooowki od krooofki
        joa.
    • okiniol Re: jestem tu nowa.... 23.08.05, 14:18
      Witajcie!
      Ja też jestem nowa :) właśnie jestem trzeci tydzień na ścisłej (tzn. do
      niedzieli) - zaczęlam od 85 kg przy 162 cm, i co dziwne, czasem nie chce mi się
      nawet tej trzeciej torebki (szczerze przyznam, ze napoje są dla mnie ciężką
      próbą, zupy są super ale napoje są dla mnie za słodkie! piję je praktycznie z
      zamkniętymi oczami i w trzech wielkich łykach, zeby mieć to z głowy... chyba
      coś ze mna nie tak? Bo ja należę do tych dziwnych ludzi, dla których "słodkie"
      może nie istnieć, natomiast dobre jedzonko, mięsko.......:)
      Największą dla mnie próbą miało być odstawienie alkoholu, a tu proszę juz
      trzeci tydzień potrafię bez chmielu, mało tego, pijac jako jedyna wodę w
      znajomych kręgu - żyję i mam się dobrze!
      Brak mi tylko wieczornej lampki wina z mężem...
      Przeżyłam próbę - wizytę u rodziców -wszyscy zajadali się pysznosciami, a ja
      siedziałam przy stole z kubkiem zupy - wiecie co? to naprawdę zależy od
      psychiki (albo stanu desperacji ;) bo normalnie wszystko było ok!
      Mam też dodatkową motywację - muszę schudnąć bo chcę w najbliższych latach
      urodzic dziecko, a przy moich cienkich kosciach i niskim wzroscie to byłoby
      zabójcze....
      Przepraszam, ze tak się rozpisałam, czytam komentarze od początku diety, czyli
      od 8 sierpnia, i dzięki Wam wiem, ze nie jestem jedyna :) dziś postanowiłam się
      odważyć........
      Trzymajcie się ciepło w ten pochmurny dzień
      • jestek Re: jestem tu nowa.... 23.08.05, 16:27
        Bardzo dobrze, że się odważyłaś, witamy w naszym gronie, my chętnie przyjmujemy
        do siebie nowe "walczące". Pisz jak często masz na to ochotę, wiele osób mówi,
        że to im pomaga. Czekamy na dalsze posty, pozdrawiam i gratuluję samozaparcia :-
        )
    • misia_2000 Re: jestem tu nowa.... 04.09.05, 12:03
      jestem pod wrazeniem;)!Gratuluje ci i zycze dalszych sukcesów!ja jestem na tej
      diecie po raz 3!schudłam 20 kg!tez juz jakis bagaz doswiadczenia za soba
      mam,poprostu stałam sie szczesliwa!Idzie mi 3 cykl a dokładnie 4 dzien 3 cyklu
      musze płukac gardełko bo cosik mam rope ale ja tak mam cały rok bo jestem
      alergikiem , dlatego jestem dobrej mysli.Teraz dni leca mi juz jeden za drugim
      i staje sie coraz ładniejsza,naprawde radosc jest niesamowita a pod koniec
      wrzesnia ide na zakupy!heh.Pozdrawiam Cie i 3mam za Ciebie kciuki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka