obcy51
10.05.07, 18:02
Jest u nas w Rudzie Śląskiej pewien market, w którym nie obowiązują przepisy
kodeksu pracy. W pracy są dwa grafiki jeden oficjalny, na którym widnieją
fikcyjne z powietrza wymyślone dni pracy i godziny-potrzebny w razie
kontroli,oraz drugi z prawdziwymi godzinami przepracowanymi i z nadgodzinami
za które nikt nie płaci ani nie można ich wybrać. W markecie tym obowiązują
praktyki obciążania pracowników kosztami działalności takimi jak kary z np
sanepidu. Informuję,że jakby ktoś miał ochotę tam pracować to niech weżmie
pod uwagę, że po kilku dniach może przyjść "przemiła" pani sekretarka i
powiadomić,że dwa dni temu brakowało na kasie np 50 zł i trzeba to zapłacić.
Nie liczy się fakt, że jak było robione rozliczenie kasy, zamknięcie dnia
taka sytuacja nie miała miejsca. Za przepracowane soboty i niedziele nie ma
co liczyć na zapłatę. Jeżeli przepracujesz w miesiącu 200godzin /na liście
każą podpisać 160/ to dostaniesz wynagrodzenie 550zł pod waunkiem że nie było
dziwnych braków, których nikt nie jest w stanie wytłumaczyć, ani kar.Tak
market, którego nazwą jest imię kobiece miał niedawno chyba 5 urodziny i
mocno świętował-przez cały tydzień grała muzyka i lało sie piwko pod namiotem
ciekawe tylko czyim to kosztem? Chyba wiecie o jaki market w Wirku mi
chodzi.Jeżeli ktoś chce tam pracować niech się dwa razy zastanowi.
Jakby ktoś miał podobne doświadczenia to piszcie może udałoby się wspólnymi
siłami zmontować jakiś pozew do sądu. POZDRAWIAM