Dodaj do ulubionych

Bolerioza?

30.09.11, 17:31
Witam, wszystkich forumowiczy,
Moja sprawa jest nad wyraz dziwna. W czerwcu byłem w leśie na jagodach.po powrocie się sprawdziłem ale następnego dnia żona bez przypadek znalazła u mnie na prawej kleszcza, byl marwy i nie wbity w ciało tylko lekko wkrecony we włosy - dywan męski. Byłem u lekarza zaraz i powiedział ,żeby obserwować. Nastepnego weekendu byłem na wsi u urodziny na grillu, mnóstwo komarow,meszek i gzów też. Po dwóch tygodniach cos pojawilo na piersi, ale nie bylem pewny czy to od kleszcza czy jakiś unny owad mnie zarabał ale pamietam ,że coś w ty rejonie biłem. Na wszelki wypadek znowu udalem sie do internisty ale ten skierował mnie do dermatologa bo na rumień mu to nie wyglą, zaczerwienienie skory ale w lini z kilkowa dosłownie krostami w pobliżu - pewnie meszki mnie pogryzły. Dostalem masc sterydowa i obserwować, przez dwa tygodnie nie chcialo sie to wchłonąć ale i nie zabardzo się rozrosło wzdluż lini. W II połowie sierpnia ponownie sie udalem go dermatologa ale innego. Stwierdził,że moze to być jakis ziarniak bo czula wyraznie ktroktore ziarnistą, jaky cos bylo pod skorą. Kazała odstawic wszelkie maści a za tydzień mielismy zrobić badanie histopatologiczne, ale dla pewnosci zlecila mi badanie IgG na boleriozę. Chwilę wczesniej ogolilem sobię dolną cześć piersi ,żeby te plastry z maściami sie przymały. Po odstawieniu masi w miejscu gdzie golilem sie pojawiła sie zmiana skorna ale tylko 1/4 wycinka koła( na dole). I odebrałem IgG, 30 czyli dodatnie.Dostałem unidox na 20 dni i mialem zrobić pelny test Wester-blot ( microgen) - zazaraz zrobiłem i wykupilem lek. Wtedy poczytałem na forach i w necie - i się koszmar zaczał.Wpadłem w Panikę. W kilka dni pózniej - zawitałem u dr.kurkiewicza - przepisał azycyne + tynizadol ale skoro biorę już doxy to miale wybrac ja do konca. Po tygodniu odebrałem WB(microgen)- Ujemny w oby mianach IgM i IgG - zero punktów. Dodam ,ze nie miałem innych objawów. Nieco zdebialem - i wtedy udało mi sie dostac do prof. Knapa - jak dla niego nie ma podstaw do boleriozy i zaleca po wybraniu unidoxu - zrobic komplet badań ELISa i WB jeszcze raz. Ostatniego dnia brania doxy - cos zaczęło popiskiwac uszach. zrobilem badania i biore kolejny lek. w tym tyg strasznie mi piszczy w uszach i nie jest to szum - dodam ,ze caly ten czas biedajac po forach dopadała mnie depresja i nerwica. Dziś odebrałem ze szpitala zakaźnego na wolskiej wyniki. WB - ujemny w obu mnianach i lekarz powiedział ,ze nie ma mowy o neroboleriozie, wogole boleriozie. Jest tak znerwicowany ,ze te piski to raczej efekt nerwicy i antybiotyków. Stonowisko dr. kurkiewicza - barc leki delej a pisk tp prawdopodobnie herx. Dodam ,ze uszy i słuch w jak najlepszym porzadku. Proszę o komentarze do tej histrori bo idzie sie zal
łamać. Jak u was z tym piskiem - 4000 hz - tak dzis wyszlo mi z badania.
Obserwuj wątek
    • pemoc1 Re: Bolerioza? 30.09.11, 18:03
      Witam Cie,
      Mi piszczy w uszach od ok. roku tak nagle z dnia na dzień wszystko się zaczęło pewnego wieczoru.
      Kleszcza Pamiętam 12 lat temu na obozie-żadnego rumienia ani innych objawów po ugryzieniu.
      Przez ten okres tylu lat wszystkie badania rewelacyjne. Zaczely sie ze mna problemy lękowe, depresyjne, fobie różnego rodzaju ktore zaczely mi przeszkadzac w codzinnosci. I tak wszytsko toczylo sie przez 12 lat- psycholodzy, psychiatrzy, kariolodzy i reszta masa lekarzy z roznych dziedzin nauki jak i bioenergoterapeuci i inni cudacy. Od roku zaczęło strasznie mnie w głowie łupać tzn. ścisk na czubku głowy i uczucie czegoś dziwnego tam-drętwienie jak i uczucie w tego samego w skroniach. Czulem sie wtedy masakrycznie. Rezonanse - za kazdym razem wychodziły super. Nakłucie lędźwiowe i płyn mózgowy 3x pobierany i za każdym razem jedynie białko podwyższone. Nikt nie wpada na pomysł choroby odzwierzęcej. Następnie zaczynają się te piski w uszach trafian do ośrodka Jurka Owsiaka i mam pełną diagnostykę szumów. Okazuje sie ze jednak pisk ten jest nie pamiętam ile hz. Postawiona diagnoza -laseroterapia. Ale sie nie zgodzilem- stwierdzilem ze od czegos to musi byc. Udalem sie z polecenia pewenej osoby do lekarza w Poznaniu dobrego neurologa specjalisty od SM i boreliozy-małoznany ale dobry. I kazał mi zrobić WB - wyszedł 1 pasek dodatnitylko (poczytaj moje watki to beda dokładne wyniki) - stwierdzila iż jest borelioza na pewno gdzies schowana mocno. Zaczelem leczenie, od razu w ruch poszedl dozylnie Bioteaxon i Tinidazol i Tetracyklina. W miedzyczasie jeszcze dzien przed zazyciem tego zestawu zrobilem test LTT w berlinie - wyszło wszytsko dodatnie w panelu borrelia. Lecze sie juz misiac poprawa jakas jest ale to dopiero kawałek drogi do "wyzdrowienia" jeszcze troche przede mna. Pisk w uszach jak był tak jest. Raz słabszy a raz daje popalić. Zapomnialem napisac mam nadwrażlwiośc na podstawowe dzwieki zycia codziennego. Jak np. domofon czy czajnik. Ciezko jest walczyc z piskiem w uszach rozumiem cie bardzo i wiem ze moze doprowadzic do ciezkiej depresji ktora przechodziłem. Na dzien dzisiejszy z objawów mam: pisk w uszach, nieraz ścisk w głowie, lęki straszne, dretwienie lewej ręki - mniejsze juz, kołysanie w głowie i nieraz gorszy wzrok. Są dni nawet ze jest oki tylko jedynie piszczy ale to pojedyncze dni w miesiącu.

      Pozdrawiam
      • geodeta_31 Re: Bolerioza? 30.09.11, 19:31
        Klasyczny przypadek wpadnięcia w szambo internetowego wkręcenia sobie boreliozy. A pisk w uchu to herx według dochtora Kurkiewicza. Buahahahahahha smile Chyba zdechnę ze śmiechu. No szkoda mi Ciebie. W związku z kilkoma rzeczami:
        * w związku z lekarzem, u którego masz "szczęście" odbierać recepty na chemię
        * w związku ze strasznym herxem w postaci pisku w uchu
        * w związku z tym, że tu zajrzałeś
        3 x pech to na prawdę prze****ane tongue_out
        Ale wiesz co? BORELIOZA to podejrzewam ostatnia rzecz, którą powinieneś się martwić...
        I to pozytywne w tym wszystkim. Trzym się i wróć lepiej do rodziny na wieś na grila, zamiast czytać pierdoły na tej stronie...
        • szila2008 Re: Bolerioza? 30.09.11, 20:16
          No tak
          Wcale ci się nie dziwię,że spanikowałeś bo bb to poważna choroba.
          Czy ją masz trudno powiedzieć.Szkoda,że nie zrobiłeś zdjęcia tej plamy.
          Jeśli to faktycznie był rumień to bb bez dwóch zdań jeśli zaś niewiadomo to nie ryzykowałabym mimo wszystko i wzieła jednak abx.
          Niestety kieruję się swoim doświadczeniem w tej zas... chorobie ale ty masz swoje zdanie i sam podejmiesz decyzję.
          Na pewno nie ma co panikować bo to niczego nie zmieni a tylko nerwy osłabią twoją odporność a i łatwiej o grzyba.A tak apropo to dietę trzymasz?Gdzieś kiedyś czytałam,że piski w uszach to grzybek?
          Reasumując.Trzymaj się dr Piotra bo on nie przegina z abx i pilnuj dietę.
          • norweska.przygoda Re: Bolerioza? 30.09.11, 21:14
            Hej
            Ja Ci napiszę kilka rzeczy które możesz poczytać:
            www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16012005
            na Pub med (na tym samym portalu) wpisz lyme i poszukaj wyników badań.
            Dowiesz się z niego że leczenie nie jest takie trudne. Zwłaszcza we wczesnej fazie. Ci co mówią że jest trudne jakoś badań nie publikują. Na pewno są jakieś niepowodzenia, ale to głównie osoby które się wyleczyć nie mogą piszą. Wejdź na jakieś forum z zapalaniem zatok. Dowiesz się że jest to nieuleczalna choroba, która uniemożliwia funkcjonowanie.

            Ponadto polecam statystyki PZH, dowiesz się z nich że 10-12% zdrowych krwiodawców ma dodatnie IGG, znaczy się miało kontakt z boreliozą, czyli przechorowało bezobjawowo i wytworzyło przeciwciała.

            Testy IG jest sens wykonywać 6 tygodni najwcześniej po zakażeniu. Nie wiem kiedy je zrobiłeś, jeśli wcześniej to to wynik może faktycznie być ujemny fałszywie. Jeśli jest infekcja, to powinieneś mieć przeciwciała.

            Czy ten rumień się pojawił wokół ugryzienia? Jeśli nie no to ja bym olała. Rumień powinien narastać. I nie są to krostki, tylko to jest zmiana skórna.

            Zbierzmy fakty:
            1. Znalazłeś na sobie martwego, nienapitego kleszcza. A to bym na pewno kleszcz?
            2 Pojawiło Ci się kilka krostek na klatce. Krostek czy zmian skórnych?
            3. Miałeś dodatnie IGG, a IGM? Sam widzisz że coś jest nie halo w tych badaniach. Chcesz mieć pewność, zrób jeszcze w jakim labie, co by wiedzieć na czym stoisz.
            Jeśli nawet masz IGM dodatnie to nie znaczy że masz infekcję, pomyśl 10-12% zdrowych krwiodawców, nie tych co bolą stawy, tych co cherlają i leżą złożeni na inne choroby i grypy.
            Jeśli IGM będzie dodanie, to to masz podstawę do leczenia. Pociesz się że Ty nie jesteś laską która chce zajść w ciążę i jakby Ci coś wyszło, no to wdrożysz leczenie i po płaczu.

            Po pierwsze jeśli Ci mogę doradzić, wyluzuj się. Ja się tak przeraziłam że aż z tych nerwów się pochorowałam i dostałam infekcji górnych dróg oddechowych. Taki stres że można z samych nerwów zejść (miałam rumień ewidentny w miejscu ugryzienia kleszcza). Po prostu układ odpornościowy ma swoje granice, a stres mu nie pomaga.

            Popatrz na to tak: jakby Ci ta krosta wyszła, przepraszam za kolokwializm, no ale gdyby Ci ona wyszła na dupie, to przecież być ich nawet nie zauważył i tylko dlatego że Ci ona wyszła tam gdzie się oglądasz to wzbudziła Twoje wątpliwości, bo czy to coś z rumieniem miało wspólnego to mamy wątpliwości.
            Borelioza się leczy, poczytaj Pub med. Nie schizuj się, bo wiele osób leczy się na boreliozą mając inne choroby. Dowodem na to są bardzo długie antybiotykoterapie nie przynoszące efektu. Choćby się ktoś ciął tutaj to nie udowodni nam że nie ma On innej jakiejś choroby, która jest np. rzadka. To że ktoś ma IGG podniesione i wygasające moim zdaniem o niczym nie świadczy, bo inaczej połowa PL musiała by zlec w szpitalu.

            Ja bym zrobiła tak: zrobiłabym jeszcze raz badania w jakimś dobrym labie. Jeśli będą ujemne to naprawdę wyluzuj, bo dostaniesz nerwicy na własne życzenie. Wyciągnij z tej akcji wnioski pt. przed kleszczami trzeba się rozsądnie chronić i nie schizować.
            A czytałeś o mykoplazmach, chlamydiach i innych chorobach? Wiesz ile tego jest? A wiesz ile jest jeszcze patogenów w nas których nie poznaliśmy? Co więcej nie ma szans ich poznać, bo ciągle mutują i jutro już nie są te same. Nie chodzi o to żeby bagatelizować, tylko żeby nie wariować. Zresztą, borelioza to nie koniec świata, leczy się dobrze, zaniedbana daje problemy.
            Są tacy co twierdzą inaczej, ale oni nie prowadzą badań, ani statystyk. Ja twierdzę że prawda leży w najgorszym razie po środku.

            Był taki świetny odcinek przystanku Alaska gdzie Mage zorientowała się że żyje w niej i na niej miliony bakterii i patogenów i prawie oszalała smile

            Trzymaj się!




            • c.carlastory do norweska przygoda 30.09.11, 21:48
              norweska.przygoda napisała:

              > Zresztą, borelioza to nie koni
              > ec świata, leczy się dobrze, zaniedbana daje problemy.
              > Są tacy co twierdzą inaczej, ale oni nie prowadzą badań, ani statystyk. Ja twie
              > rdzę że prawda leży w najgorszym razie po środku.
              >
              A kto prowadzi? Zakaźnicy? Oczywiście, że ich statystyki są optymistyczne i proste jak drut: po 3 tygodniach wszyscy są zdrowi, a reszta jest zespołem poboreliozowym. Czy może PZH albo jakieś inne H? Bo jakoś nie kojarzę, by liczba chorych była gdziekolwiek ewidencjonowana.
              Śmiem twierdzić, że ci, co twierdzą inaczej, dysponują lepszymi statystykami: tych wszystkich, których standardowe leczenie uznało za zdrowych, a którzy wciąż cierpią, tych, któym postawiono diagnozę nietypowego SM, tych, którym wmawiano nerwicę, kolagenozy, fibromialgię itp., a które to były boreliozą.
              Na jakiej podstawie stwierdzasz, że leczy się dobrze, a tylko zaniedbana daje problemy? Bo mój znajomy krótko po ukąszeniu poległ sparaliżowany, z utratą pamięci krótkotrwałej. Tu chyba nie można mówić o zaniedbaniu.
              Nie schizujmy, owszem, ale i nie lekceważmy. Wroga trzeba znać dobrze i zawsze go doceniać.



            • dx771 Re: Bolerioza? 30.09.11, 22:14



              norweska.przygoda napisała:

              > Hej
              > Ja Ci napiszę kilka rzeczy które możesz poczytać:
              > www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16012005
              > na Pub med (na tym samym portalu) wpisz lyme i poszukaj wyników badań.
              > Dowiesz się z niego że leczenie nie jest takie trudne. Zwłaszcza we wczesnej fa
              > zie. Ci co mówią że jest trudne jakoś badań nie publikują.



              Nie gniewaj się na moją moją krytykę ale jak na osobę która jeszcze z dwa tygodnie temu nie miałaś pojęcia o borelioze a teraz wypowiadasz jak doświadczony fachowiec. Jakie statystyki prowadzą Przychodnie Chorób Zakaźnych?
              Przeważnie 2 leczenia i informacja by się nie pokazywać bo się jest wyleczonym. Leżałaś na oddziale chorób zakaźnych i rozmawiałaś z chorymi jak się świetnie leczą?


              > Czy ten rumień się pojawił wokół ugryzienia? Jeśli nie no to ja bym olała. Rumi
              > eń powinien narastać.


              Jesteś tego pewna?


              > Borelioza się leczy, poczytaj Pub med. Nie schizuj się, bo wiele osób leczy się
              > na boreliozą mając inne choroby. Dowodem na to są bardzo długie antybiotykoter
              > apie nie przynoszące efektu Choćby się ktoś ciął tutaj to nie udowodni nam że
              > nie ma On innej jakiejś choroby, która jest np. rzadka. To że ktoś ma IGG podni
              > esione i wygasające moim zdaniem o niczym nie świadczy, bo inaczej połowa PL mu
              > siała by zlec w szpitalu.
              >
              > Ja bym zrobiła tak: zrobiłabym jeszcze raz badania w jakimś dobrym labie. Jeśli
              > będą ujemne to naprawdę wyluzuj, bo dostaniesz nerwicy na własne życzenie. Wyc
              > iągnij z tej akcji wnioski pt. przed kleszczami trzeba się rozsądnie chronić i
              > nie schizować.
              > A czytałeś o mykoplazmach, chlamydiach i innych chorobach? Wiesz ile tego jest?
              > A wiesz ile jest jeszcze patogenów w nas których nie poznaliśmy?


              Wiesz czym się różni borelioza od Lyme disease?

              Co więcej nie
              > ma szans ich poznać, bo ciągle mutują i jutro już nie są te same. Nie chodzi o
              > to żeby bagatelizować, tylko żeby nie wariować. Zresztą, borelioza to nie koni
              > ec świata, leczy się dobrze, zaniedbana daje problem
              y.

              Po dwóch tygodniach w temacie już to wiesz?

              Kurcze 2 tygodnie siedzisz w temacie i wiesz więcej od osób które siedzą w temacie wiele lat.
              • norweska.przygoda Re: Bolerioza? 30.09.11, 23:23
                @dx771
                Nie gniewam się bo Twoja krytyka nie ma sensu.
                Zabawne jest wilekrotne komentowanie "jak na osobę co dwa tygodnie temu nic nie wiedziała..." już w kilku wątkach to widziałam do różnych osób. To jakaś forumowa zabawa? Czy trollowanie?

                Ja podaję źródła na których się opieram, badania. Może dla Ciebie to jest wiedza tajemna, którą trzeba studiować latami, mnie przyswojenie tego co jest dostępne zajęło 2 tygodnie. Może to Ty masz problem, co ja mogę?

                Ale nie mogę się zgodzić z tym że wszystkie publikacje są interpretowane w ten sposób czy są wystarczająco dramatyczne, to wtedy są dobre.

                Piszę to, choć wiem że oczywiście liczy się zdanie tylko tych co leczą się wiele lat bez skutku, nie wiem po co się rujnując, lub zdanie lekarzy ILADS, w szczególności tych którzy są ILADS bo się sami tak nazwali a o leczeniu mają takie pojęcie że przyswoili sobie zalecenia ILADS.

                Jeśli masz coś do powiedzenia merytorycznego to Ok, ale wycieczki osobiste zostaw, bo rozmowa schodzi poza poziom jakiejkolwiek dyskusji.

                Każdy decyduje sam, ale epatowanie strachem w każdą osobę która tu wchodzi - jak to porażona padnie i się nie podniesie bez co najmniej rocznej antybiotykoterapii (potem i tak się nie podniesie) mnie nieprzeciętnie wkurza. Mnie też już tak straszono, przez to żyłam w takiej schizie przez 2 tygodnie że nie życzę nikomu.

                Nie no tydzień temu widziałam kleszcza na drzewie i na pewno mam boreliozę. Wszyscy bez wyjątku ją mamy przecież. A najbardziej Ci którzy kleszcza nie mieli, nie mieli rumienia, mają IG ujemne i nic im nie dolega oprócz lęku przed boreliozą. Ale bez tych objawów na pewno będą mieli najcięższe neurologiczne powikłania. I powinni sobie skopać odporność roczną antybiotykoteriapią, zadłużyć się i leczyć bez objawów...

                I żeby nie było że ja kogoś krytykuję, każdy robi jak uważa, ale strasznie osoby nowej nieprzeciętnie mnie wkurza.
                • dx771 Re: Bolerioza? 01.10.11, 08:14
                  norweska.przygoda napisała:


                  > Jeśli masz coś do powiedzenia merytorycznego to Ok, ale wycieczki osobiste zost
                  > aw, bo rozmowa schodzi poza poziom jakiejkolwiek dyskusji.

                  Skoro tak to może odpowiedz na moje pytania które Ci zadałem : )
              • geodeta_31 Re: Bolerioza? 01.10.11, 00:09
                dx771 napisał:

                > Po dwóch tygodniach w temacie już to wiesz?
                > Kurcze 2 tygodnie siedzisz w temacie i wiesz więcej od osób które siedzą w tema
                > cie wiele lat.

                He, he - dobre smile To, że ktoś "siedzi" w temacie, świadczy jedynie o tym, że siedzi. A wiedzieć może zupełne zero. Na tym forum jest wysyp takowych jegomościów. A że czasem świeża jednostka od początku pisze sensownie, bo analizuje fakty i myśli? To chyba jedynie in plus dla niej?! No i dla rzeszy bywalców niewiele wiedzących i jedynie przepisujących też in plus - ale dopiero za jakiś (długi) czas tongue_out
            • uparta_koza Norweska Przygoda, czyli zakaźnik 01.10.11, 19:04
              > na Pub med (na tym samym portalu) wpisz lyme i poszukaj wyników badań.
              > Dowiesz się z niego że leczenie nie jest takie trudne. Zwłaszcza we wczesnej fa
              > zie. Ci co mówią że jest trudne jakoś badań nie publikują.
              Tę lekturę też zgłębiłaś? Czy może jako mniej Ci pasującą po prostu odrzucasz:
              Nawet po długim leczeniu dożylnym (24 tyg.) mimo wcześniejszej poprawy, następuje nawrót problemów:
              www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17928580
              Tu poszli jeszcze dalej:
              "Prolonged intravenous antibiotic therapy is associated with improved cognition, fatigue, and myalgias in patients referred for treatment of neurologic Lyme disease. Treatment for 25-52 weeks may be necessary to obtain symptomatic improvement in these patients".
              www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21941449?dopt=Abstract
              Ostatnia publikacja bardzo świeża. Myslisz, że byłyby potrzebne takie badania, gdyby boreliozę tak szybko i łatwo się leczyło, zakaźnicza pało?
              Na pewno są jakieś n
              > iepowodzenia, ale to głównie osoby które się wyleczyć nie mogą piszą. Wejdź na
              > jakieś forum z zapalaniem zatok. Dowiesz się że jest to nieuleczalna choroba, k
              > tóra uniemożliwia funkcjonowanie.
              Dla lekarzy wszystko jest łatwe i proste- póki sami nie zachorują.
              Tak wygląda życie po leczeniu standardowym:
              "Conclusion -  European persons treated for LNB have poorer health-related QoL and have more fatigue than persons without LNB":
              www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21303350
              borelioza.gazetka.eu/artyk/neuropsychiatryczna.pdf
              A ty chrzanisz tak:
              > Jeśli nawet masz IGM dodatnie to nie znaczy że masz infekcję, pomyśl 10-12% zdr
              > owych krwiodawców, nie tych co bolą stawy, tych co cherlają i leżą złożeni na i
              > nne choroby i grypy.
              Jakby w Polsce głównym problemem chorych na boreliozę były napierniczające stawy! Kiedy do was, zakaźnicy, dotrze wreszcie to, że borelioza europejska to przede wszystkim choroba układu nerwowego, szczególnie ośrodkowego, gdzie wiodące problemy to encefalopatia?
              > Ponadto polecam statystyki PZH, dowiesz się z nich że 10-12% zdrowych krwiodawc
              > ów ma dodatnie IGG, znaczy się miało kontakt z boreliozą, czyli przechorowało b
              > ezobjawowo i wytworzyło przeciwciała.
              Kolejne brednie zakaźnicze. Nawet w waszych sztampowych artykułach piszecie o tym, że borelioza może się rozwinąć po wielu, wielu latach. Czyli przeciwciała nie mówią o tym, że ten ktoś nigdy się nie pochoruje. Przecież dlatego zalecacie leczyć rumień- żeby borelioza nie przeszła w postać późną, bo:
              www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed?term=EFNS%20guidelines%20on%20the%20diagnosis%20and%20management%20of%20European%20Lyme%20neuroborreliosis
              "Adult patients with definite or possible acute LNB (symptom duration <6 months) should be offered a single 14-day course of antibiotic treatment. Oral doxycycline (200 mg daily) and intravenous (IV) ceftriaxone (2 g daily) are equally effective in patients with symptoms confined to the peripheral nervous system, including meningitis (level A). Patients with CNS manifestations should be treated with IV ceftriaxone (2 g daily) for 14 days and late LNB (symptom duration >6 months) for 3 weeks (good practice points). Children should be treated as adults, except that doxycycline is contraindicated under 8 years of age (nine in some countries). If symptoms persist for more than 6 months after standard treatment, the condition is often termed post-Lyme disease syndrome (PLDS). Antibiotic therapy has no impact on PLDS (level A).
              W całym artykule nie ma przytoczonego ani jednego badania, które by obejmowało chorych na boreliozę późną i autorzy zestawienia sami piszą, że właściwe, odpowiednie leczenie tej fazy choroby jest nieznane, bo nie było badań. A zakaźnicy leczą to przez 2-4 tygodnie i potem wysyłają do innych! Chociaż w tej samej publikacji wyraźnie piszą, że:
              "Patients with CNS manifestations should be treated with IV ceftriaxone (2 g daily) for 14 days and late LNB (symptom duration >6 months) for 3 weeks (good practice points)"
              to zalecenie wynika tylko z dobrej praktyki- czyli sami zakaźnicy sobie to ustalili, na podstawie "skuteczności" leczenia swoich chorych! A skutecznie leczą, bo przecież skutecznie wybijają chorym z głowy, że to dalej borelioza- przekonują, że nam się to tylko wydaje, albo że reumatolog, psychiatra czy psycholog by nam się przydał!
              > . Jeśli jest infekcja, to powinieneś mieć przeciwciała.
              Guzik prawda. Leczenie rumienia zazwyczaj prowadzi do tego, że przeciwciała się nie wytwarzają, bo przecież bakteria we krwi ginie albo dostaje się do tkanek i komórek innych, co uniemożliwia wytworzenie przeciwciał (nie ma stymulowania tego procesu).
              To jest absurd tej całej sytuacji, że podaje się przy rumieniu antybiotyk, który przecież hamuje wytwarzanie przeciwciał (bo co ma je niby stymulować), a skuteczność leczenia zakaźniczy beton każe sprawdzać po takim leczeniu testami serologicznymi!
              I jeszcze jedno- tak odnosnie tego, że każdy chory powinien mieć przeciwciała:
              Po 10 X CB DNA uruchomi duży panel badań w kierunku chorób odkleszczowych, w oparciu o IFA. Będzie też można oznaczyć kompleksy antygen- przeciwciało. Aktualnie trwają prace badawcze na grupie leśników i wynika z nich, że większość ma obecne własnie kompleksy (czyli ELISA czy Western Blot wychodzą fałszywie negatywnie...). Dotyczy to późnych, przewlekłych zakażeń, a nie świeżych. Ciekawe, jak zareagują na te nowości zakaźnicy- zwłaszcza autorzy polskiej publikacji nt. kompleksów immunologicznych w seronegatywnej boreliozie (m.in. prof. Pancewicz)...
              > Borelioza się leczy, poczytaj Pub med.
              www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed?term=Antimicrobial%20susceptibility%20of%20Borrelia%20burgdorferi%20sensu%20lato%3A%20what%20we%20know%2C%20what%20we%20don't%20know%2C%20and%20what%20
              Nie schizuj się, bo wiele osób leczy się
              > na boreliozą mając inne choroby.
              Jaaaasne. Borelioza indukuje np. SM. Też to słyszałam. Te inne choroby jakimś dziwnym trafem rozpoczynają się od wspólnego mianownika- kleszcza.
              >Dowodem na to są bardzo długie antybiotykoterapie nie przynoszące efektu.
              Tu odeślę do PubMedu do linka wyżej oraz jeszcze jeden by Ci się przydał:
              borelioza.gazetka.eu/artyk/002.medycyna.pdf
              To że ktoś ma IGG podni
              > esione i wygasające moim zdaniem o niczym nie świadczy, bo inaczej połowa PL mu
              > siała by zlec w szpitalu.
              To wy jesteście od leczenia przeciwciał! I reszta was guzik obchodzi!!! czy łeb napiernicza, czy stawy puchną, czy boli skóra, to nieważne- najwazniejsze są przeciwciała, trzeba poczekac, aż opadną!!! A czy opadną, bo jest już niewiele antygenów, bo choroba wygasa, czy coraz mniej jest wolnych, bo coraz gorzej pracuje układ odpornościowy, a antygenów krętkowych jest coraz więcej- to dla was nie ma żadnego znaczenia!!! Oby tylko przeciwciała opadły!!!>
              • uparta_koza Re: Norweska Przygoda, czyli zakaźnik 01.10.11, 19:04

                A jakby czasem ktoś jednak na leczeniu standardowym mimo wszystko nie wyzdrowiał (jak gdzieś wyżej- nie ma takiego szczęścia ponad połowa chorujących), to jesteś już skreślony, bo żadne badania nie są na tyle wiarygodne, aby zakaźnicze pały brały je pod uwagę:

                "PCR and CSF culture may be corroborative if symptom duration is <6 weeks, when Bb antibodies may be absent. PCR is otherwise not recommended. There is also not enough evidence to recommend the following tests for diagnostic purposes: microscope-based assays, chemokine CXCL13, antigen detection, immune complexes, lymphocyte transformation test, cyst formation, lymphocyte markers".

                Streszczenie tutaj
                • rdk69 Re: Norweska Przygoda, czyli zakaźnik 02.10.11, 12:13
                  Zgadzam się w tym co napisałeś/aś. Bb/Lyme/koinfekcje to jest poważny problem. Na tyle poważny, że nie wystarczy nauczyć się tabelki z zestawami antybiotyków, aby brać się za leczenie innych i ogłaszać, że się leczy wg wytycznych ILADS.

                  Była w lutym2011 chociażby wideokonferencja z dr Horowitzem. Powołuję się na ten wykład często ( cbdna.pl/temp.html ), gdyż jest to ogólnie dostępne i częściowo tłumaczone na j. polski. Tam jest z grubsza nakreślone to, jak ILADS podchodzi do leczenia powyższego problemu.

                  Gdyby "polski ILADS" miał zrobić taka konferencję, to trwałaby max 5 minut i zawierała jeden slajd - tabelkę z zestawami abx. To uważam za największy problem "iladsowego" leczenia w Polsce. W szczególności jeśli chodzi o leczenie przypadków ciężkich, neurologicznych, wymagających od lekarza dołożenia wszelkich starań, aby cokolwiek "ruszyć".
                  Tabelka to może i działa, gdy mamy rumień po grzybobraniu.

                  Wlewając reklamowanego Kreta to zapchanego zlewu nie wiele zmienimy, no chyba, że zapchamy jeszcze bardziej!!

                  Pozdrawiam,
                  r
          • c.carlastory Re: Bolerioza? 30.09.11, 22:04
            A jaką dietę ma trzymać zdrowy do tej pory człowiek? Chyba nie przeciwgrzybiczą...
            • geodeta_31 Re: Borelioza? 30.09.11, 22:18
              c.carlastory napisała:

              > A jaką dietę ma trzymać zdrowy do tej pory człowiek? Chyba nie przeciwgrzybiczą
              > ...

              Ma się odżywiać zdrowo, a nie trzymać jakąś zasraną dietę. Nie żreć mięcha nafaszerowanego antybiotykami, pestycydami i hormonami wzrostu, nie żreć niczego co jest pakowane w folię i psuje się po pół wieku, nie chlać niczego gazowanego, koloryzowanego i srakiego, nie chlać płynów z wymion zwierząt choćby był to kozi kefir czy barania sperma.
              Zdrowy do tej pory człowiek był zdrowy, bo wypełnił się bufor jego "zdrowości" rzeczami wymienionymi powyżej. Więcej się nie mieści... Teraz fura lat przed jegomościem by to z siebie wydobyć. Antybiotyki tym sposobem nie są z pewnością.
              • c.carlastory do geo 30.09.11, 22:29
                Geo, nie wyczułeś ironii, chyba pierwszy raz wink
                Pojawia się na forum nowy człowiek i pada pytanie, czy trzyma dietę, z kontekstu wnioskuję - przeciwgrzybiczą. Niech zdrowy weźmie się za taką restrykcyjną dietę, to wnet zdrowym być przestanie.
                Co do reszty odżywiania się, zgadzam się w zupełności. I sama stosuję na sobie i na rodzinie.
              • uparta_koza Re: Borelioza? 01.10.11, 19:19
                > Ma się odżywiać zdrowo, a nie trzymać jakąś zasraną dietę. Nie żreć mięcha nafa
                > szerowanego antybiotykami, pestycydami i hormonami wzrostu, nie żreć niczego co
                > jest pakowane w folię i psuje się po pół wieku, nie chlać niczego gazowanego,
                > koloryzowanego i srakiego, nie chlać płynów z wymion zwierząt choćby był to koz
                > i kefir czy barania sperma.
                > Zdrowy do tej pory człowiek był zdrowy, bo wypełnił się bufor jego "zdrowości"
                > rzeczami wymienionymi powyżej. Więcej się nie mieści... Teraz fura lat przed je
                > gomościem by to z siebie wydobyć.

                Furę lat to się "leczą" tacy twojego pokroju- "leczenie" dla leczenia, dla usprawiedliwienia swojego zafiksowania na sobie. Po cóż leczyć się skutecznie i potem nie mieć już z "leczenia" żadnych korzyści.
        • rdk69 Re: Bolerioza? 30.09.11, 22:28
          Geo, daj spokój smile
          Większość tych osób, które trafiają na forum musi bezwzględnie skatować swój organizm ogromną ilością tabelkowych zestawów antybiotyków "bo w końcu UDAŁO SIĘ dostać do lekarza ILADS".
          Nie wiem tylko dlaczego "to" się podciąga pod wytyczne stowarzyszenia ILADS...
          Wg mnie ILADS musi być rozumiane jako sposób na życie, trzeba dużo zmienić (odżywianie [droga Margolciu, nie mam na myśli fast-foodów, lecz alergeny pokarmowe], elementy otoczenia, nawyki, podejście psychiczne do sprawy itp), aby osiągnąć jakikolwiek sukces (poprawę zdrowia, samopoczucia). ILADS to trochę więcej, niż recepta, apteka, probiotyki, fluconazol, morfologia i herxy.
          Rozumiem, że po kilku dobrych miesiącach różnych "zmian życiowych" i diagnostyki oraz obserwacji można próbować podawać również antybiotyki, ale nie od razu na dzień dobry, widząc pacjenta pierwszy raz na oczy i nie nic o nim nie wiedząc(!!!). Oto recepta, zaczynamy świętą wojnę i czekamy na herxa.
          Co z tego, że wyszło dodatnie badanie ELISA, WB, LTT? To bardzo dobrze, że organizm, który żyje w styczności z bb, mpn, cpn, babs itakdalej-pneumoniae wytwarza przeciwciała... Przecież nie unikniemy kleszczy, komarów, meszek, kotów, psów i innych stworzeń tego Świata! Organizm się sam broni. Najpierw należy dać szansę naturze, naprawiając w miarę możliwości to, co zniszczyła cywilizacja.
          Niestety ludzie postrzegają jako leczenie łykanie tabletek, a np. usunięcie z domu nadajnika Wi-Fi już się nie kwalifikuje.
          Musi jeszcze dużo ceftriaksonu upłynąć w polskich żyłach, zanim coś się zmieni w "polskim iladsie" (zakładam, że się jednak zmieni).
          Kogo ciężka, długoterminowa antybiotykoterapia postawiła na nogi i nie miał nawrotu co najmniej przez rok od zakończenia leczenia abxami niech pierwszy rzuci we mnie butelką po Biotraksonie!

          Do Margolci: komentując mój wpis postaraj się nie używać: "na pewno" i "raczej" oraz ich synonimów. Dziękuję.

          Pozdrawiam,
          r
          • c.carlastory Re: Bolerioza? 30.09.11, 22:44
            Widzę pewną prawidłowość: ci, co leczą się naturalnie i postulują naprawianie tego, co zniszczyła cywilizacja, atakują tych, co łykają piguły. Ci, co łykają piguły, najeżdżają na tych, co ich nie łykają, widząc w lekach jedyne dobro. Pamiętajmy, że świat nie jest taki czarno-biały.
            Zdrowo się odżywiam, uprawiam sport, nie tykam mięcha tuczonego na antybolach i hormonach, wiem, co to lewatywka oczyszczająca z toksyn, a wielką płytę zamieniłam na drewnianą zdrową chatkę. A jednak łykam abx-y. Dlaczego? Dlatego, że chyba jednak czasem nie ma wyjścia. Pomimo tego, że zgadzam się, iż większość chorób fundujemy sobie sami, dietą i złym sposobem życia.
            • c.carlastory Re: Bolerioza? 30.09.11, 22:47
              PS. W życiu nie rozpoczęłabym leczenia abx-ami na podstawie jednego objawu.

              Herx.... heh, marzę zatem, by mieć takie herxy. Życie byłoby prostsze i mniej bolesne.
              • rdk69 Re: Bolerioza? 30.09.11, 23:16
                Zgadzam się z tym, że czasem nie ma wyjścia i trzeba spróbować też abxów.
                Nie atakuję leczących się abxami. Uważam, że leczenie nie polega jedynie na podawaniu antybiotyków już od pierwszego wejrzenia.

                Pozdrawiam,
                r
                • c.carlastory Re: Bolerioza? 30.09.11, 23:27
                  Amen.
                  Ale leczenie w wykonaniu lekarza nie polega też na prowadzeniu pacjenta za rączkę w każdej możliwej kwestii typu dieta, styl życia, godzina chodzenia spać, sporty itp. To już należy moim zdaniem do pacjenta i to pacjent powinien się także zastanowić, czemu u jednego bb nie czyni szkód, a u innego czyni i to wielkie. Jesteśmy tym, co jemy i jak żyjemy, a życia nas nikt uczyć nie będzie, nawet lekarz ILADS.
                  • rdk69 Re: Bolerioza? 30.09.11, 23:44
                    A ja uważam, że właśnie na tym polega rola lekarza. Nie każdy człowiek ma predyspozycje, siłę i czas do zrobienia drugiego fakultetu z medycyny, żeby się leczyć. Jeśli już trafiamy do "lekarza ILADS" (choć bardzo ciężko mi przychodzi to określenie) to ma być full serwis. Wizyta kosztuje 130-150zł a może i teraz więcej. Za co tyle płacimy? Za recepty z pieczątką, a resztę doczytaj w necie, jeśli odczuwasz jakiś niedobór w prowadzonym leczeniu? OK - można i tak, ale nie nazywajmy tego leczeniem wg ILADS.

                    Pozdrawiam,
                    r
          • margolcia_63 Re: Bolerioza? 01.10.11, 04:27
            .Borelioza

            Autor:
            margolcia_63@gazeta.plkorzysta z IP: (83.6.227.151) .Temat:
            .Treść:
            Pogrubienie.Kursywa.Podkreslenie.Obrazek.Link.
            . Powiadamiaj mnie mailem o odpowiedziach w wątku .Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.
            . .

            Odpowiadasz na:
            rdk69 napisał:

            > Geo, daj spokój smile
            > Większość tych osób, które trafiają na forum musi bezwzględnie skatować swój or
            > ganizm ogromną ilością tabelkowych zestawów antybiotyków "bo w końcu UDAŁO SIĘ
            > dostać do lekarza ILADS".
            > Nie wiem tylko dlaczego "to" się podciąga pod wytyczne stowarzyszenia ILADS...
            > Wg mnie ILADS musi być rozumiane jako sposób na życie, trzeba dużo zmienić (odż
            > ywianie [droga Margolciu, nie mam na myśli fast-foodów, lecz alergeny pokarmowe
            > ], elementy otoczenia, nawyki, podejście psychiczne do sprawy itp), aby osiągną
            > ć jakikolwiek sukces (poprawę zdrowia, samopoczucia). ILADS to trochę więcej, n
            > iż recepta, apteka, probiotyki, fluconazol, morfologia i herxy.
            > Rozumiem, że po kilku dobrych miesiącach różnych "zmian życiowych" i diagnostyk
            > i oraz obserwacji można próbować podawać również antybiotyki, ale nie od
            > razu na dzień dobry, widząc pacjenta pierwszy raz na oczy i nie nic o nim nie
            > wiedząc(!!!). Oto recepta, zaczynamy świętą wojnę i czekamy na herxa.
            > Co z tego, że wyszło dodatnie badanie ELISA, WB, LTT? To bardzo dobrze, że orga
            > nizm, który żyje w styczności z bb, mpn, cpn, babs itakdalej-pneumoniae wytwarz
            > a przeciwciała... Przecież nie unikniemy kleszczy, komarów, meszek, kotów, psów
            > i innych stworzeń tego Świata! Organizm się sam broni. Najpierw należy dać sza
            > nsę naturze, naprawiając w miarę możliwości to, co zniszczyła cywilizacja.
            > Niestety ludzie postrzegają jako leczenie łykanie tabletek, a np. usunięcie z d
            > omu nadajnika Wi-Fi już się nie kwalifikuje.
            > Musi jeszcze dużo ceftriaksonu upłynąć w polskich żyłach, zanim coś się zmieni
            > w "polskim iladsie" (zakładam, że się jednak zmieni).
            > Kogo ciężka, długoterminowa antybiotykoterapia postawiła na nogi i nie miał naw
            > rotu co najmniej przez rok od zakończenia leczenia abxami niech pierwszy rzuci
            > we mnie butelką po Biotraksonie!
            >
            > Do Margolci: komentując mój wpis postaraj się nie używać: "na pewno" i "raczej"
            > oraz ich synonimów. Dziękuję.
            >
            > Pozdrawiam,

            Dobre sobie, "koń by się uśmiał", to tylko jeszcze napisz, jakich słów mogę używać???
            A twoich słów nie mam zamiaru komentować, bo nie za bardzo jest co. Nie wiem też, co za wiedzę przekazujesz, i tak w ogóle, co "poeta miał na myśli".
            Odzajączkuj się. Dziękuję. Dużo zdrowia.

          • uparta_koza Re: Bolerioza? 01.10.11, 20:23
            rdk69 napisał:

            > Rozumiem, że po kilku dobrych miesiącach różnych "zmian życiowych" i diagnostyk
            > i oraz obserwacji można próbować podawać również antybiotyki,

            Znasz może jeszcze przynajmniej jedną chorobę bakteryjną, którą leczy się najpierw- i to skutecznie- "zmianami życiowymi", zamiast atakować antybiotykiem? Czy może borelioza jest jakimś wyjątkiem?

            Co z tego, że wyszło dodatnie badanie ELISA, WB, LTT? To bardzo dobrze, że orga
            > nizm, który żyje w styczności z bb, mpn, cpn, babs itakdalej-pneumoniae wytwarz
            > a przeciwciała...

            I co nam po tych przeciwciałach? Obronią nas? Kolego, chyba przeoczyłes jedną zasadniczą kwestię- gdyby przeciwciała mogły załatwić bakterie boreliozy, to nie byłoby problemu ze stworzeniem skutecznej szczepionki. Tak samo w cpn czy mpn

            > Kogo ciężka, długoterminowa antybiotykoterapia postawiła na nogi i nie miał naw
            > rotu co najmniej przez rok od zakończenia leczenia abxami niech pierwszy rzuci
            > we mnie butelką po Biotraksonie!

            Np. na fejsbukowej boreliozie jest taki przykład.
            • geodeta_31 Re: Bolerioza? 01.10.11, 20:40
              uparta_koza napisała:

              > Znasz może jeszcze przynajmniej jedną chorobę bakteryjną, którą leczy się najpi
              > erw- i to skutecznie- "zmianami życiowymi", zamiast atakować antybiotykiem? Cz
              > y może borelioza jest jakimś wyjątkiem?

              Borelioza w tej kwestii wyjątkiem nie jest. Pewnym zaś trzeba być, że to borelioza lub chociaż jakakolwiek choroba bakteryjna...

              > > Kogo ciężka, długoterminowa antybiotykoterapia postawiła na nogi i nie mi
              > ał naw
              > > rotu co najmniej przez rok od zakończenia leczenia abxami niech pierwszy
              > rzuci
              > > we mnie butelką po Biotraksonie!
              >
              > Np. na fejsbukowej boreliozie jest taki przykład.

              Ugh! Na grubo przykładów...
              • uparta_koza Re: Bolerioza? 01.10.11, 20:53
                geodeta_31 napisał:

                > uparta_koza napisała:
                >
                > > Znasz może jeszcze przynajmniej jedną chorobę bakteryjną, którą leczy się
                > najpi
                > > erw- i to skutecznie- "zmianami życiowymi", zamiast atakować antybiotykie
                > m? Cz
                > > y może borelioza jest jakimś wyjątkiem?
                >
                > Borelioza w tej kwestii wyjątkiem nie jest. Pewnym zaś trzeba być, że to boreli
                > oza lub chociaż jakakolwiek choroba bakteryjna..

                Nie odpowiedziałeś na moje pytanie.

                Na forum nie piszą wszyscy, którzy leczą się z boreliozy. Pewnie nawet większość nie ma o forum pojęcia. A ty oczekujesz, że tu pojawią się aby cię przekonywać.
                Każdy decyzję podejmuje sam. Gorzej, jak namiesza mu ktoś, kto na boreliozę nie był i nie jest chory, tylko ma przeciwciała albo pcr.
          • c.carlastory Re: Bolerioza? 03.10.11, 10:42
            A ja uważam, że pojęcie ILADS jako zbiór wytycznych to jedno, a lekarze leczący to drugie, tzn. nie uważam, żebyśmy wszyscy leczyli się u ILADS-ów, leczymy się u konkretnych lekarzy, z których każdy ma swoje opinie, wnioski, wiedzę i podejście i dla którego ILADS jest zarysem i bazą. Ja znam lekarza, który leczy ILADS-em, ale podkreśla rolę sportu, podejścia psychicznego (jako najważniejszego czynnika), snu itp. A co więcej, lecząc ILADS-em, uważa, że jest to leczenie dla tych, którzy naprawdę zostali podstawieni pod ścianą i nie mieli już innego wyjścia.
        • uparta_koza Re: Bolerioza? 01.10.11, 18:12
          Nie poznał się więc nie tylko dr K. , ale nawet prof. H. Hertmanowska. A Geodeta od razu wie, że to nie borelioza. Wie nawet, że piski w uszach są od azytromycyny, którą nieszczęśnik zaczął brać dopiero po wystąpieniu tychże pisków...

          > Ostatniego dnia brania doxy - cos zaczęło popiskiwac uszach. zrobilem badania i biore kolejny lek [azycyna- mój dopisek]

          Po co Ty tutaj zaglądasz? Zamiast życia zdrowego, pełnego ruchu, przesiadujesz na necie. Żylaków w tyłku dostaniesz i lewatyw nie będziesz mógł robić. Jak Ty się wtedy, nieboraku odtrujesz?
          • geodeta_31 Re: Bolerioza? 01.10.11, 18:20
            uparta_koza napisała:

            > Nie poznał się więc nie tylko dr K. , ale nawet prof. H. Hertmanowska.

            A kto to?

            > Po co Ty tutaj zaglądasz?

            A co Ci do tego?

            > Żylaków w tyłku dostaniesz i lewatyw nie będziesz mógł robić.

            Będę mógł robić.

            > Jak Ty się wtedy, nieboraku odtrujesz?

            Jak zwykle bez żadnego problemu.
            • uparta_koza Re: Bolerioza? 01.10.11, 19:14
              geodeta_31 napisał:

              > uparta_koza napisała:
              >
              > > Nie poznał się więc nie tylko dr K. , ale nawet prof. H. Hertmanowska.
              >
              > A kto to?


              Przeoczyłam. Faktycznie to nie ekspert Twojego pokroju, a nawet do pięt ci nie dorasta w znajomości zawiłej problematyki boreliozy internetowej.


              > A co Ci do tego?

              Mnie nic, tylko skoro tak bardzo jesteś za zdrowym życiem to przesiadywaniem tutaj przeczysz tej idei. Jesteś mało wiarygodny w swoich receptach na normalne życie. Normalni nie przesiadują przed komputerem w wolne dni zwłaszcza, tylko naginają po górach, lasach czy jogging uprawiają.

              >
              > Będę mógł robić.

              Chyba górnym otworem big_grin

              >
              > Jak zwykle bez żadnego problemu.

              Póki co to jakoś nieskutecznie to robisz.

    • pies_z_laki_2 Re: Bolerioza? 01.10.11, 01:41
      > Kazała odstawic wszelkie maści a za tydzień mielismy zrobić badanie histopatologiczne,(...)

      Zrobiłeś to badanie hist-pat? Co wyszło?

      A tak poza tym, to jeśli dobrze liczę od sierpnia byłeś już u czterech lekarzy, tak? I co, stosujesz zalecenia wszystkich czterech?

      Badasz się już kolejny raz, a w czasie antybiotykoterapii może niewiele wyjść... i dalej będziesz żył w niepewności. Może lepiej trzymaj się jednego lekarza i jednej koncepcji badania i leczenia, przynajmniej będziesz wiedział, co na co wpływa i kto za to odpowiada.

      Rumień nie musi pojawić się w miejscu ukąszenia. Nie musi pojawić się w ogóle. Może zanikać bez leczenia, a pojawić się za kilka tygodni albo miesięcy... Może być "książkowy", czyli z jaśniejszym środkiem, ale może też być cały czerwonawy, albo blady, ledwie ciut ciemniejszy, niż reszta skóry i bez jasnego placka wewnątrz. Ja miałam kleszcza w skórze brzucha, a rumień na głowie... Jak się okazało rumień był od innego kleszcza niż ten zauważony i wydłubany ze skóry...

      > zaleca po wybraniu unidoxu - zrobic komplet badań ELISa i WB jeszcze raz.

      Ale po co? Badanie od razu po antybiotyku? Czy jednak kazał poczekać jakiś czas? Czy nie lepiej zrobić LTT?

      Pewnie nie wiesz, że przeciwciała nie zawsze wychodzą, krętki ponoć tak wpływają na nasz układ odpornościowy, że organizm słabiej się broni, poza tym z krwi krętki bardzo szybko przechodzą do tkanek, których przecie nie badamy...

      Moja sugestia - nie panikuj, tylko spokojnie czytaj, czytaj, czytaj, nie tylko forum..., rób notatki z ciekawszych informacji i trzymaj się jednego lekarza.

      Trzymaj się ciepło smile
    • wemasc Re: Bolerioza? 01.10.11, 08:44
      Witam,
      Pierszwy test wb zrobilem około 10 tyg od kleszcza ( microgen ) - ujemny, drugi Wb po anybiotyku 3 tyg. unidox - tydzień odczekałem ( zresztą w szpitalu mi powiedzieli ,ze jesli jest zakaźenie to i tak musi coś wyjść) - wynik ponownie Ujemny - Lekarz stwierdził ,ze nie ma mowy o bolerce.
      Nie mam innych objawów, tylko w ostatnim dniu antybiotyku zaczęło coś mi powoli piszczeć i od tyg się to utrzymuje. ale stres mam i pale jak smok przez tosad Diete trzymam prawie ostrą i candide clear biore. cała ta rozróba z lekarzami bo mi I wB wyszedl ujemny ?
      • margolcia_63 Re: Bolerioza? 01.10.11, 09:22
        To, że badałeś boreliozę i masz ujemne wyniki, nie wyklucza u Ciebie ani jej, ani innych zakażeń odkleszczowych, a tych to zakaźnicy już nie badają, bo chyba o nich nawet nie słyszeli, albo nie chcieli słyszeć. Piszczenie w uszach jest mi w zasadzie obce, chociaż raz mi się zdarzyło przez kilka sekund - sygnał jak z telewizora.
        Wg.mnie. jeśli jakieś objawy pojawiły się nagle i wiążesz je z ukąszeniami to musisz dalej się diagnozować, a najlepiej od razu leczyć. Nie słuchaj zwolenników zdrowego trybu życia bo jeśli kleszcz, czy inny robal czymś cię "poczęstował" to liczy się każda godzina i tzw. zdrowy tryb życia tu nie pomoże. Co najwyżej może wspomóc leczenie. (Syndrom Simona Mola)
        Jak zaraza się rozsieje i zagnieździ to będzie Ci tylko trudniej ją zwalczyć.
        • szila2008 Re: Bolerioza? 01.10.11, 12:15
          Zgadzam się w zupełnści z Margolciąsmile
          Po tych wszystkich wpisach masz pewnie niezłą kołomyję.
          Każdy doradzi co innego.Każdy chce dobrze(z zasady).
          Sądzę,że czytanie tego forum nie jest najlepszym rozwiązaniem bo można dostać kręćka, bynajmniej na początku.
          Lepiej poczytaj więcej o samej chorobie.
        • geodeta_31 Re: Bolerioza? 01.10.11, 14:18
          margolcia_63 napisała:

          > Wg.mnie. jeśli jakieś objawy pojawiły się nagle i wiążesz je z ukąszeniami to m
          > usisz dalej się diagnozować, a najlepiej od razu leczyć. Nie słuchaj zwolennikó
          > w zdrowego trybu życia bo jeśli kleszcz, czy inny robal czymś cię "poczęstował"
          > to liczy się każda godzina i tzw. zdrowy tryb życia tu nie pomoże.

          Nie słuchaj też zwolenników leczenia kilogramami antybiotyków rzeczy nieistniejących. Leczenie się "od razu" garściami antybiotyków ponieważ masz czerwoną plamkę na skórze, to karykatura jakiegokolwiek leczenia i totalny brak zdrowego rozsądku.
          Nie przyszło Ci do głowy, ani Twojemu światłemu lekarzowi "ILADS", że pojawienie się pisku w uchu powodować może lek, który został Ci przepisany? Takie są właśnie, jedne z wielu, skutki uboczne brania leków typu Azitrox czy Azycyna (po prostu azytromycyny). Skoro po takim sygnale Twojego organizmu dalej uważał będziesz że to herx, to spędzisz tutaj i w gabinecie Pana "ILADS" duuuużo czasu. A szkoda by było...
          • margolcia_63 Re: Bolerioza? 01.10.11, 19:07
            geodeta_31 napisał:

            Nie słuchaj też zwolenników leczenia kilogramami antybiotyków rzeczy nieistniejących. Leczenie się "od razu" garściami antybiotyków ponieważ masz czerwoną plamkę na skórze, to karykatura jakiegokolwiek leczenia i totalny brak zdrowego rozsądku.


            O sobie piszesz?
            Zrób sobie przeszczep mózgu z cieciorki!!! Wtedy będzie git i cacy!!!
            Przede wszystkim będzie korzystne dla tego forum.
            Zdrówka.
            • uparta_koza Re: Bolerioza? 01.10.11, 19:10
              W tym przypadku nawet przeszczepienie mózgu niewiele pomoże.
      • geodeta_31 Re: Bolerioza? 01.10.11, 15:48
        wemasc napisał:

        > Nie mam innych objawów, tylko w ostatnim dniu antybiotyku zaczęło coś mi powol
        > i piszczeć i od tyg się to utrzymuje.

        To po antybiotyku - azytromycynie.

        > Diete trzymam prawie ostrą i candide clear biore.

        Jaka to "prawie ostra dieta"? To jeden z lepszych tekstów jakie słyszałem ostatnio tongue_out

        No i ta candida clear... Sam nie wiem, czy nie za dużo tego wszystkiego smile
        • wemasc Re: Bolerioza? 01.10.11, 16:02
          Raczej po doxycyklinie - unidox brałem przez 20 dni ( 1 tyg. 2 x 2 i 2 tyg 2 x 1 dawce)
          piski zaczęły sie w sobotę a ja azycynę biore od wtorku tego tygodnia. ( jest u ulotce jako skutek uboczny szumy uszne które powinny ustąpić od kilku dni do kilku tygodni )

          Diete trzymam - ostra oznacza ,ze jak dzisiaj mam na azycynie jadłowsted i nic prawie nie jem. Zastanawiam czy grzyb mi nie wszedł - wcześniej z dietą rożnie było ale od samego poczatku biore candidie clear i probiotyk. Czy pisk moze być od grzyba czy raczej antybiotyk mnie załatwiłsmile Od wtorki tj biore azycyne czuje się fatalnie, fizycznie i psychiczniesad
          ale ten pisk jest nie do zniesieniasad
          • rdk69 Re: Bolerioza? 01.10.11, 17:16
            > Raczej po doxycyklinie - unidox brałem przez 20 dni ( 1 tyg. 2 x 2 i 2 tyg 2 x 1 dawce)
            Podawanie takiego dawkowania nie ma wg mnie sensu. Nie ma tam masy Twojego ciała, ani ilości substancji czynnej. Leki farmakologiczne podaje się w ilości subst. czynnej (mg, mcg), a nie w sztukach.

            > Diete trzymam - ostra oznacza ,ze jak dzisiaj mam na azycynie jadłowsted i nic prawie nie jem.
            Co chcesz przez to osiągnąć?
          • geodeta_31 Re: Bolerioza? 01.10.11, 17:35
            wemasc napisał:

            > Diete trzymam - ostra oznacza ,ze jak dzisiaj mam na azycynie jadłowsted i nic
            > prawie nie jem.

            To nie jest żadna dieta, tylko zwyczajnie nie jesz bo Cię brzuch napieprza smile
            Sensowne i zdrowe odżywianie się (nazwijmy to dietą, choć de facto to nie żadna dieta), trwać powinno całe życie, a nie gdy zjadłeś azycynę...

            > Zastanawiam czy grzyb mi nie wszedł - wcześniej z dietą rożnie
            > było ale od samego poczatku biore candidie clear i probiotyk.

            Candida clear i probiotyk to zwykły szajs i nic Ci nie daje. Na nic Ci też nie pomoże ani niczego nie wyleczy.

            > Czy pisk moze być od grzyba czy raczej antybiotyk mnie załatwiłsmile Od wtorki tj biore azycyne czuje się fatalnie, fizycznie i psychiczniesad
            > ale ten pisk jest nie do zniesieniasad

            Pisk może być i od grzyba i od antybiotyku. Zdaje się, że Twój nowy lekarz zaopiniował, iż może to być herx?!
            • mscislaw.zawiedziony Re: Bolerioza? 01.10.11, 18:41
              Chłopisko jest nastawione na boreliozę i koniec.
              Żadne argumenty nie wpłyną na jego decyzję.
              Walnę poniżej pasa- jaki pacjent taki lekarz, jaki lekarz to takie "herksy" po antybiotykowe.
              • geodeta_31 Re: Bolerioza? 01.10.11, 18:48
                mscislaw.zawiedziony napisał:

                > Chłopisko jest nastawione na boreliozę i koniec.
                > Żadne argumenty nie wpłyną na jego decyzję.
                > Walnę poniżej pasa- jaki pacjent taki lekarz, jaki lekarz to takie "herksy" po
                > antybiotykowe.

                Nastawił się gdzieś...
                • mscislaw.zawiedziony Re: Bolerioza? 01.10.11, 19:03
                  geodeta_31 napisał:
                  > Nastawił się gdzieś...

                  smile dr. google przy niewielkiej pomocy internautów...pewnie dostał dziesiątki maili
                  od wszystkowiedzących.
                  Parafrazując słowa z utworu w stopce

                  Tak bardzo nie chcę, żebyś tu był
                  Jesteśmy zagubionymi duszami pływającymi
                  w szklanej kuli...za rokiem, rok
                  Kroczymy ścieżkami utartymi przez innych
                  Co w końcu osiągamy? Te same lęki!!


                  Jedyne co jemu pozostaje, to odczekać te dwa, trzy lata... i wyzdrowieje.
                  • geodeta_31 Re: Bolerioza? 01.10.11, 19:50
                    mscislaw.zawiedziony napisał:

                    > Jedyne co jemu pozostaje, to odczekać te dwa, trzy lata... i wyzdrowieje.

                    Ale on miał jakąś czerwoną kropkę po grilu? Z czego zatem miałby zdrowieć???
                    • bagnowska Re: Bolerioza? 01.10.11, 20:02
                      ... zazdroszczę takich dylematów...
                    • wemasc Re: Bolerioza? 01.10.11, 21:32
                      W końcu zmiana skorna ( która jak pisałem nie była idealna dla typowego rumienia), był kleszcz, byl :rumień: IgG dodatnie i zostało to nazwane boleriozą kliniczną. Zrobilem test potwierdzenia WB ( mocrogen ) - ujemny, ale ze terabia juz była w cycklu - wiec wybrałem. Zreszta rumien + kleszcz - podstawa do przeleczenia standardową terapią. Powtórne badania WB po antybiotyku miały potwierdzić lub zaprzeczyc bolierozie. Zakaźniak jest zdania,że nie ma mowy o boleriozie, neurobolerozie tym bardziej. A psik w uszach - czesto objaw boleriozy, dlatego zdecydowałem sie na terapie niestandardową. Zjadłem dzisiaj jednak co nieco, brzuch mnie tak nie boli co poprostu nie chce mi sie jeśc - skutki antybiotyku. Wychodze z założenia ,ze lepiej przeleczyc niz niedoleczyc boleriozę a z tymi testami to nie wiadomo, i nie daja pewnosci co i jak. bo na poczatku miałem elisa IgG dodatnie a WB - w IgG wyszedł ujemnie.
                      To nie jest tak ,ze sie nastawiłem - ja nie chce miać żadnej choroby, W wtorek bedę jeszcze miał elisa IgG i Igm. Choć w zakaźniaku wyraźnie na mnie dziwnie patrzyli jak chciałem zrobic i elisa i WB, Twierdzili ,ze wystarczy WB i oni na tym by bazowali. Zastanawiam sie na koinfekcjach? babesjoza i bartonellza - serologia
                      • szila2008 Re: Bolerioza? 01.10.11, 21:58
                        Póki co nie wkręcaj się w koinfekcje.
                        Jeżeli miałeś rumien i jakiś dodatni wynik to też bym się przeleczyła ale spokojnie,bez przegięćsmile
                        Przy abx musisz zaobserwować jak lepiej ci je brać czy przed czy po jedzeniu jesli jest taka możliwość(w zależności od abx) żeby nie było właśnie takich reakcji jak niechęć do jedzenia bo jeść musisz i to zdrowo.Jedz więcej kiszonek i bez pieczywa.
                        Nie przejmuj się złośliwościami które tu wypisują.Każdy ma prawo do własnego zdania i leczenia i nigdy nie zrozumiem,że innym to przeszkadza.
                        Może zamiast elisy i wb zrób PCR jeśli już chcesz?
                        Gdybym ja była na etapie rumienia z tą wiedzą co teraz to też bym tego nie zbagatelizowała.
                        • margolcia_63 Re: Bolerioza? 02.10.11, 09:12
                          szila2008 napisała:
                          > Nie przejmuj się złośliwościami które tu wypisują.Każdy ma prawo do własnego zd
                          > ania i leczenia i nigdy nie zrozumiem, że innym to przeszkadza


                          Zgadzam się, każdy ma prawo nałykać się arszeniku, czy innej trutki. Do tego popić to naparem, wywarem, nalewką np. z barwinka, śnieguliczki, czy wrotycza, łyknąc "se" słoik suplementów ale...każdy ma do tego prawo i zupełnie wolną wolę, ale trochę rozumku (choćby z cieciorki) też by nie zaszkodziło. wink Dlatego też istnieje taka profesja jak lekarz.

                          To chyba sprawa wrażliwości, czy nadopowiedzialności, że innym to przeszkadza.
                          Mnie, w każdym bądź razie, to przeszkadza!

                          Ja z kolei, nie mogę zrozumieć, że łykanie suplementów, ziół, itd.... bez ładu i składu ma przyzwolenie na tym forum.
                          A marketingowcy się tylko cieszą!
                          • ewa475 Re: Bolerioza? 02.10.11, 12:08
                            Ależ wąteksmile
                            Padłam ze śmiechusmile
                            To jest właśnie fajne na naszym forum,że zdarzają się takie wątki namiętne,z braku innych namiętności jak mniemamsmile
                            • szila2008 Re: Bolerioza? 02.10.11, 20:02
                              Tylko szkoda,że akurat na wAtku nowej osoby która i tak ma niezły mątlik w głowie.
                              Pamiętam gdy ja tu weszłam na początku choroby.Tak się przeraziłam,że potem przez 2 miesiące nie zajrzałam.Potem znalazły się osoby które potrafiły wesprzeć a to w tej chorobie jest cholernie ważne więc raczej nie wymądżajcie się a pomóżcie potrzebującemu.

                              Apropo cieciorki.Mam ją założoną i jestem z tego faktu zadowolona i to tylko moja sprawa w co wierzę a na pewno coraz mniej z lekarzy.
                              • pies_z_laki_2 Re: Bolerioza? 03.10.11, 10:11
                                Szila, na co masz założoną cieciorkę??? I w jakiej postaci? Nie bardzo to sobie wyobrażam smile

                                A druga sprawa o fakt, że nową osobę na forum łatwo zastraszyć, "starzy wyjadacze" już wiedzą mniej więcej co kto napisze i nie dadzą się tak łatwo wpuścić w maliny.

                                A leczenie wybiera w końcu i tak sam pacjent, wybierając tego, albo innego lekarza wraz z jego terapią. Strach ma wielkie oczy, ale z drugiej strony łatwo można coś zaniedbać, zignorować, a potem tego żałować, bo będzie na coś za późno.

                                Nadal uważam, że trzeba czytać, szukać, a potem wybrać jednego prowadzącego, bo już wiem, że co lekarz, to inna koncepcja... A forum wg. mnie służy jako głos doradczy, a nie jedyne źródło wszelkiej wiedzy. Forum jest ważne, ale nie decyduje za mnie! To ja podejmuję ostateczną decyzję w sprawie swojego zdrowia, czy tak?
    • wemasc Re: Bolerioza? 06.10.11, 19:11
      Witam,
      Piski są bardzo uciażliwe,lekarze twierdzą ,ze to od unidoxu i ,że przejdzie po 3 tyg ale może i 6 mcy trawać, zostaje wierzyć i czekać. Niestety bez skutków ubicznych się nie obywa: rozstrój nerwowy, czasami mam wrażenie ,ze grzyb ale po m-cy antybiotuku? stres pewnie też poważnie wpłynął a może nerwica?Trudno się uspokoić gdy się śpi jak zając pod miedzą.
      Co do grzyba - strasznie mnie gdzis trzyma taki ból w mostku aż trudno powietrza złapać - kilka głebokich oddechów jest lepiej, diete przciw grzybiczną trzymam, ale tu jest sporo kontrowersji - Jedne zalecają kwaszone ogórki i kapuste a inne nie gdyż grzyb lubi zakwaszone środowisko? Jakie są objowy grzyba - czasami mam wrażenie ,ze to on.

      Elisa IgM ( 14) - ujemny IgG ( 20) graniczny ale spada bo wcześniej miałem IgG ( 30) dodatni. WB Ujemny w obu mianach. W zakaźniaku na wolskiej powiedzieli ,ze boleriozy juz nie mam i ,że piski to antybiotyk i stres. Za kilka m-cy mam zrobić elise. standard.

      Kochani moglem złapać grzyba? jaka jest właściwa dieta przeciw candidi. Czytałem na forum, że ktos miał grzyba w płucach i miał taki ból w mostku i aż trudno zaczerpnąc powietrza, ale tych piskow w uchu nie było?. Wieczorami mam lekki ból pleców. wedlug lekarza to może być podłoże nerwicy, czasami czuje skaczące ciepło ale najczeście na prawym poudziu, jak bym sie do czegos ciepłego dotkął. Z tego nie wyspania jestem coraz bardziej niewyspany a przezto problemy z koncentracją i skupieniem w pracy wzroku na ekranie.
      Jakiś koszmar.
      • pies_z_laki_2 Re: Bolerioza? 07.10.11, 02:09
        Pieczenie za mostkiem i ból pleców - czy nie masz kłopotów z żołądkiem? Trzymasz jakąkolwiek dietę? Co jesz, dokładnie, jakie składniki i jak przyrządzane? Wbrew pozorom to, czy jesz smażone, czy gotowane ma znaczenie.

        Kwaszone jeść należy, kapustę i ogórki w dowolnej postaci, a cytryna nie zakwasza, a wręcz przeciwnie smile Poczytaj o zakwaszaniu i odkwaszaniu organizmu, nie domyślaj się (i nie zmyślaj), a sprawdź.

        Jakbyś miał grzyba w płucach (czy uogólnioną grzybicę), to byś się ruszyć nie mógł i na pewno byś tego nie przeoczył... Spokojnie, z takim jak u ciebie przerostem drożdżaków można żyć, wystarczy płukać usta Dentoseptem, odstawić cukier i słodycze, i słuchać lekarza. I zachować spokój smile
        • geodeta_31 Re: Bolerioza? 07.10.11, 08:45
          pies_z_laki_2 napisała:

          > Kwaszone jeść należy, kapustę i ogórki w dowolnej postaci, a cytryna nie zakwas
          > za, a wręcz przeciwnie smile Poczytaj o zakwaszaniu i odkwaszaniu organizmu, nie d
          > omyślaj się (i nie zmyślaj), a sprawdź.

          To prawda. Kwaszone jeść należy z uwagi na brzuszek smile Natomiast nie onacza to, że pomożemy sobie a nie grzybicy w tym przypadku. Grzyby rozwijają się lepiej w środowisku kwaśnym i nic tego nie zmieni.

          Co do cytryny...
          Opinia o tym, że cytryna alkalizuje, ponieważ po spaleniu popiół jest alkaliczny, to bzdura pokutująca w społeczeństwie od około 100 lat. Problem w tym, iż aby cytryna byłą alkalizująca należałoby zjeść właśnie ten popiół. Organizm nie pali połkniętego soku czy cytryny na popiół. Zachodzą zgoła inne reakcje chemiczne, a ich efektem jest kwas. Najłatwiej sprawdzić to mierząc pH moczu około godziny po wypiciu soku. Istnieją sytuacje, w których pH moczu po cytrynie nie zmieni się, ale spotykane są jedynie wtedy, gdy osobnik posiada duży (wystarczający do odkwaszenia cytryny) bufor dwuwęglanów (bikarbonatów).
          Reasumując i mówiąc najprościej: słodkie i kwaśne zakwasza. Kropka smile

          > Jakbyś miał grzyba w płucach (czy uogólnioną grzybicę), to byś się ruszyć nie m
          > ógł i na pewno byś tego nie przeoczył... Spokojnie, z takim jak u ciebie przero
          > stem drożdżaków można żyć, wystarczy płukać usta Dentoseptem, odstawić cukier i
          > słodycze, i słuchać lekarza. I zachować spokój smile

          100% racji smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka