Wczoraj zrobiłam sobie badanie biorezonansem ponieważ męczyłam się od dawna z zatokami i lambliami a zwykłe badania laboratoryjne wykazywały, że jestem zdrowa

. Na tym badaniu wyszło mi, że oprócz licznych bakterii jestem posiadaczką boleriozy. Kleszcz ugryzł mnie raz w życiu 3 lata temu po czym nie miałam żadnych niepokojących symptomów. 2 lata teamu leżałam w szpitalu (wyrostek) i z tym właśnie wiązałam moje problemy zdrowotne. Oczywiście dla lekarzy byłam zdrowa bo miałam cudowne wyniki badań. Kiedy do moich dolegliwości doszło chroniczne zmęcznie, myślałam że to przez lablie i problemy z zatokami. Teraz w końcu po tak długim czasie bezskutecznych starań, dowiedziłam się w końcu co może być przyczyną moje złego stanu zdrowia. Oczywiście, jest to zbyt poważny problem aby leczyc go biorezonansem. Czy ktoś wykrył z was bolerioze biorezonansem i czy wynik tego badania jest pewny? Już widze jak idę po raz kolejny do lekarza i słyszę, że sama wymyślam sobie choroby