amarian2
26.03.12, 10:18
www.argonaproject.eu/docs/argona-del-16a-the-role-of-local-referenda.pdf
en.wikipedia.org/wiki/Referendums_in_the_United_Kingdom
i Sprawozdanie Komisja Europejskiej na rzecz demokracji:
„Referenda w Europie – analiza zasad prawnych w krajach europejskich”
www.venice.coe.int/docs/2005/CDL-AD(2005)034-e.pdf
Jak wynika z przedstawionych dokumentów, ilość referendum wzrasta prawie w e wszystkich krajach Europejskich. Jedynymi wyjątkami są państwa gdzie system społeczeństwa obywatelskiego nie jest sloganem a demokracja bezpośrednia jest stale wpisana w przepisach prawnych.
Polska nie jest tu wyjątkiem choć prawo jest wysoce niesprzyjające demokracji. Użyjmy tu słów prof. Andrzeja Piaseckiego
„Zasadniczym i niezmiennym błędem ustawowych zapisów dotyczących referendów jest wprowadzenie sztywnych progów dla obywatelskiej inicjatywy referendalnej (10% podpisów uprawnionych do głosowania, w województwach 5%) i dla ważności referendum (frekwencja 30%). Na marginesie wypada odnotować także wymóg uzyskania 2/3 głosów na .tak. dla pozytywnego
rozstrzygnięcia referendum w sprawie samoopodatkowania. Tak wysoko ustawionego progu nie ma w żadnym innym głosowaniu powszechnym w III RP.”
Zresztą dałem tu już link do jego pracy, więc hepik czytaj.
Warto tu podkreślić, że właśnie wszelkiego rodzaju ograniczenia (progi) są systematycznie zmieniane w pozostałych krajach Europejskich.
U nas, wbrew obietnicom SLD, PO czy PiS (społeczeństwo obywatelskie) każda próba zmiany prawa m.in. jednomandatowe okręgi, zmiany progów wyborczych czy zmiany przepisów referendalnych kończy się na obietnicach.
Nie znaczy to, że władza może się czuć bezkarnie a jej „obrońcy” wciskać ciemnotę. Bo tendencyjny wybór materiałów jest wciskaniem ciemnoty, nieprawdaż hepik?