kapioh1
08.07.08, 23:07
Siadłem sobie tak na placu Jana Pawła II, na krzywej ławeczce z
nadłamanym oparciem, spojrzałem i żal mi serducho rozdarł. Wydeptane
trawniki, brak kwiatów, a w miejscach gdzie je kiedyś sadzono gleba
goła, nadgryzione zębem czasu ławeczki w ilości zredukowanej do
minimum, jakaś chora choinka na środku, brudne budy telefoniczne i
koszmarny niby- drogowskaz do, ha ha, miast partnerskich. A za
plecami brudasy ubijają miejsce po trawniku, wznosząc tumany kurzu i
wrzeszcząc "k..rwa, k..rwa, pooodej ch..ju". Co kilka chwil piłeczka
radośnie podskakuje na dachach i maskach samochodów lub trafia w
głowę staruszki na krzywej ławeczce. Samochodu Pryzidynta- brak. No
bo piłeczka mogłaby to delikatne cacko uszkodzić. A mieszkańcy- co
tam, nowe se kupią. Słodkie prawda ? TO WŁAŚNIE JEST SŁYNNY RYNEK.
Nazwa bombastyczna, na miarę centrum Aglomeracji- plac Jana Pawła
II. Brud, klepisko, kopiące piłkę i przeklinające brudasy plus
chora, zaniedbana zieleń na miarę pipidówy. Za to mamy mega plany i
wizualizację, co ja piszę, wizję, wizję mamy placu wielkiego,
drogiego z dziurką w środku, co oznacza pępek świata. Tylko kasy i
możliwości brak. I tak patrzę na to g..wno, co udaje rynek, to
koszmarne brudne klepicho i myślę, czy nie taniej byłoby kupić
kwiaty, ławki, kosze na śmieci, zasiać trawę i przyciąć drzewa,
postawić jakiś placyk zabaw, poprostu posprzątać i dbać ? A tak od
lat słyszę, że kiedyś, kiedyś, kiedyś tam będzie jak na
wizualizacji.....