Dodaj do ulubionych

Borelioza czy coś straszniejszego..?

02.09.12, 14:58
Witam wszystkich. Nie wiem od czego zacząć.
No dobrze.. Może od tego, że kleszcza pamiętam (jak przez mgłe) ok 9/10 lat temu. Coś małego na mojej szyi, nawet już nie ejstem pewna czy to był on.
Ok 5/6 lat zaczęły mi doskwierać różne objawy. Chyba pierwszy z nich to problemy z pamięcią, koncentracją, uczeniem się. Z każdym rokiem się nasilają. W tym momencie mam problemy z przypomnieniem sobie tego co oglądałam w tv 3 wczesniej przed przerwą reklamową, po co weszłam do kuchni, nie umiem zapamietać ejdnego zdania ktore wczesniej przeczytałam, zle mi się piszę, przekrecam literki, czesto nie mogę znaleć słow, po prostu jestem starsznie otępiała.
Od lat wypadają mi włosy (mam 28 lat), tsh w normie..jestem cały czas zmeczona, senna, apatyczna, miewam stany depresyjne, lękowe,jestem b. nerwowa, płaczliwa, wycofana totalnie. Jest mi b. czesto zimno, potrafię lezec pod kocami , kołdra w swetrze podczas gdy mąż chodzi w krotkim rękawku, gorąca też nie toleruje, nie potrafie wtedy myśleć, w zimne i mokre dni (ale nei tylko) doskwieraja mi stawy. Wsierpniu tego roku chodizłam po domu w rękawiczkach..Mam problemy z przeminą materii. Przez osttanie lata musiałam się bardzo pilnować, wrecz głodzić by nie przytyć (nie ejstem otyła)..a teraz nagle zaczełam chudnąć co nie ejst dla mnie zrozumiałe przy takim jedzeniu..
Ale w tym roku zaczęły się dziąc już b. dziwne rzeczy..Zaczeło się od tego, że w czasie szycia zorientowałam się , że nie czuję opuszka przedostatniego palca w prawej dłoni, było to chyba w lutym. Nie przejęłam się tym zbytnio,bo przecież nie bolało..a stan się utrzymywał jakies 3/4 tyg. Pozniej czucie wróciło. Jakies moze 2 miesiące pozniej kładąc się wieczorem do łożka w normalnym stanie obudziłam się i nie mogłam z niego wstać. Straszny ból w okolicach krzyża promieniujący troche na prawo. Stan trwał moze 3/4 dni. Przeszło. Znowu sprawę olałam..
Jakoś tak w maju zaczęłam dietę, cwiczenia, trochę ostro ćwiczyłam na orbitreku..po max miesiącu zaczęły mi doskwierać bole pleców aż przybrały tak na sile , że nie mogłam normalnie funkcjonować. Doszły też drgania, pulsowania miesni dosłownie CAŁEGo ciała. Diete przerwałam, ćwiczenia też.Poszłam do lekarza, internisty. RTG kręgosłupa nic nie wykazało.Pani dr. zwróciła tylko uwagę na napięcie w nogach, nie mogę wysoko podniesć nogi wyprostowanej lezącna płasko..z rseztą stojąc też niezbyt..I zasugerowała nerwicę. Czego nie wykluczam bo w zyciu miałam b. wiele kiepskich sytuacji które tez swoje zrobiły.I zdaje sobie z tego sprawę.Czesto drętwieją, mrowią konczyny. Są o wiele słabsze, zwłąszcza dłonie. Z początku myslałam, że to może zespół cieśni nadgarstka..od wielu lat spedzam też dużo czasu na komp, w nocy i rano ta niemoc w rękach się nasila, mam problem ze scisnieciem pięści po przebudzeniu..teraz już sama chyba nie wierzę w ten ZCN..Od kilku tyg. też strasznie zaczęłam trzeszczeć w stawach, zwłaszcza kolanowych. No i szyja. Chrupie tak jakby ją ktoś miażdzył.
Ostatnio wybrałam się w koncu do specjalisty, neurologa..ponieważ mimo zakonczenia diety i cwiczeń te drgania, pulsowania, fascykulacje mięśni nie ustały, a ja w pewnym momencie zorientowałam się, że jestem dziwnie chuda w niektórych miejscach ( w tych których zawsze byłam większa mimo znacznie niższej wagi, łydki, kostki np.) ..po tym co przeczytałam w sieci..czym to może być (nie mam na myśli ani boreliozuy ani sm..tylko ***) przerażona poszłam do lekarza..i wyszłam jeszcze bardziej przerażona...
Pani dr. spytała się czy miałam kleszcza, kazała zrobić cpr , igm, igg a jeśli nie to to szpital i diagnostyka w kier. sm/***.Dodatkowo wyszły mi nieprawidłowe odruchy, jakie nie pamiętam po po tym gdy mi to powiedziała zaczęłam odbierac juz tylko co 3 słowo..Nigdy nie byłam tak przerażona.Nie wspominała o żadnej tęzyczce, magnezie 9ale ja też jej nie mowilam o diecie i cwiczeniach, moj błąd).No i teraz się zaczęło..to było 10 dni temu a ja przez ten czas zamieniłam się w totalny wrak. fascykulacje przybrały na sile, drętwienia, uczucie cieżkich nog, zwłaszcza łydek, czasem czuje jakby nie były moje. Obudziłam się 3 razy z brakiem czucia w dużym palcu u stopy..w dodatku coś mi się zrobiło w gardle czego nie mogę sie pozbyć, nie wiem, moze to z nerwicy.Ciągle wydaje mi się, że zacznie mi skakac jezyk..i jest taki..hmm.napięty, inny.Coś mi się na nim robi, a ja boje sie spojrzeć do lustra.. Boje się zrobić też badania na borel. bow iem, co mnie pozniej czeka...
W zasadzie nie wiem po co to piszę..Chyba musiałam się wygadać.
I jeszcze jedno pytanie..
Jak wykryć starą boreliozę?? Czy to jest możliwe..
Obserwuj wątek
    • anonimicus Re: Borelioza czy coś straszniejszego..? 02.09.12, 15:43
      zrób EEG głowy, zrób rezonans głowy

      zaczął bym od tego
      • anonimicus Re: Borelioza czy coś straszniejszego..? 02.09.12, 15:44
        *zacząłbym
    • bagnowska Re: Borelioza czy coś straszniejszego..? 02.09.12, 16:11
      Witaj. Jako weteranka tego forum, które ogromnie cenią za wiedzę, jaką mi dało, z całego serca radzę Ci: spróbuj , z całych sił złapać dystans do wszystkiego, o czym czytasz w necie... Nie karm się złymi myslami i lękami, bo większość z nich nigdy , na szczęście, się nie spełni smile
      Zacznij spokojnie robić badania, które zlecił lekarz, borelioza może nie wyjść za pierwszym razem, mojemu mężowi wyszła dopiero w trzecim badaniu Western Blot, po półtorarocznej złożonej kuracji antybiotykowej. Jak zrobisz wskazane badania i będziesz znała wyniki, zaczniesz spokojnie działać pod opieką albo dotychczasowego lekarza albo poszukasz innego. Wielu z nas zaczynało leczenie od potwornego strachu, niewiedzy , sponiewierani chorobą , brakiem diagnozy i leczenia, czuliśmy się jak pijane dzieci we mgle... Znamy to uczucie osamotnienia i lęku przed nieznanym.
      Zrób te pierwsze kroki, a potem, jeżeli okaże się, że to może być borelioza (choć przecież niekoniecznie), wróć na forum, czytaj FAQ, pytaj, pytaj, pytaj. Z pewnością nie zostaniesz z tym sama smile
      Pozdrawiam serdecznie, Basia
      • przerazona12 Re: Borelioza czy coś straszniejszego..? 02.09.12, 16:23
        Borelioza przy tych moich objawach..jest chyba marzeniem..

        dzięki za miłe słowasmile
        • bagnowska Re: Borelioza czy coś straszniejszego..? 02.09.12, 16:38
          przerazona12 napisał(a):

          > Borelioza przy tych moich objawach..jest chyba marzeniem..
          >
          > dzięki za miłe słowasmile

          Borelioza, szczególnie w postaci neurologicznej , ma wiele twarzy... Może również imitować bardzo wiele chorób... Większość chorych poprawia się podczas prawidłowego leczenia, wraca do zdrowia, do normalności... Część chorych, tak jak mój mąż, walczy całymi latami, ale nie poddajemy się.
          Życzę Ci spokoju i dobrych wyborów oraz mądrego , światłego lekarza smile
          • anonimicus Re: Borelioza czy coś straszniejszego..? 02.09.12, 17:08
            Tak. Borelioza imituje wiele chorób.

            Ale to nie znaczy, że to musi być borelioza.

            Tym bardziej, że pamiętasz tylko jednego kleszcza i nie wiadomo czy był to kleszcz.

            Może masz guza? Może jakąś chorobę genetyczną?

            Trafiając na to forum, założyłaś sobie klapki na oczy. Będziesz teraz widzieć tylko boreliozę, a możesz chorować na coś zupełnie innego.

            Zrób badania. EEG, MRI.
            • przerazona12 Re: Borelioza czy coś straszniejszego..? 02.09.12, 17:30
              Przeciwnie. Nie mam klapek na oczach. Borelioza to w tym momencie dla mnie najmniej prawdopodobna opcja. Ale dziękuję za podsunięcie kilku pomysłow..o guzie mózgu nie pomyslałam...

              • maleoobeauty Re: Borelioza czy coś straszniejszego..? 02.09.12, 17:57
                ... ale mimo wszystko warto zrobić badania w kierunku borrelii (nie rób badania metodą ELISA tylko Western-Blot). Pamiętaj też, że często "stara" borrelia jest seronegatywna!
              • margolcia_63 Re: Borelioza czy coś straszniejszego..? 02.09.12, 20:20
                przerazona12 napisał(a):

                > Przeciwnie. Nie mam klapek na oczach. Borelioza to w tym momencie dla mnie najm
                > niej prawdopodobna opcja. Ale dziękuję za podsunięcie kilku pomysłow..o guzie m
                > ózgu nie pomyslałam...

                A dla mnie najbardziej prawdopodobna bo masz objawy boreliozy...a najpewniej neuroinfekcję i tylko pozostaje ją znaleść.
                Guz raczej nie powinien powodować tak zmiennych objawów, zwłaszcza wrażliwość na temperaturę otoczenia, a Ty mierzysz swoją, nie miewasz odchyleń w jedną lub drugą stronę?
                Jak u ciebie z cyklem, nie masz zaburzeń w tym względzie?
                MRI oczywiście warto byś zrobiła, borelioza też może sporo nabroić w OUN.
                W późnej boreliozie z badań największą szansę na wykrycie daje chyba badanie antygenów krętkowych w moczu po prowokacji antybiotykowej - LUAT.
                Musisz się zabrać za diagnostykę bo samo to raczej nie przejdzie.

                Pozdrawiam.




                • przerazona12 Re: Borelioza czy coś straszniejszego..? 03.09.12, 10:54
                  Nie mierze swojej temp.
                  Az cyklami kiepsko..ale to wina policystycznych jajników..Co do hormonów samo TSH było sprawdzane 2 miesiące temu bo podejrzewałam niedoczynność (w zasadzie chyba wszystkie mozliwe objawy od lat)i b. się zdziwiłam gdy tsh wyszło w normie. tak samo morfologia, ob, mocz, latex.
                  A dziecko rodziłam prawie 10 lat temu i wszystko było wtedy ok. Kleszcza pamietam też własnie z tamtego okresu i ejdyne co teraz wydawać może mi się być podejrzanym wtedy to..to, że miałam wtedy okres strasznych , nocnych dreszczy i zimna. Budziłam się w nocy i nie mogłam zasnąć bo tak mną telepało. Nic poza tym.

                  najgorsze jest to, że ja już się w tym wszystkim zatracam..
                  Do lekarza pszłam 10 dni temu w zasadzie chyba tylko z tymi drzeniami wszystkich meisni a w tej chwili mam już chyba wwszystkie możliwe objawy najgorszej choroby swiata łącznie ze slinieniem się (od dziś)..i nie wiem czy to jest faktycznie tego wina..czy tego, że przechodzę załąmanie nerwowe..sad
            • bagnowska Re: Borelioza czy coś straszniejszego..? 02.09.12, 18:13
              Ja również nie sugeruję boreliozy, bo nie mam do tego prawa. Próbuję uspokoić dziewczynę, bo wiem, że przerażenie może paraliżować działanie...
              Ale wystawianie prawdopodobnych diagnoz i domysłów w stylu : guz mózgu, to, wybacz, przegięcie......Chyba, że jesteś lekarzem, to tym bardziej nie przystoi szafować takimi diagnozami na forum...
              • anonimicus Re: Borelioza czy coś straszniejszego..? 02.09.12, 19:16
                "Chyba pierwszy z nich to problemy z pamięcią, koncentracją, uczeniem się. Z każdym rokiem się nasilają. W tym momencie mam problemy z przypomnieniem sobie tego co oglądałam w tv 3 wczesniej przed przerwą reklamową, po co weszłam do kuchni, nie umiem zapamietać ejdnego zdania ktore wczesniej przeczytałam, zle mi się piszę, przekrecam literki, czesto nie mogę znaleć słow, po prostu jestem starsznie otępiała. "

                Nie stawiam diagnozy, piszę że to może być wszystko. Guz, infekcja, choroba genetyczna.

                Z takimi objawami zacząłbym od rezonansu i eeg oraz Westen-Blot IgM i IgG na boreliozę.

                To ty informujesz, że u męża dopiero po półtora roku testy wyszły pozytywne w kierunku borrelia burgdorferi - nie pisałbym tego świeżej osobie na forum, bo może przeoczyć prawdziwe źródło objawów myśląc, że ma seronegatywną boreliozę.
                • bagnowska Re: Borelioza czy coś straszniejszego..? 02.09.12, 19:35
                  anonimicus napisał:

                  > "Chyba pierwszy z nich to problemy z pamięcią, koncentracją, uczeniem się. Z ka
                  > żdym rokiem się nasilają. W tym momencie mam problemy z przypomnieniem sobie te
                  > go co oglądałam w tv 3 wczesniej przed przerwą reklamową, po co weszłam do kuch
                  > ni, nie umiem zapamietać ejdnego zdania ktore wczesniej przeczytałam, zle mi si
                  > ę piszę, przekrecam literki, czesto nie mogę znaleć słow, po prostu jestem star
                  > sznie otępiała. "
                  >
                  > Nie stawiam diagnozy, piszę że to może być wszystko. Guz, infekcja, choroba gen
                  > etyczna.
                  >
                  > Z takimi objawami zacząłbym od rezonansu i eeg oraz Westen-Blot IgM i IgG na bo
                  > reliozę.
                  >
                  > To ty informujesz, że u męża dopiero po półtora roku testy wyszły pozytywne w k
                  > ierunku borrelia burgdorferi - nie pisałbym tego świeżej osobie na forum, bo mo
                  > że przeoczyć prawdziwe źródło objawów myśląc, że ma seronegatywną boreliozę.

                  Masz całkowitą rację, że nie można fiksować się na boreliozie, o czym jej również napisałam, a o mężu wspomniałam w odpowiedzi na jej pytanie, czy stara infekcja może wyjść w badaniach.
                  Pozdrawiam.
              • pumeczka77 Re: Borelioza czy coś straszniejszego..? 02.09.12, 19:28
                Moim zdaniem warto zrobić bb plus koinfekcje, badania w kierunku chorób układowych autoimmuno-przeciwciała przeciwjądrowe, zrobić proteinogram, przebadać sie neurologicznie i w kierunku pasożytów, krew z rozmazem i OB. Pewnie samej to będzie Ci trudno wędrować od specjalisty do specjalisty. Taki komplet badań (przynajmniej część) najprosciej zrobić kładąc sie na oddział za skierowaniem lekarza, który wpisuje: do diagnostyki i opisuje objawy.

                Hej Ty od guza: kolego stuknij się w głowę! Po co walisz z tak grubej rury-wystarczy zasugerować rezonans.
    • bamba-ryla Re: Borelioza czy coś straszniejszego..? 03.09.12, 10:09
      A czy miałaś badany poziom magnezu, wapnia, fosforu? Czy oprócz hormonu TSH na tarczycę robiłaś FT3i FT4? Czy rodziłaś w ostatnim roku przed objawami lub pogorszeniem?
      Poza tym RTG kręgosłupa to słaby pomysł, żeby zdiagnozować schorzenia tego typu. Tam nie widać tkanek miękkich, lepszy tomograf.
      Ale najpierw tomograf/rezonans głowy i kręgosłupa odcinka szyjnego by się przydał. Badania mikroelementów i elektrolitów, hormony tarczycowe. To na początek uważam wystarczy.
      I opanujcie się ludzie z internetowymi diagnozami typu guz mózgu!
      • anonimicus Re: Borelioza czy coś straszniejszego..? 03.09.12, 10:39
        Słuchajcie. Chyba wam się coś w głowach popierniczyło.

        Sami rzucacie terminami: neuroinfekcja, tsh, ft3, hormony tarczycowe.

        Skąd wy możecie wiedzieć?

        Ja nie "rzucam" diagnozami, tylko piszę czego lepiej nie przeoczyć.

        Rezonans i EEG to podstawa.

        Uważacie, że guzy mózgu i inne nowotwory centralnego układu nerwowego to rzadkość?

        Czy rozmawiam tutaj z dziećmi, którym nie można mówić o takich strasznych rzeczach?
    • froga Re: Borelioza czy coś straszniejszego..? 03.09.12, 10:46
      Podobne dziwne objawy moga dawac; mykoplazmy, chlamydie , ureoplazma, moze byc borelioza mimo ze pamietasz jednego kleszcza bo borelioza to nie tylko kleszczesad i nie tylko borelioza , moze by spółka czyli bartonelle, babesie, elrichia i inne, moze bic cos odzwierzecego. Co do badan PCR i serologii IgG IgM IgA to wynik nie daje 100% potwierdzeni alub zaprzeczenia. PCR ujemny mowi tylko ze w danej probce krwi nie ma... bo to zaledwie kilka mililitrow.
      • przerazona12 Re: Borelioza czy coś straszniejszego..? 03.09.12, 10:59
        A jak to jest z pchłami..takimi zwierzęcymi?? czy one też mogą coś przeniesć na człowieka coś paskudnego po ugryzieniu??
        Pchły na gorącym uczynku na sobie nigdy nie spotkałam..tzn nie gdy mnie gryzie..ale mam zwierzęta w domu i bywało, że coś po mnie łaziło, neistty.
        I czasami budziłam się z dziwnymi , śwędzącymi krostami w okolicach kostek u stóp..
        • margolcia_63 Re: Borelioza czy coś straszniejszego..? 03.09.12, 11:29
          Oczywiście, że pchły mogą przenosić różne choroby, zwłaszcza riketjozy. Przerazona 12 zacznij systematycznie mierzyć temperaturę.
          Chyba jednak nie warto dochodzić skąd masz chorobę i to nie jest ważne, czy to był jeden kleszcz, nimfa- niemal niewidoczna, komar, pchła, równie dobrze możesz mieć wrodzoną chorobę, która rozwinęła się np. po porodzie (policystyczne jajniki?? i zaszłaś w ciążę??).
          Rób badania na wszystkie możliwe zakażenia, ja polecała bym Dr. T.W. z Bytomia. On ma w swojej ofercie chyba 7 genogatunków bartonelii co prawda w Elisie ale to lepsze niż dwa.
          Działaj, działaj!!!

    • pies_z_laki_2 Re: Borelioza czy coś straszniejszego..? 04.09.12, 11:43
      Tylko spokojnie!
      Powoli ale sukcesywnie sprawdzaj różne możliwości, ale nie denerwuj się ponad miarę, bo sytuacja się przez to nie zmieni, a tylko ty się wykończysz nerwowo. Poczekaj na wyniki badań, jak coś wyjdzie / nie wyjdzie, to będziesz miała punkt zaczepienia albo będziesz szukała dalej.

      Tsh w normie? Czyli ile? Podaj proszę wynik z normami.

      Też sugerowałabym pobyt w szpitalu dla zrobienia pełnej szerszej diagnostyki nie tylko w kierunku SM, ale też właśnie żeby sprawdzić inne mozliwe sprawy (nie jestem pewna, czy w dowolnym szpitalu, czy jednak warto wybrać jakiś konkretny) i równolegle wizytę u dr W. w kierunku odkleszczówek.

      Jeszcze jedno, jeśli cię wrzucą w szufladę SM, to zmniejszą się twoje szanse na szukanie innych możliwych przyczyn twoich dolegliwości, bo można będzie zwalić wszystko na SM... Jednocześnie leczenie SM kłóci się z leczeniem chorób zakaźnych (i być może różnych innych przypadłości, nie mam zbyt wiele wiedzy na ten temat).

      Ale na początek spróbuj opanować emocje, wycisz się, znajdź kogoś, kto cię przytuli i pogłaszcze po głowie. I pisz tu o wszystkim, co cię niepokoi, z czym masz problem, wygadanie się zawsze pomaga smile

      Trzymaj się mocno, będzie dobrze!!!
      • anonimicus Re: Borelioza czy coś straszniejszego..? 04.09.12, 14:22
        zrób rezonans, EEG, nie czytaj tego co tutaj piszą (bynajmniej nim nie zrobisz badań)



        KLAPKI NA OCZACH,KLAPKI NA OCZACH,KLAPKI NA OCZACH,KLAPKI NA OCZACH,KLAPKI NA OCZACH

        Wszyscy tutaj mają klapki na oczach.
        • przerazona12 Re: Borelioza czy coś straszniejszego..? 04.09.12, 14:42
          Nie przyszłam najpierw na forum.
          Najpier byłam u lekarza i pki co trzymam się tego co mi kazał zrobić.
          Czyli najpierw badania na borel...
          Sama sobie rezonansu nei zrobie bo mnie na to nie stać. Mogę tylko czekać na szpital.
      • przerazona12 Re: Borelioza czy coś straszniejszego..? 04.09.12, 14:39
        TSH 1,760 (0,400-4,000)

        Nie potrafię być spokojna. jestem już chyba na granicy szalenstwa.
        Nie boje się SM..boje się ALS. Szłam do lekarza bo zaczęłam to u siebie podejrzewać, a lek. powiedział, że jeśli nie borel. to szpital i diagnoza w kier sm/als. Co wydało mi się dzwine z tym sm bo nawet nie sparwdziła mi odruchów brzusznych..
        O ile ciągłe fascykulacje wszystkich mięsni trwające nieprzerwanie od ponad 2 miesięcy mozna wytłumaczyć jeśli się bardzo uprze dietą, ostrymi cwiczeniami w tamtym okresie, skaczacy przy trzymaniu kciuk (popsul sie po dniu w ktorym malowałam pokoj i trzymalam pocno walek z calej sily)..a pozniej się naprawił..to nieprawidłowych odruchów już niczym nie wytłumaczę..
        I jesli sam lek. mowi o szpitalu i diagnozie w tym kier..tzn , ze dobrze nie jest. sad
        I jak tu być spokojnym?

        Dziękujesmile
        • pies_z_laki_2 Re: Borelioza czy coś straszniejszego..? 05.09.12, 12:31
          Przerażona - doskonale cię rozumiem, faktycznie nie jest ci łatwo. Ale...

          ALS - "Pojawia się głównie w 6. i 7. dekadzie życia, częściej u mężczyzn. Częstość występowania choroby szacuje się na 2-4:100 000. Choroba może wystąpić też u młodych ludzi, chociaż zdecydowanie rzadziej (1-3:500 000)[3]."
          źródło pl.wikipedia.org/wiki/Stwardnienie_zanikowe_boczne

          Nie tak całkiem dawno miałam nieodparte wrażenie, że mam toczeń, sarkoidozę i parę jeszcze ciekawszych przypadłosci. I wtedy własny mój syn podał mi statystyki zachorowań na te choroby. Faktycznie, nawet mając określone dolegliwości nie masz żadnego dowodu, że te dolegliwości to są objawy tej, czy innej choroby. Dlatego zanim spanikujesz - poczekaj na badania i ich wynik. Zmienić sytuację możesz tylko w jeden sposób - szukając możliwych wariantów, na razie znalazłaś kilka, teraz je sprawdź po kolei.

          Analog - idź na drzewo!!!
          • anonimicus Re: Borelioza czy coś straszniejszego..? 05.09.12, 12:52
            gdzie tutaj widzisz analoga?


            Mieszkam na Mazurach, praktycznie każdy znajomy miał kleszcza, każdemu kto na coś zachoruje mam wkręcać boreliozę?

            Założyciel tego wątku nawet nie wie czy to był kleszcz czy coś innego.
            • pumeczka77 Re: Borelioza czy coś straszniejszego..? 05.09.12, 13:21
              Anonimicus ja nie rozumiem Ciebie...sama przeerażona pisze, ze lekarz zasugerował TAKŻE badania w kierunku bb. Nikt tu nikogo nie wkręca, po prostu takie objawy MOŻE dawać m.in. borelioza. I tyle. Koleżanka zwróciła sie o pomoc na tym forum ale sugerujemy badania w róznych kierunkach.

              A argument, ze kazdy lesnik miał kleszcza i nie kazdy zachorował (bo nie kazdy kleszcz jest zarazony a każdy lesnik ma rózna odporność jest zupełnie bez sensu. Nie wyklucza choroby odkleszczowej u przerazonej. Ponadto przecież chyba wiesz, ze kleszcz czy nimfa moze byc w ogóle nie zuwazony.
              • anonimicus Re: Borelioza czy coś straszniejszego..? 05.09.12, 13:57
                Nie mówię, że każdy leśnik.

                Każda osoba którą znam miała kleszcza. Mam więc każdemu znajomemu proponować panel odkleszczowy u dr W. alb w cbdna?
                • cat33rin Re: Borelioza czy coś straszniejszego..? 05.09.12, 23:22
                  Witam wszystkich serdecznie.
                  Przepraszam ze sie tak wcinam w rozmowe, ale potrzebuje pomocy, nie wiem co dalej robic. Mam nadzieje ze ktos odpowie.
                  Mam 38 lat. Od okolo 2 lat zaczely dziac sie ze mna dziwne rzeczy.Na poczatku byly to tylko nudnosci, zaparcia, bole glowy, bole miesniowe.
                  Rok temu zaszlam w ciaze, niestety pozamaciczna, mialam wykonana laparoskopie, przez
                  trzy miesiace bralam leki hormonalne, bylo w miare dobrze. Pozniej bylo juz tylko gorzej. Dostalam zapalenia pecherza 2 razy bralam antybiotyk bo byla krew w moczu.
                  Zaczely bolec mnie nogi, jakies dziwne dretwienia i mrowienia w stopach, uczucie parzenia i pieczenia w lydkach, udach i pachwinach, jakies klucia w brzuchu jakby pod skora,
                  Poszlam do lekarki bo myslalm ze to moze jakies zapalenie zyl, pani doktor zrobila podstawowe badania krwi(wyniki w normie) pozniej mnie wysmiala i powiedziala ze nie ma takich objawow, ze sobie wymyslam ale dla swietego spokoju dala skierowanie do naczyniowca i ortopedy. Wyniki Usg doppler wszystko ok. natomiast ortopeda zrobil MR i stwierdzil dyskopatie. W marcu ortopeda podal mi w ok. kregoslupa zastrzyk z Cortysonu poniewaz mialam nadal bole krzyza i nog, a po 3 dniach myslalm ze umre; dotalam silnych bolow glowy, sztywnosc karku, zrobilam sie czerwona na twarzy i silnie pieklo, w okolicach intymnych bolalo i parzylo,dretwiala mi cala lewa strona ciala, zaczely sie dziwne przelewania w brzuchu, wzdecia naprzemiennie z zaparciami,zimne rece, stopy i nos a twarz goraca.
                  Stany podgoraczkowe, bole stawowo miesniowe, ' prady' w kregoslupie, drzenia miesni,
                  bole i dretwienia policzka i okolicy oka i wiele innych. Znow poszlam do lekarki, stwierdzila ze to nie po Cortysonie bo to lek ratujacy zycie i ze przesadzam,ze jestem przewrazliwiona a to tylko drazliwe jelito i depresja, ze niby mam isc do psychiatry.
                  Poszlam ale do innej lekarki, ta na poczatku troche sie przejela, zrobila badania wszystko w normie( morf, Aspat, Alat, cholesterol,TSH,mocz,itd. usg ok.)
                  Wysla mnie do dermatologa, ten stwierdzil ze mam tradzik rozowaty i wystarcza mi tylko specjalne kremy( raczej nie pomagaja, nadal twarz mnie piecze).
                  Ginekolog stwierdzil ze wszysto jest ok, nic tam nie widzi, robil wymazy tez ok.
                  Mialam wykonana gastroskopie, tez wszystko jest dobrze, nawet helikobaktera nie mam.
                  Tylko sie cieszyc! A ja czulam sie coraz gorzej.
                  Do tego doszly inne dziwne objawy: jakby zaciskanie na szyi, uczucie duszenia, kluski w gardle
                  szybkie meczenie sie, przyspieszone tetno, skoki RR, uczucie parzenia skory roznych czesci ciala, obrzeki dloni i nog, czasem dretwienia rak, bole wszystkich zebow, szumy i piski w uszach, oraz zaostrzenie objawow po alkoholu (wystarczylo pol lampki wina).Do tego jestem otepiala, nie moge sie na niczym skupic, czesto zapominam, zyje jak we snie.
                  Na moja prosbe lekarka zrobila USG tarczycy, okazalo sie ze jest powiekszona przy czym wyniki Tsh i hormonow w normie. Przepisala mi Jod i stwierdzila ze to wystarczy i te moje
                  dusznosci nie maja zwiazku z tarczyca. Poszlam do laryngologa, ten stwierdzil ze mam
                  przesuniety jezyk i chyba tarczyca uciska, dal mi skierowanie do medycyny nuklearnej,gdzie dostalam sie po 2 miesiacach, zrobili badania i okazalo sie ze mam nadczynnosc tarczycy i wszystkie wyniki nieprawidlowe, kazali odstawic Jod i czekam teraz na scyntygrafie.
                  W miedzyczasie podejrzewajac ze moge miec boreliose, poniewaz mam tyle dziwnych objawow (aczkolwiek ugryzienia przez kleszcza nie pamietam) zrobilam w Bytomiu test Elisa:
                  Borrelia IgG ujemny 2 RU/ml
                  Borrelia IgM dodatni 34 RU/ml
                  normy: ujemny <16
                  graniczny 16-22
                  dadatni > 22
                  nie znam sie na tym, ale pani z laboratorium powiedziala ze jestem zarazona,
                  natomiast moja lekarka stwierdzila ze jestem zdrowa, ze to przeciwciala.
                  Prosze o rade, co mam dalej robic? Chce jeszcze pojsc do neurologa i walcze o skierowanie z moja lekarka, bo ta twierdzi ze nic mi nie jest.
                  Z gory dziekuje za wszystkie odpowiedzi i przepraszam ze tak troche nieskladnie napisane.
                  Pozdrawiam wszystkich forumowiczowsmile

                  • margolcia_63 Re: Borelioza czy coś straszniejszego..? 06.09.12, 06:25
                    cat33rin, witaj.
                    To wg mnie, masz boreliozę. Masz dwa wyjścia, albo na tym poprzestaniesz, albo zrobisz jeszcze badanie potwierdzające jak WB.
                    Jak podejmiesz decyzję, by potwierdzać, -to masz dwa wyjścią, albo zrobisz właśnie to WB, albo poczekasz na decyzję lekarza w zakresie dalszej diagnostyki.
                    Jak masz boreliozę to najpewniej masz też inne współzakażenia, i znów masz dwa wyjścia, albo na tym pozostaniesz, albo zrobisz badania na panel odkleszczowy - przynajmniej.
                    Jak masz boreliozę to masz trzy wyjścia, lub nawet więcej, możesz spróbować tak żyć, ale ja nie radzę, możesz leczyć się standartowo, czyli poza krótką antybiotykoterapią leczenie objawowe, co generalnie sprowadza się do leczenia przeciwbólowego i przeciwzapalnego, ale też nie radzę, możesz leczyć się protokołmi ziołowymi - nie polecam, możesz leczyć się wg. ILADS, ale tu jest też sporo przeciwników takich metod - długotrwała wieloantybiotykoterapia........... bo pomysłow i różnych mixów jest mnóstwo.
                    I tu też są dwa rozwiązania, albo się powiedzie, albo nie.

                    Napewno musisz po pierwsze mocno się wgryść w temat, by świadomie podjąć decyzję, a po wtóre powinnaś zapoznać się z regulaminem forum. Może udało by się twój post przekopiować do oddzielnego wątku a ten pozostawić dla przerazona 12.

                    Jedno tylko jest pewne, o ile to nie będzie niezbędne do twojego ratowania życia, nigdy nie pozwalaj podawać sobie sterydów.
                    Pozdrawiam.
                  • cat33rin Re: Borelioza czy coś straszniejszego..? 06.09.12, 14:38
                    Dziekuje za sugestie odnośnie nowego watku, wszystkich zainteresowanych zapraszam do wypowiedzi na temat "Dziwne objawy - czy to borelioza?"
                    Pozdrawiam
          • mikolajyou Re: Borelioza czy coś straszniejszego..? 06.09.12, 21:11
            pies_z_laki_2 znów muszę przyznać Ci rację,

            Co do statystyk, badań i spokojnego podejścia do dalszego diagnozowania.

            Czemu to piszę bo sam to przerabiałem, czyli wyszedłem z założenia że mając stwierdzoną celiakię (znalazłem publikacje lekarzy z Niemiec w której wskazują że dzieci z celiakią miały zmiany w mri wyglądające jak sm) , później słyszałem sm, i pamiętałem kleszcza (igg + ponoć przebyta borelioza), poszedłem w badania w kierunku bb- praktycznie wszystkie badania ltt wb elisa panel odkleszczowy itd.
            okazało się że mam aktywną boreliozę-ltt i kilka chorób odkleszczowych i nawet wyszło mi graniczne kleszczowym zapaleniu mózgu,

            Reasumując mając wiele objawów i podejrzeń człowiek powinien poddać się dogłębnej diagnozie bo często chyba matematycznie jest to niemożliwe żeby mieć kilka rzadkich chorób u jednej osoby,
            co ja w życiu usłyszałem np. przed diagnozą celiakia że mogę mieć raka że mam chorobę krona, i że mam anemię ale skąd hmm nie wiadomo a wystarczyło nie jeść glutenu
            a najbardziej mnie wkurza ignorancja i brak dociekliwości, dzięki Bogu trafiłem na fajną i mądrą Panią Dr, i to nauczyło mnie w życiu dociekliwości dzięki której trafiłem na nową "koleżankę" tzw boreliozę.

            pozdrawiam wszystkich
        • pies_z_laki_2 Re: Borelioza czy coś straszniejszego..? 05.09.12, 23:22
          Tak mi w oczy wpadło dzisiaj, zerknij proszę, może coś ci się skojarzy:
          - www.towncourier.com/2012/09/05/lyme-disease-hitting-close-to-home/

          "“My doctors were baffled...At one point they said I had Lou Gehrig’s disease. "
        • wietom1 Re: Borelioza czy coś straszniejszego..? 06.09.12, 08:11
          Przerażona. Myślę że nie jesteś osobą ubezwłasnowolnioną, wiec masz możliwość w każdej chwili wycofania się z pobytu w szpitalu i masz możliwość zmiany przychodni i lekarza w NFZ.
          Przypuszczam, że wielu lekarzy będzie próbowało Cię "leczyć" nie znając jeszcze diagnozy, być może nawet środkami, które mogłyby Ci zaszkodzić (szczególnie sterydami jak już wczesniej pisała margolcia), gdyby się okazało że to nie jest ta choroba którą lekarz tylko przypuszcza. Warto przeczytać i nie poddawać się bezwolnie wszystkiemu co zaleca lekarz www.oil.org.pl/xml/nil/gazeta/numery/n2005/n200511/n20051114
          Zasadniczo w przypadku gdy leczeniei diagnostyka jest w ramach NFZ wyniki badań pozostają w szpitalu lub przychodni, ale masz pełne prawo nie tylko prosić ale nawet żądać aby wykonano dla Ciebie ich kopie. Placówki medyczne mają prawo pobierać opłaty za wykonywanie kopii z dokumentacji medycznej, jednak i tak wychodzi to taniej niż gdybyś miała wykonywać te badania jeszcze raz na własny koszt.
          Masz prawo zmieniać lekarza, gdybyś trafiła na wyjątkowo "wszystkowiedzącego" i opornego.
          Część badań, niestety można tylko wykonać prywatnie. Nie masz prawa do tego by zmusić lekarza aby je zalecił. Dokumentację warto gromadzić. Może trafisz w końcu na takiego, który na podstawie wyników badań skojarzy co mogłoby być przyczyną a tym samym mógłby właściwie pokierować leczeniem.
          • margolcia_63 Do wietom1 06.09.12, 10:52
            Wietom, zrobiłi się małe burdello bum, bum. Tak to jest, jak się nie przestrzega regulaminów. wink
            Wątek rozpoczyna przerazona 12, a potem pisze cat33rin.

            Ja mam do ciebie wietom jednak inną prośbę.
            Z jakiegoś powodu wgryzłeś się w kwestie prawne zachorowań. Nie wiem, czy wynika z zainteresowń hobbystycznych, praktycznych, zawodowych? Ale to nie ma znaczenia. Może mógłbyś wejść do wątku "....dziecko bez diagnozy" i doradził rodzicom jak mogą udokumentować przypadek Kamila, po to by w przyszłości mogli dochodzić odszkodowania, renty, czy co tam się da. Nie wiadomo, czy i kiedy dziecko odzyska pełną sprawność i kasiora będzie potrzebna na rehabilitację.

            Wymyśl też, jak właściwie sprawę utrwalić na potrzeby całej reszty chorych. Kamil ma szansę stać się "złotym dzieckiem" chorych.

            W każdym bądź razie już zrobiłeś kawał dobrej roboty, więc dzięki, ale jak byś zrobił więcej, to by było wielkie dzięki. wink
            • wietom1 Re: Do wietom1 06.09.12, 20:20
              Zawodowo mogę występować jako pełnomocnik procesowy przed sądem, ale tylko w sporach z urzędami skarbowymi i Ministrem Finansów. To całkiem inna działka. Niemniej jednak w moim własnym interesie jest abym się wgłebiał w prawne aspekty zachorowań, tym bardziej że jeszcze niedawno mogłem mówić że nie chorowałem nigdy dłużej niż trzy dni.

              Wątek Kamila śledzę od pewnego czasu, postaram się skontaktować z rodzicami. W razie czego jest bardzo życzliwa radca prawny pasjonatka medycyny p. Katarzyna Przyborowska www.prawomedyczne.pl Postaram się pogadać na ten temat.

              Chetnie zrobię więcej, mysle ze ważniejsze jest jednak to aby wyleczyć Kamila dokumentując to odpowiednio, a dopiero później wykazać kto i na jakim etapie "pokpił sprawę". Zbyt głośne akcentowanie teraz tego, że to borelioza, mogłoby sprawić że ktoś zacznie rzucać kłody pod nogi.

              Oprócz sprawy Kamila bardzo przejąłem się też totalną ignorancją środowisk medycznych w innej podobnej sprawie kleszcze.edu.pl/17-lat-bez-diagnozy-ponad-100-lekarzy-borelioza-t474.html
              pozdrawiam
              • margolcia_63 Re: Do wietom1 06.09.12, 20:33
                Słowo się rzekło... wielkie dzięki wietom. smile Dokładnie o to chodzi! Niczego nie wyprzedzać, ale też niczego nie przegapić.
                Dzięki, dzięki, dzięki, to może być przełom też dla następnych ofiar chorego systemu, nomen omen, systemu opieki zdrowotnej, proszę miej to na uwadze, jak to udokumentować?

    • analogkid Re: Borelioza czy coś straszniejszego..? 07.09.12, 14:17
      są dwa wyjścia które obiektywnie przedstawę:

      1)
      mozesz zrobić LTT, LUAT, CD57, PCR, realtimePCR, WB, C6 Lyme i panel koinfekcji (koniecznie w Bytomiu albo Poznaniu a najlepiej tu i tu) jesli nawet wszystkie wyjda niejednoznacznie i tak należy iść do lekarza i powiedzieć mu o objawach, ale nie zwykłego zakaźnika bo oni się nie znają tylko LLMD (Lyme Literated Medical Doctor) i choćby spróbować próbnej antybiotykoterapii (np rok). JEśli nic nie pomoże należy wziąć pod uwagę ze to moze być BLO (bartonella like organism) która często blokuje leczenie boreliozy i koinfekcji. Na BLO jednak niestety nie ma już testów bo nikt do konca nie wie co to jest i jak wygląda.

      2)
      przed podjęciem terapii wg ILADS jesteś od niej o krok skoro juz trafiłaś na to forum, koniecznie sprawdź inne rzeczy, szczególnie rezonans (głowa, kręgosłup C i L), może potencjały VEP, EMG (zrobisz za jednym razem) - robiąc to nawet prywatnie mozesz zrobić dla swojego zdrowia więcej niż oddając się bez walki o inne diagnozy w terapię antybiotykami wg ILADS bo jeśli nie masz boreliozy co jest bardziej prawdopodobne moze Cię to duzo kosztować, zarówno zdrowia jak i pieniędzy bo terapia "nie będzie szła" a lekarz nie powie ze czas kończyć bo leczymy chyba nie tę chorobę.

      pozdrawiam
      • wietom1 Re: Borelioza czy coś straszniejszego..? 07.09.12, 19:18
        analogkid napisał:
        > są dwa wyjścia które obiektywnie przedstawę:
        > 1)
        > 2) przed podjęciem terapii wg ILADS jesteś od niej o krok skoro juz trafiłaś na to
        > forum, koniecznie sprawdź inne rzeczy, szczególnie rezonans (głowa, kręgosłup
        > C i L), może potencjały VEP, EMG (zrobisz za jednym razem)

        To nie jest forum ILADS, IDSA, zielarki Małgosi ani wszystkich świętych lecz forum chorych na boreliozę.
        Nikt nikogo nie namawia do ILADS, czego dowodem jestem ja sam. Poza sterydami i antybiotykami, które od czasu do czasu wciska mi się do żywności - nigdy w życiu żadnej dolegliwości nie leczyłem antybiotykami, niemniej jednak rozumiem tych wszystkich których środowisko medyczne ma w czterech literach - że po latach błędnych diagnoz u "wybitnych specjalistów" zdecydowali się na ILADS.
        Mam trzytomową encyklopedię medycyny PWN z 1989 w której nie ma ani słowa o boreliozie ale jest już kilka zdań o infekcjach odkleszczowych i przykro mi to mówić ale wielu "wybitnych specjalistów zatrzymało się na tym czego nauczyło się na najlepszych nawet uczelniach.
        Znam też kilku bardzo dobrze wykształconych informatyków, których wiedza zatrzymała się na epoce nośników w postaci wstęg taśmy performowanej i jeśli nie pogłębili swej wiedzy, chociażby od swych dzieci i wnuków - to są niczym dawno temu kształceni lekarze w dobie chorób odkleszczowych.
        To żaden wstyd się uczyć, nawet od pacjentów. Wstyd być ignorantem i negować wszystko co chcą zrobić ci, którzy chcieliby pomóc.
        I tu Cię zaskoczę. Podoba mi się dalsza część wypowiedzi dotycząca sprawdzenia innych rzeczy i nie oddawania się bez walki. Tylko że walkę toczymy nie z lekarzami z ILADS a z bakterią. Lekarze ci oferują co mogą i często z dobrym skutkiem.
        Gdyby nie to, że leczenie które stosuję przynosi bardzo dobre rezultaty - wolałbym poddać się leczeniu lekarzowi ILADS niż pozwolić uznać się byle zakaźnikowi za beznadziejny "zespół poboreliozowy".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka