do voluptas again

08.05.06, 10:11
po pierwsze wielkie dzieki-dzieki Tobie MAM PLAN i o sie liczy!nie przejmuj
sie oponentkami-bez Ciebie to forum nie mialoby sensu!Poradz jeszcze prosze
(moze moglabym sie odwdzieczyc kiedys dobrym lunchem-JAK SCHUDNE??-w ramach
1000 kcal!)jak radzisz ze sportami-ja bede chciala tez 4x byc na scislej w
tym roku..plywanie,rowerek,aquaaerobic,kiedy radzisz?Serdecznosci!
    • voluptas mrs_robinson :) 08.05.06, 10:43
      Ależ ja się niczym nie przejmuję, nie od dziś biorę udział w dyskusjach
      internetowych, więc wiem, że trafiają się ludzie i ludziska. Natomiast nie lubie
      dyskusji niemerytorycznych, pieniactwa i braku kultury. No ale cóż, to taka moja
      utopia.
      Kochana, co od Twojego pytania - o sporcie zapomnij. Nie wolno na ścisłej i
      koniec. Dlaczego? Bo sobie krzywdę zrobisz. Przy ścisłej dostarczasz organizmowi
      kcal tyle, co nic, stąd właśnie ketoza i spalanie tkanki tłuszczowej, żeby
      zaspokoic podstawowe potrzeby organizmu - krótko mówiąc, żebyś przezyła to
      odchudzanie. Słyszałas o czymś takim, jak PPM i CPM? To ma jakąś swoją angielską
      nazwę, ale nie pomne teraz. Nie? to już tłumaczę: PPM to ilość kcal, jakiej
      potrzebuje Twój organizm żeby przeżyć, tzn. tyle spalisz leżąc i oddychając. CPM
      to ilość kcal, jaką zużyjesz, jeśli wykonujesz swoja normalną aktywność. Tutaj
      masz fajny link, możesz sobie to policzyć:
      www.forumginekologiczne.pl/kalkulatory , musisz wejść w linkę, a
      następnie tam kliknąć Kalorie (PPM/CPM) - prawidłowa przemiana materii. Jeśli
      więc przykładowo do zycia potrzebujesz 1800 kcal, a do funkcjonowania 2300, a na
      DC dostarczasz sobie 420 - to organizm ze swoich środków musi wyłożyć ok. 1800
      kcal dziennie. Tyle sobie zabierze z tkanki tłuszczowej, więc tyle spalisz.
      Gdybyś natomiast zaczęła ćwiczyć, to zapotrzebowanie na energię wzrośnie. Z tym,
      że przy wysiłku to zapotrzebowanie musi być uzupełnione teraz, zaraz,
      natychmiast, więc Twój organizm sięgnie tam, gdzie najłatwiej znaleźć paliwo,
      czyli do mięśni. I oczywiście, wtedy waga poleci szybciej, bo mięśnie ważą
      więcej, ale nie o to przecież w diecie chodzi - spalanie mięśni to antyteza
      zdrowego odchudzania. Pamiętaj, że serce to też mięsień i to może miec tragiczne
      skutki.
      Dlatego kończąc ten przydługi wywód - nie rzucaj się na intensywny sport na
      ścisłej. Schudniesz i tak, a schudniesz zdrowiej. Możesz chodzić na spacery - ja
      to własnie robiłam, zresztą przy wydatnej pomocy mojego psa, możesz sie trochę
      porozciągać (joga, pilates), ale żadne aquaaerobiki, czy rowerki, to za dużo.
      Możesz tak poćwiczyć w okresach przerwy, ale nie na ścisłej. A i tak schudniesz :)

      p.s. lunch lunchem, ale jak jesteś z Wawki to musimy kiedyś wyskoczyć na jakąś
      kawke, najchętniej latte z NIEPRZYZWOICIE tłustym mlekiem 3,2%, hihi ;)
      Aha, no i zmień proszę to JAK schudnę na KIEDY schudnę :) Przecież to realna
      perspektywa :)

      pozdrawiam!
      • mrs_robinson Re: mrs_robinson :) 08.05.06, 18:08
        Dzieki!!Jestem z wawki-wiec latte murowane!
        A jeszcze jedno-moze glupio-ale czy na 1000 kcal mozna pic lampe wina
        czerwonego?Czu odradzasz!Serdecznosci!m
Pełna wersja