Dodaj do ulubionych

Strach przed nieznanym

15.10.03, 03:09
Środowisko ludzi zdrowych nie zawsze i nie do końca ich akceptuje. Najbliżsi
czasem się wstydzą, choć częściej bywają bezradni. Oni sami stoją na
pograniczu dwóch światów. Już zdrowi, choć jeszcze nie do końca. Czy mają
szansę na normalne życie? Statystyki podają, że 75 % osób chorych
psychicznie wraca do świata ludzi zdrowych. Brzmi optymistycznie, choć tak
naprawdę ta droga jest długa i często bolesna.
Garstka trafia na dzienne oddziały psychiatryczne. To przedsionek do świata
ludzi zdrowych. Czas na przystosowanie, na naukę codzienności. Jedni bywają
tu kilka tygodni, inni kilka miesięcy. Wszak każdy przypadek jest inny.
Schizofrenia, choroby kręgu psychoz czy depresje to najczęstsze przypadki na
oddziale dziennym.
-Przebywają tu pacjenci po ustąpieniu ostrej fazy choroby. Od rana do
godziny 14.00. Popołudnia i wieczory spędzają w domach- wyjaśnia ordynator
oddziału psychiatrycznego Szpitala Miejskiego nr 2 w Goduli Małgorzata
Dosiak- Opiekę nad nimi sprawują: psycholog, lekarz, instruktor terapii
zajęciowej i pielęgniarka. Zajęcia mają formę terapii grupowej,
umożliwiającej przystosowanie chorych do życia w społeczności. Spora część
naszych pacjentów już po kilku tygodniach świetnie sobie radzi inni po
opuszczeniu naszego dziennego oddziału muszą korzystać z opieki
środowiskowych domów pomocy.
Współdziałanie terapeutów i rodziny to bezsprzecznie danie choremu szansy na
zdrowie. Niby proste, a jednak.
-Nie jest łatwo pozbyć się pewnych stereotypów w myśleniu- mówi pani Anna,
której 25- letni syn choruje na schizofrenię- Najpierw nie chciałam uwierzyć
w jego chorobę. Wydawało mi się to niemożliwe. Wolałam wierzyć, że jest
nieprzystosowany do świata, leniwy. Tak było mi łatwiej, nie dopuszczałam do
świadomości choroby psychicznej. Potem nastał czas wstydu i strachu.
Zamykania się w czterech ścianach. Dopóki nie przełamałam tego, nie byłam w
stanie mojemu synowi pomóc. Zmiana mojego nastawienia do choroby sprawia, że
Paweł szybciej wraca do świata ludzi zdrowych.
Zdaniem ordynator Małgorzaty Dosiak tylko osoby funkcjonujące w "zdrowych"
rodzinach mają szansę na wyzdrowienie. Chęć powrotu do najbliższych jest
najlepszą motywacją do walki z chorobą. Od samozaparcia najbliższych zależy
często to czy chory przyjmuje leki. Statystyki wskazują, że prawie połowa
chorych odstawia farmaceutyki, powodując tym samym nawrót choroby. Terapia
farmakologiczna trwa często kilka lat.
-Leki nowej generacji nie powodują skutków ubocznych i są naprawdę skuteczne-
wyjaśnia ordynator Dosiak- Pozwalają normalnie funkcjonować: rodzinnie,
społecznie i zawodowo.
To niezwykle ważne, bo choroby psychiczne dotykają przeważnie ludzi młodych.
Początek schizofrenii w przypadku mężczyzn obserwuje się między 15 a 25
rokiem życia, u kobiet między 25, 35. Właśnie ludzie młodzi stanowią
zdecydowaną większość na dziennym oddziale psychiatrycznym w Goduli.
Skuteczność leczenia jest więc niezwykle ważna.
Obserwuj wątek
    • forman5 Re: Strach przed nieznanym 15.10.03, 08:37
      To naprawdę problem,dobrze że coś takiego się dzieje w Goduli..A i sytuacja
      procesu transformacji ,brak podstawowych obowiązków państwa wobec
      obywateli,afery mają znaczny wpływ na zaburzenia psychiczne wśród ludzi
      naszego regionu.
      • broneknotgeld Re: Strach przed nieznanym 15.10.03, 18:13
        Dobrze że to jest we Rudzie
        Broneknotgeld tyż tam pódzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka