pionek1
19.07.05, 23:32
Długi Majowy weekend 2005 - Jezioro Narie.
Zatrzęsienie kleszczy - miałem ich spokojnie ze 30 szt. na sobie i od kilku
uwolniłem się dopiero po powrocie do domu.
12 Maj - ból głowy, kręgosłupa - korzonki oraz nocne pocenie,
Idę do lekarza - dostaję środki przeciwbólowe,
14 Maj - guz na nodze okazał sie chyba nie być guzem - urusł do 8-10cm
srednicy i ma "fajne" pierścieniowe przebarwienia. Skojarzyłem fakty,
poszukałem w necie - i mam piękny rumień, zupełnie taki sam jak na mojej
łydce.
14 Maj - jestem u lekarza internisty, rozpoznnie borelioza, skierowanie na
zrobienie badania krwi oraz antybiotyk Unidox Solutab - 2*dziennie po 100mg
przez 10 dni oraz pouczenie, że jakbym się źle poczuł to do Szpitala
Zakaźnego w W-wa. Oki. Badanie zrobiłem - wyniki będą za tydzień.
16 Maj - dalej się źle czuję - jadę na Wolską do Szpitala Zakaźnego - po
krótkiej wizycie lekarka potwierdziła boreliozę i proponuje mi pozostanie w
szpitalu na zrobienie punkcji płynu rdzeniowo-coś tam - mam podjąć szybką
decyzję bo właśnie łóżko się zwolniło - nie zdecydowałem się - załatwiam
ekspresową wizytę w LuxMedzie na Racławickiej u prof.dr.hab chorób zakaźnych
Pana Knapa.
17 Maj - jestem u profesora - ma Pan Boreliozę: - wyleczymy Pana, proszę
przyjść za tydzień jak będą wyniki, akurat za tydzień skończy mi się pierwszy
antybiotyk.
24 Maj - jestem ponownie u prof. Knapa - wyników badań nie ma, a ja wymiotuję
po antybiotyku - profesor przepisuje mi Doxycyclinum tabbletki po 100mg, 10
tabletek które mam brać po jednej dziennie - i po tym mam się zgłosić za
miesiąc u profesora ( bo on akurat na urlop jedzie),
18 czerwca jestem ponownie w LuxMedzie - profesora dalej nie ma - przedłużył
urlop o następny miesiąc, wyników badania też nie ma - zagineły - robię
następne i umawiam się na wizytę do prof. dr.hab chorób zakaźnych Pana
Dziubka, niestety dopiero na 06 lipca.
06 lipiec - jestem u profesora, wyników badań nie ma dalej - stwierdza że
byłem leczony prawidłowo, tak że jeżeli czuję się dobrze to nie ma powodów do
obaw.
Niestety następnego dnia poczułem się zdecydowanie gorzej.
13 lipca - jestem ponownie u profesora, który stwierdza że laboratorium w
którym Luxmed przeprowadza badania krwi jest do niczego i on na podstawie
tych wyników nie może nic ocenić, ale skoro czuję się źle to przepisał mi
Amotaks tabletki 1g 3 razy dzienie na 10 dni i zaproponował, żebym sam zrobił
badania krwi na Wolskiej.
DZIŚ - odebrałem wyniki badania: Elisa IgG - ujemny, IgM - dodatni 16,16j.
Antybiotyki łykam już 6 dzień, cały czas boli mnie w krzyzu, boli mnie głowa,
mam jakieś dziwne tiki twarzy, pocę się w nocy, boli mnie w klatce
piersiowej, swędzi mnie skura w różnych dziwnych miejscach i jestem strasznie
zmęczony - brakuje mi też powietrza - tak jakbym oddychał na pół gwizdka.
Jutro mam następną wizytę - zobaczę co dalej.